O. Leon Knabit: Wyzwanie dla starego człowieka – NIE DAĆ SIĘ! - zdjęcie
27.05.21, 13:37Fot. screenshot - YouTube (Opactwo Benedyktynów w Tyńcu)

O. Leon Knabit: Wyzwanie dla starego człowieka – NIE DAĆ SIĘ!

11

Doświadczenie uczy nas o powszechnym prawie starzenia się i… brzydnięcia. Jak się zwykło uważać, wszystko co młode jest piękne, a stare – brzydkie. Jest jeszcze bardziej brzydkie, czy smutne, gdy tę brzydotę ocenia się nie tylko od strony wyglądu, ale i ze względu na przydatność dla społeczeństwa. To odchodzenie na margines życia. Samotność. Bliscy wymierają, stary człowiek zostaje sam.

Starość, jeśli jest bez Boga, jest nieudana. Jest całkowicie zrozumiałe, że jeżeli człowiek zamyka się tylko w granicach życia doczesnego, to starość się nie udała. Niektórym jest bardzo trudno. Następuje degradacja człowieka w chorobie, w kalectwie, w samotności. Samotność, która łączy się z każdą starością, to mimo wszystko opuszczenie, to brak tych wszystkich ludzi, którzy zawsze byli, równolatków, z którymi człowiek utrzymywał bliższe kontakty. Ta samotność daje się we znaki. Stąd rodzą się tendencje, by takiemu człowiekowi pomóc, żeby przestał przeszkadzać, zawadzać, przestał się męczyć. A jednocześnie wiemy o niektórych starszych osobach, że są bardzo mocne i pogodne. Dlatego nie można dać absolutnie jednoznacznego wskaźnika starzenia się, bo każdy człowiek inaczej swą starość przeżywa.

Zapytajmy też zresztą, czy starość udała się choćby przyrodzie. Taka jesień, to jakby symbol starości. Wszystko więdnie i usycha. Słota i błoto, coraz więcej chłodu i ciemności, no i nieuchronna zima. A jednocześnie mówi się: piękna, złota, polska jesień – znamy jej urok. Barwy liści, które się starzeją – jakie są piękne! Brązy, złoto, czerwień, kolory żółty, pomarańczowy i nie wiadomo jeszcze jaki. Wtedy warto pojechać w góry. Szelest opadłych liści pod nogami, charakterystyczny zapach, pierwsze przymrozki. Ma to w sobie coś specyficznego. Może dlatego, że zima, która też ma swoje uroki, następuje właśnie po jesieni. I potem ta nadzieja, byle do wiosny.

W przyrodzie odnajdujemy Boga, a starość w obliczu Boga, w obliczu wieczności, to nadzieja na to, że te wszystkie poczerwieniałe, pożółkłe, zeschłe, a potem zrzucone liście kiedyś się odnowią tak, jak Bóg zapewnia pełne odnowienie w Chrystusie wszystkim, którzy Go miłują. Tu pojawia się istotny element całego zagadnienia. Element miłości. Najbardziej smutna jest starość, w której nie ma miłości. Gdy wyczerpuje się świadomość, że człowiek jest miłowany. To chyba najgorszy współczynnik starości. Odczucie to czasem jest prawdziwe, gdy całe otoczenie ma już starego człowieka dosyć, a czasem jest pozorne. Jak często ludzie starsi, a to i młodzi, ubzdurają sobie, że nie są kochani. A czasem naprawdę nie są kochani, nawet we własnym domu. To trudne dla młodego człowieka, a dla starego wręcz tragiczne. Kiedy wierzący człowiek ma świadomość, że mimo wszystko jest miłowany przez Pana Boga, wtedy o wiele łatwiej daje sobie radę ze starością. Potwierdza to doświadczenie kapłanów i rodzin, które przez dłuższy czas muszą się w domu kimś starszym opiekować. Ludzie starsi, mający głęboką wiarę w to, że Bóg umiłował każdego człowieka, przeżywają z większym spokojem swoje trudne dni. Święty Jan Paweł II powiedział, że trzeba zawsze być młodym. Powiedział:

Ja wiem, to trudne, gdy ciało odmawia posłuszeństwa, coś wiem na ten temat. Ale trzeba zawsze być młodym.

To jest wyzwanie dla człowieka starego: NIE DAĆ SIĘ!

Podsumowując: starość udaje się Panu Bogu, gdy udaje się ludziom. Wtedy nie będzie zapytania, czy Panu Bogu się ona udała. Powtórzę za papieżem:

Sursum corda! – W górę serca!

Fragment książki „Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 3”

Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Komentarze (11):

Opat2021.06.7 20:58
O Artura W. pytam, Leonie
Cecylia2021.05.27 23:07
Zaproś Jezusa do swego serca , a zawsze będziesz MŁODY . Sprawdzone .
ada2021.05.27 22:12
Ojcze,ma Ojciec racje ale najtragiczniejsza sytuacja starego czlowieka jest demencja,ktora niejednokrotnie zmienia go w potwora zmieniajac jego osobowosc w jakies monstrum...Kiedy rodzina traci te osobe choc ona jeszcze fizycznie zyje.Ale to juz wydaje sie byc zupelnie ktos inny...
Polak2021.05.27 16:57
Ano właśnie - człowieku, nie daj się ogłupić sekcie rzymskokatolickiej, żyj szczęśliwie bez okultyzmu.
Sex randka2021.05.27 16:23
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Martyna lat 24, wzrost 169cm, . wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu - Www.bzykanki.pl __ __ __ __ __ __ __ __ __ i wyszukaj mnie po niku: Martynka napisz do mnie i spotkajmy sie!
O. Leon Knabit:2021.05.27 14:39
Wyzwanie dla starego człowieka – NIE DAĆ SIĘ! --------- Doświadczenie uczy nas o powszechnym prawie starzenia się i… brzydnięcia. Jak się zwykło uważać, wszystko co młode jest piękne, a stare – brzydkie. Jest jeszcze bardziej brzydkie, czy smutne, gdy tę brzydotę ocenia się nie tylko od strony wyglądu, ale i ze względu na przydatność dla społeczeństwa. To odchodzenie na margines życia. Samotność. Bliscy wymierają, stary człowiek zostaje sam. Starość, jeśli jest bez Boga, jest nieudana. Jest całkowicie zrozumiałe, że jeżeli człowiek zamyka się tylko w granicach życia doczesnego, to starość się nie udała. Niektórym jest bardzo trudno. Następuje degradacja człowieka w chorobie, w kalectwie, w samotności. Samotność, która łączy się z każdą starością, to mimo wszystko opuszczenie, to brak tych wszystkich ludzi, którzy zawsze byli, równolatków, z którymi człowiek utrzymywał bliższe kontakty. Ta samotność daje się we znaki. Stąd rodzą się tendencje, by takiemu człowiekowi pomóc, żeby przestał przeszkadzać, zawadzać, przestał się męczyć. A jednocześnie wiemy o niektórych starszych osobach, że są bardzo mocne i pogodne. Dlatego nie można dać absolutnie jednoznacznego wskaźnika starzenia się, bo każdy człowiek inaczej swą starość przeżywa
Sursum corda! – W górę serca!2021.05.27 14:40
Zapytajmy też zresztą, czy starość udała się choćby przyrodzie. Taka jesień, to jakby symbol starości. Wszystko więdnie i usycha. Słota i błoto, coraz więcej chłodu i ciemności, no i nieuchronna zima. A jednocześnie mówi się: piękna, złota, polska jesień – znamy jej urok. Barwy liści, które się starzeją – jakie są piękne! Brązy, złoto, czerwień, kolory żółty, pomarańczowy i nie wiadomo jeszcze jaki. Wtedy warto pojechać w góry. Szelest opadłych liści pod nogami, charakterystyczny zapach, pierwsze przymrozki. Ma to w sobie coś specyficznego. Może dlatego, że zima, która też ma swoje uroki, następuje właśnie po jesieni. I potem ta nadzieja, byle do wiosny. W przyrodzie odnajdujemy Boga, a starość w obliczu Boga, w obliczu wieczności, to nadzieja na to, że te wszystkie poczerwieniałe, pożółkłe, zeschłe, a potem zrzucone liście kiedyś się odnowią tak, jak Bóg zapewnia pełne odnowienie w Chrystusie wszystkim, którzy Go miłują. Tu pojawia się istotny element całego zagadnienia. Element miłości. Najbardziej smutna jest starość, w której nie ma miłości. Gdy wyczerpuje się świadomość, że człowiek jest miłowany. To chyba najgorszy współczynnik starości. Odczucie to czasem jest prawdziwe, gdy całe otoczenie ma już starego człowieka dosyć, a czasem jest pozorne. Jak często ludzie starsi, a to i młodzi, ubzdurają sobie, że nie są kochani. A czasem naprawdę nie są kochani, nawet we własnym domu. To trudne dla młodego człowieka, a dla starego wręcz tragiczne. Kiedy wierzący człowiek ma świadomość, że mimo wszystko jest miłowany przez Pana Boga, wtedy o wiele łatwiej daje sobie radę ze starością. Potwierdza to doświadczenie kapłanów i rodzin, które przez dłuższy czas muszą się w domu kimś starszym opiekować. Ludzie starsi, mający głęboką wiarę w to, że Bóg umiłował każdego człowieka, przeżywają z większym spokojem swoje trudne dni. Święty Jan Paweł II powiedział, że trzeba zawsze być młodym. Powiedział: Ja wiem, to trudne, gdy ciało odmawia posłuszeństwa, coś wiem na ten temat. Ale trzeba zawsze być młodym. To jest wyzwanie dla człowieka starego: NIE DAĆ SIĘ! Podsumowując: starość udaje się Panu Bogu, gdy udaje się ludziom. Wtedy nie będzie zapytania, czy Panu Bogu się ona udała. Powtórzę za papieżem:
Noce złe2021.05.27 14:03
Noce złe spędzał na balkonie Teo Loew.
west2021.05.27 13:59
robaczku. I na mnie i na Ciebie przyjdzie czas. I na pisiorów i na platformiarzy i na zielonych i na czerwonych i na każdego bez wyjątku :) Piszesz poczekamy. Możesz być pewny że się doczekasz, jak każdy i każda :) Z drugiej strony... prawosławni bracia mawiają, że starość jest człowiekowi dana by się więcej modlił. To mądre, bardzo mądre słowa.
robaczek2021.05.27 14:14
w du....e mam wasze modelnie. nie wierze w bogów....... wymyslone przez ludzi tworki majace budowac sens w tym czego czlowiek nie rozumie. tyle................................ religie sa oznaka slabosci umyslu... tyle nt twoje uwagi o modelniu sie...................... poza tym................. przeciez wy tez macie te wasze wartosci gdzies........ wystarczy poczytac to forum ;]
robaczek2021.05.27 13:41
PRZEMIJAJCIE PISIURKI I PISIUSIE....................... poczekamy ;]