25.02.13, 17:00

Sąd odebrał ojcu dziecko bo był zbyt religijny

Rafał pochodzi ze związku „podwójnie mieszanego” - jego ojciec jest Polakiem, wierzącym katolikiem, a matka Boliwijką, członkinią jednej ze wspólnot ewangelickich. Pomiędzy rodzicami wybuchł spór odnośnie religii, w której ich syn ma być wychowany. Zachodziła w dodatku obawa, że kobieta może wywieźć dziecko za granicę na co nie potrzebowałaby zgody drugiego rodzica, jako że chłopak posiada podwójne, polsko – amerykańskie, obywatelstwo. Kiedy więc na dwa miesiące „zniknęła” (jak pisze DGP) z domu mężczyzna wystąpił do sądu o ograniczenie jej praw rodzicielskich. I w tym właśnie momencie zaczyna się dramat, czy raczej – z punktu widzenia postronnego obserwatora – tragifarsa.

Sąd początkowo postanowił, że dziewięcioletni Rafał pozostanie przy ojcu uzasadniając to tym, że chłopak po wyjeździe matki stał się pogodniejszy. Równocześnie jednak wystąpił o opinię do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjnego w Białymstoku, który napisał w niej, że ojciec i jego rodzina to osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy co może mieć wpływ na wychowanie dziecka. Na tej podstawie ojciec Rafała został pozbawiony praw rodzicielskich na rzecz matki dziecka, która w międzyczasie z takim wnioskiem wystąpiła. W efekcie mężczyzna zabrał (czy raczej – według prawa obowiązującego w Polsce – porwał) chłopaka i od pięciu miesięcy się z nim ukrywa obawiając się, że jego partnerka może go wywieźć z kraju.

Tyle suche fakty, pora na kilka słów komentarza. Czytając tę informację zacząłem się zastanawiać, czy już nastąpił ten moment, kiedy państwo (reprezentowane przecież przez niezawisły sąd) występuje przeciwko rodzinie uznając pielęgnowane w niej wartości za niebezpieczne i wrogie, z którymi trzeba walczyć nawet kosztem dziecka?

 

Alexander Degrejt

Komentarze

anonim2013.02.25 17:06
http://www.fronda.pl/blogi/pio13/skad-brac-dzieci,32692.html
anonim2013.02.25 17:08
To już nie żarty to fakty. Państwo narzucające obywatelowi słuszne i jedyne poglądy odkrywa swoje karty. Pora się obudzić bo czas na przebudzenie ostatni.
anonim2013.02.25 17:14
Suche fakty dla redaktora to jakiś artykuł w gazecie. Gratuluję
anonim2013.02.25 17:24
No co byłby gejem czyt. osobą oświeconą i nowoczesną, a wszystko byłoby w porządku.
anonim2013.02.25 17:36
Sprawy oczywiście nie znam, ale zawarta w tekście sugestia co do porwania to przekłamanie - zgodnie z polskim prawem tak długo, jak rodzic posiada pełnie praw rodzicielskich może zabrać (również bez konsultacji z partnerem!) dziecko i formalnie nie może być mowy o porwaniu. W tej sytuacji działa to na korzyść ojca - równie dobrze matka mogłaby dziecko zabrać (również za granicę) i także nie byłoby to porwanie. Takie 'wspaniałe' mamy w Polsce prawo.
anonim2013.02.25 17:40
czy te wiadomości są prawdziwe ? tutaj ta lub inna sprawa jest bardzo podobna, także w gminie Wysokie Mazowieckie , ale inne są fakty: Rafał to imię ojca, dziecko to Jonathan i ma 5 lat historia jest też bardziej skomplikowana: http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130124/REG23/130129878 Gazeta prawna http://tnij.com/rrRaq Czy redakcja stara się rzetelnie przedstawiać (sprawdzać), tak bardzo kontrowersyjne sprawy ?
anonim2013.02.25 17:41
Szataństwo-tak wstrętne,że nie ma na niego określenia!
anonim2013.02.25 17:48
"osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy" nie wierzę, 1 kwietnia? operacja chusta? nie wiem czy się śmiać, cieszyć się, że nie mam dzieci czy płakać? jak wieczorem uczę paciorka 3-letnią bratanicę to też podpadam pod paragraf?
anonim2013.02.25 17:53
Tutak kolejny artykuł - sprawa jest niejasna, pewne rzeczy się zgadzają, ale sprawa jest skomplikowana: http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130215/REG23/130219831
anonim2013.02.25 17:54
@ Gabi_Goc > czy ty jesteś chora ? co ciebie obchodzi czyjaś religia ?
anonim2013.02.25 17:57
"... ojciec i jego rodzina to osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy co może mieć wpływ na wychowanie dziecka. Na tej podstawie ojciec Rafała został pozbawiony praw rodzicielskich na rzecz matki dziecka, która w międzyczasie z takim wnioskiem wystąpiła." Panie Alexander - skąd czerpiesz swoją wiedzę, że Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno – Konsultacyjny w Białymstoku tak napisał uzasadnienie? Jest to gdzieś publicznie podane?!? Linki, źródła a nie fantazja literacka! Standardowym postępowaniem jest, że dziecko zostaje umieszczone przy matce, a nie przy ojcu, chyba, że występują przeciwskazania (np. niezrównoważenie psychiczne, przeszłość kryminalna itp.). "Pomiędzy rodzicami wybuchł spór odnośnie religii, w której ich syn ma być wychowany." - a te dyrdymały to skąd? Pewnie pasują do tezy, że jesteśmy uciskani nawet przez ewangelików z Boliwi. Spór teologiczny musiał być naprawdę poważny, skoro musiał interweniować sąd i policja. "Czytając tę informację zacząłem się zastanawiać..." - błagam, nie rób tego więcej! Faktograficznie sięgasz poziomu Tomasza Lisa i Katarzyny Wiśniewskiej. Właśnie po swoich "przemyśleniach".
anonim2013.02.25 18:02
"... ojciec i jego rodzina to osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy co może mieć wpływ na wychowanie dziecka. Na tej podstawie ojciec Rafała został pozbawiony praw rodzicielskich na rzecz matki dziecka, która w międzyczasie z takim wnioskiem wystąpiła." Panie Alexander - skąd czerpiesz swoją wiedzę, że Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno – Konsultacyjny w Białymstoku tak napisał uzasadnienie? Jest to gdzieś publicznie podane?!? Linki, źródła a nie fantazja literacka! Standardowym postępowaniem jest, że dziecko zostaje umieszczone przy matce, a nie przy ojcu, chyba, że występują przeciwskazania (np. niezrównoważenie psychiczne, przeszłość kryminalna itp.). "Pomiędzy rodzicami wybuchł spór odnośnie religii, w której ich syn ma być wychowany." - a te dyrdymały to skąd? Pewnie pasują do tezy, że jesteśmy uciskani nawet przez ewangelików z Boliwi. Spór teologiczny musiał być naprawdę poważny, skoro musiał interweniować sąd i policja. "Czytając tę informację zacząłem się zastanawiać..." - błagam, nie rób tego więcej! Faktograficznie sięgasz poziomu Tomasza Lisa i Katarzyny Wiśniewskiej. Właśnie po swoich "przemyśleniach".
anonim2013.02.25 18:08
prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/680799,czy_sad_moze_odebrac_dziecko_bo_rodzic_jest_zbyt_religijny_moze.html
anonim2013.02.25 18:20
Nie wiem czy to dokładnie ta sprawa, ale podobna była 2 tygodnie temu w programie "Sprawa dla reportera". Z tego co pamiętam babcia zaniosła wnuczka do egzorcysty, bo ten był zbyt ruchliwy i krzyczał. To był jeden z czynników konfliktu.
anonim2013.02.25 18:21
niestety ale prawdopodobnie gazeta prawna się myli, i bardziej wiarygodne informacje są w podanych powyżej artykułach z gazety współczesnej, a sprawa jest skomplikowana i trudno poznać prawdę, gdyż są tylko sprzeczne relacje rodziców,
anonim2013.02.25 18:26
@Rewasek "Sprawa dla reportera" temu też nie można wierzyć, bo program jest nastawiony na "produkcję emocji" oraz zapewne była to jednostronna relacja matki, która na dodatek nie zna języka ani kraju, w którym żyje, egzorcystów nie ma tylu, żeby można było sobie o tak do nich zaprowadzić, tekst we frondzie to też jakiś strzępek nie do końca prawdziwych informacji
anonim2013.02.25 18:34
"ojciec i jego rodzina to osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy co może mieć wpływ na wychowanie dziecka." Cholera to już ten "postęp" dotarł nawet w ostatnie zaciszne strony "U Pana Boga za piecem". Ale trzeba działać!
anonim2013.02.25 18:41
Te ośrodki konsultacyjne RODK wydają mnostwo skandalicznych opinii: wspólny mianownik, to dyskryminacja ojców. Większość autorek tych opinii powinna siedzieć za poświadczanie nieprawdy. SĄDY W POLSCE POTYRAFIĄ SYNA PRZYZNAĆ MATCE CHOREJ UMYSŁOWO, BYLEBY GO NIE RPZYZNAĆ NORMALNEMU I PRACUJĄCEMU OJCU.
anonim2013.02.25 18:47
Moglibyście się Państwo postarać o nazwisko sędziego. Warto je upublicznić.Ojciec zbyt religijny... Trudno o lepszą recenzję dla katolicyzmu.
anonim2013.02.25 18:49
Takie mamy sądy w III PRL
anonim2013.02.25 18:55
Powraca prześladowanie chrześcijan w Polsce, przez antychrześcijańskie państwo.
anonim2013.02.25 19:23
Ta sprawa była poruszona w programie Jaworowicz - rzeczywiście, rodzina dość mocno i głęboko werząca, a boliwijka nastawiona niechętnie do katolików i szydząca z Pana Jezusa na ścianie.
anonim2013.02.25 19:23
@AlexanderDegrejt podałeś tylko link do innego artykułu, co więcej płatnego. Z całym szacunkiem, ale nie da się budować obrazu świata na podstawie przekazów dziennikarskich, bo nie są obiektywne. Dokument (skan) decyzji ośrodka to jest dowód. Skoro dotąd nie wypłynął, to może tak wcale nie brzmiał? Przecież każdy kto chciałby w takiej sprawie walczyć z ośrodkami/sądami państwowymi powinien przede wszystkim pokazać taki papier publicznie - przecież to natychmiast kwalifikowałoby sąd/ośrodek do zwolnienia/zdegradowania/zawieszenia osoby która takie pismo wydała.
anonim2013.02.25 19:42
Pytanie brzmi: Czy obawa, że matka "porwałaby dziecko za granicę" była uzasadniona? I jak się to ma do ojca, który sam "porwał" dziecko i się z nim ukrywa? Dlaczego ROD wydał opinię o "religijności" na niekorzyść katolika, w obliczu jakiegoś wyznania ewangelickiego? Czyżby ojciec był aż tak zacietrzewiony, że stwierdził że dziecko MUSI wychowywać się w jego obrządku i nie może brać udziału w żadnych innych świętach? Bo ja tak widzę tą sytuację - opinię wydał ROD, który mógł coś takiego orzec w przypadku, kiedy to ojciec zachowywał się jak wariat który chce mieć wyłączny dostęp do dziecka. Dla mnie groźba "porwania dziecka przez matkę" jest jego próbami szkalowania matki. To on pierwszy ograniczył JEJ prawa i zmusił do odwiedzania dziecka, to ona musiała się wyprowadzić, to ona przyleciała za nim do Polski by się dowiedzieć, że ma żyć z nim tak jak on chce, a nie wypracować kompromis. Gdyby ojciec miał choć odrobinę wolnej woli, to negocjowałby, mając na uwadze dobro dziecka, a nie spory o wychowanie i prawa. Woli jednak grać o wszystko albo nic i walczy do końca, uciekł. Jak zarzucał matce, tak sam zrobił, w swoim własnym kraju. A niech będzie, że polski sąd był mu nieprzychylny, że wiara mu przeszkadza. Mógł negocjować wychowywanie razem z matką, w obu obrządkach, ale nie, no to go ciągali po sądach za nieprzejednaną postawę. Kij z tym jaka prawda o tej historii. Tak naprawdę to matka mogła być nieprzejednaną religiantką. Jest to jednak kolejny powód, aby dzieci były pozostawione bez wpływów religijmych do czasu pełnoletności.
anonim2013.02.25 20:11
Przygotowują grunt pod odbieranie dzieci. Przecież skądś trzeba będzie pozyskać dzieci dla homików.
anonim2013.02.25 20:25
@snaut "Popieram w 100 procentach... pod warunkiem, że również do pełnoletniości nie będzie się dzieci posyłać do szkoły. Bo skąd wiadomo, że dany człowiek ma ochotę się uczyć?" Nauka w szkole to w znacznej większości informacje obiektywne i sprawdzalne lub poświadczone źródłami, w przeciwieństwie do religii. Nie powinno być w niej miejsca ani na bogów.
anonim2013.02.25 20:44
@snaut " i co z tego (...)" To że takie informacje są prawdziwe i ich nauka oszczędza dziecku kłopotu wynajdywania ich na własną rękę. Szukania w bibliografii martwych lub obcych języków, dowodzenia tez, odkrywania równań, zależności w przyrodzie. Bo to są informacje o rzeczywistości a nie o domysłach ludzi religijnych. Bo to grunt pod naszymi nogam a nie nasza nadzieja na życie pozagrobowe. "Gdy dziecko uzyska pełnoletność, zdecyduje, czy chce zdobyć takie informacje." Jeżeli nauczy się podstaw to rzeczywiście ma wolność wyboru i może specjalizować się w jakiejś dziedzinie, iść na studia, albo na odpowiedni profil. Wybór zaczyna się już na poziomie gimnazjum, co ja uważam za zły pomysł, ale mniejsza. " A może zdecyduje, że nie chce?" W takim razie należało dzieciaka wyrzucić od momentu gdy się urodził. Człowiek uczy się o świecie cały czas, czy tego chce, czy nie.
anonim2013.02.25 20:46
Świat dąży ku zagładzie, zobacz: http://gloria.tv/?media=400303
anonim2013.02.25 21:44
To nie wiedziałam ,że już na Podlasiu "postęp " całą gębą . Ciekawa jestem nazwiska sędziego , tego "postepowca". Trzeba by to w Wysokiem Mazowieckiem ogłosić .Mam tam kilku przyjaciół , zacnych ludzi . Niech ludzie wiedzą co się u nich dzieje.
anonim2013.02.25 21:53
To już historia jak z książki Terlikowskiego....powili wyłaniają się zza horyzontu forpoczty tyranii
anonim2013.02.25 22:00
Chore tzw. laickie państwo w ten sposób za pomocą 'niezawisłego' sądu niszczy w ten sposób katolicką rodzinę
anonim2013.02.25 22:23
@Flauius Tylko ojciec był katolikiem i to najwyraźniej zawziętym, a nie rodzina.
anonim2013.02.25 22:50
Pan Degrejt kolejny raz wystawia sobie haniebne świadectwo nie próbując nawet pobieżnie sprawdzić informacji na których się opiera. A prawda jest taka, że dziecko urodziło się w Nowym Jorku, gdzie po wyjeździe ojca matka opiekowała się nim samotnie. Wreszcie przyjechała skuszona obietnicą małżeństwa, została pobita i wyrzucona z domu, a dziecko zostało jej odebrane. Gdy sąd zdecydował, żeby chłopiec przebywał z matką facet porwał je (co w Polsce jest klasyfikowane jako porwanie rodzicielskie i nie jest karalne karnie, ale sąd może ukarać grzywną za niepodporządkowanie się decyzji sądu), tym samym przypieczętował sobie przegraną w sądzie, udowadniając, że nie jest w stanie pokojowo współdzielić opieki nad dzieckiem. Trzeba też wiedzieć, że ojciec dziecka siedział w Nowym Jorku za pobicie. Jest on zresztą człowiekiem nieokrzesanym i prymitywnym, podobnie jak jego rodzina, w szczególności matka. Panie Degrejt, zamiast wypowiadać się samodzielnie, niech pan lepiej każdy swój artykuł skonsultuje z kimś dorosłym. To sprawy zbyt poważne dla gównażerii.
anonim2013.02.26 8:32
@ kapella Red. Terlikowski robi to, co należy robić ze śmieciami, które pretendują do miana gazet. Co prawda, osobiście wrzucałbym te śmieci do kosza, ... albo do klozetu. Jednak zważywszy na wielkość tego g..na, klozet mógłby ulec zapchaniu...
anonim2013.02.26 8:45
"głęboko wierzący" i "partnerka", czy tylko mi się wydaje że coś tu nie halo.
anonim2013.02.26 8:46
Sędzia wydający taki wyrok powinien być przedstawiony z imienia i nazwiska. Chcę wiedzieć jakiemu psychopacie płaci się z moich podatków!!!!!
anonim2013.02.26 9:09
@ Winterman Żona jest partnerką. Przynajmniej z zasady...
anonim2013.02.26 10:32
Mam parę pytań do Autora: 1. Czy Autor zapoznał się z ową opinią i znalazł w niej twierdzenie, że "że ojciec i jego rodzina to osoby zacofane kulturowo, głęboko wierzące i praktykujące katolickie obrzędy co może mieć wpływ na wychowanie dziecka" lub jakiekolwiek inne stwierdzenia odwołujące się do religii? Czy może opiera się wyłącznie na opublikowanych w prasie, nie popartych jakimikolwiek dowodami twierdzeniach mecenasa reprezentującego jedną ze stron? Swoją drogą w artykule z DGP nawet wiek dziecka został podany nieprawidłowo... Według policyjnych komunikatów (sprawdziłem) chłopak jest tak ze dwa razy młodszy. 2. Czy Autor uczestniczył w sądowych rozprawach lub w jakikolwiek inny sposób zapoznał się z aktami sprawy czy po prostu uznał wiadomość za prawdziwą bo "tak w gazecie napisali"? Drogi Autorze, z opublikowanego przez Ciebie tekstu wynika, że nie masz zielonego pojęcia o sprawie, o której piszesz. Jako prawdę prezentujesz stanowisko adwokata jednej ze stron... Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że stanowisko te może być od prawdy baaaardzo odległe? Pisanie o rzeczach, o których się nie ma pojęcia nie jest najlepszym pomysłem. A publikowanie, jako prawdziwej, informacji bez podstawowej choćby znajomości faktów to gorzej niż grzech, to po prostu głupota. A nawet gorzej niż głupota. To, niestety, podważanie wiarygodności pisma publikującego takie teksty i sprowadzanie go do poziomu pewnej gazety...
anonim2013.02.26 13:06
Głęboko wierzący i żyjący w konkubinacie? świetnie. Gdyby Pan Degrejt nie opierał się na jednym artykule, tylko odrobił dziennikarską robotę i poszukał więcej informacji na temat, to może by uniknął takiej wtopy.