S. Małgorzata Borkowska OSB: Czy psalmista z nas drwi? - zdjęcie
15.01.21, 19:44

S. Małgorzata Borkowska OSB: Czy psalmista z nas drwi?

14

Szczęśliwi, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim / Ps 119

Historia zna wielu prawodawców ludzkich. Bywały prawa mniej lub bardziej sprawiedliwe, mniej lub bardziej miłosierne. Bywały prawa wyrastające z doświadczeń jakiegoś narodu i prawa narzucane podbitemu narodowi przez zdobywcę. Każde jednak prawo ludzkie tym się różni od prawa Bożego, że nadawane jest ludziom, którzy już istnieją, nadawane jest wtórnie i z zewnątrz. Prawo Boże nadawane nam jest razem z naszym istnieniem i od wewnątrz. Nie jest czymś narzucanym, obcym, przyjmowanym z musu pod groźbą silniejszego. Zostało stworzone razem z nami, dla nas, jak powietrze dla płuc, które bez niego nie mogą oddychać; jak woda dla ryby, a ryba dla wody.

Te porównania są oczywiście o tyle niepełne, że ryba wyjęta z wody ginie bardzo szybko, podczas gdy człowiek żyjący bez prawa Bożego, w sprzeczności z tym prawem, potrafi trwać w takim życiu bardzo długo. Ale prędzej czy później okazuje się, że nie jest to życie szczęśliwe. Nie może być szczęśliwe, skoro zawiera w sobie sprzeczność. Prawo istnieje dla człowieka, a człowiek dla prawa, skoro przecież został stworzony dla szczęścia. Kto więc żyje poza prawem, żyje w sprzeczności z celem własnego istnienia i nie może być mu z tym trwale dobrze.

Jeżeli zakonnica czuje się nieszczęśliwa, może powinna by sprawdzić, jak zachowuje prawo Pańskie. Oczywiście w tym momencie siostra Petronela odpowiada natychmiast, że nieszczęśliwa jest nie dlatego, że sama nie zachowuje prawa, ale dlatego, że go nie zachowuje jej otoczenie. Nie jest winowajczynią, tylko ofiarą cudzych win i wykroczeń przeciw prawu Bożemu. Ale psalmista nie mówi: Szczęśliwy, który żyje pośród ludzi zachowujących prawo Pańskie, tylko: Szczęśliwy, który sam postępuje zgodnie z prawem Pańskim.

Czy psalmista z nas drwi? Albo może nie zna życia i nie wie, co nam potrafią nabruździć bliźni? Wie aż za dobrze! Wie i to, co inni nam potrafią zrobić, i co my innym. I wie, że zważone na sprawiedliwej szali, bez egoizmu, nerwów i jednostronności, bardzo często jedno drugie wyrównuje; a jeżeli zostawia kogoś bardziej winnym, to może czasem właśnie nas, a nie nasze otoczenie. Ale psalmista wie także, co jest istotą szczęścia; nie wyrównanie naszych rachunków z bliźnimi, ale wierność Bogu. Nic nie daje takiego szczęścia jak czyste wobec Boga sumienie. Dlatego powiedziano: Szczęśliwi, których droga nieskalana.

Najszczęśliwszy więc wedle psalmisty byłby człowiek, który kiedy go coś boli, mówi sobie: Czy czasem Bóg nie daje mi znaku, że mógłbym sobie przypomnieć o którymś Jego prawie, zaniedbanym albo zapomnianym? Czy czasem nie mógłbym któregoś prawa zachowywać wierniej, lepiej niż dotąd? Wtedy bowiem wszystko, nawet bóle, problemy i kłopoty stają się okazją do jeszcze większej wierności, do jeszcze większej miłości.

Oczywiście zawsze łatwiej jest robić rachunek cudzego sumienia niż własnego. Tylko że to jest zajęcie wyjątkowo niemądre, a uprawiane latami, czyni nas w końcu niezdolnymi do żalu za nasze własne grzechy i stawia nas wobec Boga w fałszywej pozycji ludzi rzekomo przez Niego pokrzywdzonych. „Dlaczego dałeś mi takie okropne otoczenie?” – żali się na modlitwie siostra Petronela. A dlaczego ty szukasz szczęścia tam, gdzie go nie ma? Nie ci szczęśliwi, których droga przyjemna, ale których droga nieskalana. Skąd jeszcze i ten wniosek, że jeśli nic sobie nie mamy do zarzucenia, a mimo to szczęśliwi nie jesteśmy, to widocznie ta nieskalaność naszej drogi istnieje tylko w naszej wyobraźni.

Fragment książki „Petronela, czyli uwagi monastyczne o Psalmie 119. Część I”

Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, ur. w 1939 r., benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka. Studiowała filologię polską i filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologię na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora honoris causa. Autorka wielu prac teologicznych i historycznych, felietonistka. Napisała m.in. nagrodzoną (KLIO) w 1997 roku monografię „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII do końca XVIII wieku”. Wielką popularność zyskała wydając „Oślicę Balaama. Apel do duchownych panów” (2018). Obecnie wygłasza konferencje w ramach Weekendowych Rekolekcji Benedyktyńskich w Opactwie w Żarnowcu na Pomorzu, w którym pełni funkcję przeoryszy.

Komentarze (14):

LUDWIK2021.01.16 14:22
Który Psalmista. Żaden nie drwi. Ale pytanie Siostra wymyśliła.
narx2021.01.16 7:53
Czekam, kiedy tę lewaczkę zwaną zakonnicą ujrzę na paradzie równości. Wprawdzie poza habitem nie ma nic ciekawego do zaoferowania, ale będzie śmieszniej.
nino2021.01.16 7:49
Ale ta babinka ubrana w habit ma parcie na szkło! Może jakaś lewacka frakcja da jej szanse zaistnienia?. Teraz wyraźnie się marnuje.
S. Małgorzata Borkowska OSB:2021.01.15 20:59
Czy psalmista z nas drwi? - - - Szczęśliwi, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim / Ps 119 Historia zna wielu prawodawców ludzkich. Bywały prawa mniej lub bardziej sprawiedliwe, mniej lub bardziej miłosierne. Bywały prawa wyrastające z doświadczeń jakiegoś narodu i prawa narzucane podbitemu narodowi przez zdobywcę. Każde jednak prawo ludzkie tym się różni od prawa Bożego, że nadawane jest ludziom, którzy już istnieją, nadawane jest wtórnie i z zewnątrz. Prawo Boże nadawane nam jest razem z naszym istnieniem i od wewnątrz. Nie jest czymś narzucanym, obcym, przyjmowanym z musu pod groźbą silniejszego. Zostało stworzone razem z nami, dla nas, jak powietrze dla płuc, które bez niego nie mogą oddychać; jak woda dla ryby, a ryba dla wody. Te porównania są oczywiście o tyle niepełne, że ryba wyjęta z wody ginie bardzo szybko, podczas gdy człowiek żyjący bez prawa Bożego, w sprzeczności z tym prawem, potrafi trwać w takim życiu bardzo długo. Ale prędzej czy później okazuje się, że nie jest to życie szczęśliwe. Nie może być szczęśliwe, skoro zawiera w sobie sprzeczność. Prawo istnieje dla człowieka, a człowiek dla prawa, skoro przecież został stworzony dla szczęścia. Kto więc żyje poza prawem, żyje w sprzeczności z celem własnego istnienia i nie może być mu z tym trwale dobrze.
c.d.2021.01.15 21:00
Jeżeli zakonnica czuje się nieszczęśliwa, może powinna by sprawdzić, jak zachowuje prawo Pańskie. Oczywiście w tym momencie siostra Petronela odpowiada natychmiast, że nieszczęśliwa jest nie dlatego, że sama nie zachowuje prawa, ale dlatego, że go nie zachowuje jej otoczenie. Nie jest winowajczynią, tylko ofiarą cudzych win i wykroczeń przeciw prawu Bożemu. Ale psalmista nie mówi: Szczęśliwy, który żyje pośród ludzi zachowujących prawo Pańskie, tylko: Szczęśliwy, który sam postępuje zgodnie z prawem Pańskim. Czy psalmista z nas drwi? Albo może nie zna życia i nie wie, co nam potrafią nabruździć bliźni? Wie aż za dobrze! Wie i to, co inni nam potrafią zrobić, i co my innym. I wie, że zważone na sprawiedliwej szali, bez egoizmu, nerwów i jednostronności, bardzo często jedno drugie wyrównuje; a jeżeli zostawia kogoś bardziej winnym, to może czasem właśnie nas, a nie nasze otoczenie. Ale psalmista wie także, co jest istotą szczęścia; nie wyrównanie naszych rachunków z bliźnimi, ale wierność Bogu. Nic nie daje takiego szczęścia jak czyste wobec Boga sumienie. Dlatego powiedziano: Szczęśliwi, których droga nieskalana. Najszczęśliwszy więc wedle psalmisty byłby człowiek, który kiedy go coś boli, mówi sobie: Czy czasem Bóg nie daje mi znaku, że mógłbym sobie przypomnieć o którymś Jego prawie, zaniedbanym albo zapomnianym? Czy czasem nie mógłbym któregoś prawa zachowywać wierniej, lepiej niż dotąd? Wtedy bowiem wszystko, nawet bóle, problemy i kłopoty stają się okazją do jeszcze większej wierności, do jeszcze większej miłości.
c. d.2021.01.15 21:01
Oczywiście zawsze łatwiej jest robić rachunek cudzego sumienia niż własnego. Tylko że to jest zajęcie wyjątkowo niemądre, a uprawiane latami, czyni nas w końcu niezdolnymi do żalu za nasze własne grzechy i stawia nas wobec Boga w fałszywej pozycji ludzi rzekomo przez Niego pokrzywdzonych. „Dlaczego dałeś mi takie okropne otoczenie?” – żali się na modlitwie siostra Petronela. A dlaczego ty szukasz szczęścia tam, gdzie go nie ma? Nie ci szczęśliwi, których droga przyjemna, ale których droga nieskalana. Skąd jeszcze i ten wniosek, że jeśli nic sobie nie mamy do zarzucenia, a mimo to szczęśliwi nie jesteśmy, to widocznie ta nieskalaność naszej drogi istnieje tylko w naszej wyobraźni. Fragment książki „Petronela, czyli uwagi monastyczne o Psalmie 119. Część I”
Po 11 ...2021.01.15 19:56
Dlaczego kobiety które są porywane, otumaniane narkotykami, szantażowane i wykorzystywane mogą liczyć na pomoc, a zakonnice, będące w bardzo podobnej sytuacji nie? Dlaczego organizacje feministyczne, broniące praw kobiet nie walczą o prawa zakonnic?
ssssssssss2021.01.16 8:20
organizacje feministyczne walczą: przebierają się za zakonnice, drwią ze wszystkiego, co dla nich święte, profanują, bluźnią i z gołymi doopami pokazują im, czym mogłyby być, gdyby nie poszły do zakonu. Ale chyba lepiej pogadać ze ślepym o kolorach niż z tobą.
Po 11 ...2021.01.15 19:53
Czy psalmista z nas drwi? Nie tylko on. Zobacz kobieto jak wyglądasz? Jak klaun. Zobacz co zrobiono z Twoim życiem, masz partnera? Dzieci? Rodzinę? Nawet nie masz statusu biskupa, co tam biskupa, jesteś poniżej proboszcza. Pewnie podcierasz tyłki spasionym purpuratom. Drwiny i żenada.
Sticky Notes2021.01.15 20:52
Oooo Witamy w świecie lewackiej tolerancji na różnorodność. Sam real. Jakby wymalowała się jak papuga, włożyła pióro w d...e i maszerowała w kagańcu na homo-paradzie to by była postępowa i nowoczesna. A gdyby spotkała Cię na drodze swojego życia, to pomogłaby Ci, nawet wtedy gdyby wiedziała kim jesteś. I gdybyś leżał w hospicjum to także "podtarłaby Ci tyłek". Może kiedyś to zrozumiesz.
Po 11 ...2021.01.15 22:20
Tylko, że ja nie neguję, ciężkiej pracy sióstr z potrzebującymi, w szpitalach w hospicjach z biednymi i potrzebującymi. Ja robię coś więcej. Te dzielne kobiety zasługują na status równy, jeśli nie wyższy, niż tłuste doopy biskupów. Zasługują też na miłość, szacunek i spełnienie w rodzinie, z mężami i dziećmi. Tylko tyle. Kobiety, jesteście lepsze, mądrzejsze, bardziej pracowite i bardziej przez Boga umiłowane, niż ta banda w purpurze. Nakopcie im w te tłuste doopska. Bóg jest z Wami.
Sticky Notes2021.01.16 0:15
Bo widzisz "Po 11 ...", można zakochać się w Bogu. Miłością prawdziwą. Nie tymi Waszymi sloganami głoszonymi z gołymi d...mi na paradach w stylu "Love is Love" (a później widzimy to w praktyce, jak "Margot" był molestowany przez Suchanow). Miłością tak wielką, bezwarunkową, czystą, że Jej Dusza została już tu za życia porwana przed oblicze Stwórcy. Ty widzisz "klauna" któremu trzeba ułożyć życie po "Waszemu", bo sam jest za głupi. Ja widzę spełnioną Kobietę, odbicie Boga, co wnioskuje po jej dorobku i szczególnym cieple.
dz2021.01.16 8:31
i wtedy będzie chcieć do "SIOSTRZYCZEK"
Anonim2021.01.15 19:53
Siostra Sylwia Maria J., która pracowała jako wychowawczyni w Przedszkolu Sióstr Nazaretanek w Łukowie, odpowie za znęcanie się nad dziećmi, którymi się zajmowała. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.