27.11.15, 21:59

Pawłowicz: Unijne flagi w polskich urzędach – bezprawne

Zgodnie z art.7 Konstytucji organy władzy publicznej mogą działać tylko „na podstawie i w granicach prawa”.

W kwietniu 2013 roku zwróciłam się z zapytaniem do Prezydenta RP B. Komorowskiego, Marszałka Sejmu E. Kopacz, Marszałka Senatu B. Borusewicza, ministra spraw zagranicznych R. Sikorskiego, Premiera D. Tuska, ministra spraw wewnętrznych oraz ministra administracji i cyfryzacji  z zapytaniem o podstawę prawną stałego wystawiania przez polskie organy publiczne jako równorzędnych flagi unijnej łącznie i obok z flagą polską. Tekst pytania zobacz tutaj: http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=17619

Żaden z zapytanych organów nie potrafił wskazać prawnej podstawy dla tego służalczego zachowania.

Kancelaria Prezydenta B. Komorowskiego odpisała, że „eksponowanie flagi Unii Europejskiej przed Pałacem Prezydenckim, Kancelarią Prezydenta RP i w innych miejscach oparte było i jest nadal na faktycznym uznaniu przez Polskę tych symboli po przystąpieniu Polski do UE”. Zaś flaga europejska przed Pałacem Prezydenckim wisi „z woli Prezydenta RP” oraz wskutek porady środowiska heraldyków, którzy opracowali dla Prezydenta zasady wywieszania flagi UE w Polsce. Przypomnijmy jednak, że organy władzy publicznej w Polsce mogą działać tylko na podstawie prawa, a nie jakiś zdarzeń faktycznych, subiektywnej woli – choćby Prezydenta - czy czyjegokolwiek doradzania.

Trzeba też przypomnieć, że Prezydent Lech Kaczyński biorąc udział w konferencji dotyczącej Traktatu z Lizbony właśnie „nie uznał” potrzeby oficjalnego i stałego używania w Polsce symboliki Unii Europejskiej. Wobec silnego naporu narodów europejskich, które odrzuciły w referendach ideę państwa unijnego z własną flagą i hymnem, z projektu traktatu lizbońskiego usunięto postanowienia o obowiązku stałego używania tej symboliki w państwach członkowskich UE. Lech Kaczyński nie dopisał się też do dobrowolnej Deklaracji 52, tj. do grupy 16 państw, które chciały te symbole u siebie używać. Podstawy dla używania unijnej symboliki w Polsce nie ma więc także w samych przepisach traktatowych.

Ówczesny wicemarszałek Sejmu C. Grabarczyk przysłał mi opinię z Biura Analiz Sejmowych z 20 maja 2013 r., w której napisano, iż: „nie ma konkretnego przepisu, który nakazywałby określonym organom umieszczanie flagi Unii Europejskiej obok flagi polskiej”. W opinii napisano też, iż „dopuszczalne jest umieszczanie flagi państwowej RP obok flag innych państw i organizacji międzynarodowych oraz jednostek samorządu terytorialnego”, bo tak oceniła to Komisja Heraldyczna  MSWiA w kwietniu 2004 r. Możliwość ta istnieje, jeśli nie ma sprzeczności między wartościami lub ideami tych organizacji i państw a wartościami polskiej konstytucji.

Czy rzeczywiście systemy wartości leżące u podstaw UE i u podstaw polskiej konstytucji nie są sprzeczne?

My, Polacy, jak mówi Preambuła naszej Konstytucji, mamy „kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”, zaś UE z religijnym, chrześcijańskim dziedzictwem Europy od lat walczy i znosi je.

W imieniu Senatu odpowiedziano mi zaś, iż ponieważ brak jest regulacji prawnych w sprawie ekspozycji unijnej flagi razem z polską, obowiązujące przepisy tym samym - zdaniem Senatu - nie wykluczają tego. Zdaniem więc Marszałka Senatu, umieszczenie flagi polskiej i unijnej na Sali plenarnej obok siebie nie narusza żadnych reguł. Marszałek Senatu zapomniał jednak, że na wszelkie działania władz publicznych potrzebna jest konkretna i wyraźna podstawa prawna. Reguła, na którą Marszałek powołał się dotyczy tylko obywateli w obszarze ich praw i wolności.

Minister spraw wewnętrznych powołał się z kolei na „poglądy nauki prawa” dając również do zrozumienia, że wie, iż brak jest przepisów powszechnie obowiązującego prawa polskiego dotyczącego flagi unii europejskiej i zasad jej eksponowania, jak też brak jest przepisów na ten temat w samych traktatach.

Z kancelarii Szefa KPRM odpowiedziano zaś, że „eksponowanie flagi europejskiej obok flagi państwowej stało się zwyczajem przyjętym w wielu państwach członkowskich”. Tu też warto dodać, iż zwyczaje przyjęte w innych państwach członkowskich UE nie są w Polsce prawem.

MSZ odpowiedziało, że „polskie symbole narodowe i symbole UE otacza się należytą  troską i eksponuje się je zgodnie z istniejącymi uregulowaniami prawnymi i zwyczajami międzynarodowymi”. Mimo, że podstaw prawnych w tym przedmiocie w ogóle brak.

Minister administracji i cyfryzacji przedstawił zaś bardzo dziwaczne uzasadnienie, że „flaga Unii Europejskiej  może być wywieszana tylko w celach informacyjnych na jednostkach realizujących programy unijne”, bo tak stwierdzono w załączniku nr 7 do Informacji o wynikach kontroli używania symboli państwowych przez administrację publiczną pt. „Zasady dobrej praktyki używania symboli przez administrację publiczną oraz placówki oświatowe”. Minister administracji i cyfryzacji przyznał, że dokument ten nie stanowi jednak źródła prawa, ale jest źródłem wskazówek opracowanych na podstawie „powszechnie używanych praktyk i doświadczeń innych krajów i wyników dyskusji”. Jeszcze raz podkreślmy więc, że te powszechnie używane praktyki, doświadczenia innych krajów, wyniki dyskusji innych krajów nie mają charakteru prawa w Polsce.

Prezydent Andrzej Duda i pani Premier Beata Szydło troszcząc się o polskie symbole narodowe  wracają na grunt polskiego prawa. Wiedzą bowiem, iż czynności i działania przez prawo nie przewidziane dla organów publicznych są niedopuszczalne, niezależnie od osobistych i środowiskowych sympatii.

Mam nadzieję, że unijna symbolika zniknie też z Sali Posiedzeń Plenarnych Sejmu, gdzie bezprawnie pojawiła się za czasów rządu D. Tuska i E. Kopacz i tkwi obok flagi polskiej stwarzając w połączeniu z nią przygnębiające wrażenie podporządkowania polskiego Suwerena.'

Krystyna Pawłowicz

Komentarze

anonim2015.11.27 23:40
brawo :)
anonim2015.11.28 1:20
Bez przesady, dbałość o własne interesy, tak, podkreślenie suwerenności, tak, ale niepotrzebne jątrzenie i zgrywanie antyeuropejczyków, to przesada. Jesteśmy w unii i tego powinniśmy się trzymać; bez włażenia w d... Niemcom, ale jednak w unii.
anonim2015.11.28 1:42
Problem w tym, że lwia część naszej tzw. "elity" w zasadzie od pokoleń przyzwyczajona jest do służalczości wobec jakiegoś obcego Pana. Ci co dzisiaj tak bronią eksponowania flagi UE trzydzieści lat temu równie entuzjastycznie wieszaliby czerwone z sierpem i młotem. Taka to już niewolnicza mentalność - tym ludziom możliwość nielizania obcych butów po prostu nie mieści się w głowach i przekracza ich horyzonty myślowe.
anonim2015.11.28 9:02
A jak się ma do tego służalcze branie pieniędzy z UE? Też jest bezprawne? Ktoś tu ma nierówno ...
anonim2015.11.28 9:54
pomiedzy P. Pawlowicz, a co nie ktorymi osobnikami jest ta roznica, ze ona siedzi w sejmie, a wy tylko zerujecie na frondzie. Walret Jak narazie Polska ciagle doplaca do uni i nie ma zadnych zyskow.
anonim2015.11.28 9:55
................Domyślam się, że nie będzie dla pani poseł problemem wskazać podstawę prawną eksponowania krzyży w urzędach.................. My, Polacy, jak mówi Preambuła naszej Konstytucji, mamy „kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu" natomiast DM na zakorzeniony widać debilizm skoro nie rozumie jasno napisanego tekstu
anonim2015.11.28 9:59
Brawo Pani Pawłowicz ! Proszę teraz zająć się dużo poważniejszym i bardzo często łamanym artykułem 53 Konstytucji RP. Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. 2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio. 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób. 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
anonim2015.11.28 9:59
Brawo Pani Pawłowicz ! Proszę teraz zająć się dużo poważniejszym i bardzo często łamanym artykułem 53 Konstytucji RP. Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. 2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio. 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób. 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
anonim2015.11.28 9:59
.................Ale forsa z UE nie śmierdzi................. Trzeba było czytać mój wczorajszy post to bym nie musiał się powtarzać. Ale do meritum: czy UE te pieniądze drukuje, pożycza w bankach komercyjnych czy może kradnie - bo rozumiem że nie bierze z powietrza. Wielu naszych ekonomistów twierdzi, że Polska jest płatnikiem netto składki do UE. Tak więc jeśli już coś śmierdzi, to w gruncie rzeczy nasza polska forsa. Ale czy ktoś, kto ma w avatarze gostka z taką facjątą rozumie oczywistą oczywistość ???