Nieprawdopodobne? Żydowskie Gestapo istniało naprawdę - zdjęcie
06.10.19, 13:00fot. za: https://3obieg.pl/zaglada-polakow-i-zydow-we-lwowie-2/

Nieprawdopodobne? Żydowskie Gestapo istniało naprawdę

28

Działalność żydowskich konfidentów Gestapo z grupy Lonka Skosowskiego, i innych siatek żydowsko - niemieckich agentów, rychło przyciągnęła uwagę AK, zarówno na szczeblu Komendy Głównej jak i lokalnym. Podobnie inne organizacje podziemne zwróciły pilną uwagę na "pracę" żydowskich konfidentów, przykładem może tu być. komunistyczne podziemie (PPR, GL potem AL), które trudno posądzać o wrogość do Żydów.

W dokumentach PPR (GL, czy AL) zachowały się liczne doniesienia o działalności agentów żydowskich i szkodach jakie sprowadziły. Przykładowo: "23 stycznia 1944 r. komuniści meldowali, że ich "organizacja krakowska kompletnie rozbita. Aresztowania są rezultatem kilkumiesięcznej, systematycznej pracy Gestapo". Prowokację zorganizował żydowski konfident policji niemieckiej Diamant i jego ludzie." [1]

Działalność żydowskich konfidentów Gestapo kosztowała podziemie, wszystkie organizacje, ale szczególnie AK utratę setek jeśli nie tysięcy, działaczy i bojowników. Żydzi byli niezwykle skutecznymi konfidentami z oczywistego powodu. Każdy Żyd był skazany na śmierć, schwytany od razu był tracony, żył dzięki temu, że ukrywali go Polacy, zatem dla ukrywających się Żydów oddziały podziemia były niejako otwarte. Ufano ukrywającym się Żydom, zakładając, że człowiek w takim położeniu nie może być zdrajcą, czy konfidentem niemieckiej tajnej policji. Niestety, w wielu przypadkach takie założenie było z gruntu fałszywe: "19 lutego 1944 r. żydowska konfidentka Gestapo zadenuncjowała komórkę AK zakamuflowaną w firmie "Auto-Sped" w Warszawie. Żołnierze konspiracji zostali zaaresztowani a następnie rozstrzelani." 1 . Infiltracja struktur podziemia przez żydowskich konfidentów Gestapo datuje się zapewnie od końca Wielkiej Akcji w getcie warszawskim, kiedy to Niemcy wywieźli 310 000 Żydów do Treblinki. Od jesieni 1942 roku setki agentów żydowskich straciło rację bytu w getcie. Przerzucano ich do miasta, na stronę "aryjską". Mieli za zadanie ścigać i wydawać ukrywających się współbraci - Żydów, ale Gestapo rychło się zorientowało się w przydatności Żydów - agentów do zwalczania polskiego podziemia, podążając drogą wytyczona wcześniej przez NKWD we wschodniej Polsce latach 1939 - 1941. W okupowanej Polsce, zgodnie z "prawem" niemieckim śmierć groziła za każde wykroczenie przeciwko rządom rasy panów. Dlatego działacze, czy bojownicy podziemnych organizacji nie mieli większych oporów przed ukrywaniem Żydów. I tak groziła im śmierć za to co robili, nie ma się zatem czego bać ukrywania Żydów - rozumowali. Nie przypuszczali jednak, że śmierć przyjdzie do nich, i do ich rodzin, przyniesiona przez tych, którym "ratowali" życie. Gestapo rychło się zorientowało, że ścigając Żydów docierają do ludzi podziemia, a co więcej, że Polacy ufają ukrywającym się Żydom. I wykorzystali to odpowiednio. Straty spowodowane przez żydowskich agentów Gestapo trudne są do przecenienia. Ale w końcu dowództwo AK podjęło kontrakcję przeciwko konfidentom, w tym również konfidentom żydowskiego autoramentu.

Konfidenci byli śmiertelnym zagorzeniem każdej organizacji podziemnej. Byli jak śmiercionośna dżuma, toteż zwalczano ich bezwzględnie na każdym szczeblu. W warunkach podziemia dowody agenturalnej dzielności podejrzanego było trudno zgromadzić; często wystarczało samo podejrzenie, albo splot niesprzyjających okoliczności: wystarczyło że ktoś był w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu, aby padło na niego podejrzenie, które najczęściej kończyło się pośpieszną egzekucją. Nie było litości ani czasu na wahania czy dochodzenia. I zdarzały się pomyłki. Ale przeciwnie niż w normalnych czasach lepiej było zabić niewinnego, niż pozwolić winnemu na dalszą. działalność. O wielu tych doraźnych egzekucjach czy akcjach wyrokowych dokonanych na różnych, często niskich szczeblach AK nie wiedzą nawet najlepsi badacze podziemia, jak np. prof. Tomasz Strzembosz. Podobnie było z likwidacją części żydowskich konfidentów z siatki Lolka Skosowskiego. Do śledzenia agentów skierowano nastoletnich harcerzy, którzy wykonywali każde zadanie z wielkim poświęceniem. Oto relacja Janusza W. Cywińskiego 1 :

"W końcu 1942 roku nastąpiła reorganizacja harcerstwa podziemnego, Szarych Szeregów. Harcerze w wieku powyżej 17 lat przeszli do dywersji, a mój zastęp jako młodszych harcerzy, zastęp rozpoznawczy, przydzielony został do kontrwywiadu AK Okręg Warszawa jako brygada inwigilacyjna. Dostaliśmy zlecenie pilnowania lub śledzenia podejrzanych osób. Jednym z zadań była obserwacja biura handlowo-transportowego na ulicy Brackiej 22,.

.W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady. Ponieważ grupa moja przez okres kilkumiesięcznej inwigilacji poznała dobrze członków bandy, ich adresy i zwyczaje, dostaliśmy rozkaz zlikwidowania całej grupy. 1 listopada 1943 r. w restauracji na rogu Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej zastrzeliliśmy szefa bandy konfidentów Gestapo Lolka Skosowskiego.

Następnie w okresie trzech dni przeprowadziliśmy likwidację 14 osób. W lokalu na ulicy Solec 70 odbywała się "odprawa" 7 członków bandy gdyśmy tam weszli. Po likwidacji zabraliśmy z mieszkania walizkę pełną papierów i dokumentów gdyż uwagę naszą zwróciły czyste blankiety tak zwanych Kennkart czyli okupacyjnych dowodów tożsamości oraz gumowe pieczątki władz niemieckich. Całość została przekazana do Archiwum, czyli referatu badawczego kontrwywiadu AK, który ustalił, że Skosowski pochodził z Łodzi, gdzie został aresztowany jako Żyd. W czasie przesłuchania nawiązał kontakt z Gestapo, podjął zobowiązanie współpracy i został przeniesiony do Warszawy, gdzie otrzymał mieszkanie przy ulicy Nowogrodzkiej 31. Stworzył grupę podległych mu około 20 osób, przeważnie pochodzenia żydowskiego, świadomych swych akcji konfidentów Gestapo, pracujących dla okupanta niemieckiego za prawo do życia. Sam Skosowski szukał sobie zabezpieczenia na okres powojenny i związał się z wywiadem Gwardii Ludowej i Polskiej Partii Robotniczej, czyli dwóch organizacji kontrolowanych wojskowo i politycznie przez Moskwę. Dla nich w lokalu swoim, lokalu agentów Gestapo a za tym zupełnie bezpiecznym prowadził warsztat wystawiania fałszywych dokumentów tożsamości, który zabraliśmy. Wgląd szczegółowy w zabrane dokumenty pozwolił ustalić fakt współpracy grupy konfidentów Gestapo Skosowskiego z podziemnymi organizacjami komunistycznymi. Fakt, który nie był nam znany przed likwidacją.

Nie potrafię dziś podać żadnych dowodów dotyczących rezultatów penetracji jednostek Armii Krajowej i Delegatury Rządu przez grupę Skosowskiego. Przypuszczalnie była bardzo poważna. Trzeba bowiem pamiętać, że w opinii przeciętnego mieszkańca Warszawy już sam fakt, że ktoś był z pochodzenia Żydem, dawał poczucie bezpieczeństwa i pewności, że dana osoba nie mogła być konfidentem Gestapo. Członkom grupy Skosowskiego łatwo było więc penetrować organizacje podziemne. Wiadomo mi tylko, że w lecie 1943 roku Gestapo na skutek spenetrowania jednostek Armii Krajowej Obszaru Warszawskiego aresztowało prawie całą siatkę oficerów informacyjnych i oficerów Oddziału Drugiego w miejscowościach podmiejskich Warszawa. Czy były to rezultaty niezależnej akcji Skosowskiego czy też rezultaty inspiracji idącej ze wschodu, nie umiem powiedzieć. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że Skosowski i jego grupa byli odpowiedzialni za śmierć wielkiej ilości Polaków, niezależnie od ich wyznania. Za to, jako zbrodniarze, zostali przez AK straceni. Niestety tożsamości kilku z nich nie zdołaliśmy ustalić, a jeden zastępca Skosowskiego Koenig uciekł do Szwajcarii i być może do dziś tam mieszka."

W ciągu trzech dni listopada 1943 roku kontrwywiad okręgu warszawskiego zlikwidował 14 żydowskich agentów Gestapo, w tym siedmiu w jednym tylko mieszkaniu na ulicy Solec 70. A w relacji jest o tym tylko jedno zdanie. Nie znamy dokładnej daty, nie wiemy kto pociągał za spust, nawet nie znamy ich pseudonimów, nie wiemy jak się to odbyło. Żołnierze AK wiedzieli o odprawie agentów - ktoś musiał zdradzić zdrajców - ktoś ich wpuścił do środka, a jak weszli., mieli pewnie rozkaz zabić wszystkich w środku, może poza podwójnym agentem. Jedna sucha informacja, jak z książki telefonicznej. A tyle treści jakby się nad tym zastanowić. Godna podziwu powściągliwość. Ale jak harcerz - żołnierz AK miał się chwalić likwidacją Żydów, nawet agentów Gestapo? Gdy w komunistycznej propagandzie nadal oskarżano AK o mordowanie (niewinnych) Żydów i współpracę z Gestapo. Siedem osób zabitych w mieszkaniu z broni maszynowej podczas "odprawy", to musiała być masakra a krew dosłownie bryzgała po ścianach i sufitach. Gorzej niż w amerykańskich filmie, bo na filmie widzimy farbę a to była najprawdziwsza krew. O akcji na Solcu nie znalazłem wzmianki w książce Tomasza Strzembosza pt. "Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944". A był to człowiek który strawił wiele lat życia na dokumentowanie akcji podziemia. Nawet on nie wiedział o wielu akcjach. Tomasz Strzembosz opisał w swej książce akcję likwidacyjną Leona (Lolka) Skosowskiego. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej (przy Nowogrodzkiej 28) o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy AK uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił pchor. "Janusz" [2] . Przypuszczalnie strzelał z bliska - AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano groźnego agenta. Wcześniej, w lutym 1943, roku zamach na grupę żydowskich agentów wykonała grupa bojowników ŻOB-u w getcie. Leon Skosowski został tylko ranny i kontrwywiad AK wolał dmuchać na zimne.

Na jesieni 1943 roku siatka Lolka Skosowskiego - autorów afery Hotelu Polskiego - złożona z żydowskich agentów rozpierzchła się. Czas żydowskich agentów na "aryjskiej" stronie się skończył. Cześć, drobną część, zlikwidowała AK, znacznie więcej zabili Niemcy. Dla gestapowców "spaleni" po aryjskiej stronie żydowscy agenci byli nie tylko bezużyteczni, ale wręcz niebezpieczni - zbyt wiele wiedzieli o sprawie hotelu Polskiego. Można śmiało założyć, że jesienią 1943 roku Gestapo zaczęło polować na swoich żydowskich współpracowników i że zlikwidowało ich znacznie więcej niż AK. Wystawili nawet listy gończe za swoimi byłymi konfidentami, dostarczając niechcący wspaniałego dowodu ich "niezłomnej" walki z faszyzmem! Wielu żydowskich agentów Gestapo szukało schronienia., no gdzie? A jakże! Zostali członkami PPR, wstępowali do GL i AL. Komunistyczne bojówki brały każdego, kto się zgłaszał.W komunistycznym podziemiu szukali schronienia i ocalenia przez Niemcami i AK. Po wojnie, żydowscy agenci Gestapo, którzy przeżyli, uciekli z Polski. Była to grupa która się ukrywała przez resztę wojny. I ci byli konfidenci rozpisywali się szeroko o polskim antysemityzmie. Drugą grupę byłych konfidentów Gestapo stanowili ci, którzy "załapali" się do komunistycznych organizacji (bojówek). Ci z kolei, jako "weterani walki z faszyzmem", objęli po "wyzwoleniu" często ważne funkcje w partii (PPR, PZPR) i w organach bezpieczeństwa (UB, MBP) bez oporów podejmując współpracę z sowieckim wywiadem cywilnym (NKWD) lub wojskowym (GRU). Na tej współpracy opierała się ich błyskotliwa kariera. Agent zostaje agentem, zmienia tylko mocodawców. NKWD służba Żydów w Gestapo nie przeszkadzała, bowiem dobrze wiedzieli, że przewerbowany agent jest lepszy niż świeży: ma wyszkolenie i doświadczenie, no i jest na niego hak, z którego się nie urwie. Nie jest rzeczą przypadku, że sam Leon Skosowski został członkiem (wywiadu) GL i PPR. Rozsądny postępek w jego sytuacji. Za szefem podążyli jego podwładni. Jako bojownicy Gwardii Ludowej, czy Armii Ludowej i działacze partii komunistycznej (PPR i PZPR) i jej zbrojnego organu - Urzędu Bezpieczeństwa - mogli wziąć odwet na żołnierzach AK, którzy polowali na agentów Gestapo na jesieni 1943 roku. I tak się złożyło, że zdrajcy, perfidni mordercy, agenci Gestapo, którzy setkami wydawali i Żydów i Polaków na śmierć, po wojnie torturowali, oskarżali i mordowali tych, którzy walczyli z Gestapo. Oskarżając ich o zdradę, o współpracę z Gestapo i - uwaga - o ANTYSMITYZM!!!! Tak to diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwonił. Życie jest pełne paradoksów, a dokładniej życie w Polsce jest pełne paradoksów.

Warto przybliżyć powojenną błyskotliwą karierę wielu żydowskich konfidentów Gestapo. Polscy konfidenci lądowali w więzieniu lub wręcz w dole w lesie, zaś żydowskim powodziło świetnie: w partii, w Urzędzie Bezpieczeństwa, w nauce, w tzw. kulturze.. Niektórzy to porobili po wojnie kariery! Najpierw służyli nowej władzy, a przede wszystkim Sowietom. Gdy w partii zawiały przeciwne wiatry, po 1968 roku, wielu z nich wyemigrowało na Zachód, dołączając do kolegów z wcześniejszej ucieczki. Którzy umościli im miękkie gniazdka. I razem, unisono - byli żydowscy agenci Stalina i Hitlera, szyją nam szatę zwierzęcego antysemityzmu. W tym wrzasku i steku podłych kłamstw szukają ukrycia prawdy o swojej współpracy nie z UB, bo tego się nie wstydzą i nie wypierają, ale z Gestapo i współdziałania w zagładzie własnego narodu. Większość Żydów ukrywała się. Mowa jest o nielicznej, ale niezwykle hałaśliwej grupie. I niezwykle wpływowej. Ci ludzie - żydowscy agenci Gestapo i NKWD - nie mieli nic di stracenia a wszystko do zyskania. Tak się składa, że ci, co mają najwięcej na sumieniu najgłośniej krzyczą oskarżając innych. Jak ten złodziej, który wskazując Bogu ducha winnego sąsiada krzyczy: łapać złodzieja.!!! By sam nie został złapany, jako złodziej. Stara jak świat zasada.

Łatwo zauważyć, iż nastąpiło całkowite odwrócenie sytuacji. Zdrajcy stali się bohaterami, bohaterowie zdrajcami i zbrodniarzami, konfidenci szlachetnymi, prawi konfidentami, złodzieje uczciwymi, a uczciwych oskarżano o kradzież. I trwa to po dziś dzień, bo i dziś prawda nie może się przebić do świadomości społecznej pozostając wiedzą nielicznych. Zdrajcy, konfidenci i agenci: Gestapo i NKWD, i ich potomkowie, chodzą w glorii, żyją w dobrobycie i szacunku, i dorabiają na rzucaniu oskarżeń na swoje ofiary, zaś bohaterowie walki z totalitaryzmem, i ich potomkowie żyją, w biedzie i wciąż muszą się tłumaczyć, ze nie są tacy źli jak o nich mówią ci pierwsi. I się nie wytłumaczą. Nie mają szans, bowiem na koniec, naturalną rzeczy koleją byli konfidenci uznali się dobrych, bo wybrani byli od urodzenia. A skoro żydowscy konfidenci są dobrzy to ich przeciwnicy muszą być źli. Taka jest dialektyka postępu. Warto o tym pamiętać czytając książki rozmaitych epigonów żydowskich agentów Gestapo i/lub NKWD którzy nadal rozpisują się o rzekomych zbrodniach AK, czy Polaków, wobec Żydów. Którzy piszą, że harcerze szpiclowali ukrywających się Żydów, a AK ich zabijało. Że Polacy mordowali Żydów... W tych opiniach jest trochę prawdy. Ten wpis jest na to dowodem. Harcerze istotnie śledzili ukrywających się Żydów, a bojownicy AK ich likwidowali. Prawie tak jak w tych książkach. Mała, a raczej wielka, różnica: chodziło tu o żydowskich agentów Gestapo. Zabijano ich nie dlatego, że byli Żydami, ale dlatego, że byli agentami Hitlera lub Stalina. Stare żydowskie powiedzenie mówi: pół prawdy to całe kłamstwo. A w tych opowieściach nie ma nawet pół prawdy.

I warto się zapytać, co oni, albo ich rodzice czy dziadowie robili w czasie wojny? I co zrobili aby przeżyć? Jaką cenę zapłacili inni? Ilu ludzi wydali? Ilu zginęło Polaków i Żydów, aby oni przeżyli.? Ile ludzkich istnień kosztowało ich życie? I pytanie na koniec, lecz nie najmniej ważne: jakie prawo mają agenci i konfidenci hitlerowskiej Służby Bezpieczeństwa (SD - Sicherheitsdienst, Służba Bezpieczeństwa, której częścią było tzw. Gestapo), PRLowskiej Służby Bezpieczeństwa i stalinowskiego NKDW, którzy wiernie wysługiwali się obu totalitaryzmem, oraz ich potomkowie, do wystawiania certyfikatu moralności swoim ofiarom, którzy nieugięcie walczyli o wolność: naszą i waszą?

Bieliński

rodaknet.com

Komentarze (28):

ceramik2019.10.7 9:37
Dlaczego tylko Fronda o tym pisze? Kiedy będą w Polsce będą wolne media, i kiedy będzie to ujawnią? Kiedy ktoś odważy się nakręcić film o ''dzielnych żydowskich gestapowcach?'' To tytuł.
KATON STARSZY2019.10.6 21:58
Dawno o tym pisał Jan Robert Nowak w książce;Przemilczane Zbrodnie".Opowiadali o tym masi rodzice i dziadkowie,tylko nie mogli publicznie głosić,poniewż najechałby samochód ewentualnie znaleziono utopionych w płytkiej kałuży z butelką w ręku.Tam gdzie byli,szkodzili na różne sposoby danemu narodowi,tylko inni byli mądrzejsi.Część powiesili,resztę wypędzili,tylko my byliśmy najbardziej naiwni.
Jan Radziszewski2019.10.6 21:12
„I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl.” (Jr. 7,31) W celu wykonania pojętych zobowiązań wobec cezara /J. 19,15) tj. planu realizacji złożenia tej ofiary, jak ją określili Talmudyści z hołoty żydowskiej, tej zbrodni na własnym narodzie, dla tego założonego złego celu, planu mordu na własnej nacji żydowskiej. W jakim celu składali tę ofiarę? * Dla Bogactwa i Władzy nad światem, tj. dóbr przemijających Illuminati,* powołali zbrodniczą organizację żydowską „Żagiew”. Podobnie jak w czasach nawiedzenia swojego ludu, przez „Słowo” (J. 1,1 nn.) Mesjasza Pańskiego, Jezusa z Nazaretu, pycha, nienawiść i chciwość zaślepiają oczy mędrców, uczonych i kapłanów służących swemu Bogu. Tak i współcześnie podobnie się dzieje z elitą wybraną, mędrcami, nauczycielami i wyznawcami Gnozy Żydowskiej. Usychają w swoim getcie spowici w pychę, nadal zachowując przekonanie o swoim wybraństwie. Dlatego ostrzegając Żydów i nie Żydów, przed totalnym złem, tj. prowadzenia Interesu, Biznesu, Handlu z Władcą śmierci, Żyd - Izrael Szahag powiedział: „Jest faktem niezbitym i o tym muszą pamiętać wszyscy – Żydzi i nie Żydzi – że na przestrzeni wieków nasze żydowskie totalitarne społeczeństwo, stworzyło barbarzyński, wręcz nieludzki sposób zatruwania umysłów, swoich własnych członków, i pod tym względem nic się nie zmieniło.” Ż. / Właśnie w celu obrony Żydów, przed tymi bezwzględnymi Żydami, złymi agentami „Żagwi”, (Żydowska Agencja Gwiazdy Izraela) Żydzi w Polsce, powołali organizacje samoobrony przed holocaustem, znana jako „Żydowski Związek Wojskowy”. Nie należy również mylić „Żagwi” z „Żegotą” - organizacją pomocy Żydom - jest to bowiem kryptonim „Rady Pomocy Żydom” oraz referatu Żydowskiego w Departamencie spraw wewnętrznych Delegatury Rządu na Kraj - R P w czasie okupacji Niemieckiej w czasie II wojny światowej. A „Żagiew” – to praprzodek obecnego „Mosadu” tajnej służby Izraela utworzonej 1951 r..
Jan Radziszewski2019.10.6 21:11
I podobnie, czy nie powiedzą tak samo ci wszyscy, którzy wzgardzili Jezusem Chrystusem, osądzając Go przed światem, Krzyżując swoimi grzechami, krzyżując Go w braciach swoich, w ciągu tych 2000 lat, odrzucając Ewangelię św. Kościół Katolicki, głosząc, że Boga nie ma, że Bóg nie Istnieje: „lepiej było by nam było, żebyśmy się nie narodzili!” Izrael otumaniony, podobnie jak Ewa w Raju, przez „Węża” zgrzeszył przeciwko Bogu „Ja Jestem”. Ponieważ Rabbi - Izraela słuchali podszeptów sił zła, czyli uprawiali z nimi „Handel”, wywracające im w ich Intelekcie, Prawdy Boże, to wg swoich opacznych umysłów je rozumieli. Dlatego też nie mogli pojąc, zrozumieć Prawd Ewangelii - Bo Prawdę Boga poznaje się tyko w bojaźni Bożej i w pokorze serca - Zrozumiałe, jasne jest dla wszystkich, że spadkobiercy dziedziczą. To także dziedziczą winę, dlatego też spadkobiercy Raabe, nie bojących się Boga, bezbożnych ówczesnych Rabbi, którzy skazali Jezusa Chrystusa na śmieć - Talmudyści uprawiają również handel z Lucyferem - przecież nawet - swoich rodaków ortodoksów, wysłali do obozu śmieci, złożyli na ofiarę dla władcy tego świata, dla „Interesu” tj. bogactw i władzy nad światem; „nasza zawszona hołota szła pod naszym dyktandem do „łaźni” hitlerowskich”; „nasi niepoprawni ortodoksi – na rozkaz rabinów - szli bez oporu do obozów śmierci. (…) Podobnie jak ich przodkowie, którzy bogom-demonom, Idolom, składali ofiary z własnych synów i córek:
Mirek2019.10.6 18:44
Żydzi n igdy nie byli patriotami . Wiek XX jest wiekiem zdrady Polski . Gdy w 1920 roku gdy szła nawała bolszewicka na Polskę Żydzi masowo przechodzili na stronę bolszewików . Jeszcze gorzej było na terenach wschodnich za pierwszego sowieta w 1939 roku . Żydzi to była V kolumna .
KK2019.10.7 11:19
To zaczęło się dawniej - za czasów rzezi galicyjskiej. Moi Przodkowie, przygotowujący się do powstania, zostali zamordowani nocą przez pijanych chłopów namówionych przez żydowskiego arendarza karczmy - na zlecenie austryjackiego zaborcy.
Klemost2019.10.10 8:15
KK-szczera prawda. To się nazywa Galicyjska rabancja. Dziwimy się skąd u parchów tyle bogactwa, Ich majątek ocieka krwią.
Senior2019.10.6 18:29
Dlaczego tak rzadko o żydowskich konfidentach, mordercach Polaków i współpracownikach Hitlera piszecie? CZy boicie są oskarzeń o antysemityzm? Przecież starozakonnym wolno wszystko?
Lennon2019.10.6 17:10
Ciekawe opracowanie. Ale nie spodziewałem się po nich niczego lepszego znając historię warszawskiego getta.
Ja2019.10.6 15:20
Wierzę, że Pan Bóg zapłaci im wg zasług. Bo na tym padole ziemskim, POLACY sprawiedliwości się nie doczekają.
Ewa2019.10.14 7:21
krzyczeli pod krzyżem :Krew Jego na nas i na dzieci nasze!!!
Leon2019.10.6 13:35
TAKIE ODKRYCIE!. WYSTARCZYLO PRZECZTAC KSIAŻKI WSPOMNIENIA LUDZI KTORZY CUDEM PRZEŻYLI GETTO. "BOHATEROWIE CZASOW POKOJU" OSTROŻNIE Z OCENAMI. CIEKAWYM JAK BY ONI ZACHOWYWALI SIE W OBLICZU TAK REALNEJ SMIERCI.
Renata2019.10.6 22:58
Wszyscy byli w realnej śmierci, ludzie kładli się spać i nie wiedzieli czy przeżyją do rana. Czy Niemiec kolbą do drzwi nie zapuka, czy bomba domu nie rozwali. Jeśli rano wstali to myśleli czy do wieczora przeżyją, czy w łapance nie zostaną rozstrzelani. Każdego dnia, dzień po dniu była walka o przeżycie.
tango2019.10.7 9:24
Odkrycie, że Żyd dopuści się każdego świństwa i łajdactwa byle przeżyć. Tylko czy potem takie życie ma sens?
JS2019.10.6 13:27
A za całe zło obwiniają nas Polaków. Smutne. Oni nie są naszymi braćmi w wierze. Króluj nam Chryste Pozdr.
Franek2019.10.6 13:19
Rozpowszechniać dane!
Konfederata2019.10.6 13:18
Czytaliście historię Very Gran?
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2019.10.6 13:14
Polskie też istniało pod nazwą Narodowe Siły Zbrojne (NSZ).
Marian2019.10.6 13:35
Ci "gestapowcy" z NSZ gineli w gestapowskich katowniach czy obozach za Polske.Na partyjnych szkoleniach o tym Cie nie uczyli bo ci nowi to bylo tez gestapo tylko w innych mundurach
bez odbioru 2019.10.6 14:45
Nie interesuje nas stalinowska propaganda powielana przez sowieckich pachołów i tzw. historyków z nadania największych morderców w historii świata - komuchów. Wypad stąd razemisto, podyskutuj sobie na racjonalista.cccp, albo idź przyćpać z podobnymi sobie idiorami do squotu vel kibuca
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2019.10.6 15:20
Spier.dalaj, ty religiancki śmieciu!
dzielnicowy2019.10.6 16:41
jesteś tylko Q-----asem --PełO--wski wieprzu
ed2019.10.6 18:29
to jest ta wasza mowa miłości?
Majestic2019.10.6 17:50
Za te bzdury to w gębę byś przyjął na otrzeźwienie, nie można takich andronów wypowiadać bez bolesnych dla wypowiadającego następstw.
anonim2019.10.15 12:31
Tak polskie jest i nazywa się PiS
Marian2019.10.6 13:14
To zydowskie Gestapo nadal istnieje, ma siedzibe w Wiedniu i demaskuje antysemitow
Gargamel2019.10.6 13:11
Chwała ludu Izrael!
tango2019.10.7 9:30
Tak jest wała.