O. Jacek Salij: Kara Boża to przejaw Jego miłości do nas - zdjęcie
24.03.20, 12:10

O. Jacek Salij: Kara Boża to przejaw Jego miłości do nas

24

    PYTANIE:

Nie wiem, skąd mi się wzięło takie przekonanie, że Kościół współczesny nie naucza już o karze Bożej, gdyż było to nazbyt ludzkie ujmowanie stosunku Boga do ludzi. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w Apokalipsie przeczytałam tę oto modlitwę: "Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?" (6,10) Jak się wtedy poczułam, zachowam to dla siebie. W każdym razie zrozumiałam, że Pismo Święte nie tylko mówi o karze Bożej za grzechy, ale mówi to jeszcze w taki sposób, że nawet gdyby ktoś nie znał teorii resentymentu, to i tak w duchu tej teorii przytoczoną tu modlitwę zrozumie. Myślę, że Kościół i teologia mają takieś metody ochrony wiernych przed nazbyt ludzkim rozumieniem takich wypowiedzi Pisma Świętego. Sama nie wiem, czego ja od Ojca oczekuję. Najprościej by było, gdyby Ojciec napisał, co myśli na temat kary Bożej.

ODPOWIADA O. JACEK SALIJ OP:

Postaram się nie powtarzać tego, co napisałem w tekście o gniewie Bożym (znajduje się on w mojej książce pt. Pytania nieobojętne). Próbowałem tam pokazać, iż nie tylko jest tak, że miłosierdzie Boże jest większe od Jego gniewu, ale również sam gniew Boży jest przejawem Jego miłości do nas. To po prostu niemożliwe, żeby Bóg był obojętny wobec zła, jakie czynimy. Znaczyłoby to, że my sami jesteśmy Mu obojętni, czyli że nas nie kocha.

Przeinaczylibyśmy również prawdę o karze Bożej, gdybyśmy nie umieli w niej dostrzec przejawu Bożej miłości. Najpierw zauważmy, że tak już jesteśmy stworzeni, że czynienie zła i trwanie w złu niszczy nas i sprowadza na nas nieszczęście. Tutaj nie potrzeba nawet żadnej dodatkowej kary. Po prostu tak to już jest, że kto szuka korzyści lub szczęścia, nie licząc się z Bożymi przykazaniami, prędzej czy później przekona się, że działał przeciwko samemu sobie. Wprawdzie można powiedzieć, że na syna marnotrawnego Bóg w końcu zesłał karę. Ale przecież samo jego postępowanie prowadziło go do coraz to głębszej degradacji. Jak powiada przysłowie: "zło trawi samo siebie".

I to jest pierwsza różnica, jaka dzieli karę Bożą od kar ludzkich: Ludzie wymierzają karę w następstwie jakiegoś przestępstwa, kara Boża zawarta jest już w samym grzechu, tyle że grzesznik nie zawsze od razu to spostrzega. "Twoja niegodziwość cię karze -- wypomina Bóg swojemu grzesznemu ludowi -- twoje przestępstwo jest tym, co cię chłoszcze. Poznaj i zobacz, jak źle ci i gorzko, żeś opuściła Pana, Boga twego, i żadnej trwogi nie miałaś przede Mną" (Jr 2,19; por. 6,19).

Pomyślmy sobie teraz, jakie to by było straszne, gdyby grzech nie sprowadzał na nas nieszczęścia. To by było gorzej jeszcze, niż kiedy żonie mąż nie jest potrzebny do szczęścia. Bo wprawdzie nie jest to normalne, że małżonkowie nie są sobie potrzebni do szczęścia, ale taką sytuację da się jeszcze wyobrazić. Jakże jednak człowiek może być szczęśliwy bez Boga? To trochę tak, jakby ktoś chciał oddychać bez powietrza albo najeść się tym, że mu się śniło jedzenie. Skoro grzech jest odejściem od Boga, rozumie się samo przez się, że jest to droga ku samozniszczeniu. Świat byłby absurdalny, gdyby było inaczej.

"Grzech sam w sobie jest karą" -- powiada mądre przysłowie. To prawda, że czasem działa on jak narkotyk i może dać człowiekowi na jakiś czas poczucie szczęścia i spełnienia, ale obiektywnie każdy grzech zmienia sytuację człowieka na gorsze. Toteż najbardziej tragiczną i przeklętą karą za grzech jest to, że otwiera on wrota do grzechów następnych. Jak powiada Apostoł Paweł: Tych, którzy nie liczą się z Bogiem, "wydał Bóg na pastwę ich bezużytecznego rozumu, tak że czynią to, co się nie godzi" (Rz 1,28).

My czasem sądzimy, że utrapienia, które nas spotykają, są karą za nasze grzechy. Otóż tylko w szerokim sensie może to być prawda. Przecież nawet wówczas, kiedy są one oczywistym skutkiem jakichś naszych grzechów, stanowią raczej miłosierne upomnienie, żebyśmy jak najszybciej porzucili grzech, gdyż niszczy w nas samą duszę. W Piśmie Świętym czytamy nieraz, że grzesznik, któremu wszystko wiedzie się pomyślnie, powinien się tym bardzo zaniepokoić -- kto wie, może to jest znak, że sam Bóg traci już nadzieję na jego nawrócenie.

     
    Pamiętny wyraz tej intuicji dał Adam Mickiewicz:
    Onego czasu w upał przyszli ludzie różni
    Zasnąć pod cieniem muru; byli to podróżni.
    Między nimi był zbójca; a gdy inni spali,
    Anioł Pański zbudził go: "Wstań, bo mur się wali".
    On zbójca był ze wszystkich innych najzłośliwszy:
    Wstał, a mur inne pobił. On ręce złożywszy
    Bogu dziękował, że mu ocalono zdrowie.
    A Anioł Pański stanął przed nim i tak powie:
    "Ty najwięcej zgrzeszyłeś! kary nie wyminiesz,
    Lecz ostatni najgłośniej, najhaniebniej zginiesz".
     

Nie będę tu wskazywał wszystkich biblijnych źródeł tej poetyckiej przypowieści z Dziadów, części trzeciej, ale warto przynajmniej przytoczyć tu następującą wypowiedź Drugiej Księgi Machabejskiej: "Znakiem wielkiego dobrodziejstwa jest to, iż grzesznicy nie są pozostawieni w spokoju przez długi czas, ale że zaraz dosięga ich kara. Nie uważał bowiem Pan, że z nami trzeba postępować tak samo, jak z innymi narodami, co do których pozostaje cierpliwy i nie karze ich tak długo, aż wypełnią miarę grzechów. Nie chciał bowiem karać nas na końcu, dopiero wtedy, gdyby nasze grzechy przebrały miarę. A więc nigdy nie cofa On od nas swojego miłosierdzia; choć wychowuje przez prześladowania, to jednak nie opuszcza swojego ludu" (2 Mch 6,13-16; por. Am 4,6-12).

Sami wiemy najlepiej, że to trudne miłosierdzie Boga wobec nas -- miłosierdzie wyrażające się spuszczaniem na nas utrapień -- bywa szczególnie skuteczne. Iluż to ludzi pod wpływem doznanych utrapień opamiętało się! "Wszystko, co na nas sprowadziłeś -- modli się pokornie Azariasz -- i wszystko, co nam uczyniłeś, uczyniłeś według sprawiedliwego sądu. (...) Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. (...) Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swojej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia!" (Dn 3,31.39.42)

Właśnie w tej perspektywie należy rozumieć modlitwę z Apokalipsy, która tak Panią zaniepokoiła. Proszę zauważyć, że nie jest to modlitwa ludzi takich samych jak my, a więc narażonych na subiektywizm oraz ciemne uczucia wobec swych prześladowców. Jest to modlitwa męczenników, którzy już oglądają święte oblicze Boga. Czyż serce nie podpowiada nam, że oni błagają Boga, aby nie zrażał się zatwardziałością swoich nieprzyjaciół, ale miłosiernie spuścił na nich utrapienia? Przecież nawet skałę da się skruszyć!

Podsumujmy. O karze za grzechy mówi słowo Boże jakby na dwóch płaszczyznach. W sensie ścisłym karą za grzech są ciemności przebywania poza obecnością Bożą, wystawienie samego siebie na pustkę i bezsens. Mówiąc inaczej, karą za grzech jest sam grzech; nasze przebywanie w świecie bez Boga.

Pismo Święte mówi ponadto o karze za grzech w sensie nieścisłym. Są to utrapienia, będące albo zwyczajną konsekwencją naszych grzechów, albo nawet przychodzące na nas w wyniku szczególnej ingerencji Bożej Opatrzności w nasze życie: abyśmy zaprzestali wreszcie iść do własnej zguby. Tego rodzaju "kara" jest znakiem Bożego miłosierdzia: Bóg usiłuje w ten sposób przywrócić nas do duchowej przytomności, abyśmy nie spadli do przepaści.

Dla uniknięcia nieporozumień dodajmy jeszcze, że nie wszystkie utrapienia, które nas spotykają, muszą mieć właśnie ten sens. Bóg dopuszcza na nas również takie utrapienia, które stanowią raczej próbę i oczyszczenie niż wezwanie do opamiętania. "Bo kogo Bóg miłuje, tego karze. Chłoszcze zaś każdego, kogo uznaje za syna" (Prz 3,12; Hbr 12,6).

Komentarze (24):

KATON STARSZY2020.03.30 14:46
Ja dawno przewidziałem karę BOŻĄ za niszczenie krzyży ,kapliczek,za ekspansję satanizmu,wulgarnie pedałujących,zamykanie kościołów i przeznaczanie ich na centra handlowe.Profanacja i blużnierstwo do n-tej potęgi,a najgorsze ,że to było bezkarne.,niska szkodliwość czynu.Obraza miejsc świętych ,symboli religijnych powinna być karana paleniem na stosie.
Scyzor2020.03.26 9:03
Strasznie nas musi kochać. Najlepszym dowodem II wojna światowa.
anonim2020.03.25 0:24
Ty tam Salij goowno wisz o bogach,a pozujesz jakbyś wszystkie rozumy pojadł
KONG2020.03.24 21:46
czym mocniej bije tym mocniej kocha ot filozofia barbarzyńcy lub psychopaty
Randki kamerki pokazy skype!2020.03.24 17:03
Chcesz się umówić na SZYBKI SEKS BEZ ŻADNYCH ZOBOWIĄZAŃ? Legendarny portal otworzył ponownie rejestracje. To najstarszy portal erotyczny do umawiania. Tysiące zweryfikowanych profili i lata doświadczenia na rynku czynią serwis numerem jeden! ---------------------------------------- www.lexlale.eu
Agnieszka2020.03.24 15:11
Cześć! Nazywam się Agnieszka, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - http://loveto.one/agnieszka96
Agnieszka Dz. 2020.03.24 14:31
To może niech jednak nie kocha, tak będzie bezpieczniej. Troche jak argument w przemocowych rodzinach "bije, bo kocha".
J.P2020.03.24 15:53
Cześć Agnieszko, dokładnie tak pomyślałem. Miłość poprzez przemoc to najmarniejsze wytłumaczenie działań Bożych jakie można usłyszeć. Z drugiej strony jak ludziom wytłumaczyć, że Bóg ma na cokolwiek wpływ skoro ludzie widzą jak podłe bywa życie, no niestety właśnie tak. W filmie " Chce się żyć " sparaliżowany na wózku bohater, którego nawiedziła bodajże siostra zakonna i która twierdziła, że Bóg go kocha, odpowiedział w myślach... - aż strach pomyśleć co by było gdyby mnie nie kochał 👌
ryszard2020.03.24 14:15
Ględzenie o karze Bożej obraża Pana Boga. Pan Bóg w swej mądrości tak stworzył świat, że nieustannie funkcjonuje zależność między wolnością i odpowiedzialnością. Nadużywając danej przez Boga wolności , człowiek karze się automatycznie sam, a Pan Bóg w Swojej miłości może go tylko czasami od tej kary ustrzec. Pan Bóg to mądrość i miłość, dla tego aby podążać za Bogiem, mamy obowiązek się uczyć,byśmy byli mądrzejsi.
Stani2020.03.24 13:32
Nieprzypadkowo się mówi, że łobuz kocha najmocniej.
MaxFiend2020.03.24 13:06
Następny umysłowy pokurcz przerażony boską mściwością, który uważa, że "kara to nie zemsta, a przejaw Bożego Miłosierdzia"? Teologia ma na ten temat inne zdanie. Już to chyba pisałem: Bóg nie karze chorobami i nie używa konsekwencji grzechu jako kary. :-D
Jeremiasz2020.03.24 12:41
do wszystkich co nie wierzą w karę za popełnione grzechy - przeczytajcie fragment z proroctwa Izajasza ($ 63, 1-6) zwany poematem o pomście Bożej.
bogdanus2020.03.24 12:33
Postęp wszystkich nieszczęść ludzkości jak; wojny, zarazy, kataklizmy itd; wynikają z grzechu w którym ludzkość pogłębia się z własnej winy. Im więcej grzechu tym większy dostęp szatana do człowieka i większy wpływ na jego ziemskie życie. Czego obecnie doświadczamy. Obecna zaraza mimo tragedii ludzkości jest błogosławieństwem dla świata. Jest to czas oczyszczenia i miażdżenie głowy szatana przez Maryję. Niszczy ona struktury, władzę walczących z Bogiem. W mentalności ludzkości zajdzie zmiana i niektórzy dawni wrogowie Boga, zaczną modlić się do niego.
kacpi2020.03.24 15:11
Tobie juz zmiazdzyla glowe
Katolicka Kretynizacja Polski 2020.03.24 12:26
buhaha... bierzcie przykład z boga! znęcajcie się nad swoimi dziećmi i żonami, chłostajcie ich niech cierpią... okażecie im tym swoją miłość!
orzech2020.03.24 12:25
sorry ale jak kogoś kocham to nie napierdzielam bejsbolem,na logikę tego ojczulka no po prostu nie wiem co mam napisac widocznie jestem za malutki
ktoś tam2020.03.24 12:29
Czyli swoim dzieciom Ty, albo Twoi rodzice w stosunku do Ciebie, pozwalali na wszystko co Ci się przyśniło?
Albert2020.03.24 12:21
"Kara Boża to przejaw Jego miłości do nas" Srogie piguły Jacuś w tym waflu dziś zeżarłeś...
ktoś tam2020.03.24 12:27
Ot intelygent się odezwał. Jak jest cel działania Boga? Nasze zbawienie. Po co w zwykłej ludzkiej rodzinie rodzice karzą dzieci jak coś przeskrobią? Ale to jest za trudne do zrozumienia dla takich lewaków jak Ty. W każdym razie wcześniej czy później umrzesz i na pewno się przekonasz co i jak. Niestety wtedy będzie już za późno na zmianę zapatrywań. Ale to Twój wybór.
Justyna S2020.03.24 13:04
i karzą ich śmiercią?
legrandbleu2020.03.24 14:21
Jakiego działania Boga ? Gdzie? Przykłady poproszę. Tylko nie książkowe...chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego. Po nagłośnieniu, będzie Nobel i niesłychana sława...:)
Albert.2020.03.24 18:41
"Jak jest cel działania Boga? " Żaden. Bóg nie istnieje. Żaden.
Upadła Madonna - z wielkim cycem..2020.03.24 13:36
Jakoś tak podobna ta miłość - do miłości Piotrowskiego - do Popiełuszki. Czyżby Piotrowski był katolikiem?
ladychapel2020.03.24 12:21
Albowiem dla tego Bóg posłał na świat Jarosława, aby rządy jego przyczyniły się ku opamiętaniu tego krnąbrnego narodu