Opozycja chce, by Polska weszła do walącego się domu - zdjęcie
18.04.19, 06:00Fot. Maxpixel, CC 0

Opozycja chce, by Polska weszła do walącego się domu

12

1. Wczoraj na konferencji prasowej prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zwrócił się do opozycji szefa Platformy, a w zasadzie Koalicji Europejskiej Grzegorza Schetyny i szefa Kukiz15 -Pawła Kukiza z propozycją podpisania wspólnie „Deklaracji zabezpieczenia interesów finansowych Państwa Polskiego i jego obywateli”.

Najistotniejszym jej zapisem jest stwierdzenie „Dlatego ponad politycznymi podziałami, deklarujemy, że wspólna europejska waluta może być wprowadzona w naszym kraju dopiero wówczas, gdy Polska gospodarczo będzie na poziomie największych krajów UE, a Polacy osiągną europejski poziom życia, którego głównym wyznacznikiem będzie wysokość płac Polaków, porównywalna z zarobkami w najbardziej rozwiniętych krajach Unii Europejskiej”.

Prezes Jarosław Kaczyński potwierdził na konferencji, że tę deklarację już podpisał, w ciągu zaledwie kilku godzin ukazało się także oświadczenie Pawła Kukiza, że także ją podpisze.

2. Przy tej okazji przypomnijmy, że budowanie strefy euro zostało oparte o teorię optymalnych obszarów walutowych, (za którą jej twórca kanadyjski ekonomista Robert Mundell w 1999 roku otrzymał nagrodę Nobla z ekonomii), nie spełnia ona warunków, które przy tej okazji sformułował ten ekonomista.

Chodzi o to, że w takiej strefie powinien być zapewniony swobodny przepływ czynników produkcji (i to z pewnymi ograniczeniami w strefie euro ma miejsce), ale przy jednoczesnej elastyczności cen i plac w reakcji na sytuacje kryzysowe w gospodarce (ten warunek spełniony nie jest).

Po drugie optymalny obszar walutowy może dotyczyć krajów (regionów) o podobnej strukturze gospodarek, a te w krajach, które utworzyły strefę euro i które w kolejnych latach do niej przystąpiły, są często bardzo zróżnicowane, a konwergencja w tym zakresie postępuje bardzo wolno.

W tej sytuacji strefa euro to raczej „nieoptymalny obszar walutowy”, w który wpisane są strukturalne kryzysy, co potwierdza także praktyka kilkunastu lat jej funkcjonowania, a więc regularne nadwyżki w bilansach handlowych krajów Północy tej strefy i deficyty w krajach Południa (w roku 2016 nadwyżka handlowa krajów strefy euro wynosiła 267 mld euro – 95% tej nadwyżki przypadało na Niemcy.

3. W tej sytuacji, nawoływania opozycji w naszym kraju, aby Polska wznowiła przygotowania do wejścia do strefy euro są swoistym zachęcaniem naszego kraju „do wchodzenia do walącego się domu”.

Co więcej w czasie już 20-letniego funkcjonowania strefy euro mieliśmy do czynienia przynajmniej z dwoma poważnymi kryzysami i w czasie ich trwania gospodarki krajów europejskich posiadających własne waluty, radziły sobie zdecydowanie lepiej niż gospodarki krajów w strefie euro (nie przechodziły recesji, miały z reguły 2-3-krotnie wyższy wzrost PKB i zdecydowanie niższy poziom bezrobocia).

Nawet teraz, kiedy mamy bardzo dobrą koniunkturę w całej europejskiej gospodarce, wzrost PKB w krajach posiadających własne waluty jest z reguły wyższy niż w krajach strefy euro, co potwierdzają dane dla krajów UE ze wzrostami PKB w roku 2018 i prognozami na rok 2019.

Twarde dane za rok 2018 dobitnie pokazują, że taki kraj jak Polska odnotował wzrost w wysokości 5,1% PKB, podczas gdy wzrost PKB w 19- krajach strefy euro średni wzrost wyniósł tylko 1,8% PKB, a więc był blisko 3 razy niższy.

A przyjeżdżające do Polski tłumy Litwinów i Słowaków na zakupy zarówno produktów spożywczych, ale także artykułów wyposażenia mieszkań, a nawet materiałów budowlanych tylko potwierdzają, że nie ma u nich europejskich płac, ale za tą są europejskie ceny.

4. Zupełnie niedawno na 20 -lecie wprowadzenia waluty euro, Centrum Polityki Europejskiej we Fryburgu (w Niemczech) opublikowało raport, pokazujący między innymi, kto zyskał, a kto stracił na wprowadzeniu waluty euro.

Badaniem objęto 8 krajów (Niemcy, Holandię, Grecję, Hiszpanię, Belgię, Portugalię, Francję i Włochy) w latach 1999 – 2017, czyli w okresie od wprowadzenia wspólnej waluty do roku, za który istnieją ostatnie dane statystyczne.

Jak łatwo się domyślić, głównym beneficjentem wspólnej waluty były Niemcy, które zyskały blisko 1,9 bln euro, na drugim miejscu uplasowała się Holandia z blisko 350 mld euro zysków, Grecja z symbolicznym zyskiem w wysokości 2 mld euro, (choć ze względu na trwający ponad 8 lat kryzys ten zysk był raczej iluzoryczny), pozostałe 6 badanych krajów dotknęły straty.

Belgia straciła z tytułu wprowadzenia tej waluty 69 mld euro, Hiszpania-224 mld euro, Portugalia 424 mld euro, a druga i trzecia gospodarka europejska, kwoty wręcz niewyobrażalne - Francja 3,6 bln euro, a Włochy ponad 4,3 bln euro.

W przeliczeniu na jednego mieszkańca Niemcy zyskały, więc na wprowadzeniu euro, 23,1 tys. euro, Holandia 21 tys. euro, Grecja 190 euro, a pozostałe miały już tylko straty, Hiszpania pond 5 tys. euro, Belgia ponad 6,4 tys. euro, Portugalia-40,6 tys. euro, Francja blisko 56 tys. euro i Włochy aż 73,6 tys. euro.

Propozycja podpisania tej deklaracji przez przewodniczących Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Europejskiej i Kukiz15, ma zapobiec ewentualnemu podjęciu pochopnej decyzji w sprawie wejścia Polski do strefy euro przez którąkolwiek z najważniejszych sił politycznych.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze (12):

prosty2019.04.18 7:36
Z tym zyskiwaniem i traceniem na wprowadzeniu EURO to nie jest do końca tak. Aby ocenić ten efekt, sztucznie zbudowano modelowe państwa złożone z różnych państw na świecie, z dobranymi wagami, podobne do analizowanego kraju 20 lat temu. Dalej porównano rozwój tej modelowej struktury z państwem odniesienia i uznano zaobserwowane różnice jako wpływ EURO. Niewątpliwie wprowadzenie EURO nie było dla wielu państw dobre, pozbawiło je też poczucia odpowiedzialności za własny kraj. Rozrastająca się biurokracja i socjalizacja to czynnik w ogóle nie uwzględniany w raporcie.
o2019.04.18 7:27
Najgorsi są neofici- małemu by wszedł bez mydła,a przy okazji z ludzi robi durniów.Przecież nie ma żadnej możliwości wejścia do strefy euro i nie ma po co?
rozbawiony2019.04.18 7:15
Walący się dom to my mamy w kraju z kwitnącego państwa zrobili sredniowieczny kraik rządzony przez religijnych psychopatów z dyktaturą lumperperproletariatu
Tomek2019.04.18 6:57
To nie opozycja chce ale ich masońscy chlebodawcy. Opozycja to stado judaszowe, które zrobi to co im się zleci. Jeśli PiS również wykonuje zlecenia Masonów to jest tym samym.
jozef2019.04.18 6:31
Kukiz to taka opozycja jak Solidarność związek zawodowy.
Zbyszek2019.04.18 6:39
Przynajmniej nie biorą forsy z Berlina, żeby realizować jego interesy, tak jak to czyni np. PO.
jozef2019.04.18 7:33
Podaj jakieś dane.
inni szatani byli tam czynni2019.04.18 6:16
Nie opozycja, tylko Polki i Polacy. Referendum było. W referendum zobowiązaliśmy się wstąpić do Unii Europejskiej i przyjąć wspólną walutę. A wy Kuźmiuk jak wówczas głosowaliście?
Zbyszek2019.04.18 6:26
Gdyby w Brukseli zdecydowali, że Polska przestaje istnieć jako oddzielne państwo, to też byś się powoływał na referendum akcesyjne ?
Piotr Nowak2019.04.18 6:39
Nie. To wtedy durny rząd PL powinien zgłosić VETO. Ale PiS tego nie robi, mimo że ma do tego prawo. A wam ciemniaki wciska że Unia taka "fuj"... Ostatnie Veto zgłosiła Polska za czasów PO. Dajecie się ruchać i jeszcze się cieszycie. :)
kaszel2019.04.18 6:47
Przecież dawno tak zdecydowali! I nieżyjący już niestety, choc dzięki temu dzięki czemu uniknął odpowiedzialności za zdradę narodu (niech odpoczywa w pokoju, każdy jest grzesznikiem, odpowiedzieć powinien na ziemi, no ale teraz sila wyższa) były przywódca szajki pisowskiej w podskokach podpisał Traktat Lizboński, który jest właśnie aktem zrzeczenia się suwerenności. Pisowcy sprzedają nas bez skrupułów byle się u koryta utrzymać. Kupują głosy ciemnoty za ich własne pieniądze, a ciemnota na nich głosuje. Paradne to jest!:) Choć smutne.
inni szatani byli tam czynni2019.04.18 6:49
Dawno? Wybory prezydenckie z 1990 roku też były "dawno". Może tamto głosowanie także należy teraz powtórzyć?