Sekty i demony w kościołach katolickich? - zdjęcie
21.07.15, 18:03

Sekty i demony w kościołach katolickich?

47

Pogaństwo przenika do religijności katolickiej w seminariach, zakonach, duszpasterstwach, w czasie katechez ewangelizacyjnych, ruchach oazowych i innych wspólnotach modlitewnych. Musimy być czujni.

Sekty i demony w kościołach katolickich?

Łatwo jest nam zwracać uwagę innym. Przestrzegamy jedni drugich przed szkodliwą muzyką, demonicznymi zabawkami, wróżbami i horoskopami. I bardzo dobrze, że to robimy, bo mamy siebie napominać w drodze do zbawienia. Jawne zło łatwiej dostrzec, ale to, które wkrada się niepostrzeżenie do naszych myśli i domów już trudniej zauważyć, bo ukazuje się w atrakcyjnej dla nas postaci.

Liderzy naszych sumień

Osoby chcące iść przez życie z Chrystusem, często poszukują Go we wspólnotach religijnych. Jak wielowiekowa tradycja pokazuje, ze wspólnotą jest łatwiej, szczególnie tym, którzy są słabi w wierze. Wspólnota pomaga swoim członkom w uświęcaniu ich życia. Jednak niebezpieczeństwo pojawia się w momencie, gdy osoba staje się zależna od wspólnoty, zaczyna żyć wbrew swojemu sumieniu, podporządkowując się grupie, a sprzeciw wobec liderów przedstawiany jest prawie jak odejście z Kościoła. Osobistych decyzji nie potrafimy już podejmować bez konsultacji z braćmi ze wspólnoty, bo rodzi to wątpliwości natury moralnej. Łatwo jest wtedy o zniewolenie. Liderem takiej wspólnoty może być także kapłan, który przekracza swoje uprawnienia i zaczyna nie tylko być spowiednikiem, kierownikiem duchowych, ale staje się doradcą i przewodnikiem życiowym, ingerując nawet w najbardziej intymne sfery ludzkiego życia.

Szamanizm i nowe sakramentalia

Niebezpieczne elementy szamanizmu pojawiają się na Mszach świętych z modlitwą o uzdrowienie, Wieczorach Chwały lub Uwielbienia. Postronnym uczestnikom wymienionych wydarzeń nie są wyjaśniane przyczyny omdleń i „upadków”. Jedyne co można usłyszeć to to, że jest to spoczynek w duchu. Ale co to jest i dlaczego przez tyle setek lat zjawisko to nie było opisywane w Kościele katolickim? Ileż bardziej przypomina to hipnozę magnetyczną, trans, autosugestię, które z religii afrykańskich przeniknęły do ruchów zielonoświątkowych, a stamtąd do tradycyjnych kościołów. Działalności niektórych księży egzorcystów koncentruje się natomiast na poszukiwaniu furtek złego ducha, spowiedzi „furtkowej” (od marca zakazanej przez polski episkopat) oraz koncepcji grzechów pokoleniowych. To również ma swój rodowód w praktykach szamańskich.

Zdarza się, że wiara członków wspólnot religijnych nie jest budowana przez Biblię, tradycję i nauczanie Kościoła, ale koncentruje się na symbolice i praktykach zaczerpniętych z religii afrykańskich: namaszczanie olejem, nałożenie rąk, palenie karteczek z intencjami, uwalnianie od złych duchów, nowe sakramentalia (woda, sól czy oleje egzorcyzmowane), które pomagają wiernym koncentrować się nie na wzrastaniu w wierze, ale na przepędzaniu złych duchów.

Cuda!

Uzdrowienia opisane w Biblii, mogą dziać się dzisiaj! Musisz mieć tylko żywą wiarę – tak twierdzą niektórzy liderzy grup. Mamy wtedy do czynienie z „religijnością mirakularną”, której istotą jest cud, jako fundament religii. Ważniejsze w niej jest doświadczenie niż akt wiary. Członkowie podczas modlitwy mogą doświadczać drgawek ciała lub spazmatycznego śmiechu. Istotne są znaki i cuda tj. fizyczne uzdrowienia, uwolnienia od demonów i inne somatyczne doświadczenia, np. zbiorowe padanie na podłogę, histeryczny śmiech, konwulsje. Zdarza się, że członkom wspólnoty mówi się, że otrzymali nadprzyrodzone dary, np. dar języków, a tak naprawdę jest to tylko jubilacja. Nie doświadczasz, to znaczy nie masz wiary – taki jest wyznacznik tej religijności.

Pogaństwo przenika do religijności katolickiej w seminariach, zakonach, duszpasterstwach, w czasie katechez ewangelizacyjnych, ruchach oazowych i innych wspólnotach modlitewnych.

Musimy być czujni.

Tekst opracowany na podstawie pierwszego w Polsce naukowego artykułu dotyczącego religijności pentekostalnej księdza dra hab. Andrzeja Kobylińskiego,Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa, w: „Studia Philosophiae Christianae”, UKSW 50(2014)3.

Magdalena Waleszczyńska

Źródło: http://wrodzinie.pl/sekty-i-demony-w-kosciolach-katolickich/

Komentarze (47):

anonim2015.07.21 18:08
Fałszywcem który do Kościoła Katolickiego wniknął jest niewątpliwie Boniecki to dwulicowy przewodnik oddalający ludzi od Boga. Kolejnym łotrzykiem jest Gurzyński na usługach władzy, podobnie i Lemański wiarołomca nie przestrzegający przykazań.
anonim2015.07.21 18:24
Namaszczanie olejem, nakładanie rąk, uzdrawianie, wypędzanie złych duchów, wskrzeszanie - brrr jakie to niebiblijne :D A ten Piotr i Paweł to taką religię skupioną na cudach uprawiali :D Oczywiście trzeba być ostrożnym (wiele wspólnot charyzmatycznych i tradycyjnych zgromadzeń zakonnych zagubiło się), ale najbardziej mi żal tych, którzy prawdziwej religijności poszukują tylko i wyłącznie w rycie trydenckim wbrew nauce Jakubowej (J1,27).
anonim2015.07.21 18:28
"nowe sakramentalia (woda, sól czy oleje egzorcyzmowane)" Nowe? To dlaczego jak kiedys potrzebowalam egzorcyzmowanej soli i wody, to ksiadz wyciagnal stary rytual i modlil sie po lacinie, bo w nowym rytuale (posoborowym) juz tej modlitwy nie bylo?
anonim2015.07.21 18:47
Jurek; dziękuję, przeczytałem powyższe(w tym wiele bzdur) i podpisuje się pod Twoim komentarzem(sam bym lepiej nie ujął)
anonim2015.07.21 19:12
Trudno zrozumieć artykuł odnosząc go do Ewangelii. Oczywiście mam na myśli cuda, uzdrawianie mocą Pana Jezusa przed Najświętszym Sakramentem. "A tym, którzy uwierzą,te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą..."
anonim2015.07.21 19:25
Pełna zgoda. @Jurek J 1, 27: "który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała" Chyba jednak nie o to chodziło?
anonim2015.07.21 19:29
Według tego artykułu to Jezus był najbardziej nie biblijny - bo nakładał ręce, namaszczał śliną i błotem, chodził po wodzie i rozmrażał ryby i chleb przez modlitwę co przeczy zdrowemu rozsądkowi i rozumowemu Katolicyzmowi opartemu na św Tomaszu z Akwinu .... Jezus modlił się z podsinionym rękami i nie odmawiał różańca to był chyba protestantem lub innym sekciarzem ... Droga Frondo zastanów się na sobą i to poważnie
anonim2015.07.21 19:33
Według tego artykułu to Jezus był najbardziej niebiblijny - bo nakładał ręce, namaszczał śliną i błotem, chodził po wodzie i rozmnażał ryby i chleb przez modlitwę co przeczy zdrowemu rozsądkowi i rozumowemu Katolicyzmowi opartemu na św Tomaszu z Akwinu .... Jezus modlił się z podniesionymi rękami i nie odmawiał różańca to był chyba protestantem lub innym sekciarzem ... Droga Frondo zastanów się na sobą i to poważnie
anonim2015.07.21 19:36
O polski naród nikt nie dba, ale zbyt prosto byłoby powiedzieć – bo naród nie dba o siebie sam. Poniekąd tak jest, a jednak takie nasilenie mordów elit i nie elit, pacyfikacji, walki kulturowej, degeneracji teraz, oraz krzewienia nihilizmu, na przestrzeni jednego wieku, nie spotkało chyba żadnego narodu w Europie. Bo i żaden naród tak konsekwentnie nie prowadził walki o Wolność, nie stawał okoniem przeciw globalnym systemom różnych epok. Wszystko więc dzieje się ‚z powodu’, a ten wniosek powinien każdego, kto choć trochę myśli doprowadzić do świadomości że Bóg Jest, Jego Plan działa. Tylko idioci żrą swoją pychę, karmiąc się hołubieniem człowieka i jego ‚najwyższych’ możliwości, potencjału…’Amerykańscy naukowcy’, którzy mogą też być równie dobrze naukowcami rosyjskimi, lub w ogóle nie naukowcami. Chodzi o wpajanie ludziom głupoty i upadku, przedstawionych jako szczyty rozwoju ducha. Wszystkie ‚nowoczesne’ plany niedo – rozwoju, oparte na ‚wyzwoleniu’ się człowieka od ‚zabobonów’ religii kończą się upadkiem i jeszcze większym zakłamaniem, natomiast deprawacja i upadek obyczajów trwają w najlepsze. Ludzie nie dostrzegają faktu, iż żyją w Sodomie, która za to jest im pokazywana w telawizji jak Raj. ‚Kreatywne’ ukazywanie rzeczywistości, public relations, oraz indoktrynacja. Nowoczesna lichwa pseudokapitalizmu, połączona z neokomuną. Taką mamy dziś Sodomę i w niej żyjemy. Nieważne że żyjesz Człowieku jak pies, nic nie posiadasz i Tobą pomiatają. Ważne że masz złudzenia, a ekran promieniuje w Twojej głowie, tworząc w niej wizje… Które z rzeczywistością nic nie mają wspólnego. No ale co z tego, skoro wszyscy i tak ‚żyją’ w swoich smartfonach, podłączeni 24/7 do ‚wifi szatana’, który sprytnie operuje kolorami, cyframi i żądzami. Ma też swoich ludzi, których za życia hojnie obsypuje złotem. Celebryci, globalni gracze, politycy, biznes, różni szarlatani. Łączy ich jedno – deklarowana bądź nie, w czyn wprowadzana nienawiść do Boga. Ten świat nie rozwinie się ku Dobru i nie skończy dobrze, gdyż nigdy nie wyrzeknie się indoktrynacji na wielką skalę i we wszystkich sferach. Nie odrzuci telawizji i innych środków rażenia. Sofa i pilot w łapie, to dzisiejszy symbol zniewolenia, ołtarz szatana. Poprzez lenistwo do umysłowego, duchowego bezwładu, a potem już prosto ku potępieniu. To jednak nic nie znaczy co napisałem, wiecie…? Twoim światem jesteś Ty Człowieku, a Ty masz wielką szansę wybrać inaczej niż większość, to zależy tylko od Ciebie. Ma szansę ten, kto wie że można myśleć samodzielnie, czyli prawie nikt – widać taka jest proporcja i tak ma być. Ostatnio ‚mądre głowy’ – również prawicowe – wyrażają swój nieutulony żal z powodu masowych zatraceń przy pomocy tzw. dopalaczy. Siedzą w studiach oraz przy komputerach i ubolewają. Szatana to wcale nie ziębi, a raczej grzeje, ten fakt iż w brązowych marynarkach siedzą i gadają. ‚Mądre głowy’ wszak gadać będą zawsze, a tematów do prezentacji na antenie wręcz potrzebują. Profesor Doktor, jak tak zagada z Panią Redaktor, to im się ego zbuduje jeszcze bardziej, by podjarać poczucie misji, oraz intelektualizmu, a Zły już ich ma w tym momencie. Do jawnego, całkowitego i bezkompromisowego podważenia podstaw bezbożnego świata, opartego na kłamstwie i politycznej poprawności chętnych nie ma. Takoż ten świat jako system, mechanizm zależności, upada. Dalej tolerowane są i konsumowane reklamy obecne zawsze i wszędzie, a będące esencją zła, sączoną – a właściwie wlewaną obficie do dusz – w różnych smakach i kolorach, całkiem tak jak dopalacze. Lista zabronionych składników będzie omijana zawsze, a coraz to nowe mutacje kłamstwa, mamić będą namiastką euforii i szczęścia. Człowieka niszczy się pustką i brakiem Boga w życiu, potem już nic nie trzeba robić, bo taki wykastrowany człowiek stoczy się sam. Szuka szczęścia w otchłani, bo telawizja ciągle mu powtarza o ‚świeckim państwie’, ‚amerykańskich naukowcach’, ‚świetlanej przyszłości’ i kredycie, na jakim rzekomo można zbudować całe życie. Nie wiem, może jeszcze w to wierzą mieszkańcy Wilanowa, ale z braku jakiejkolwiek nadziei chemiczne ‚szczęście’ kupuje wielu. Liczą na seks, ‚zabawę’, emocje, jakieś tzw. ‚doznania’, cudowne chwile szczęścia. Tak im świat pokazuje telawizja i media, co rusz ( szczególnie latem ) zachwalając jakieś festiwale, na których degeneraci i prostytutki udają twórców. Jak młodzi ludzie mają odnaleźć wartość? To tak jak mówi lewacka mantra: ‚nie ochrzczę dziecka i nie wychowam w Bogu – sam/a wybierze gdy dorośnie’. Super co? ‚Mądrość’. Niechaj się dzieci same wychowają, przy pomocy telawizji i ‚Rihanny’, czy angielskich, starych ćpunów, jakichś Rolling Stones, czy innych kukiełek. Diabeł się cieszy jak sam diabeł, a zatrute ziarna sypią obficie. Kolorowy świat tabletek i tabletów, proszków i plastikowych ‚autorytetów’, poprzebieranych w różne opcje, zwykłych tchórzy, oportunistów… Nie mam ambicji na prowadzenie z nimi ‚rzeczowej dyskusji’, bo ich nie stać na mówienie Prawdy, czyli mówienie o Chrystusie – na wizji! Wojna trwa, a potępionych będzie więcej niż uratowanych. Pewne jest to, że zawsze trzeba żyć w i mówić Prawdę. Piętnować obrzydliwe, seksualne dewiacje i robić to wprost, na ulicy. Dewianci to forpoczta szatana, a z szatanem nie da się żyć na jednej ulicy. Jak poukładać sobie własną głowę, by móc podjąć walkę i żyć w prawdziwych wartościach? Otóż i pytanie. Niełatwo jest wylogować się z ‚szatańskiego wifi’, tym bardziej w środowisku wiecznie zalogowanych, bezkrytycznie ćpających substytut szczęścia. Teraz do tego potrzeba odwagi i charyzmy, a w przyszłości być może gotowości do poświęcenia życia…Jak pierwsi chrześcijanie. Goły
anonim2015.07.21 19:53
Bardzo dobry tekst. Merytoryczny i klarowny. Nie skazuje ruchy charyzmatyczne na potępienie, ale też wskazuje jasno wiele zagrożeń, jakie są w Kościele. - nie umiem podjąć decyzji bez konsultacji z tzw. braćmi ze wspólnoty (ten problem miał Ruch Rodzin Nazaretańskich, po czym dostali oni asystenta kościelnego, żeby przynajmniej próbował monitorować i korygować niektóre błędy) - cud jako fundament religii to już normalność w niektórych grupach charyzmatycznych Najbardziej śmieszą mnie przeciętni chrześcijanie, którzy uważają się za wielkich znawców. Mogę wymieniać wiele takich osób, czytam ich komentarze na FB, kiedy komentują, że "bzdury może wypisywać każdy" itp. Jakby byli ślepi i nie widzicie, że gość, którego komentują jest księdzem i teologiem z tytułami i doświadczeniem. No przecież oni wiedzą lepiej, bo im się to podoba - przeraża mnie ta ślepota i zamknięcie na jakiekolwiek argumenty. Jak ktoś myśli inaczej, to "nawet do czyśćca się nie dostanie", jak twierdziła zaangażowana (pożal się Boże) charyzmatyczka. Ale podobnie było ze spowiedzią furtkową - tyle osób ją chwaliło, dziś jest zakaz biskupów. Ciekawe jest też to, że niektórzy ludzie, którzy to wypisują, czerpią chwałę, sławę i rzekomy autorytet sami organizując wielkie spotkania charyzmatyczne. Co by było, gdyby odnowa charyzmatyczna została uznana za niewłaściwą formację i musieliby żyć w cieniu, bez fleszy? biedni katolicy... @Jurek - a coś ty taki wściekły na ryt łaciński? w artykule nie ma o nim słowa. A co do Piotra czy Pawła nie wiem, czy oni pochwaliliby charyzmatyków - przecież już dziecko wie, że oni prowadzili pre-ewangelizację (do pogan i Żydów), a nie kręcili się wokół ludzi, którzy lubią się podrasować swoimi emocjami i powzdychać do Pana Jezusa. Poza tym jeśli zauważyłeś oni mocny akcent kładli na takie pojęcia jak: pokutę za grzech, pokorę, cierpienie w imię Pana, walkę duchową itd. Niektórzy zagraniczni dostarczyciele Ewangelii nie mają o tym bladego pojęcia... A i najważniejsze - nie jestem tradycjonalistą, tylko katolikiem :)
anonim2015.07.21 19:58
@Teofila - z kim/czym pełna zgoda? Z tego artykułu wynika, że kościół I wieku to jedno wielkie szamaństwo!
anonim2015.07.21 20:03
Pani Małgorzato, ja rozumiem, że ten artykuł dotyczył spraw marginalnych ale można odnieść wrażenie, że on zaprzecza możliwości albo może podważa chrześcijańską legalność uzdrowień lub uwolnień jakie dokonują sie w wielu miejscach, również w Polsce podczas modlitw o uzdrowienie w imię Pana Jezusa. Jeżeli to tylko nieszczęśliwe moje zrozumienie treści artykułu to proszę zwrócić uwagę, że nie tylko moje. Jeżeli natomiast Pani intencją jest udowodnienie na podstawie naukowego artykułu, że to co napisane jest w Piśmie Świętym jest niemożliwe lub że wierzenie w to jest błędem to co ten artykuł robi w takim miejscu? Dar języków to jubilacja? Ja nie wiem, może czasami tak. Ale wiem, że opętanych uznaje sie w Niemczech za osoby umysłowo chore bo opętanie nie mieści się w naukowym słowniku. A że czasami opętani lewitują? Czy to też przez psychozę lub histerię?
anonim2015.07.21 20:20
Ruch charyzmatyczny otrzymał ryt „chrztu” od zielonoświątkowców. Tym samym po raz pierwszy w historii protestancki rytuał znalazł się we wnętrzu Kościoła Katolickiego i jest nawet traktowany jako najważniejszy znak obecności Bożej. Czy więc protestantyzm jest i był prawdziwą religią a katolicyzm przez cały czas tkwił w błędzie? Charyzmaty są identyczne u protestantów, żydów i katolików. Czyżby więc Bóg dawał swoją łaskę wszystkim religiom i potwierdzał prawowitość wszystkich wyznań poprzez swoje cuda? Byłby więc Bóg nielogiczny i w sprzeczności z samym sobą potwierdzając wykluczające się wzajemnie nauczania dotyczące Jego jakości, działalności i Jego życia wewnętrznego? W Rituale Romanum jest napisane, że mówienie w nieznanym języku jest pierwszym z zewnętrznych znaków diabelskiego opętania. Co do cudów uzdrawiania, to też istnieją one w sektach heretyków a nawet w religiach wschodnich. (Mt 24, 24: „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych”.) „Po owocach ich poznacie!” Jeśli nie ma istotnych różnic między cudami u charyzmatyków a cudami sekt heretyckich, spirytyzmu i magii, to znaki te na pewno są diabelskie. Teologia określa moc diabła na podstawie słów św. Pawła, że diabeł ukazuje się jako anioł światłości. Może objawić się pod zewnętrzną postacią Jezusa Chrystusa, N.M.P, anioła czy świętego. Zwykle zjawia się pod piękną postacią i wabi duszę iluzją, że tak piękny może być jedynie Bóg. Może symulować dary nadprzyrodzone: ekstazy, lewitacje. Stygmaty, uzdrowienia, przemieszczanie w przestrzeni rzeczy lub osób, fenomen światła, muzyka, niezwykłe dźwięki, zaskakujące wypowiedzi, objawianie najskrytszych tajemnic serca innemu człowiekowi, mówienie rzeczy które przekraczają rozum człowieka. http://jednoczmysie.pl/ruch-charyzmatyczny-czy-to-jest-katolickie/
anonim2015.07.21 20:25
Najgorsze jest to, że ta kobieta w ząb nie zna Pisma Świętego. Dziwią ją rytuały i wydarzenia znane od dwóch tysięcy lat. Nie wie co to są sakramentalia. Gorzej, ona nawet obecnie obowiązującego Katechizmu nie czytała. Czytała natomiast "naukawe" pisemka, wypociny jakichś miernot po licencjacie, które nie mają pojęcia o chrześcijaństwie. I to nam serwuje "Fronda" - głupotę i ignorancję.
anonim2015.07.21 20:58
Jestem zszokowany przekazem jaki płynie z tego artykułu. Rekolekcje na Stadionie Narodowym musiały się rzeczywiście Komuś mocno nie podobać..."Uzdrowienia opisane w Biblii, mogą dziać się dzisiaj! Musisz mieć tylko żywą wiarę – tak twierdzą niektórzy liderzy grup. Mamy wtedy do czynienie z „religijnością mirakularną”, której istotą jest cud, jako fundament religii. Ważniejsze w niej jest doświadczenie niż akt wiary." takie teza to przecież czysta manipulacja.
anonim2015.07.21 21:03
"Pogaństwo przenika do religijności katolickiej w seminariach, zakonach, duszpasterstwach, w czasie katechez ewangelizacyjnych, ruchach oazowych i innych wspólnotach modlitewnych." Fakty prosze , konkretne przypadki a nie rzucanie haseł.
anonim2015.07.21 21:28
O rany - ale bzdety. Poza tym, te treści są sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Stolicy Apostolskiej. Fronda rzeczywiście schodzi na psy.
anonim2015.07.21 21:38
Rafał39 zgadzam się z Tobą - ten tekst jest reakcją świadomych osób, którym nie spodobało się bardzo to co się działo na stadionie narodowym. Z uwagi na brak odpowiedniej wiedzy albo co gorsza złej woli artykuł może wprowadzać wiele błędów, nieprawdziwych informacji wśród osób zainteresowanych. Myślę, że to jest niestety świadoma manipulacja. Widać, co przerażające, że autor nie ma merytorycznego przygotowania i doświadczenia w tej materii a rozsiewa tym artykułem zło.
anonim2015.07.22 5:16
Warto przeczytać dopisek pod artykułem - Tekst opracowany na podstawie pierwszego w Polsce naukowego artykułu dotyczącego religijności pentekostalnej księdza dra hab. Andrzeja Kobylińskiego,Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa, w: „Studia Philosophiae Christianae”, UKSW 50(2014)3.
anonim2015.07.22 5:57
Autorka widać mądrzejsza od biskupów i kapłanów... No, no, ciekawe! Trzeba być nie lada pyszałkiem, żeby taki tekst wysmażyć! Pomódlmy się za tę panią, mocno!
anonim2015.07.22 5:59
Magdalena Waleszczyńska nauczycielka języka polskiego i etyki, pedagog specjalny, propagatorka i realizatorka edukacji domowej, członek zarządu Środkowoeuropejskiego Instytutu Zmiany Społecznej, właścicielka sklepu internetowego Aptekanatury24.pl. Prywatnie szczęśliwa żona i mama dwójki dzieci.
anonim2015.07.22 7:24
Dawno nie czytałem takiego steku bzdur. Brakuje do kompletu informacji że chrzest to czyste pogaństwo - nakładanie chusty, namaszczenie olejkiem, zapalenie świecy. Mam wrażenie że autor artykułu nigdy nie był na tym, co opisuje i opiera się na tym, co gdzieś tam usłyszał. Ale racja to racja - pilnować się trzeba, także przed takimi "mądrymi" radami!
anonim2015.07.22 7:35
@athos "głupotę i ignorancję" powiadasz...? Spróbuj sam przeczytać te "wypociny jakichś miernot po licencjacie, które nie mają pojęcia o chrześcijaństwie"... Może wówczas będziesz miał do zaoferowania trochę więcej niż to co prezentujesz powyżej... ks. dr hab. Andrzej Kobyliński "Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa" http://www.wydawnictwo.uksw.edu.pl/node/967 Pani Magdaleno- Dziękuję za tekst!
anonim2015.07.22 7:50
opinia kaplana - wazna, ale to nie opinia kosciola. Kolega mnie przekonywal ze gender jest ok, bo jak pamietam mowil (o ile mnie nie oklamal) ze jakis znany ksiadz w lublinie chwalil gender. Wiec nie zawsze jak cos napisze ksiadz to ma racje. szczegolnie ze sa podobo tez kaplani ktorzy nie wierza w ze szatan dziala (z tego co slyszlem). Dlatego prosze o opinie kosciola w tym samym temacie!!.
anonim2015.07.22 7:52
@Klara Które treści uważasz za sprzeczne z oficjalnym nauczaniem Stolicy Apostolskiej? Z mojej perspektywy to nie są "bzdety" tylko konkretne zagrożenia dla katolickiej religijności.
anonim2015.07.22 8:22
@ Tomtom Z tego, że ktoś jest ks. dr hab., nie wynika, że nie może pisać bzdur. Niemniej jednak, komentujemy wypowiedź p. Waleszczyńskiej. Ten tekst jest po prostu źle napisany. Nie ma w nim żadnych rozróżnień, żadnej głębszej analizy, wszystko wpakowane do jednego worka i dobrze wymieszane. Pani zwyczajnie nie umie pisać tego typu tekstów. No i przede wszystkich jest niezgodny z Pismem Świętym. Nie mam czasu, by pisać osobny artykuł na ten temat. Ale jeden problem: mówienie językami nie musi pochodzić od diabła. Proszę sobie porównać z tym, co mówi św. Paweł [1 Kor. 14, 1-39]. Tam też jest: "Ten bowiem, kto mówi językami, nie ludziom mówi, lecz Bogu". Ludzie! Czytajcie Pismo Święte!
anonim2015.07.22 8:31
Odnosząc się do fragmentu: "Jednak niebezpieczeństwo pojawia się w momencie, gdy osoba staje się zależna od wspólnoty, zaczyna żyć wbrew swojemu sumieniu, podporządkowując się grupie, a sprzeciw wobec liderów przedstawiany jest prawie jak odejście z Kościoła." Przecież tak dokładnie jest w Neokatechumenacie!
anonim2015.07.22 8:54
@athos Piszesz: "Z tego, że ktoś jest ks. dr hab., nie wynika, że nie może pisać bzdur." - oczywiście każdy może wypisywać różne bzdury- (Ty czynisz to w sposób dla siebie bezlitosny...) ale skoro nazywasz "miernotą po licencjacie" kapłana z tytułem dr hab. i twierdzisz że "nie ma on pojęcia o chrześcijaństwie" a na koniec sam wspominasz o "ignorancji i głupocie" to przyznaj że jedyną reakcją jaką mogą budzić Twoje słowa jest szczery uśmiech na twarzy i próba napomnienia... ;-) Piszesz: "Ten tekst jest po prostu źle napisany. Nie ma w nim żadnych rozróżnień, żadnej głębszej analizy, Pani zwyczajnie nie umie pisać tego typu tekstów" - skoro brakuje Ci analizy w powyższym artykule a sam "Nie masz czasu, by pisać osobny artykuł na ten temat", to raz jeszcze polecam Ci lekturę tekstu źródłowego- tam analiza jest obszerna... ;-) ks. dr hab. Andrzej Kobyliński "Etyczne aspekty współczesnej pentekostalizacji chrześcijaństwa" http://www.wydawnictwo.uksw.edu.pl/node/96 Pozdrawiam serdecznie
anonim2015.07.22 9:00
Niezwykle ważny tekst, bo zwraca uwagę na konieczność zachowania czujności we wspólnotach charyzmatycznych w KK Niestety bardzo okrojony, nie pokazujący całości problemu - stąd wiele wątpliwości w komentarzach. Jako osoba, która 5 lat swojego życia poświęciła na poznanie takiego Kościoła, która aktywnie uczestniczyła w życiu wspólnotowym, mogę powiedzieć, że wszystko co zawiera artykuł jest prawdą. Naprawdę można trafić do grupy która żyje od wydarzenia do wydarzenia, w której normą jest tzw turystyka rekolekcyjna, gdzie jeździ się wszędzie tam gdzie będzie się działo, gdzie będzie wylanie Ducha Świętego, uzdrowienia, spoczynki w Duchu Świętym itd itd Naprawdę można się spotkać z nauczaniem że dar języków czy dar proroctwa jest dany każdemu i jeśli go nie masz to jesteś zamknięty na Ducha Świętego i może zastanów się w jakiej ty owczarni jesteś i komu służysz Naprawdę może się zdarzyć, że sakramentalia obecne w Kościele od wieków (woda, sól, olej) to mało, że trzeba dołożyć świece egzorcyzmowane czy nawet kapliczki z wizerunkiem Pana Jezusa, które mają zapewniać błogosławieństwo - praktyka obecna m.in na Mszach św z modlitwą o uzdrowienie odprawianych przez ojca Witko Spowiedź furtkowa - zakazana niedawno przez biskupów naprawdę była praktykowana i naprawdę prowadziła do załamania Wspomniane nauczanie o przekleństwie pokoleniowym - zaprzeczające m.in. mocy sakramentu chrztu i generalnie sprzeczne z doktryną KK - coraz bardziej powszechne, tu dla odmiany prym wiedzie ojciec Witko Praktykowanie modlitwy o uwolnienie w wykonaniu osób świeckich - czego zakazuje oficjalny dokument Stolicy Apostolskiej - również obecne w wielu wspólnotach, np w formie proponowanej przez Neala Lozano Przykłady można mnożyć - ja tego doświadczyłam Nie chcę potępiać tego nurtu w Kościele - bo wielu ludzi dzięki niemu odnalazło Boga, ale jest to - jak można przeczytać w artykule - ruch, w którym należy być bardzo czujnym - bo jak mówią statystyki - odejść od KK jest tutaj najwięcej Charyzmaty w Kościele były, są i będą, Jezus tak jak kiedyś, uzdrawia i dziś ale jest też druga strona medalu - Pismo Święte ostrzega przed fałszywymi prorokami, którym też będą towarzyszyć znaki i wielu zostanie zwiedzionych Myślę, że klucz do tego jak podchodzić do współpracy z grupami protestanckimi mamy w ostatniej adhortacji papieża Franciszka W skrócie - można to ująć w trzech punktach: 1. nie zaprzeczamy temu że Duch Święty działa również w kościele protestanckim 2. możemy się od nich uczyć, ale każdą nową rzecz mamy obowiązek przyłożyć najpierw do naszej doktryny i wprowadzić w życie tylko to - co jej nie przeczy 3. obejmujemy protestantów naszą modlitwą Kościół katolicki w swoim prawdziwym wydaniu naprawdę nie jest smutny. Jest bardzo różnorodny - jest tu miejsce i na radosne uwielbienie i na ciszę, na poznawanie intelektualne i na akty wiary w ciemności Nie potrzebujemy zmieniać doktryny, szukać wyśrubowanych emocji i znaków żeby tego doświadczyć - jak sądzę - właśnie takie przesłanie miało płynąć z komentowanego artykułu - z jednej strony ostrzeżenie - BARDZO POTRZENE, z drugiej - wskazanie na piękno tego co mamy
anonim2015.07.22 9:50
oslica Zgadzam się prawie ze wszystkim co napisałaś. Nie mogę jednakże zaakceptować stwierdzenia, że "Duch Święty działa również w kościele protestanckim". Jest to sprzeczne z niezmiennym Magisterium Kościoła, które mówi, iż odszczepieńcy odrzucili prawdy wiary, które przestrzegają katolicy, więc są z punktu widzenia prawa kościelnego heretykami. Zablokowali sobie dopływ źródła łask, chociaż ze względu na Chrystusa, w którego wierzą, pewne łaski otrzymują, ale na takiej samej podstawie, jak grzesznik w kościele – nie rozwija się duchowo i nie uświęca się mocą sakramentów. Zatem nie może działać Duch Święty w błędnej wierze, we wspólnocie, która odrzuciła Kościół Chrystusa, która nie szanuje Jego Matki i sprzeciwia się "depozytowi wiary". To, że heretycy posiadają niektóre prawdy wiary i sakramenty ważne i obowiązujące w Kościele, to nie oznacza, że są oni wspólnotą gdzie działa Duch Święty. Te prawdy i sakramenty (np. chrzest) są własnością Kościoła, a zostały z niego wyniesione przez heretyków. Podobnie jest np. z ukradzionym samochodem - można nim się przemieszczać, nawet kogoś przewozić, ale nie jest on własnością złodzieja lecz właściciela do którego należy. Owszem, Nauka katolicka mówi, że człowiek żyjący w innej religii może dostąpić zbawienia, ale nie dzięki swej fałszywej wierze, lecz wbrew niej, pod warunkiem, że żyje w błędzie wybaczalnym. Duch Święty może oddziaływać na poszczególnych protestantów, ale nie dzięki temu, że są oni w sekcie heretyckiej, ale z powodu ich indywidualnych zasług, oraz niezawinionej przynależności do błędnowierczej sekty.
anonim2015.07.22 10:26
Największym krzewicielem "religijności mirakularnej" był sam Jezus Chrystus, który na dokładkę powiedział że jego uczniowie, większe od niego cuda będą czynić? Należało by się bardziej zapytać dlaczego do tej pory tak mało cudów doświadczaliśmy i czy nie było to oznaką słabej wiary. Cuda oczywiście nie są istotą wiary, czasem wręcz mogą w jej wzroście przeszkadzać, ale jeszcze częściej go wspomagają....zwłaszcza wobec otumanionych materializmem i scjentyzmem i skoro Jezus używał tego środka, to i my powinniśmy go używać...o ile nasza wiara na to pozwala.
anonim2015.07.22 10:51
Ludzie,przeczytajcie Dzieje Apostolskie. Dlaczego pewne rzeczy odrzucamy,a inie przyjmujemy? Dlaczego mówimy np. że Bóg zsyła choroby po to żeby kogoś czegoś nauczyć kiedy nigdzie w NT Jezus nie ukarał nikogo chorobą? Dlaczego fragmenty z tej samej ewangelii czy listu bierzemy dosłownie a inne np. O uzdrowienie fizycznym metaforycznie?
anonim2015.07.22 11:54
@ Tomtom Przyznaję, popełniłem pewien błąd nazbyt pospiesznie utożsamiając oryginał ks. dra hab. Andrzeja Kobylińskiego ze nieudolnym streszczeniem pani Waleszczyńskiej. To było niepotrzebne, przepraszam autora oryginału, natomiast pozostaję przy niepochlebnej ocenie streszczenia. Takim uproszczeniom i uogólnieniom nadal mówię zdecydowane nie.
anonim2015.07.22 11:59
Rzeczywiście, autorka wrzuca wszytko do jednego worka, sprawiajac wrażenie braku rozeznania w rytuałach KK. wyjęte z kontekstu fragmenty opracowania dają mylny obraz. w jednym zdaniu razem z nadużyciami liturgicznymi umieszcza od wieków praktykowane rytuały: np. namaszczenie olejem: w czasie sakramentów: chrztu, bierzmowania, chorych to wg. autorki jakieś afrykańskie naleciałości ostatnich lat? błogosławieństwo z nałożeniem rak też? itd. trochę Pani pojechała urawniołką. pozdrawiam
anonim2015.07.22 12:23
@athos Szacunek za ostatni wpis!!!
anonim2015.07.22 12:53
@cormoran, Oczywiście że tekst nie jest wybitny- można nawet powiedzieć chaotyczny, szczególnie że jest w zasadzie jedynie próbą streszczenia opracowania. ks. Andrzeja Kobylińskiego. Nie o warsztatowe umiejętnościami autorki tu jednak idzie a raczej o próbę zwrócenia uwagi czytelnika na zagrożenia jakie do KK mogą płynąć ze strony heretyckich nurtów przy udziale nastawionej na doświadczanie- "pobożności ludowej"...
anonim2015.07.22 13:34
enrque111 Ja jednak pozostanę przy stwierdzeniu, że Duch Święty działa również w kościele protestanckim, powiem więcej działa też poza Kościołem Katolickim, anglikańskim, prawosławnym itd Potwierdza ten fakt nauczanie papieża Franciszka i Pismo Święte Gdyby było inaczej, pomysł z ekumenizmem traci rację bytu Jak mówi Pismo Święte Duch wieje kędy chce Jak przekonał się np. św. Piotr - łaski wylania Ducha Świętego doświadczali też poganie Jak nauczał sam Pan Jezus - wiele było wdów w Izraelu za czasów Eliasza, a prorok został wysłany tylko do tej w Sarepcie Sydońskiej Przykłady można mnożyć Duch Święty może się posłużyć absolutnie każdym z nas, niezależnie od tego czy jestem katolikiem, luteranem czy ateistą W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy - wszyscy Każde wyświadczone dobro, któremu towarzyszy czysta intencja, które jest okazaniem miłości drugiemu człowiekowi - jest udziałem w Bogu Pisze o tym choćby św. Jan Poruszona przez Ciebie kwestia zbawienia - jest sprawą odrębną Jako katoliczka jestem oczywiście przekonana, że prawda jest w KK a protestanci w wielu miejscach się mylą - ale nie moją rolą jest wyznaczanie czy ocenianie kto i dlaczego zbawienia doświadczy Ja nie znam serc, nie wiem ile komu dano - a w związku z tym - ile można wymagać Tę kwestię pozostawiam Panu Bogu, który umarł za każdego z nas Ja nie widzę problemu w tym, żeby nauczyć się czegoś od protestanta, jeśli jego pomysł jest dobry i nie przeczy doktrynie Kościoła w którym jestem Problemy zaczynają się dopiero wtedy - kiedy kopiujemy nauczanie typowo protestanckie - wynikające choćby z braku niektórych sakramentów, żeby poprawiać to - co w naszym ludzkim odczuciu Panu Bogu trochę nie wyszło, więc człowiek musi poprawić, np. pomysł z modlitwą o uwolnienie prowadzoną przez świeckich jeśli nie mogę sobie poradzić z jakimś słabym punktem w moim życiu Są wspólnoty w KK, które skopiowały pomysł modlitwy świeckich o uwolnienie pomimo wyraźnego zakazu Stolicy Apostolskiej Jest ona prowadzona do bólu, żeby uwolnić od demona który się rzekomo przyczepił, pokuszą się nawet o nadanie mu imienia Kościół katolicki daje nam w takiej sytuacji sakrament pokuty, w przypadku poważnej przyczyny duchowej - pomoc egzorcysty Stąd - powtórzę - tekst niezwykle ważny - bo zwraca uwagę na potrzebę szczególnej czujności w grupach charyzmatycznych, gdzie emocje odgrywają bardzo dużą rolę Brak wiedzy, czy fałszywy autorytet kapłana, któremu ufamy bezkrytycznie mogą mieć naprawdę opłakane konsekwencje
anonim2015.07.22 17:41
@ spring owszem masz rację, w swojej pierwszej wypowiedzi też zwróciłam uwagę na to, że tekst porusza niezwykle ważny i skomplikowany problem, który w KK naprawdę istnieje, ale autorka zrobiła to w sposób bardzo wybiórczy i chaotyczny Wygląda to trochę tak jakby pisał teoretyk a nie człowiek, który tego doświadczył, stąd momentami nierzetelność np zwrócenie uwagi na problem sakramentaliów - który istnieje, ale nie polega jak twierdzi autorka na tym, że mamy wodę, sól i olej egzorcyzmowany, bo to żadna nowość, ale że do tej listy dodajemy nowe rzeczy bez zgody władz KK i kapłan z ambony zapewnia że to jest dobre i działa I tu pojawia się problem, o którym autorka milczy - korzyści finansowych, handlu świecami czy kapliczkami a ostatnio nawet ziołami, przy okazji Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie A przecież Pan Jezus uzdrawiał za darmo i powiedział swoim uczniom: darmo otrzymaliście, darmo dawajcie Charyzmat jest darmową łaską więc organizowanie handlu "sakramentaliami" przy okazji Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, we mnie budzi duże wątpliwości Więc jeszcze raz - problem poruszony w artykule naprawdę istnieje i warto ludziom o tym niebezpieczeństwie mówić i otwierać oczy, uczyć myślenia, nie przyjmowania wszystkiego jako prawdy objawionej tylko dlatego że mówi to kapłan czy lider wspólnoty Tylko forma - no cóż, pozostawia wiele do życzenia
anonim2015.07.22 19:10
@oślica Jeśli mówimy o kapłanach powiniśmy zachować szczególną ostrożność. Nigdy nie słyszałem od o.Witko aby kapliczka miała zapewnić błogosławieństwo. Ojciec Józef wyraźnie mówił: to wyobrażenie, które ma pomóc w skupieniu podczas modlitwy, podobnie jak np.obrazy. Druga rzecz to uzdrowienie międzypokoleniowe, które mylisz z przekleństwem. Tu chodzi o uzdrowienie ze skutków grzechów jakie popełnili rodzice lub inni przodkowie np. dotyczyć może wady genetycznej, która mogła powstać na skutek kazirodztwa, czy skutku w postaci alkoholizmu jaki przekazywany z pokolenia na pokolenie. Przecież to oczywiste, że takie zdrowotne albo społeczne konsekwencje występują. Trzecia sprawa to modlitwa o uwolnienie. Tu chyba pojechałaś po bandzie. Pomyliłaś egzorcyzmy z modlitwą o uwolnienie. Czy modlitwa wstawiennicza nie jest przypadkiem obowiązkiem? A Ty piszesz ze to nadużycie... Należy odróżnić modlitwę za innych kierowaną do Pana Jezusa od egzorcyzmu. Mam nadzieję, że sprostujesz te niesłuszne oskarżenia będące wynikiem twojego niezrozumienia. Tu chodzi o reputację kapłana, którą raczyłaś pochlapać. Ojciec Witko także wypowiadał się na temat sprzedaży książek i dewocjonaljów i wyjaśniał na co są przeznaczane dochody. Poza tym nikt nie może wątpić, że koszty dojazdu o. Józefa też muszą być z czegoś pokryte. Pozdrawiam.
anonim2015.07.22 21:07
Pierwszy raz muszę coś skrytykować na frondzie. Autorka pisze głupoty i dziwię się, że jest to publikowane, bardzo się dziwię.
anonim2015.07.23 9:39
@ArturCezary zapewniam Cię, że nie rozmawiasz z laikiem Temat uzdrowienia międzypokoleniowego związanego z przekleństwem mam opanowany Uczestniczyłam w rekolekcjach prowadzonych przez ojca Witko, byłam wiele razy, również jako osoba posługująca na Mszach św., które odprawia. Właśnie dlatego daje sobie prawo do wypowiedzi publicznej Doświadczyłam tego o czym piszę Mogę Cię zapewnić, że w czasie rekolekcji nie byłam jedyną osobą, która miała poważne wątpliwości związane z manipulacją Słowem Bożym Wiele osób zanosiło do zakrystii kartki z pytaniami prosząc o wyjaśnienie głoszonych kwestii, bo były sprzeczne z nauczaniem KK Nie usłyszeliśmy wyjaśnień - z braku czasu, ksiądz prosił o wysyłanie maili, zapewniał że odpowie - nie doczekałam się na odpowiedź Nie zaprzeczę, że życie naszych przodków ma wpływ na to jacy jesteśmy Problem w tym, że skutki o których wspomniałeś - są natury fizycznej, psychicznej i tu jest potrzebny lekarz, psycholog, często psychiatra, czasem przyjaciel Skutki duchowe, o których mówi ojciec Witko (zachęcając jednocześnie do zamawiania gregorianki w intencji przodków, co jest kolejnym nadużyciem niezgodnym z doktryną KK) zdarzają się niezwykle rzadko i dotyczą tylko pierwszego przykazania - czyli grzechu bałwochwalstwa Polecam rozważenie 3 wersetów - Wj 20, 3-5 oraz zapoznanie się z 18 rozdziałem Księgi Ezechiela Druga kwestia - odróżniam modlitwę wstawienniczą od modlitwy o uwolnienie Pierwsza jest praktykowana powszechnie od dawna, druga forma - pojawiła się niedawno i budzi wiele wątpliwości Stanowisko Stolicy Apostolskiej jest jednoznaczne Nie zmienia to faktu, że na rynku pojawiły się książki (nie posiadają imprimatur) które takiej modlitwy uczą, gdzie możesz przeczytać że jest to modlitwa w której nadaje się demonom imiona i prowadzi się ludzi w modlitwie wyrzeczenia, w przypadku demonstracji wypowiada się rozkaz odejścia w imię Jezusa Modlitwę prowadzą osoby świeckie, bez problemu znajdziesz grupy, które Ci tę usługę zaoferują W necie jest dostępny zapis spotkania liderów grup Odnowy z biskupem Siemieniewskim, który te nowe praktyki w grupach charyzmatycznych omawia bardzo szczegółowo. Wypowiada się w sposób bardzo krytyczny, nazywa je wręcz deewangelizacją i ostrzega przed nimi - nie na podstawie teorii - na podstawie żywego doświadczenia w swojej diecezji. Podaje źródła problemu, pokazuje owoce tego nauczania i tych praktyk. Warto się z tym nagraniem zapoznać. Jak widzisz nie ma tu problemu niezrozumienia z mojej strony. Zadałam sobie wiele trudu, żeby znaleźć prawdę w powyższych kwestiach. Nie jest moim celem niszczenie reputacji kapłana, ostrzegam przed kłamstwem, którego doświadczyłam.
anonim2015.07.23 11:38
Widzę, żę echa choćby spotkania z O. Bashoborą natychmiast.Uderz w stół, nożyce się odezwą. Dziwne, bo bardzo mi pasuje ten artykuł do Tygodnika Powszechnego, ale może i fronda idzie w tę stronę..Ksiądz Lemański?Sowa? Boniecki?Kto za tym stoi?Spowiedź furtkowa i konsekwencje pewnych pokoleniowych grzechów/ grzechów nie dziedziczymy/-wszystko przekłamane iście po diabelsku, przewrotne.Kościól albo będzie charyzmatyczny, albo nie będzie go wcale.Jedno wielkie kłamstwo i ściema.To się nazywa grzech przeciw Duchowi Swietemu, wiem, że jest zupełnie inaczej a piszę przewrotnie...No normalnie Gazeta Wyborcza, wypisz wymaluj,argumentancja pokrętna , nieprawdziwa, zwodnicza. Wstyd FRONDO.
anonim2015.07.23 11:45
Powiedzcie to O.Antonello, choćby o spoczynkach, to ksiądz Który umiał odczytać przesłanie o Miłosierdziu Bożym, o żywym kościele, Prawdzie.Może czasem trudniej odczytać pewne treści, gdy się nie jest zakonnikiem, nie ma pary sandałów na drogę , nie kocha się ubogich w kościele, nie przyjmuje władzy ,którą daje Chrystus Swym apostołom.Wówczas to pewne treści są NIE DO POJECIA.My wszyscy i kapłani diecezjalni: NAWRACAJMY SIE I WIERZMY W EWANGELIE..Uczmy się od charyzmatycznych i wiernych do bólu kapłanów Chrystusa, a nie wkładajmy szprychy w Żywy Kosciół, bo sami tego pojąć nie możemy. Na pogaństwo to zwróćcie uwagę tam, gdzie msze Święte z buddystami się odprawia, a nie przeszkadzajcie prawdziwym świadkom Chrystusa, co to jest niewiara, zła wola, zazdrość?
anonim2015.07.25 8:08
@oślica Zgodnie z twoją sugestią zapoznałem się z fragmentami Pisma Świętego, które podałaś. Polecam też innym do przeczytania bo to dobrze obrazuje problem. Pierwszy fragment to treść pierwszego przykazania "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną", który to fragment i treść zupełnie nie dotyczy treści naszej rozmowy, chociaż jest on często używany przez świadków Jehowy i ma uzasadniać zakaz malowania obrazów i wizerunków. Drugi fragment dotyczy dziedziczenia grzechu. Zgodnie z nim ojciec Witko mówi wyraźnie: grzechów nie dziedziczymy! Dotyczyć nas mogą konsekwencje zdrowotne lub społeczne. I o to aby Pan Jezus uwolnił nas od tych konsekwencji możemy prosić Np. konsekwencją grzechu wprowadzenia ustawy in vitro będzie śmierć nienarodzonych. Wyjaśniłem to w poprzednim wpisie. Wrócę jeszcze do modlitwy o uwolnienie. Ojciec Witko wyraźnie mówi i podkreśla: tylko egzorcyści na podstawie upoważnienia Kościoła mogą wydawać polecenia demonom, które są wydawane podczas egzorcyzmu. My możemy uczestniczyć w modlitwie o uwolnienie czyli prośbie skierowanej do Pana Jezusa za innych. Posługa ojca Józefa Witko jest prowadzona zawsze bezpłatnie. Książki i dewocjonalia są sprzedawane w większości parafii na terenie Polski. To, że wiążesz sprzedasz tych dewocjonaliów i literatury wynika z twoich indywidualnych odczuć i nie ma nic wspólnego z posługą kapłańską. Odstępstwa i herezje mogą się zdarzyć wszędzie i dotyczyć każdego. Niestety wspólnoty charyzmatyczne nie są tu wyjątkiem. Piszę to dlatego aby dobre imię ojca Józefa Witko zostało zachowane. Bardzo, bardzo Cię proszę, z życzliwością, o powściągliwość w wyrażaniu opinii o kapłanach czego sobie i innym również życzę. Ja również niedawno popełniłem ten błąd czego żałuję. Pozwólmy Panu Jezusowi ich prowadzić. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
anonim2015.07.26 18:31
Żal czytać takie bzdury na tym portalu, przykre :-(
anonim2015.07.28 11:57
Zasmuciło mnie umieszczenie tego artykułu na tym portalu. Uważam że jest on bardzo sceptycznie nastawiony do różnych ''zjawisk'' , jakby (nie wprost ale prawie) całkowicie dyskwalifikował ruch charyzmatyczny w kościele. Całkowicie się z tym nie zgadzam a to by była duża krzywda dla tych wielu ludzi, którzy tak doświadczyli Chrystusa w kościele i teraz uczęszczają co niedzielę (a nawet codziennie) na Mszę świętą, regularnie się spowiadają, czytają Pismo Święte i Katechizm Kościoła Katolickiego. Owszem, zagrożenia są, ale od oceniania ich są Biskupi i kapłani.Nie wrzucajmy do jednego worka.Wielkim zagrożeniem tez jest racjonalizacja wszystkiego i wplątywanie psychologii.
anonim2016.07.23 19:57
Artykuł jest "naukowy" jedynie w tym sensie, że pod pozorem naukowości próbuje sprzedać własne uprzedzenia do form przeżywania wiary, które są obce autorowi.