07.06.20, 10:50

Paweł Milcarek: Epidemia może zaowocować głębszym przeżywaniem Eucharystii

Drastyczne obostrzenia związane z pandemią koronawirusa, które ograniczyły nasze życie religijne, już za nami. Jak wpłynął czas, w którym nie mogliśmy uczestniczyć fizycznie w sprawowaniu liturgii i przyjmować sakramentalnie Eucharystii, na nasze życie duchowe, naszą wiarę i relację do Boga? Pyta o to w swojej ankiecie Katolicka Agencja Informacyjna, na którą odpowiedział Paweł Milcarek, szef kwartalnika „Christianitas”.

Pierwsze zadane w przygotowanej przez KAI ankiecie pytanie brzmi:

-„Czy epidemia COVID-19 pokazała/uświadomiła/ujawniła jakąś prawdę o Kościele w Polsce? Czy pokazała coś ważnego? Czy ten obraz skłania do zadowolenia czy raczej niepokoju?”.

Zdaniem Pawła Milcarka epidemia pokazała, jak duże jest w społeczeństwie znaczenie pobożności i religijności, wyrażane w zapotrzbowaniu na różne formy modlitwy, Spowedź i Komunię. Epidemia w jego ocenie pokazała też jednocześnie braki w naszej wiedzy religijnej, która okazała się być bardziej intuicyjna niż katechizmowa, o czym mają świadczyć reakcje na decyzje biskupów (np. na udzielenie dyspens).

-„Dość charakterystycznie i zupełnie inaczej niż zwykle zadziałało wzmożenie klerykalizmu: na przykładzie przymuszania wiernych do Komunii na rękę można zobaczyć sposób zarządzania liturgią, bez podstawy w prawie Kościoła i bez próby uszanowania mądrej bojaźni Bożej wiernych. Mocno pokazała się polaryzacja „niepełnych prawd”: z jednej strony wyznawcy szaleństwa wiary bez rozumu, a z drugiej racjonaliści stawiający sakramenty wśród dóbr nie pierwszej potrzeby. Te i jeszcze inne objawy to w sumie zwykły obraz Kościoła w Polsce, tylko w ostrzejszych kontrastach” – dodaje publicysta.

Kolejne pytanie dotyczy wpływu kwarantanny na wiarę:

-„Czy okres izolacji, związany nieuchronnie z przeżywaniem liturgii w domu, mógł wpłynąć na pogłębienie wiary i oczyszczenie jej z pewnych zbędnych elementów, czy grozi raczej oddaleniem, uśpieniem, skłonnością do pozostania na wygodnej kanapie?”.

Z jednej strony filozof widzi tutaj zagrożenie przeniesienia całej swojej religijności do świata wirtualnego i pozostania przy jedynie pozornym „uczestnictwie” we wspólnocie Kościoła. Z drugiej strony zauważa również wiele pozytywów, które wierzący mogą wyciągnąć z czasu izolacji. Jest to m.in. „lekcja z komunii duchowej”:

-„Ale widzę też oczywiście szansę: mam nadzieję, że lekcja z Komunii duchowej pozwoli teraz głębiej podchodzić do Komunii liturgicznej, sakramentalnej; że dla księży lekcja celebracji bez ludu przypomni, że jednak celebrują najpierw dla Boga, jako przewodnik-głowa dla Ciała w marszu, a nie pan przewodniczący za stołem”.

Odpowiadając na ostatnie pytanie, Paweł Milcarek zauważa, że czas kwarantanny zaowocował też „rozbudową infrastruktury sieciowej wspólnot parafialnych i innych”. Jest to, jak zauważa, „znakomite poszerzenie możliwości”, jeżeli za pośrednictwem Internetu kontakt utrzymują wspólnoty już istniejące. Problem pojawia się, gdy dotyczy to społeczności ludzi, którzy nigdy poza światem wirtualnym się nie spotkali. Kolejny pozytyw to też odkrycie Liturgii Godzin, które stało się udziałem wielu wiernych, spragnionych udziału w liturgii Kościoła.

kak/ekai.pl

Komentarze

Marek212020.06.7 19:59
A jak wspaniale wpłynęła by na przebywanie Eucharystii wojna atomową!
Pewnie myślisz, że on jest w Polsce?2020.06.7 14:13
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐋𝐄𝐒𝐙𝐄𝐊 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈 - 𝐑𝐄𝐘𝐓𝐀𝐍(-𝐎𝐖) 𝐈 𝐋𝐎𝐊𝐀𝐋𝐍𝐘 𝐈𝐍𝐖𝐀𝐋𝐈𝐃𝐀, 𝐋𝐄𝐂𝐇 𝐊𝐄𝐋𝐋𝐄𝐑-𝐊𝐑𝐀𝐖𝐂𝐙𝐘𝐊 𝐃𝐀𝐑𝐌𝐎𝐖𝐈 𝐀𝐆𝐄𝐍𝐂𝐈 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍𝐀 𝐃𝐄𝐙𝐈𝐍𝐅𝐑𝐎𝐌𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐊𝐑𝐄𝐌𝐋𝐀 - 𝐒𝐈𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐂𝐇𝐀𝐎𝐒𝐔 𝐎𝐓𝐎 𝐀𝐃𝐑𝐄𝐒 𝐋𝐄𝐒𝐙𝐊𝐀 𝐑𝐀𝐃𝐙𝐈𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈 - 𝐑𝐄𝐘𝐓𝐀𝐍(-𝐎𝐖) 𝐓𝐀𝐊, 𝐓𝐀𝐊 𝐓𝐎 𝐁𝐄𝐋𝐀𝐑𝐔𝐒 - 𝐈𝐏 𝟐.𝟔𝟑.𝟐𝟓𝟓.𝟐𝟓𝟓. sprawdż
STANISLAW2020.06.7 12:22
>>Jest to m.in. „lekcja z komunii duchowej”<< - - eee, taki mi folozof! Nie rozróżnia Komunii sakramentalnej od komunii duchowej, która jest niczym innym, niż prywatną ukierunkowaną modlitwą!
Izydor2020.06.7 12:18
Zawocuje głębszym przeżywanie liturgii, na grillu, spacerze, z książką, gdzieś z rodziną czy przyjaciółmi. Tyle niedziel bez wafelka I nic się nie stało.
Leszek2020.06.7 11:27
Nie wpłynie na pogłębienie wiary. Wręcz przeciwnie, po postawie polskich biskupów, ludzie nie będą chodzić do Kościóła. Zbyt wielu z nich jest na pasku masonerii. Przed powrotem Jezusa Chrystusa zostanie tylko mała garstka wiernych. I jak widać tak się dzieje. Test z Koronaświrusem dobitnie to ukazał. Cały Episkopat powinien podać się do dymisji, lecz władza zniewala. To co było zapowiedziane właśnie się wypełnia. Jeden arcybiskup Jan Paweł Lenga ma odwagę stać w prawdziwe, to trochę mało, ale dla mądrego wystarczy. Jego postawa jest bardzo niewygodna dla Episkopatu. Bo pokazuje jacy są Polscy biskupi. Jeszcze trochę i będzie upragnione Boże Królestwo. Wypełnienia słów modlitwy. Przyjdź Królestwo Twoje. Bądź Wolą Twoja. Jako w Niebie tak i na Ziemi. Ziemia więc nie będzie zniszczona. Nadchodzi wiosna Św. Kościoła Katolickiego Rzymskiego Apostolskiego. Żadne niebieskie ptaki tego nie zatrzymają .
katolicka kretynizacja polski 2020.06.7 11:19
na razie czym epidemia zaowocowała to spadkiem zainteresowania kościelnymi usługami...
anonim2020.06.7 11:11
Fronda czepia się FB i Twittera, że niby nie ma tam wolności słowa, ale nam nie pozwala komentować artykułu pt. "Dlaczego w Lourdes nikomu nie odrosła amputowana noga?" :) Dlaczego?
...2020.06.7 11:49
Głupi jesteś i rozum Ci też nie odrośnie na nasza nieszczęście.