Przerażające świadectwo: ,,Lepiej się nawróćcie!!!’’   - zdjęcie
09.12.20, 19:03Fot. via: Pixabay

Przerażające świadectwo: ,,Lepiej się nawróćcie!!!’’

41

Natuzza Evolo, słynna włoska mistyczka i stygmatyczka miała wyjątkowy charyzmat kontaktu ze zmarłymi przebywającymi w niebie i w czyśćcu oraz z osobami potępionymi, które z wyraźnego rozkazu Boga musiały dawać świadectwo o wiecznej karze piekła.

Pan Bóg udzielił Natuzzy specjalnego daru: mogła widzieć i spotykać zmarłych. Najczęściej widziała ich obok osób, które przychodziły do niej  z prośbą o modlitwę  i duchową pomoc.

„Często się zdarza, że gdy przychodzi do mnie jakiś człowiek – mówiła Natuzza – to widzę obok niego zmarłą osobę; może to być jego brat, siostra, ojciec lub matka. I wtedy ci zmarli mówią mi ważne rzeczy, które przekazuję ich krewnym lub znajomym. Rozpoznaję tylko dusze, które są w niebie, dlatego że promieniują one wielkim szczęściem i lekko unoszą się nad ziemią. Natomiast dusze czyśćcowe trudno jest mi odróżnić od ludzi żyjących na ziemi. Wiele razy dawałam im krzesło, aby sobie usiadły, a wtedy mi mówiły: „nie potrzebuję, ponieważ jestem duszą z innego świata”.

Orędzia przekazywane przez zmarłych, za pośrednictwem Natuzzy, ludziom żyjącym na ziemi często dotyczyły także małżonków oraz wychowania dzieci. I tak na przykład 5 października 1947 r. Maria Mesiano zapisała następujące słowa zmarłej kobiety: „Mówię najpierw do matek: troszczcie się o wychowywanie swoich dzieci; będą takimi, jakimi ich wychowacie. Biada matkom, które przez antykoncepcję sprzeciwiają się poczęciu, a przez zbrodnię aborcji narodzinom dzieci. Jeżeli się nie nawrócą, grozi im wieczne potępienie w przerażających cierpieniach. Dlaczego chcecie niszczyć życie najbardziej niewinnych i bezbronnych ludzkich istot? Czy nie wiecie, że Bóg powołuje je do wspólnoty życia ze sobą, aby stały się aniołami w niebie i świętymi?”.

Zmarli apelowali o regularne korzystanie z sakramentu pokuty, aby natychmiast podnosić się z każdego śmiertelnego grzechu i trwać w łasce uświęcającej: „Może ktoś sobie pomyśli: dlaczego mam spowiadać się u księdza, który może być większym grzesznikiem ode mnie? – mówiła jedna z dusz czyśćcowych Odpowiedź jest prosta: ponieważ każdy kapłan w tajemnicy spowiedzi reprezentuje samego Boga i jest Jego narzędziem. Poprzez sakrament kapłaństwa działa sam Chrystus i dokonuje cudu odpuszczenia wszystkich grzechów. Proście Pana Boga o przebaczenie wszystkich śmiertelnych grzechów, żałując i postanawiając poprawę. Po popełnieniu grzechu śmiertelnego natychmiast idźcie do spowiedzi. Prosząc Boga o przebaczenie grzechów, zostajemy uchronieni od wiecznego potępienia. Natomiast wszystkie konsekwencje grzechów trzeba będzie odpokutować w czyśćcu, doświadczając różnorakich, nieraz bardzo wielkich cierpień, ale już w pewności zbawienia”.

Każdy, kto prosił Natuzzę o informacje dotyczące bliskich zmarłych, otrzymywał od nich, za pośrednictwem mistyczki, tak konkretną i szczegółową odpowiedź, że pytający nabierał pewności, iż zmarli żyją oraz że istnieje niebo, czyściec i piekło.

I tak na przykład Pasquale Barberio pisał, iż podczas swojego pierwszego spotkania z Natuzzą dowiedział się, że jego zmarły w 1944 r. ojciec przebywa w czyśćcu i prosi o modlitwę. Natuzza widziała go stojącego obok Pasquale, mogła się z nim porozumieć i później szczegółowo opisać synowi, jak wyglądał i co chciał mu przekazać. Tego samego wieczoru, podczas modlitwy różańcowej, w której uczestniczył również Barberio, mistyczka zobaczyła zmarłe siedmioletnie dziecko z zabandażowanymi nogami. Okazało się, że był to siostrzeniec Barberia, zmarły w 1937 r. na zapalenie szpiku kostnego. To jedno spotkanie z Natuzzą wystarczyło, aby Pasquale Barberio zmienił całkowicie swoje życie. Od tej pory zaczął codziennie się modlić i regularnie przystępować do sakramentów św. Pasquale zrozumiał, że czasu ziemskiego życia nie można marnować, ponieważ jest to okres dojrzewania do miłości i życia wiecznego w niebie.

Ksiądz Giuseppe Mina opowiadał, jak pewnego dnia ukazali się Natuzzy zmarli rodzice pewnego proboszcza i bardzo ją prosili, aby w ich imieniu zaapelowała do syna, by całkowicie zerwał z grzechem. Natuzza odkładała spełnienie tej prośby, ponieważ bardzo krępowała się przekazać kapłanowi takie upomnienie. Wtedy dusze zmarłych rodziców księdza kilkakrotnie pojawiły się u Natuzzy i wypominały jej, że ociąga się z wypełnieniem woli Boga. W końcu mistyczka zdobyła się na odwagę i poszła, aby przekazać upomnienie proboszczowi. Po ucałowaniu jego ręki powiedziała, że przychodzi w imieniu jego rodziców. Proboszcz uśmiechnął się i stwierdził, że przecież jest to niemożliwe, gdyż jego rodzice już dawno nie żyją. Wtedy Natuzza w szczegółach opisała, jak wyglądali i co mówili, gdy ich spotkała, i dodała, że proszą go, aby zmienił swoje postępowanie. Ksiądz był wstrząśnięty tym wszystkim, co usłyszał. Wzruszony do łez obiecał, że odtąd całkowicie zmieni swoje życie”.

Natuzza oprócz daru widzenia i bezpośredniego kontaktowania się ze zmarłymi zapadała w ekstazę, podczas której obecni obok niej ludzie słyszeli głosy zmarłych.

Podczas ekstaz Natuzzy dr Valente z Paravati dokładnie notował to, co mówili zmarli. Podawali oni swoje imię i nazwisko, miejsce swego życia na ziemi oraz dokładną datę swej śmierci.

I tak na przykład grupa 15 osób zgromadzonych w mieszkaniu Natuzzy rozpoznała głos biskupa Enrica Montalbettiego z Reggio di Calabria, który zginął podczas bombardowań w 1943 r. Biskup, ze swoim charakterystycznym akcentem, wygłosił do nich budujące kazanie.

Maria Domenica Silipo usłyszała głos swojego dziadka, który nagle zmarł w 1944 r. bez przyjęcia sakramentów  św. Był cholerykiem i często bluźnił, ale litował się nad biednymi, z którymi dzielił się pożywieniem i którym przygotowywał posiłki. Powiedział, że przed potępieniem uratowały go uczynki miłosierdzia.

Za pośrednictwem Natuzzy Pan Bóg nakazywał niektórym potępionym, aby świadczyli o istnieniu piekła. Jednym z nich był znany we Włoszech filozof i pisarz katolicki, który znalazł się w piekle, dlatego że popełnił bardzo ciężkie grzechy, a przed śmiercią w swojej pysze nie chciał się wyspowiadać, żałować za popełnione zło i przyjąć daru Bożego Miłosierdzia.

Zmarli mogli objawiać się Natuzzy, gdyż taka była decyzja Pana Boga, a nie dlatego, że ona lub ktoś z ludzi o to prosił lub tego żądał. Jeśli ktoś z obecnych nalegał, aby osoba zmarła powiedziała coś więcej, odpowiedź była jednoznaczna: „Nie ma pozwolenia od Pana Boga, abyśmy więcej mówili. Bądźcie cierpliwi, zostawcie nas w spokoju, wiemy, czego oczekujecie i czego chcecie się dowiedzieć, ale obecnie jest to niemożliwe”.

Wszyscy, którzy byli świadkami ekstaz Natuzzy, podczas których mówiły zmarłe osoby, stwierdzają, że działo się to wszystko na skutek bezpośredniego działania Pana Boga, bez udziału jej woli.

[koniec_strony]

Przewodniczący Sądu Apelacyjnego w Mediolanie Eugenio Mauro, który praktykował okultyzm, zajmował się spirytyzmem i był znanym okultystycznym medium, sądził, że Natuzza tak jak on posługuje się tajemniczą mocą duchową. Kiedy przyjechał do Paravati i był świadkiem mistycznych ekstaz Natuzzy, podczas których słyszał, co mówili zmarli, wtedy się przekonał, że praktykowane przez niego wywoływanie zmarłych było otwieraniem się na działanie diabelskich mocy. Sędzia Eugenio Mauro przeżył duchowy wstrząs, nawrócił się, wyrzekł się wszelkich praktyk okultystycznych, poszedł do spowiedzi i stał się gorliwym katolikiem.

Rosa Silipo usłyszała głos swojego zmarłego małego brata (20 dni po urodzeniu w 1932 r.), który był w niebie i mówił pięknym, słodkim głosem: „Jestem Pinuccio Silipo. Sprawiliście mi razem z mamą wielką przykrość. Dlatego, że nigdy nie przekazujecie mi żadnego podarunku. Wszystkie dzieci oddają Jezusowi jakiś dar, ja jestem zawsze w tyle, gdyż nie mam co ofiarować Jezusowi”. Zaskoczona Rosa odpowiedziała na to: „Przecież jesteś aniołkiem w niebie i nie potrzebujesz żadnych modlitw”. „To prawda – odpowiedział Pinuccio – my nie potrzebujemy modlitw, ale oddajemy je Jezusowi, a On przydziela je tym, którzy ich najbardziej potrzebują. Pragniemy bardzo waszych modlitw”.

Podczas ekstaz Natuzzy dr Valente rozpoznawał głosy zmarłych, których doskonale znał za ich życia na ziemi; był pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego, co słyszał. Doktor Valente miał możność porozmawiania ze swoim synem, zmarłym w wieku dziecięcym. Dziecko mówiło: „Czy rozpoznajesz mnie, tatusiu?”. „Oczywiście, że Cię poznaję. Czy czegoś potrzebujesz?” – odpowiedział ojciec. „Nie, tatusiu, ale proszę Cię, bądź cierpliwy, kiedy pracujesz z pacjentami”. Doktor Valente był dobrym człowiekiem, ale szybko się denerwował i niecierpliwił. Kiedy usłyszał słowa swojego syna, rozpłakał się ze wzruszenia.

Podczas jednego ze spotkań u Natuzzy w pewnym momencie słychać było głos adwokata X.Y., którego dr Valente doskonale znał. Adwokat mówił strasznym głosem: „Jestem potępiony, jestem potępiony! Mówcie wszystkim, aby się nawrócili i pokutowali! Jakbym chciał wrócić na ziemię, aby pokutować!”. Natomiast dusze czyśćcowe miały głos bardziej spokojny, a potępione mówiły w sposób budzący lęk i przerażenie. „Jestem w ogniu wiecznym – krzyczała jedna z potępionych dusz – za dawanie fałszywego świadectwa, kalumnie, uporczywe trwanie w grzechach nieczystości i wzgardzenie Bożym Miłosierdziem. Gdybym się wyspowiadała, Jezus by mi przebaczył. Nie ma dla mnie teraz żadnej nadziei”.

Dlaczego wieczne potępienie?

Całe nasze ziemskie życie powinno być czasem przygotowania do tego najważniejszego momentu, jakim jest chwila śmierci, spotkanie z Chrystusem twarzą w twarz, już bez pośrednictwa wiary. To właśnie wtedy zadecyduje się nasza wieczność: zbawienie albo wieczne potępienie. Co będzie się działo się z nami w momencie śmierci?

Doświadczymy pełni miłości Chrystusa i będziemy musieli podjąć ostateczną decyzję. Tak – powiedziane Chrystusowi – stanie się niebem lub czyśćcem, natomiast odrzucenie Jego miłości – stanie się piekłem.

Bóg kocha i pragnie zbawić wszystkich ludzi. Każdy człowiek otrzymuje szansę zbawienia. Nie ma ludzi przeznaczonych na potępienie. Nie można jednak zapominać, że oprócz Bożej woli zbawienia wszystkich ludzi istnieje wolna ludzka wola, która może odrzucić Boga i wzgardzić Nim. Pan Jezus wielokrotnie mówił, że odrzucenie Boga przez człowieka prowadzi do wiecznego potępienia, a więc bezbożnicy będą definitywnie wyłączeni z życia wiecznego: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41). Wszyscy nieposłuszni Bogu usłyszą: „Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (Mt 7,23); „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne, kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (J 3,36). Odrzucenie tych wszystkich, którzy nie przyjęli zaproszenia na ucztę, jest absolutne: „Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty” (Łk 14,24). Wyjaśnienie przez Chrystusa przypowieści o sieci nie jest metaforą: „Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13,40-50). Znajdujemy w Piśmie św. teksty mówiące o absolutnym wyłączeniubezbożników z królestwa Bożego: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10; por. Ga 5,19; Ef 5,5). W cytowanych tekstach formuły potępienia mają charakter absolutny: „nikt z tych ludzi nie skosztuje mojej uczty”; „nie zobaczy życia”; „nie posiądzie królestwa”.

Pan Jezus mówi także, że „każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone (...) ani w tym wieku, ani w przyszłym” (Mt 12,31 i n.). Jan Paweł  II w encyklice Dominum et Vivificantem (n. 46) wyjaśnia, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega na „odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego”. Jest to postawa całkowitego zamknięcia się człowieka na miłość Boga, postawa człowieka, „który broni rzekomego prawa do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach i który w ten sposób odrzuca odkupienie”. Jest to więc grzech nieodpuszczalny z samej swojej natury, ponieważ jest owocem całkowitego odrzucenia Bożego Miłosierdzia. Wyraża się on w postawie absolutnego egoizmu, czyli całkowitego zamknięcia się ludzkiej wolności na miłość Chrystusa. Taka postawa kształtuje się w człowieku w ciągu całego ziemskiego życia. Każdy w pełni świadomy i dobrowolny wybór zła przyczynia się do strasznych duchowych zniszczeń w człowieku. Wyrażają się one w pogłębieniu niewrażliwości na miłość Boga i w postępującej niezdolności do miłości bliźniego. Jeżeli przez całe ziemskie życie człowiek będzie żył tak, jakby Boga nie było, i radykalnie odrzucał możliwość nawrócenia się, nazywając zło dobrem, a dobro złem, to wtedy realnie istniejąca siła zła każdego grzechu do tego stopnia może zniszczyć jego osobę, że stanie się absolutnym egoistą – a więc kimś takim, kto kocha siebie miłością posuniętą aż do nienawiści Boga. Tak zaczyna się piekło.

Kochani Czytelnicy! W codziennej modlitwie polecajmy Jezusowi najzatwardzialszych grzeszników, prosząc o ich nawrócenie. Ludzie, którzy odrzucają Dekalog i gardzą miłością Boga, idą drogą prowadzącą do zguby wiecznej. Nie łudźmy się: „Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne” (Ga 6,7-8). Dlatego naszym codziennym obowiązkiem jest modlitwa o nawrócenie grzeszników. Tak jak Pan Jezus prosił s. Faustynę, tak też dzisiaj prosi każdego z nas: „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie, i daję im, czego pragną” (Dz. 1728).

Miłość Boża całkowicie respektuje wolność swojego stworzenia – także wtedy, kiedy decyduje się ono na definitywne odrzucenie Boga. Tak więc piekło nie jest nieprzewidzianą czy niesprawiedliwą karą. Człowiek sam, wybierając grzech na swoją odpowiedzialność, idzie drogą prowadzącą do piekła. Istnieje piekło, ponieważ istnieje grzech. Piekło jest niczym innym jak grzechem chcianym jako cel, przyjętym jako ostateczne spełnienie, rozciągającym się w nieskończoność. Prawda o niebie, czyśćcu i piekle nadaje naszemu ziemskiemu życiu niepowtarzalność i dramatyczną wyjątkowość. Przypomina nam, że jeżeli grzech, który jest największym nieszczęściem dla człowieka, bagatelizuje się i traktuje się go jako dobro, to wtedy wprowadza nas on w rzeczywistość piekła.

ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Tekst pochodzi ze strony www.milujciesie.org.pl

Komentarze (41):

ALEK2020.12.10 9:37
Już się boję. Bo wymyślono sposób na "nawrócenie". Nic z Ewangelii. Ale to właśnie te "sekty" tak straszą ludzi. A Kościoły puste. I Miłość ...
Bianka2020.12.10 8:45
Czytam na Frondzie różne wpisy i widzę, że generalnie ludzie dzielą się na tych, którzy mają jakieś choćby nikłe doświadczenie Boga, i ci ludzie tak, czy inaczej wierzą, i na tych, którzy nie mają żadnego doświadczenia prawdziwego Boga, i ci różnie jedni wyśmiewają, inni wyzywają i plują na wiarę, albo są obojętni. Czyli co?? Wracam do mojej 'mantry' ... ZACZNIJ SZUKAĆ WOŁAĆ DO BOGA AŻ GO ZNAJDZIESZ I CHOĆ TROCHĘ POZNASZ a potem się wypowiadaj...to tak jakby ktoś wypowiadał się autorytarnie w dziedzinie, o której nie ma zielonego pojęcia...jak rebeliant pisze, że człowiek nawet w kawałku nie jest wolny...to to jest już kłamstwo...mamy wolność tego co robimy gdzie pracujemy z kimś się spotykamy co oglądamy jakim językiem mówimy w wielu kwestiach mamy pole do popisu...owszem jesteśmy ukształtowani przez geny środowisko rodzinę państwo ale w obrębie tego, co zostało nam dane wybór jest Przeogromny....choćby to, jak dziś przeżyję dzień...
rebeliant2020.12.10 18:17
Bo ty płytko pojmujesz wolność. Gdybym stał na przeciwko Ciebie jako rozwścieczony wilk, to zgodnie z należytym pojmowaniem wolnej woli nie doszłoby do uszczerbku na Tobie bez twojej akceptacji poprzez właśnie wolną wolę - choćbym nie wiem jakich sił tytanicznych użył by ugryźć, to twoja wolna wola powinna być tą nieprzekraczalną barierą, którą sama byś zdecydowała, czy chcesz ponieść krzywdę, czy nie. To tylko taka mała demonstracja tego czym jest autentycznie wolna wola. Możesz to uważać za fantastykę, ale tak faktycznie jest.
Jolka2020.12.11 1:12
Jaki z ciebie wilk! ? Przecież wiemy, że jesteś " homo-niewiadomo"! Czyli stary pedzio!... Mam tu przytoczyć co robiłeś z dziećmi! Nie kryj się w tym nicku, i tak cię znamy, Lechu!
rebeliant2020.12.12 1:46
Skoro został użyty wykrzyknik, to wszyscy czekamy na twoje przytoczenie, Jolko od Lecha.
rebeliant2020.12.10 18:22
"...owszem jesteśmy ukształtowani przez geny środowisko rodzinę państwo ale w obrębie tego, co zostało nam dane wybór jest Przeogromny....choćby to, jak dziś przeżyję dzień..." według pojmowania pojęcia wolnej woli według tego czym faktycznie ona jest, twoje twierdzenie jest potwierdzeniem, że mamy wolną wolę w wersji beta i to beta fake. Z autentycznie wolnej woli wynika, np. że nie dzieje się z Tobą cokolwiek, czego sama nie zaakceptujesz i nic przed Tobą co ci jest oferowane nie może się ukryć.
rebeliant2020.12.10 18:30
"....choćby to, jak dziś przeżyję dzień..." - nie drwij z siebie. Na koniec dnia okazuje się co cię spotkało, a nie to jak sobie dzień ułożysz. Są tacy ludzie na tym świecie, którzy w sposób plemienny i agresywny napierają na słabszych (np. bojówki islamskie). I takie zakłamywanie siebie, że coś tam zaplanujesz i się schowasz kończy się zagonieniem ciebie pod mur. A wtedy twoja wolna wola w wersji beta fake skończy się wyborem: maczeta, gwałt zbiorowy,... A co ja sam za głupoty wygaduje... zrobili by sobie z tobą co chcą. Pieśni o wolnej woli i cudzie zbawiennego wyboru kończą się rozbrojeniem mentalnym i walki gołej ..py z batem.
rebeliant2020.12.10 21:49
Dałem ci plusa, aby lepiej przeniknęły cię pobudzacze świadomości.
Ano2020.12.10 8:41
Rebeliant, czemu się tak gorączkujesz jeśli to bzdety?? Olej to. A Ty tutaj kilometry tekstu wypisujesz walcząc z czymś czego Twoim zdaniem nie ma.
Katecheta2020.12.10 8:02
Zycie kończy się śmiercią, kto się narodził musi umrzeć, jakoś do jaśnie oświeconych to nie dociera. Podobnie jak rzeczywistość duchowa, którą człowiek został obdarzony przez Boga. Aby człowiek mógł przebywać z Bogiem wiecznie, musi poznać Boga i nauczyć się go kochać, a co za tym idzie naprawić to co zepsuł w swoim życiu przez grzechy. Im wcześniej zaczniemy tym lepiej dla naszej wieczności. Jak ta przyszła rzeczywistość wygląda można poczytać tutaj: (https://drogazjezusem.pl/) polecam
Kriso2020.12.10 6:42
XXI wiek a Fronda wciąż łyka gusła. Gratuluję poziomu intelektualnego. Zatrudniajcie szybko tego dziennikarza.
rebeliant2020.12.10 1:12
I najważniejsza kwestia - ja nie chcę być żadnym zas...ranym aniołem !!! Chyba kogoś przed śmiercią walnę donicą, bo ja nie chcę do nieba na jakieś tam chórki prześwięconych słowików. Daj człowiekowi świat nieskończony, ciało silne jak tur, zdrowie doskonałe oraz jakąś Ewelinkę, a nie będzie mu potrzebny, ani potępiciel, ani wybawiciel.
Dominiq2020.12.10 1:04
A teraz powiedzcie mi kogo ma przekonać takie coś? Chyba tylko przekonanych. Zróbcie sobie eksperyment myślowy - słyszycie od mistyka muzułmańskiego, iż on miał wizję że to islam jest prawdziwą religią bo gadał ze zmarłymi. Przekonało by to was? Czy uznalibyście to za ględzenie pod już istniejących wyznawców?
rebeliant2020.12.10 1:09
Jaka widownia takie efekty. Ale tak właśnie działają mantry.
rebeliant2020.12.10 1:04
"„Mówię najpierw do matek: troszczcie się o wychowywanie swoich dzieci; będą takimi, jakimi ich wychowacie." To są kolejne słowa nasączone trucizną. Owszem troszczcie się o swoje dzieci, ale nie liczcie na żadną gwarancję, że będą takimi jakimi je wychowacie. Żadna rodzina nie żyje na osobnej planecie, więc wychowania udziela człowiekowi całe otoczenie, a także on sam sobie również. To jest właśnie taki perfidny nasączony brakiem pokory terror obarczenia odstającego od rzeczywistości, ale posmarowany nagrodą. Nie jedna troskliwa mamma posłała swoje jakże grzeczne dzieci do chórku słowików. Porządnie zatroskane mamy nawet. gdy się dowiedziały o tym gdzie batuta była umieszczana... nadal zachowały troskę o to co ludzie powiedzą. Jak można się troszczyć nie mając wiedzy o rośnięciu człowieka o obserwacji jego talentów o... masie różnych spraw oraz o otaczającym bagnie ? Przydaliby się ludzie wszechwiedzący i jak już tak na to patrzymy to jeszcze chcemy, aby byli wszechmogący.
rebeliant2020.12.10 0:49
" poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie" - no i następne bzdety... Jakim samym sobie ? Czy my ludzie mamy już jakieś pole, nad którym mamy pełnię władzy ? No nie mamy. Nawet nad dowolną częścią ciała, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
rebeliant2020.12.10 0:46
"Całe nasze ziemskie życie powinno być czasem przygotowania do tego najważniejszego momentu, jakim jest chwila śmierci, spotkanie z Chrystusem twarzą w twarz, już bez pośrednictwa wiary." - Wszechmogący to taki krętacz, że nawet widząc go twarzą w twarz nie ma po prostu jak mu zaufać, czy tam uwierzyć. Człowiek musiałby być na równi z nim, mieć nieograniczone poznanie i kontrolę nad wszystkim, totalny brak pola zasłoniętego lub pozbawionego twojej pełnej władzy. Nawet, gdyby przyszedł do mnie jak duch, czy też piekło przerażające pokazał... to co z tego? co mi po tym? Wszechmogący wrażenie chce na mnie zrobić swoimi popisami? No na tym ma polegać pogłębianie wiary - na demonstracji uuuu łał łał jak on to zrobił... to czarodziej ! nie: to superman ! nie: to Bóg ! Ach no tak to nasza główna gwiazdeczka wieczoru.
Anonim2020.12.10 0:03
Czyli że ona zajmowała się okultyzmem . A fe , obrzydliwość .
wyborca2020.12.9 22:31
Prawdziwe życie jest w Bogu. Nie ma innego. Inne to utopia.
rebeliant2020.12.10 1:08
Gdybyś powiedział, że w d...upie, to człowiek rozumiałby w miarę o co chodzi, ale życie w Bogu, to jest tajemne słowo, które wypowiadane przez dowolną osobę jest hasłem o czymś co jest nieosiągalne poznawczo.
Monika2020.12.9 21:43
Cześć, mam imię Monika, poznam jakiegoś normalnego faceta. Nie jestem już podlotkiem, wiem czego chcę od życia, żeby było jasne - nie szukam męża, chcę się po prostu zabawić bez angażowania się w coś poważniejszego. Nie pytaj czy jestem wolna, dla mnie to nie istotne czy kogoś masz. Naturalnie przed spotkaniem chciałabym się lepiej poznać, wymienić się numerami telefonów i zdjęciami także możemy porozmawiać na portalu randkowym, sprawdź mój profil: http://panieonline.pl/monia89
Świadomy2020.12.9 21:42
UWAGA: Katolicy zostaliście oszukani przez religię. Księża i biskupi wciskają wam kit o jednym życiu. Obudźcie się. Reinkarnacja istnieje! Powtarzam. Reinkarnacja istnieje! Dusza wędruje poprzez kolejne wcielenia i doskonali się!
Świadomy2020.12.9 21:45
Tak to prawda, reinkarnacja istnieje. Przez 10 tys. lat bylem kolejno pchla, pluskwa, karaluchem by wreszcie byc bialym szczurem. A teraz poniewaz naleze do UE czeka mnie kolejne 10 tys. lat jako glizda, tasiemiec byc moze komar.
Prawdziwy świadomy2020.12.9 21:53
Skoro tak kochasz sarkazm to odpowiedz na te 3 trudne pytania. 1) Skąd wzięły się twoje fobie? 2) Dlaczego urodziłeś się w takiej rodzinie? 3) Dlaczego jeden człowiek żyje 5 minut a inny człowiek żyje 80 lat? Skąd bierze się ta niesprawiedliwość?
[koniec strony]2020.12.9 21:19
Jest Fronda? Jest środa? Jest LOLcontent!
Apostazja ze mną ...2020.12.9 21:18
Mam kamerkę w mojej odbytnicy podłączoną do internetu. Zobaczysz nie tylko moje hemoroidy ale i obrzezanego chüja w mojej düpie. . . . Zajrzyj tu: [email protected] i umów się. ========================= I słowo od mojego sponsora: Spółka Państwowa GM offeruje poprawioną formułę znanego i znakomitego produktu: "Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic i do spożycia".
Apostazja20212020.12.9 20:53
Ahhh to desperackie skomlenie katolstwa i straszenie wymyślonym piekłem i innymi cudami po to, aby na sile i za pomocą strachu zatrzymać ludzi w kościele. Na szczęście naród mądrzeje i coraz więcej ludzi opuszcza te instytucje zbudowana na kłamstwie i strachu. Laicyzacji nie zatrzyma żadne piërdolenie o piekle jakichś katolickich cwiercinteligentow i nawiedzonych fanatyków.
Ed2020.12.9 22:37
ty uważasz się za inteligentnego? Biedaku, widocznie nie poznałeś smaku życia. Kiedyś przestraszysz się samego siebie.
Katecheta2020.12.9 19:57
Polecam książkę:" Uwolnijcie nas stąd!" Marii Simmy,(https://www.youtube.com/watch?v=mjduFq0ViFU) polecam szczególnie tym którym się wydaje że są ludźmi wierzącymi. Bardziej praktycznie i konkretnie przedstawić tego co jest po tamtej stronie się nie da.
PB2020.12.10 6:00
Katecheta masz rację. Mam tę książkę u siebie w domu i przeczytałem ją już dwa razy, uważam że jest bardzo cenna dla pogłębienia wiary katolickiej. Ta książka poszerzyła moje myślenie na temat czyśćca. Ale myślę, że zachęcanie osób które drwią z wiary katolickiej, są aroganckie, bezczelne i nie mają szacunku do świata duchowego i Boga nic nie da. Zatwardziałość takich osób jest okropna, chyba tylko modlitwa za nie może im pomóc.
Apateista2020.12.10 6:29
Jaka zatwardziałość? Jeżeli ktoś mi mówi, że w butelce jest piwo, zaglądam, a tam jest woda i mówię, że to nie piwo a woda, to jaka to zatwardziałość. Po prostu trzymam się faktów. Wciskacie ludziom wodę mówiąc , ze to piwo i jeszcze macie pretensje, a na dodatek straszycie, że jak będę się upierał, że to woda, to się nie upije. Absurd!
Katecheta2020.12.10 8:19
Nikt Ci niczego nie wciska, czytasz sam z własnej woli, jeśli nie potrafisz zrozumieć że jest świat duchowy to jesteś najbiedniejszym z ludzi. Zrozum że tu na ziemi, na nic nie masz wpływu, nie podkręcisz słońca by lepiej grzał gdy jest zimno, nie odkręcisz kranu z deszczem gdy jest sucho, nie masz wpływu na skład powietrza którym oddychasz, a nawet nie wiesz jak się to dzieje że oddychasz. Ktoś to robi wszystko za ciebie i jak by było cię stać i poleciał byś w kosmos zobaczył byś jak mała jest ta ziemia. Jakiś wulkan czy niewielka asteroida mogą tą ziemię zniszczyć w jednym momencie. Ja mam oparcie w Bogu a ty w kim?
Przerażające świadectwo:2020.12.9 19:46
,,Lepiej się nawróćcie!!!’’ . . . Natuzza Evolo, słynna włoska mistyczka i stygmatyczka miała wyjątkowy charyzmat kontaktu ze zmarłymi przebywającymi w niebie i w czyśćcu oraz z osobami potępionymi, które z wyraźnego rozkazu Boga musiały dawać świadectwo o wiecznej karze piekła. Pan Bóg udzielił Natuzzy specjalnego daru: mogła widzieć i spotykać zmarłych. Najczęściej widziała ich obok osób, które przychodziły do niej z prośbą o modlitwę i duchową pomoc. „Często się zdarza, że gdy przychodzi do mnie jakiś człowiek – mówiła Natuzza – to widzę obok niego zmarłą osobę; może to być jego brat, siostra, ojciec lub matka. I wtedy ci zmarli mówią mi ważne rzeczy, które przekazuję ich krewnym lub znajomym. Rozpoznaję tylko dusze, które są w niebie, dlatego że promieniują one wielkim szczęściem i lekko unoszą się nad ziemią. Natomiast dusze czyśćcowe trudno jest mi odróżnić od ludzi żyjących na ziemi. Wiele razy dawałam im krzesło, aby sobie usiadły, a wtedy mi mówiły: „nie potrzebuję, ponieważ jestem duszą z innego świata”. Orędzia przekazywane przez zmarłych, za pośrednictwem Natuzzy, ludziom żyjącym na ziemi często dotyczyły także małżonków oraz wychowania dzieci. I tak na przykład 5 października 1947 r. Maria Mesiano zapisała następujące słowa zmarłej kobiety: „Mówię najpierw do matek: troszczcie się o wychowywanie swoich dzieci; będą takimi, jakimi ich wychowacie. Biada matkom, które przez antykoncepcję sprzeciwiają się poczęciu, a przez zbrodnię aborcji narodzinom dzieci. Jeżeli się nie nawrócą, grozi im wieczne potępienie w przerażających cierpieniach. Dlaczego chcecie niszczyć życie najbardziej niewinnych i bezbronnych ludzkich istot? Czy nie wiecie, że Bóg powołuje je do wspólnoty życia ze sobą, aby stały się aniołami w niebie i świętymi?”. Zmarli apelowali o regularne korzystanie z sakramentu pokuty, aby natychmiast podnosić się z każdego śmiertelnego grzechu i trwać w łasce uświęcającej: „Może ktoś sobie pomyśli: dlaczego mam spowiadać się u księdza, który może być większym grzesznikiem ode mnie? – mówiła jedna z dusz czyśćcowych Odpowiedź jest prosta: ponieważ każdy kapłan w tajemnicy spowiedzi reprezentuje samego Boga i jest Jego narzędziem. Poprzez sakrament kapłaństwa działa sam Chrystus i dokonuje cudu odpuszczenia wszystkich grzechów. Proście Pana Boga o przebaczenie wszystkich śmiertelnych grzechów, żałując i postanawiając poprawę. Po popełnieniu grzechu śmiertelnego natychmiast idźcie do spowiedzi. Prosząc Boga o przebaczenie grzechów, zostajemy uchronieni od wiecznego potępienia. Natomiast wszystkie konsekwencje grzechów trzeba będzie odpokutować w czyśćcu, doświadczając różnorakich, nieraz bardzo wielkich cierpień, ale już w pewności zbawienia”. Każdy, kto prosił Natuzzę o informacje dotyczące bliskich zmarłych, otrzymywał od nich, za pośrednictwem mistyczki, tak konkretną i szczegółową odpowiedź, że pytający nabierał pewności, iż zmarli żyją oraz że istnieje niebo, czyściec i piekło.
cd.2020.12.9 19:45
I tak na przykład Pasquale Barberio pisał, iż podczas swojego pierwszego spotkania z Natuzzą dowiedział się, że jego zmarły w 1944 r. ojciec przebywa w czyśćcu i prosi o modlitwę. Natuzza widziała go stojącego obok Pasquale, mogła się z nim porozumieć i później szczegółowo opisać synowi, jak wyglądał i co chciał mu przekazać. Tego samego wieczoru, podczas modlitwy różańcowej, w której uczestniczył również Barberio, mistyczka zobaczyła zmarłe siedmioletnie dziecko z zabandażowanymi nogami. Okazało się, że był to siostrzeniec Barberia, zmarły w 1937 r. na zapalenie szpiku kostnego. To jedno spotkanie z Natuzzą wystarczyło, aby Pasquale Barberio zmienił całkowicie swoje życie. Od tej pory zaczął codziennie się modlić i regularnie przystępować do sakramentów św. Pasquale zrozumiał, że czasu ziemskiego życia nie można marnować, ponieważ jest to okres dojrzewania do miłości i życia wiecznego w niebie. Ksiądz Giuseppe Mina opowiadał, jak pewnego dnia ukazali się Natuzzy zmarli rodzice pewnego proboszcza i bardzo ją prosili, aby w ich imieniu zaapelowała do syna, by całkowicie zerwał z grzechem. Natuzza odkładała spełnienie tej prośby, ponieważ bardzo krępowała się przekazać kapłanowi takie upomnienie. Wtedy dusze zmarłych rodziców księdza kilkakrotnie pojawiły się u Natuzzy i wypominały jej, że ociąga się z wypełnieniem woli Boga. W końcu mistyczka zdobyła się na odwagę i poszła, aby przekazać upomnienie proboszczowi. Po ucałowaniu jego ręki powiedziała, że przychodzi w imieniu jego rodziców. Proboszcz uśmiechnął się i stwierdził, że przecież jest to niemożliwe, gdyż jego rodzice już dawno nie żyją. Wtedy Natuzza w szczegółach opisała, jak wyglądali i co mówili, gdy ich spotkała, i dodała, że proszą go, aby zmienił swoje postępowanie. Ksiądz był wstrząśnięty tym wszystkim, co usłyszał. Wzruszony do łez obiecał, że odtąd całkowicie zmieni swoje życie”.
Anonim2020.12.9 19:21
Śwagier też miał wizje po weselu u kolegi z wojska, ale potem wytrzeźwiał i mu przeszło.
Anonim2020.12.9 20:05
Szwagier wizji nie miał tylko problem alkoholowy .
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.12.9 19:13
następna pyerdolnięta wariatka która miała omamy i halucynacje! przy dzisiejszej wiedzy psychiatrycznej szybko bo tą yebniętą babę wyleczyli z "kontaktów" z umarłymi!
Anonim2020.12.9 20:03
Dla ciebie też jest szansa na wyleczenie zgłoś się jak najszybciej do psychiatry, bo z każdym dniem twoje problemy psychiczne się pogłębiają .
nolens volens2020.12.9 20:22
niech zacznie leczyć się na nogi bo na głowę za późno!!!
Iwona2020.12.11 1:23
"molens.....! Słusznie to zauważyłeś, jestem tego samego zdania....! Jemu już całkiem wysechł mózg w głowie.!
Irena2020.12.11 1:20
Ależ BIEDNY "kretynizacjo!" .KELLERZE...! PRZECIEŻ OMAMY, TO TY MASZ CAŁY CZAS..! JESTEŚ ZAWSZE PO PROCHACH!...PISAŁES NAWET KIEDYŚ ŻEBY CIĘ NIE CZYTAĆ, BO BIERZESZ SILNE PSYCHOTROPY!...ZAPOMNIAŁEŚ O TYM...? JA PAMIĘTAM!... Lecz się, może coś z ciebie jeszcze będzie , bo marnie zginiesz.