11.01.16, 22:26

Ojciec Witko przestrzega przed .... niewiarą. Potężną siłą złego!

Ewangelia pokazuje nam pewną prawdę, która być może nie zawsze jest przez nas zauważona. Chodzi o niewiarę. Niewiara to potężna siła. Ona potrafi wszechmocnego Boga uczynić bezsilnym. W Księdze Wyjścia, kiedy synowie Izraela przeszli przez Morze Czerwone, czytamy słowa Boga: Ja, Pan chcę być twoim lekarzem. Ewangelia przedstawia nam Jezusa, który w zetknięciu z człowiekiem chorym, opętanym reaguje natychmiast kładąc kres złu, mówiąc: idź precz. Czyni człowieka wolnym. Czytając Stary i Nowy Testament bardzo szybko się przekonamy, że wolą Boga jest uzdrowienie człowieka. Bóg pragnie go dotykać i daje możliwość uzdrowienia na różne sposoby. I rzeczywiście możemy doświadczać Bożego miłosierdzia, stawać się ludźmi zdrowymi i wolnymi, ale jeśli w to nie wierzymy, Bóg staje się bezsilny i nie uzdrowi człowieka choć tego pragnie.

Kiedy człowiek może nie chcieć uzdrowienia? Wtedy, gdy uważa chorobę za coś dobrego, gdy uważa, że ona może przyczynić się do zbawienia człowieka. Ale Słowo Boże mówi coś zupełnie innego – nie ból i nie choroba zbawia, ale czyni to Bóg. Tylko On jest źródłem zbawienia. Choroba nazwana jest złem, a św. Łukasz pisze nawet, że jest ona dziełem diabła. Nie może być więc dobra. Jeżeli ktoś myśli inaczej, w jego sercu rodzi się niewiara i tak naprawdę nie chce uzdrowienia i nie wierzy, że ono może być wolą Boga i przyniesie mu dobro. Są też tacy, którzy nie chcą uzdrowienia, bo uważają, że mogą żyć  dzięki chorobie, bo ta zapewnia im np. rentę. Wreszcie bywają i tacy, którzy uważają się za niegodnych i nie proszą o uzdrowienie.

Św. Franciszek Ksawery pisze, że posługując na misjach miał ogromne pragnienie, żeby wszyscy zostali zbawieni. Był jednak słaby, nie znał dialektu tamtejszej ludności  i miał świadomość swojego ograniczenia. Wiedział, że nie może dotrzeć do tych, którzy żyją w błędzie. Wpadł wtedy na pomysł, zgromadził wokół siebie dzieci. Uczył ich pacierza i nakazywał, by szli do chorych, nakładali  na nich ręce i uzdrawiali. A wtedy ci chorzy zaczynali się zastanawiać jak doszło do ich uzdrowienia i szukając odpowiedzi trafiali do św. Franciszka.

Każdy z nas może czynić coś podobnego. W Ewangelii św. Marka znajdziemy słowa mówiące o tym, że tym, którzy uwierzą, będą towarzyszyć znaki. Wiara to natomiast nic innego jak zaufanie. Jeżeli w zaufaniu prosimy o uzdrowienie, to doświadczymy go. Jeżeli natomiast jakaś choroba jest wywołana przez złego ducha, możemy w odniesieniu do siebie powiedzieć: w imię Jezusa Chrystusa, duchu tej choroby, duchu gorączki nakazuję ci, odejdź ode mnie i nigdy nie wracaj! Nasza wiara używana w prozaicznych, codziennych sytuacjach wzmacnia się, staje się silna. A później, wobec poważniejszych problemów, będziemy mieć wiarę na tyle silną, by  je z łatwością pokonać. Tym, którzy uwierzą, będą towarzyszyć znaki – mówi Jezus.  On też zaznacza, że z powodu niedowiarstwa nie mógł uczynić cudów w swojej rodzinnej miejscowości. Uzdrowił tam tylko kilku, a chciał wszystkich. Zaufajmy Bogu, a doświadczymy wielkich rzeczy.

o. Józef Witko

Komentarze

anonim2016.01.12 1:42
Dokładnie, Bóg nie stworzył żadnych chorób, choroby biorą się z zaniedbania duszy i ciała, demony toczą dusze ludzi a oni myślą, że choroba ich toczy. :)
anonim2016.01.12 5:18
@Odmium widzę iż wiedzę (a raczej jej brak) o chorobach czerpiesz z epoki brązu. Z tekstu powyżej najbardziej mnie rozbawił fragment: "Niewiara to potężna siła. Ona potrafi wszechmocnego Boga uczynić bezsilnym." Kiedyś za coś takiego by księdza czekała ekskomunika. Strasznie ckliwa ta opowieść o masowym uzdrawianiu przez dzieci i wyssana oczywiście z palca. Bo pierwsze co robił to uczył się lokalnego języka co potem stało się podstawą zakonu jezuitów, którą on sam rozpropagował. Jego umiejętność uczenia się języków byłą tak duża, że twierdzono iż(i tu cytat):"Duch Święty na co dzień udzielał mu daru szybkiego uczenia się języków obcych". Ale jak to mawiał Jaskier, nie pozwólmy faktom popsuć dobrej historii ;) Jak zawsze rzeczywistość brutalnie inna. Szczególnie że gdy wyruszył do Chin podróż oraz zabójczy klimat spowodował, że święty rozchorował się na wyspie Sancian i w nocy z 2 na 3 XII 1552 r. zmarł w 46 roku życia. Uzdrowienia z choroby nie zanotowano. Za to ten fragment z jego życia jest ciekawszy: "Jest krytykowany za to, że używał władz Goa do celów misjonarskich, aprobował prześladowania kościoła prawosławnego, zmuszał konwertytów do przyjmowania portugalskich imion i noszenia ich ubrań. W dniu 16 maja 1545 napisał list do króla Portugalii, domagając się powołania inkwizycji na Goa (do czego doszło w 1560), ponieważ żyło tam wielu muzułmanów, żydów i hinduistów. Hindusów nie-chrześcijan określał jako duchowo ślepych czcicieli diabła, a religie indyjskie jako odrażające i groteskowe. Wisznu był dla niego "obrzydliwy", Sziwa "bezwstydny", Kali była "chciwa ofiar". W świątyniach indyjskich odbywały się "poniżające obrzędy" a ołtarze miały "ohydne formy". Za swój cel uznał nie tylko nawrócenie ludzi, ale również zniszczenie "bałwanów" i miejsc kultu. Ochrzczonym przez siebie poganom nakazywał własnoręczne niszczenie dawnych świątyń i figur, ponieważ, jak pisał, nic go bardziej nie raduje jak widok "fałszywych idoli niszczonych przez tych, którzy je czcili". Opisuje jak nawrócone przez niego na chrześcijaństwo dzieci chętnie prowadzą go do miejsc pogańskiego kultu, gdzie ołtarze i świątynie czczone przez ich rodziców i rodziny są przez nie obrażane, bezczeszczone i niszczone."
anonim2016.01.12 7:24
@Osmium "Dokładnie, Bóg nie stworzył żadnych chorób, choroby biorą się z zaniedbania duszy i ciała, demony toczą dusze ludzi a oni myślą, że choroba ich toczy." - - - Osmiume, masz może na myśli choroby św. Jana Pawła II, Anieli Salawy lub św. Faustyny?
anonim2016.01.12 9:05
Zgoda, zasadniczo Bóg nie chce choroby, ale są wybitni święci, którzy heroicznie przyjmują cierpienia spowodowane chorobami dla zbawienia świata. Oczywiście nikt nie zmusza nikogo do bycia heroicznym świętym, to tylko jedna z propozycji Boga przyjęta i zaakceptowana przez nich. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić choroba=zło, czasem jest to błogosławieństwo, nic nie jest tak proste i zerojedynkowe.
anonim2016.01.12 10:13
@DarekW wiesz że jednak już od przeszło kilkuset lat wiemy co powoduje choroby? Drobnoustroje, wirusy, bakterie, wady genetyczne, przypadkowe mutacje, nieodpowiednie odżywianie, choroby dziedziczne itp itd Nie ma w tym nic nadnaturalnego, więcej biologii mniej bajek.
anonim2016.01.12 16:13
"...duchu gorączki nakazuję ci, odejdź ode mnie..." Ważne: siłę egzorcyzmu wydatnie zwiększa zażycie aspiryny lub paracetamolu.
anonim2016.01.12 20:13
Gajewski, czym więcej wiedzy tym mniej mądrości. :)
anonim2016.01.13 4:17
@Osmium zdajesz sobie sprawę jak bardo to zdanie które napisałeś nie ma jakiegokolwiek sensu? Zapisze je sobie jako złote myśli z Frondy :) Zresztą pomyśl chwilę - co było w przypadku gdyby twoje zdanie było prawdziwe, oznaczał przydomek Jahwe - wszechwiedzący.