Prof Kazimierz Kik dla Frondy o reformie Wymiaru Sprawiedliwości: Musimy z głowy stanąć na nogi! - zdjęcie
20.07.17, 19:00fot: Youtube/Tvrepublika.pl

Prof Kazimierz Kik dla Frondy o reformie Wymiaru Sprawiedliwości: Musimy z głowy stanąć na nogi!

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Prezes Gersdorf twierdzi, że Naród wypowiedział się w Konstytucji, którą teraz łamie PiS. Czy zatem PiS nie słucha głosu obywateli?

Prof. Kazimierz Kik, politolog: Naród wypowiedział się w wyborach parlamentarnych i dokonał wyboru Prawa i Sprawiedliwości. Od tego momentu nie powinno nikogo dziwić, że PiS będzie swój program realizował. Naród oddał w ręce PiS sprawy ukierunkowywania spraw państwa. Pani Gersdorf chciałaby zablokować proces przebiegu zmian w kraju na wyborze dokonanym przez 53% Polaków w referendum, które miało miejsce dwadzieścia lat temu. Chciałaby tym samym zablokować reformy, proces ulepszania Wymiaru Sprawiedliwości. Demokracja nie jest czymś dogmatycznym, stabilnym – jest ona systemem, który zmienia się wraz ze społeczeństwem, gospodarką, z realiami polityki. Nie można dopuścić do takiej sytuacji, że wybierzemy sobie Konstytucję w określonej rzeczywistości gospodarczej, społecznej, politycznej i potem będziemy starali się za wszelką cenę utrzymać te same założenia w zupełnie innych uwarunkowaniach. Zatem prezes Gersdorf ma swoją rację powołując się na Konstytucję, ale i swoją rację ma rząd Prawa i Sprawiedliwości, który szedł do wyborów z programem zmian, który Polacy zaakceptowali.

Jak skończy się spór?

Nie może być tak, że Polska popadnie teraz w swoisty pat polityczny. Nie może być też tak, że znaczna część społeczeństwa polskiego przekazuje swój głos na PiS i nagle stają siły polityczne, które były za Konstytucją z 1997 roku i mówią „nie wolno wam niczego zmieniać”.

Jest tu potrzebny kompromis. Nie można zanegować zdania pani Gersdorf, ale nie można też zanegować prawa do przeprowadzenia reformy proponowanej przez PiS.

Czy siły polityczne w Polsce są dziś gotowe do kompromisu?

Niestety nie widać pola do takiego kompromisu, ponieważ siły polityczne, które przeprowadziły Konstytucję w 1997 roku zawłaszczyły ją sobie wraz z Państwem Polskim.

Przewodniczący KRS twierdzi natomiast, że nie ma żadnych rzeczowych uzasadnień co do podjęcia reformy Wymiaru Sprawiedliwości. Czy zdaniem Pana Profesora faktycznie nie ma takich ustrojowych uzasadnień?

Oczywiście, że takie uzasadnienia są. Polegają one na tym, że dotychczasowy stan rzeczy w procesach transformacji politycznej – także ustrojowe w Polsce – realizowany były w warunkach dominacji w UE pod naciskiem sił neoliberalnych.

Czy przewodniczący KRS ma rację?

Przewodniczący KRS nie ma moim zdaniem racji, gdyż wyraża on przekonanie, iż w Polsce jest trójpodział władzy i że trzeba ten trójpodział władzy uszanować. Gdyby faktycznie tak było to pierwszy bym przyklasnął. Jednak w Polsce nie ma trójpodziału władzy.

W Polsce sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wybierani przez Parlament, przez partie polityczne. Trudno uwierzyć na słowo, że jeżeli partia polityczna mająca większość w Parlamencie wybierze sędziego i mianuje go sędzią niezależnym faktycznie takim on będzie.

Zatem dopóki w Polsce nie będziemy mieli rzeczywistego  trójpodziału władzy to nie można nazywać władzy sądowniczej niezależną, gdy wybierana jest przez większość parlamentarną.

Co de facto dzieje się teraz w Polsce odnośnie tych reform?

Myślę, że doszło do zakłamania rzeczywistości w Polsce. Polska demokracja jest bardzo młoda, funkcjonuje ona w warunkach stosunkowo niskiej kultury politycznej. W związku z tym wkroczyliśmy w demokrację w oparciu o pewne uwarunkowania zewnętrzne.

Uwarunkowania te to początek lat dziewięćdziesiątych. Jest to dominacja neoliberalizmu. Przyjęliśmy tę neoliberalną fasadę pojmowania ducha demokracji parlamentarnej.

Przyjęliśmy zasadę, że niby mamy demokrację, ale władza w Polsce należy do pieniądza. Obalając komunizm wpadliśmy zupełnie w inną rzeczywistość ideologiczną, która forsuje zasady, bądź hasła o demokracji parlamentarnej z punktu widzenia ideologii neoliberalnej.

Co mówi ta ideologia?

Ideologia ta mówi, że państwo powinno być marginalne, że rządzić powinni obywatele zwani „dolar”, albo „euro”. To jest właśnie suweren demokracji neoliberalnej. Natomiast chodzi tu o to, aby obywatel kojarzył się w naszym przypadku z obywatelem Polakiem, obywatelem Państwa Polskiego na którego czele swoi rząd Polski. W związku z tym musimy dziś postawić wszystko z głowy na nogi. Musimy oddać sprawy decydowania o zasadniczych ukierunkowywaniach polityki państwa w ręce rządu, a nie różnego rodzaju korporacji, którymi rządzą pieniądze.

Dziękuję za rozmowę.