Reinkarnacja - genialne kłamstwo szatana! - zdjęcie
17.08.20, 10:05Fot. via Pixabay

Reinkarnacja - genialne kłamstwo szatana!

21

Siostra Michaela Pawlik w latach 1967-1981 przebywała w Indiach jako świecka pielęgniarka. Jechała tam z przekonaniem o głębi tamtejszej mistyki i pięknie hinduskiej duchowości, jednak to, co później przeżyła w Indiach, całkowicie zburzyło jej idylliczne wyobrażenia. Na własnej skórze się przekonała, jak bardzo niebezpieczne i złudne są uroki duchowości Wschodu – z wiarą w karmę, dharmę oraz reinkarnację.

Po przyjeździe do Indii pracowała w ośrodku zdrowia przy katolickiej misji. Zżyła się z miejscowymi ludźmi, nauczyła się ich języka i bardzo dobrze poznała ich mentalność, zwyczaje oraz wierzenia. Mieszkała w rejonie, gdzie ludzie żyli duchowością hinduizmu nieskażonego wpływami europejskimi. Siostra Michaela wspomina: „Wkrótce po tym, jak zaczęłam pracę w ośrodku zdrowia, zaszokowały mnie ofiary indyjskiej religii… Proszę sobie wyobrazić, przynoszą mi do ośrodka zdrowia dziecko, które zostało oślepione, z oczodołów leje się ropa. »Ratuj go!«. »Co się stało?!« – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy przez ten ród, z którego pochodził ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć. A dharmą tego rodu było żebranie, więc żeby skutecznie żebrał, trzeba go było oślepić… W tym celu niektórzy potrafią ręce obciąć do łokcia, pozbawić oczu czy kręgosłup połamać tak, że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej” (W drodze, nr 1/98, s. 34).

 

Pewnego dnia zgłosił się do s. Michaeli wycieńczony z głodu chłopiec, ponieważ od dwóch tygodni nie otrzymał wynagrodzenia za pracę. Kiedy siostra razem z nim poszła do pracodawcy z żądaniem, aby wypłacił mu należną pensję, ten grzecznie odpowiedział, że wprawdzie konstytucja indyjska nakazuje wynagradzać za pracę, to jednak jest to tylko ludzkie prawo, a on nie jest zobowiązany takiego prawa przestrzegać. Dla niego obowiązujące jest boskie prawo karmy, które mówi, że wszystko, co dzieje się z człowiekiem, jest spowodowane jego życiem w poprzednim wcieleniu. Dlatego chłopiec nie powinien domagać się zapłaty, tylko starać się, aby jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a wtedy w następnym wcieleniu urodzi się w wyższej kaście. Pracodawca powiedział również, że nawet gdyby chłopiec umarł z głodu, to i tak nic by się nie stało, ponieważ wtedy narodziłby się w wyższej kaście… W ten sposób religijnym prawem karmy i reinkarnacji wytłumaczył swój bezlitosny wyzysk chłopca (por. miesięcznik List, nr 11/96). Teoria reinkarnacji pozbawia człowieka poczucia grzechu i zdolności odróżniania dobra od zła.

Siostra Michaela po pięciu latach pobytu w Indiach rozpoczęła studia w zakresie socjologii religii na Karnatak University w Dharwar. Tam doskonale poznała hinduizm oraz tradycję wedyjską, która do czasów reformy praktykowała: palenie wdów wraz ze zwłokami ich mężów; świątynną prostytucję, do której rodzice przeznaczali na całe życie swoje małe córki; składanie bożkom krwawych ofiar z ludzi; prawo nadczłowieka, przez traktowanie władcy jako boskiej postaci; podział na kasty, z bezlitosną dyskryminacją ludzi z najniższych kast; traktowanie kobiet jako istot niższej kategorii od mężczyzn.

W Wedach, indyjskich księgach świętych, znajdują się poglądy religijne, które są podstawą wiary w reinkarnację. Według tych wierzeń Bóg nie jest osobą, lecz nieosobową energią, którą trzeba czcić w planetach, siłach przyrody, zwierzętach, a także w ludziach o wyjątkowych cechach i zdolnościach. Ta sama boska energia jest w każdym żywym organizmie. Nie ma więc zasadniczej różnicy pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Dusza zwierzęcia będzie kiedyś, w kolejnym wcieleniu, miała kształt ludzki. I tak na przykład: żaba, pies, kot, świnia, parias to są kolejne etapy oczyszczania się duszy. Zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt ma więc tę samą ocenę moralną. Celem życia ludzi i zwierząt jest uwolnienie się z materii i zlanie w jedno z nieosobowym bogiem. Wiara w reinkarnację znosi odpowiedzialność i wolną wolę człowieka. W tamtejszej duchowości nie ma przykazań. Jedyną normą postępowania jest prawo silniejszego, naturalna selekcja, walka byt i prawo karmy, czyli „dług” dobrych lub złych czynów, który nagromadziła sobie dana dusza podczas wcześniejszego lub obecnego wcielenia. Jeżeli karma jest dobra, kolejne wcielenie duszy nastąpi w wyższej kaście, natomiast gdy karma jest zła, wcielenie będzie w kaście niższej. Według tych wierzeń cierpienie zawsze spowodowane jest złą karmą, dlatego rzeczą bezsensowną jest pomaganie osobie cierpiącej, ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę. Stąd bierze się pogarda dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących. Poprzez prawo karmy wszystko staje się względne, a więc nie można kierować się współczuciem, litością i miłosierdziem. I tak na przykład gwałt na kobiecie tłumaczy się tym, że musiał się on na niej dokonać z powodu złej karmy. Według prawa karmy i reinkarnacji również morderstwa nie można karać z tego względu, że zamordowany albo nieświadomie chciał, aby się to stało, lub też zła karma musiała zostać przezwyciężona. Tak więc według teologii reinkarnacji

bezużyteczną rzeczą jest pomaganie biednym i cierpiącym, gdyż jako ludzie i narody muszą odpracowywać złą karmę i osiągnąć świętość… (J.J. Steffon: Satanizm jako ucieczka w absurd, WAM, Kraków 1993, s. 85).

Ponieważ według teorii reinkarnacji człowiek zbawia się sam, własnym wysiłkiem, poprzez ćwiczenia różnych form jogi, medytację i kolejne wcielenia, taka duchowość prowadzi do skrajnego egocentryzmu i całkowitej obojętności na potrzeby innych. Cnota życzliwości (maitri) polega na obojętności, a współczucie (karuna) – na braku uczuciowego zaangażowania wobec potrzeb drugiego człowieka. Jest to „cnotliwość”, której ideałem jest osiągnięcie błogostanu i doskonałej obojętności w stosunku do wszystkiego, co istnieje poza własną jaźnią. To właśnie dzięki „duchowości” reinkarnacji w dzisiejszych Indiach bardzo częstymi ofiarami przemocy i niesprawiedliwości związanej z kultem religijnym stają się starcy, kobiety i dzieci. Ludzie ubodzy są wyzyskiwani i pogardzani; ich ubóstwo jest spowodowane winami z poprzedniego wcielenia. Zbrodnicze ofiary z dzieci, skrytobójstwa, oszustwa, rabunki, sakralna prostytucja, grzechy sodomskie itp. są popełniane w oparciu o prawo zaczerpnięte z hinduskich „świętych ksiąg”. Według nich dusza przyjmuje takie ciało, na jakie zasłużyła, wszelkie cierpienie jest sprawiedliwe i dlatego nie powinno budzić litości, a czyny miłosierdzia nie mają żadnego sensu. Trzeba również pamiętać, że idee miłosierdzia, braterstwa czy sprawiedliwości społecznej, które pojawiły się w myśli religijno-filozoficznej Indii, nie pochodzą z oryginalnego hinduizmu, lecz z judaizmu i chrześcijaństwa. Tylko w Ewangelii znajdujemy motywację do prawdziwego współczucia, czynienia miłosierdzia oraz miłości bliźniego. Studia nad religiami Wschodu pozwoliły s. Michaeli zrozumieć, że wiara w reinkarnację oraz system kastowy została wymyślona przez ludzi z najwyższych kast, aby utrzymać w ślepym posłuszeństwie i poddaństwie ludzi z kast niższych.

Do dnia dzisiejszego w Indiach tak zwani siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac, i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. Łamiących te zasady karano chłostą lub zabijano. Jest to rasizm w czystym wydaniu. Bramińskie prawo „nadczłowieka” inspiruje do różnych form bezprawia, z potajemnym uśmiercaniem niewygodnych osób włącznie. Trzeba pamiętać, że ideologia hitlerowskiego rasizmu swoimi korzeniami sięga wschodniej duchowości reinkarnacji i kastowości. Czołowi ideolodzy hitlerowscy wyznawali reinkarnację, rasistowską gnozę, byli prawdziwymi okultystycznymi magami, należącymi do filii masonerii staropruskiej, tak zwanego stowarzyszenia Thule. Do jego członków należeli wszyscy przywódcy nazistowskiego reżimu: Hitler, Hess, Himmler, Rosenberg, Frank, Borman (por. A. Zwoliński: Tajemne niemoce, Biblioteczka KSM, nr 14, Kraków 1994, ss. 46-50).

Hinduska praktyka świątynnego nierządu gloryfikuje erotyzm we wszelkiej postaci, ze zboczeniami włącznie. Yajurweda i kult demonów są natchnieniem dla satanistów i okultystów. Takie są prawdziwe uroki duchowości Wschodu…

Siostra Michaela wspomina: „Kiedyś przyniesiono do ośrodka zdrowia nieletnie dziecko zakażone chorobą weneryczną. Potem się okazało, że jest jeszcze kilka przypadków z tego samego kontaktu. A święta księga Kamasutry – tamtejszej oczywiście redakcji, bo w polskim tłumaczeniu opuszczono już te fragmenty, by nie zniechęcać naszych czytelników – nakazuje, aby zarażony najpierw dokonał płukania różnymi »świętymi wodami«, takimi jak mocz krowi i woda z Gangesu itd., a jak to nie pomoże, to ma oczyścić się przez »żeńską formę, która nie była skażona miesiączką«, czyli przez dziecko… My się oburzamy na eksploatację seksualną dzieci, a u nich to jest wkomponowane w Wedy i kult Wisznu. My tu krzyczymy na przypadki podobnego zwyrodnialstwa, ale jeżeli się weźmie Wedy, wtedy się okazuje, że oni mają do tego prawo, oczywiście ci z najwyższych kast” (W drodze, 1/98, s. 35). A.L. Baham pisze, że

(…) w obrzędach seksualnych tantrycznego buddyzmu anulowano wszelkie rodzaje tabu. Dozwolone było nawet kazirodztwo, gdyż to, co było grzechem dla człowieka pogrążonego w niewiedzy, stawało się cnotą dla wtajemniczonego. Podczas tantrycznych sabatów pito alkohol, spożywano mięso, zabijano zwierzęta, a czasem nawet istoty ludzkie – dozwolone były wszelkie występki, jakie tylko sobie można wyobrazić (A.L. Balhsam: Indie, Warszawa 1964, s. 350).

Duchowość Wschodu, którą propaguje się obecnie w Polsce, to jest już tak zwany zeuropeizowany neohinduizm, który został opracowany w obecnym stuleciu przez wolnomyślicieli i jest przesiąknięty elementami chrześcijańskiej kultury. Dlatego przemilczane są w nim zabobonne poglądy z różnymi skandalicznymi dla Europejczyka, nieetycznymi postawami. Idealizowanie duchowości wschodniej sprawia, że wielu młodych ulega jej złudnemu urokowi i bezkrytycznie przyjmuje informacje dotyczące Wschodu, ślepo naśladując tamtejsze praktyki. Nie zdają sobie sprawy z tego, że na przykład w świętych księgach hinduskich bóg Kryszna manifestował swoją boską wolność przez zabójstwa, kradzieże, uwodzenie dziewcząt i cudzych żon, urządzanie nieprzyzwoitych zabaw. We wszystkich dziełach poświęconych Krysznie nie było kobiety zdolnej oprzeć się jego urokowi, dlatego został on nazwany Wszechmocnym Uwodzicielem. Kryszna według hinduskich wierzeń miał być ucieleśnieniem witalnej mocy Wisznu, bo miał 16 000 żon i 180 000 synów, a chociaż wszystkie jego żony mieszkały w osobnych pałacach, Kryszna u każdej z nich był o tej samej porze. Do dnia dzisiejszego Kryszna jest w Indiach czczony przez praktykę nierządu świątynnego jako władca seksu i płodności zwany Radżagopalausami.

W Polsce nie mówi się, jakie jest prawdziwe znaczenie Kryszny. Poleca się tylko wielogodzinne powtarzanie jego imienia, jako sposób osiągnięcia czystości duszy. W taki oto podstępny sposób wprowadza się satanistyczną „świadomość Kryszny” w środowisko chrześcijańskie. Niestety, niektórzy młodzi ludzie w swojej niewiedzy i naiwności nie są często świadomi, że odmawiając mantrę – przez powtarzanie imienia Kryszny – oddają cześć bożkowi rozpusty i skrajnego egoizmu. Siostra Michaela podkreśla, że „(…) wszystkie organizacje, sekty i ruchy antykatolickie pod pięknymi hasłami braterstwa, ekumenii, międzywyznaniowego dialogu itp. Zachęcają do korzystania z kultury Wschodu jako drogi do duchowego rozwoju, stosując akomodację wschodnich poglądów i praktyk do mentalności słuchaczy. Przy każdej sposobności rozpowszechniają one pochwałę wschodnich wyznań, a nawet zachwyt nad nimi, z jednoczesnym wykazywaniem braków i niedoskonałości Kościoła. Już utarło się bezpodstawne przeświadczenie, że mistyka indyjska jest głębsza od naszej, że tamci ludzie są lepsi niż katolicy itp.” (Zofia Pawlik: Normy moralne a wolność sumienia i wyznania, Lublin 1997, ss. 5-6). Jakże przykro jest słuchać takich opinii, wiedząc, jak bardzo są one fałszywe, zwłaszcza gdy jest się świadomym istnienia ogromnej liczby nieszczęśliwych ludzi, którzy stali się ofiarami niszczącej ludzką osobowość „duchowości” wschodnich sekt religijnych. Trzeba pamiętać, że obecna konstytucja Indii wyrasta z podstawowych chrześcijańskich zasad, a nie z hinduizmu. Również Mahatma Gandhi poznał naukę Chrystusa w czasie studiów w Anglii i chociaż nie został chrześcijaninem, to jednak żył jej duchem i wcielał ją w swoje życie. Został zastrzelony przez bramina (przedstawiciela swojej kasty) za to, że łamał hinduską tradycję i nie uznawał kast ani reinkarnacji.

Z tego bardzo skrótowego przedstawienia założeń i duchowości reinkarnacji wynika, że teoria ta jest niezwykle inteligentną pułapką szatana. Dla katolika wiara w reinkarnację jest zdradą Chrystusa, dlatego że według Biblii życie każdego człowieka na ziemi jest niepowtarzalne. Ludzie umierają tylko jeden raz: „A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd…” (Hbr 9,27). Po swojej śmierci człowiek nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego: „Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Syr 38,21a). W momencie śmierci następuje oddzielenie duszy od ciała i decyduje się ostateczny los człowieka: zbawienie albo wieczne potępienie. Natomiast ciała zmarłych zmartwychwstaną dopiero w dniu Paruzji. Jest to prawda, którą objawił nam sam Jezus Chrystus poprzez swoją Śmierć i swoje Zmartwychwstanie.

ks. Mieczysław Piotrowski

Źródło: www.milujciesie.org.pl

Komentarze (21):

Precz z 🌈 zarazą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!2020.09.2 14:43
Nie sądzę, by to było "genialne" kłamstwo. Raczej naiwne. Chociaż... gdyby tak "katolicka kretynizacja" został w przyszłym życiu glistą, albo koszernym wieprzem, to czemu nie?
kosiar2020.08.30 14:28
Błędem jest ślepa wiara i błędna interpretacja czynników skuwających wiedze w element religijny czego efektem jest szatańska nie omylnie omylna zmyłka w samej religii jako czynnika będącego elementem bezbolesnego wykuwania dyscypliny.
Niesiostra2020.08.19 8:26
Katolicyzm - genialne kłamstwo znakomitych oszustów, którzy nabrali setki milionów idiotów!
Sławomir2020.08.17 21:31
Reinkarnacja nie jest wymysłem szatana. Chrześcijanie do trzeciego wieku powszechnie wierzyli w wędrówkę dusz.
gumowa kaczka2020.08.17 17:37
Koncepcja reinkarnacji a zwłaszcza karmy ma w sobie pewien ważny pierwiastek sprawiedliwości ,którego brak w Chrześcijaństwie. Pomaga zrozumieć cierpienia jakie spadają na "niewinnych " ludzi i pomyślność innych -mamy tu prostą zależność; kara-nagroda za uczynki z poprzedniego życia.
Precz z 🌈 zarazą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!2020.08.18 5:39
I guzik cię obchodzi, że reinkarnacja to buddyjska bujda na zardzewiałych resorach. Jesteś gorliwym uczniem dziadka Marxa - "Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej.. dla faktów".
gumowa kaczka2020.08.27 17:42
? jakie fakty przeczą temu powyżej ,ile faktów przemawia za twoją -obowiązkowo lepszą wizją?
Robert - dodatek2020.08.17 15:34
Jeśli chodzi o reinkarnację, to chrześcijaństwo ją odrzuca. Jako chrześcijanin odrzucam ją również, jednak czekam na naukowe wyjaśnienie tego zjawiska. Zachęcam do zapoznania się z publikacjami amerykańskiego profesora psychiatrii uniwersytetu Virginia, Iana Stevensona, który przez 40 lat badał zjawisko "pamięci poprzedniego życia" (previous life memory) na grupie ponad 3000 dzieci. Prof, Stevenson zmarł w roku 2007, ale jego prace na uniwersytecie Virginia kontynuuje jego asystent psychiatra dr Jim Tucker. Książki będące raportami z tych badań kupić można na Amazonie. Dla niecierpliwych polecam wpisać w Google frazę "reincarnation James" i zapoznać się z historią chłopca o imieniu James Leininger. Jest zresztą wiele innych podobnych historii opisanych od strony naukowej a nie religijnej. Miłej lektury.
Robert2020.08.17 15:16
Większość informacji w tym artykule jest już nieaktualna po odzyskaniu przez Indie niepodległości i wprowadzeniu konstytucji. Też byłem w Indiach, znam język hindi, potrafię czytać sanskryt. Przebywałem w środowisku ludzi wykształconych (pracowałem na uniwersytecie) i może dlatego moje wrażenia są zupełnie inne. Hinduizm powstał ok. 3000 lat przed Chrystusem, jest jedną z najstarszych religii świata, zmiany następują powoli, choćby ze względu na olbrzymi zasięg kultury indyjskiej. Bo hinduizm to bardziej kultura, sposób życia niż religia. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się jaki hinduizm jest naprawdę (bez traktowania go jako zagrożenie dla chrześcijaństwa), to polecam doskonałą książkę polskiego księdza (!) profesora Krzysztofa Kościelniaka "Hinduizm" z cyklu "Religie współczesnego Bliskiego i Dalekiego Wschodu", Wydawnictwo M, Kraków 2016. A jeśli ktoś zna angielski to polecam serię wykładów Hindusa Jay Lakhani na YouTube. Jay Lakhani z wykształcenia jest fizykiem teoretycznym, ale aktualnie zajmuje się też wyjaśnieniem hinduizmu wygłaszając wykłady na brytyjskich uniwersytetach i w Eton College. To pozwoli na obiektywne spojrzenie na hinduizm nie widząc w nim tylko zagrożenia. Nie zapominajmy że cyfry "arabskie" pochodzą z Indii, Twierdzenie Pitagorasa w Indiach znane było już wcześniej, podobnie jak znana było liczba Pi i rozwiązanie równania kwadratowego. Miłego czytania. Pozdrawiam
Kubiak2020.08.17 15:28
Indie się rzeczywiście zmieniają a ciekawe jak siostra Pawlik skomentowała by fakt, że obecny prezydent Indii wywodzi się z najniższej kasty.
prosty2020.08.17 13:53
Tytułem komentarza, wędrówka dusz pojawia się również w judaizmie, a zwłaszcza w chasydyzmie.
Święty Jan Paweł II2020.08.17 13:31
«Głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!» (Mk 16, 15). Tymi słowami Zmartwychwstały, przed wniebowstąpieniem, powierzył apostołom powszechne zadanie misyjne. Jednocześnie zapewnił ich, że w tej ważnej misji mogą liczyć na Jego nieustanną pomoc (por. Mk 16, 20). - - - Te właśnie słowa w sposób wymowny zabrzmiały w dzisiejszej uroczystej liturgii. Stanowią one przesłanie, które przekazują nam na nowo trzej nowi święci: Daniel Comboni, biskup, założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Kombonianów Serca Jezusowego i Sióstr Kombonianek Misjonarek Czarnego Lądu; Arnold Janssen, kapłan, założyciel Zgromadzenia Słowa Bożego, Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Służebnic Ducha Świętego i Zgromadzenia Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji; Józef Freinademetz, kapłan ze Zgromadzenia Słowa Bożego. - - - Ich życie ukazuje wyraźnie, że głoszenie Ewangelii stanowi «pierwszą posługę, jaką Kościół może spełnić względem każdego człowieka i całej ludzkości» (Redemptoris missio, 2). Nowi święci uczą nas, że ewangelizacja, oprócz działań w obronie godności człowieka — niekiedy narażających na niebezpieczeństwo, jak pokazuje doświadczenie tak wielu misjonarzy — zawsze obejmuje jawne głoszenie Chrystusa. To właśnie jest cenne dziedzictwo i wzór, jakie ci trzej nowi święci, wyniesieni dziś do chwały ołtarzy, pozostawili zwłaszcza swym rodzinom zakonnym. Podstawowym zadaniem instytutów misyjnych jest misja ad gentes. Żaden inny obowiązek o charakterze społecznym czy humanitarnym, choć potrzebny, nie może być od niej ważniejszy. - - - «Wszystkie narody ujrzą chwałę Pana». Psalm responsoryjny, który przed chwilą odśpiewaliśmy, podkreśla pilną potrzebę misji ad gentes również w naszych czasach. Potrzebni są ewangelizatorzy odznaczający się takim samym entuzjazmem i zapałem apostolskim, jak bp Daniel Comboni, apostoł Chrystusa pośród Afrykanów. Poświęcił on wszystkie zasoby swej bogatej osobowości i głębokiego życia duchowego, aby Afryka — kontynent, który tak bardzo umiłował — mogła poznać i przyjąć Chrystusa. - - - Jakże nie wspomnieć dziś z miłością i troską tych drogich nam ludów? Afryka, ziemia bogata w zasoby ludzkie i duchowe, nadal doświadcza licznych trudności i boryka się z problemami. Oby wspólnota międzynarodowa zechciała czynnie pomóc jej budować przyszłość pełną nadziei. Ten mój apel zawierzam wstawiennictwu św. Daniela Comboniego, wielkiego ewangelizatora i obrońcy Czarnego Kontynentu.
Elwira2020.08.17 13:17
Cześć! Na imię mam Elwira, mam 25 lat. Chcę znaleźć mężczyznę do miłych spotkań i kontaktu w nudne dni. Z przyjemnością odpowiem wszystkim samotnym bo sama czuję się samotna, napisz do mnie na stronie randkowej gdzie spokojnie moglibyśmy pogadać, również na stronie znajdziesz moje odważne fotki mój profil to : http://milepanie.pl/elwirka
Albert2020.08.17 12:13
Katolicki ksiądz zarzuca komuś kłamstwo. Zacne.
XYZ2020.08.17 12:01
Reliigie wschodu duchowo przewyższają chrześcijaństwo o całe wieki ...
antoni.s2020.08.17 11:53
Zmartwychwstanie jest ok,na wesoło.
XD2020.08.17 11:01
Jedna z najbardziej ekspansywnych i zbrodniczych religii w dziejach ludzkości zarzuca najbardziej pokojowej i nieinwazyjnej religii kłamstwo. Paradne. Ma ktoś popkorn? 🤣🤦‍♀️🍿
***2020.08.17 18:45
Masz, co kto komu zarzuca: "genialne kłamstwo szatana!"........proste?
XD2020.08.18 8:52
Zawsze mnie to fascynowało w religiach. Powiedzieć: "Bóg skazuje Cię na śmierć!" zamiast "Ja skazuję Cię na śmierć" brzmi tak podobnie prawda? Tylko jeśli wyłączysz z tego religię i własne wierzenia, a pozostawisz tylko wspólny mianownik – człowieka, to nagle okazuje się, że to człowiek człowiekowi robi krzywdę, a nie żaden Bóg czy szatan. Tutaj podobnie: jakiś ksiądz mówi że wiara w coś innego niż on wierzy jest kłamstwem. Rozumiesz już? 😆
matis892020.08.17 10:33
A religia lewackoateistyczna skupiona na czci Głowy Watykanu Bergoglio czyli pana lewakoateistów, mówi że możesz być zły bo za zło nie ma poza tym życiem żadnych konsekwencji. A później jak Jaruzelski na łożu śmierci sami wiedzą że jest dalsza konsekwencja.
Naczelny2020.08.17 10:52
O Mateuszku, już was w psychiatryku na świetlicę wypuścili?