Niesamowite cuda za wstawiennictwem św. Antoniego - zdjęcie
13.06.21, 07:36

Niesamowite cuda za wstawiennictwem św. Antoniego

12

Niesamowite cuda za wstawiennictwe św. Antoniego. Dzieją się nawet w Polsce.

Św. Antoniemu towarzyszyła łaska Boża, która sprawiała, że jego nauki przynosiły obfity plon. Pod wpływem jego słów ludzie nawracali się, dochodziło do pojednań, lały się łzy przebaczenia. Złodzieje zwracali zagrabione mienie, lichwiarze darowali długi, a wrogowie wybaczali sobie wzajemnie krzywdy. Na czym polegała siła jego słów? Rozpalał ludzkie serca miłością do Chrystusa. Umiał być łagodny dla zagubionych grzeszników, tak jak dobry ojciec dla niesfornych dzieci. Potrafił jednak być surowy i nieugięty, gdy chodziło o herezję. Mówił inaczej niż wszyscy, nikogo nie wyśmiewał, współczuł biednym, a tych, co mają więcej, zachęcał do dzielenia się z ubogimi... Chwalił dobroć Boga i dobroć ludzkich czynów. Do naszych czasów przetrwały napisane w XIII wieku żywoty Świętego. Znajdujemy w nich opisy licznych cudów zdziałanych za przyczyną św. Antoniego.

Klęczący muł

Pewnego razu św. Antoni usiłował przekonać zaciekłego heretyka, że Chrystus jest naprawdę obecny w opłatku Hostii świętej. Zwrócił się do niego z pytaniem:

- Czy uwierzysz w prawdziwość Najświętszego Sakramentu, gdy muł, na którym jeździsz odda hołd Chrystusowi ukrytemu pod postacią chleba? 

Heretyk zaręczył, że jeżeli naprawdę się tak stanie, wówczas i on odda cześć Eucharystii. Słysząc to św. Antoni, zaczął się żarliwie modlić do Boga, by dopomógł mu swoją łaską. 

Przez dwa dni poprzedzające dzień próby zwierzę nie dostawało nic do jedzenia. Trzeciego dnia przed mułem postawiono owies, zaś obok stanął św. Antoni trzymając w ręku kielich z Hostią. Jakież było zdziwienie zebranych, gdy wygłodzone zwierzę zamiast rzucić się na pokarm przyklękło i oddało cześć Najświętszemu Sakramentowi. Widząc to właściciel zwierzęcia nawrócił się, a wraz z nim wielu innych heretyków

Serce w skrzyni 

W czasach św. Antoniego wielu mieszkańców Padwy doszło do ogromnych bogactw przez handel i zaczęło parać się lichwą. Zdarzało się, że pieniądze pożyczano nawet na 40 procent. Dłużników nie mogących spłacić sporych sum skazywano na wygnanie albo osadzano w więzieniu. Ten proceder doprowadził do ruiny i upadku wiele rodzin. Św. Antoni ubolewał nad losem niewypłacalnych dłużników, z którymi lichwiarze postępowali bezwzględnie. Jego orężem w walce z lichwą było słowo. I o dziwo, lichwiarze poruszeni do głębi kazaniami zakonnika rezygnowali z pobierania wysokich procentów. Zagrabione pieniądze składano u stóp kaznodziei dla wynagrodzenia pokrzywdzonych. W ten sposób Święty uratował wielu dłużników, a ponadto przyczynił się do uchwalenia ustawy, która zakazywała więzienia za długi. 

Chcąc wstrząsnąć sumieniami Antoni, dokonał niezwykłego cudu. Pewna rodzina wraz z gronem znajomych odprowadzała do grobu ciało swojego zmarłego. Nieboszczyk był lichwiarzem znanym z wyjątkowego skąpstwa. Antoni wyszedł im naprzeciw i zatrzymał kondukt. Powiedział żałobnikom, że serce zmarłego jest uwięzione w skrzyni pośród uwielbianych przez niego złotych monet. Jakież było ich zdumienie, gdy otwarto skrzynię i pośród kosztowności ujrzano ludzkie serce.

Dziwne proroctwo 

W Puy we Francji żył pewien notariusz. Ilekroć przechodził obok Antoniego, ten na znak szacunku ściągał przed nim nakrycie głowy. Dziwne zachowanie zakonnika rozwścieczało notariusza. Sądził, że franciszkanin kpi sobie z niego. Kiedy po raz kolejny Antoni oddał mu hołd, zapytał go, dlaczego to czyni. Antoni odpowiedział: Bo wiem, że kiedyś zostaniesz męczennikiem za wiarę. Zapamiętaj sobie moje słowa. Zdziwiony mężczyzna roześmiał się drwiąco i odszedł. Po pewnym czasie notariusz udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Tam biskup, który przewodniczył grupie wiernych, głosił Słowo Boże do mahometan. Notariusz również włączył się w działalność misjonarską. Został aresztowany i skazany na śmierć. Egzekucję poprzedziły tortury. Jeszcze zanim go pojmano, męczennik opowiedział pielgrzymom o dziwnym proroctwie brata Antoniego. 

Nawróceni rabusie 

Sława brata Antoniego jako kaznodziei docierała nawet do ludzi, którzy oddalili się od Boga. Zdarzyło się, że banda dwunastu rabusiów żyjących z okradania podróżnych z czystej ciekawości przyszła do kościoła, aby posłuchać brata Antoniego. Jego słowa niezwykle ich poruszyły. Oto jak jeden z nich wspominał swoje nawrócenie: Kiedyś postanowiliśmy na własne uszy usłyszeć kazania tego sławnego zakonnika. Przebraliśmy się więc, by nikt nas nie poznał i poszliśmy. Już po pierwszych słowach Świętego dopadły nas ogromne wyrzuty sumienia. I stał się cud: poszliśmy do spowiedzi. Ja dostałem za pokutę odbyć dwanaście pielgrzymek do grobu apostołów. Teraz właśnie kończę odbywać swoją pokutę i jestem szczęśliwy. Zaraz po Mszy św. wszyscy przybiegli do zakonnika, aby wyznać mu swe grzechy i obiecać powrót na drogę uczciwości. Nie wszystkim udało się wytrwać w postanowieniach i powrócić na drogę uczciwości. Kilku jednak wypełniło zadaną pokutę i porzuciło niecny proceder.

(Źródło: Miesięcznik ARKA)

W Polsce w mieście Radecznica, dzieją się niezwyke cuda za wstawiennictwem św. Antoniego. Choć Episkopat ciągle bada owe tajemnice, to jednak coraz więcej Polaków pielgrzymuje sanktuarium ojców bernardynów. 

Oto co pisze na ten temat "Kurier Lubelski":

To, co się tu u nas dzieje jest niepojęte. Wielu z nas doświadczyło pomocy Antoniego i wielu widziało tych, których nasz święty uzdrowił. Ale wiemy też, że to nie woda czy obraz uzdrawiają, że ta tajemnica tkwi w naszej wierze. Dlatego tu przychodzimy - mówi Marian Zalewa z Radecznicy, jeden z wielu wiernych, których można spotkać pod tutejszym sanktuarium.

"Dał mi życie. Nie wiem jak za to dziękować"

Teresa Tomczyk z Gorajca nie potrafi opowiadać tej historii bez emocji, ale - jak tłumaczy - jej łzy to nie smutek: - Mówią mi "ciesz się". A przecież ja się tak cieszę, inaczej nie potrafię - mówi zapłakana, ale uśmiechnięta. Na piersi gospodyni z Gorajca kilka lat temu pojawił się guz. Na początku niewielki, więc się nim nie przejęła. - Pojechałam do pracy za granicę. Po powrocie guz był już ogromny. Badania wykazały, że to złośliwy nowotwór. Nie wiedziałam, co mam robić - wspomina. Kobieta załamała się. Lekarze mówili o chemioterapii i operacji. A jej wydawało się, że została tylko modlitwa. - Poszłam do kościoła, modliłam się i patrzyłam w obraz Antoniego. Tylko tak mogłam się skupić, zebrać myśli - opowiada. Lekarze zdecydowali, że - choć cięcie jest niezbędne - przed operacją kobietę czeka dawka chemioterapii: - Po niej przed świętami zobaczyłam św. Antoniego. Powiedział: "Uzdrowiłem Cię". Pojechałam na badania. Raka nie było. Ja byłam w szoku i lekarze byli w szoku. Teraz robię badania regularnie i nic mi nie jest. Czuję się świetnie. Święty dał mi drugie życie - mówi.

Święty Antoni nie próżnuje

Przypadek Teresy Tomczyk nie jest odosobniony. Przed laty uzdrowienia miał doznać ciężko chory ojciec pani Haliny. Mężczyzna był po kilku operacjach. Nikł w oczach. Nie jadł. Pomogły modlitwy do św. Antoniego. Nagle odzyskał apetyt i zaczął wracać do zdrowia.

Więcej można przeczytać TUTAJ.

Komentarze (12):

Niesamowite cuda za wstawiennictwe św. Antoniego.2021.06.13 14:23
Św. Antoniemu towarzyszyła łaska Boża, która sprawiała, że jego nauki przynosiły obfity plon. Pod wpływem jego słów ludzie nawracali się, dochodziło do pojednań, lały się łzy przebaczenia. Złodzieje zwracali zagrabione mienie, lichwiarze darowali długi, a wrogowie wybaczali sobie wzajemnie krzywdy. Na czym polegała siła jego słów? Rozpalał ludzkie serca miłością do Chrystusa. Umiał być łagodny dla zagubionych grzeszników, tak jak dobry ojciec dla niesfornych dzieci. Potrafił jednak być surowy i nieugięty, gdy chodziło o herezję. Mówił inaczej niż wszyscy, nikogo nie wyśmiewał, współczuł biednym, a tych, co mają więcej, zachęcał do dzielenia się z ubogimi... Chwalił dobroć Boga i dobroć ludzkich czynów. Do naszych czasów przetrwały napisane w XIII wieku żywoty Świętego. Znajdujemy w nich opisy licznych cudów zdziałanych za przyczyną św. Antoniego. Klęczący muł Pewnego razu św. Antoni usiłował przekonać zaciekłego heretyka, że Chrystus jest naprawdę obecny w opłatku Hostii świętej. Zwrócił się do niego z pytaniem: - Czy uwierzysz w prawdziwość Najświętszego Sakramentu, gdy muł, na którym jeździsz odda hołd Chrystusowi ukrytemu pod postacią chleba? Heretyk zaręczył, że jeżeli naprawdę się tak stanie, wówczas i on odda cześć Eucharystii. Słysząc to św. Antoni, zaczął się żarliwie modlić do Boga, by dopomógł mu swoją łaską. Przez dwa dni poprzedzające dzień próby zwierzę nie dostawało nic do jedzenia. Trzeciego dnia przed mułem postawiono owies, zaś obok stanął św. Antoni trzymając w ręku kielich z Hostią. Jakież było zdziwienie zebranych, gdy wygłodzone zwierzę zamiast rzucić się na pokarm przyklękło i oddało cześć Najświętszemu Sakramentowi. Widząc to właściciel zwierzęcia nawrócił się, a wraz z nim wielu innych heretyków
Serce w skrzyni2021.06.13 14:24
W czasach św. Antoniego wielu mieszkańców Padwy doszło do ogromnych bogactw przez handel i zaczęło parać się lichwą. Zdarzało się, że pieniądze pożyczano nawet na 40 procent. Dłużników nie mogących spłacić sporych sum skazywano na wygnanie albo osadzano w więzieniu. Ten proceder doprowadził do ruiny i upadku wiele rodzin. Św. Antoni ubolewał nad losem niewypłacalnych dłużników, z którymi lichwiarze postępowali bezwzględnie. Jego orężem w walce z lichwą było słowo. I o dziwo, lichwiarze poruszeni do głębi kazaniami zakonnika rezygnowali z pobierania wysokich procentów. Zagrabione pieniądze składano u stóp kaznodziei dla wynagrodzenia pokrzywdzonych. W ten sposób Święty uratował wielu dłużników, a ponadto przyczynił się do uchwalenia ustawy, która zakazywała więzienia za długi. Chcąc wstrząsnąć sumieniami Antoni, dokonał niezwykłego cudu. Pewna rodzina wraz z gronem znajomych odprowadzała do grobu ciało swojego zmarłego. Nieboszczyk był lichwiarzem znanym z wyjątkowego skąpstwa. Antoni wyszedł im naprzeciw i zatrzymał kondukt. Powiedział żałobnikom, że serce zmarłego jest uwięzione w skrzyni pośród uwielbianych przez niego złotych monet. Jakież było ich zdumienie, gdy otwarto skrzynię i pośród kosztowności ujrzano ludzkie serce. Dziwne proroctwo W Puy we Francji żył pewien notariusz. Ilekroć przechodził obok Antoniego, ten na znak szacunku ściągał przed nim nakrycie głowy. Dziwne zachowanie zakonnika rozwścieczało notariusza. Sądził, że franciszkanin kpi sobie z niego. Kiedy po raz kolejny Antoni oddał mu hołd, zapytał go, dlaczego to czyni. Antoni odpowiedział: Bo wiem, że kiedyś zostaniesz męczennikiem za wiarę. Zapamiętaj sobie moje słowa. Zdziwiony mężczyzna roześmiał się drwiąco i odszedł. Po pewnym czasie notariusz udał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Tam biskup, który przewodniczył grupie wiernych, głosił Słowo Boże do mahometan. Notariusz również włączył się w działalność misjonarską. Został aresztowany i skazany na śmierć. Egzekucję poprzedziły tortury. Jeszcze zanim go pojmano, męczennik opowiedział pielgrzymom o dziwnym proroctwie brata Antoniego.
Obrzydlistwo.2021.06.13 11:44
Nic dziwnego, że do stanu duchownego ciągnie pedofili.
NiechBąkiewiczPowołaBojówkiŁowcówKleropedofilów2021.06.13 11:30
Ani to tato, ani dziadek czy wujek. To klero-cudak dobiera się do dziecka. Ikonografia promująca postawy pedofilskie kleru powinna zostać zakazana przez KULwysyna Czarnka i resort Zbigniewa Zero
A2021.06.13 10:58
Bajki z mchu i paproci.
Jak egzekwować przewodnictwo mężczyzny?2021.06.13 9:56
"Potrafił jednak być surowy i nieugięty, gdy chodziło o herezję". Np taką że mąż jest właścicielem żon i ma prawo je zabić i każdy kto popiera takiego męża też jest heretykiem i dobra wspólnota Jezusowa jest gotowa wybaczyć i błogosławić zabójcom takich heretyków lub zabić w tamtym świecie przy pomocy np werdyktu skazującego na piekło takich mężczyzn.
rebeliant2021.06.13 9:49
OOO ale cuda, ale cuda mmmm. " Nikł w oczach. Nie jadł. Pomogły modlitwy do św. Antoniego. Nagle odzyskał apetyt i zaczął wracać do zdrowia." - o jak wspaniale być na sznurku "a kto silniejszemu zabroni", czyli Jahwe.
Zdradzony Ulszyfer2021.06.13 10:09
Dla tego ja nie wierzę w niewinność i posiadanie jaj współczesnych mężczyzn którzy liczą się z kobietą i polegają na jej wolnej woli - czyli zakładają tzw. związki. A później taki delikwent jest tak słaby żeby przyznać się sam przed sobą że jest słaby i mówi do innych pantofli że;"rozstaliśmy się w zgodzie" - spróbował by pantofel wychowanek miłosierdzia dać po sobie poznać że nie podoba mu się wizja ciągnięcia czyjegoś fiuta przez wolną wolę i bękarty oglądamy raz w roku.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.06.13 9:47
yebana obłuda kościoła!!! gdy dzieje się dobrze - bóg jest miłosierny i łaskawy! to wszystko jego zasługa ewentualnie jakiegoś świętego który do cudu się pośrednio przyczynił! gdy dzieje się źle, dochodzi do nieszczęścia - to nie wina boga czy świętego! oni nie ingerują w ludzkie życie bo człowiek ma wolną wole...
rebeliant2021.06.13 10:01
Według mojego nie zaburzonego w tej kwestii sumienia człowiek nie ma wolnej woli, gdyż doznaje rozmaitych zdarzeń czy tego chce czy nie. Wolną wolą dysponuje istota, która jest wszechmogąca co najmniej wobec samego siebie.
katolik2021.06.13 12:22
prawda, z małym dodatkiem, który można uwzględnić, że czasem ma czasem nie
katolik2021.06.13 8:19
Św. Antoni módl się za nami, o nawrócenie ludzkości do Boga i aby naziści SSPIS i posłowie już dalej nie pełnili swoich autorytarnych rządów i nie mordowali Polaków śmiercionośnymi związkami, aby wielkie kłamstwo o pandemii upadło, bo ten holocaust woła o pomstę do nieba. Amen