Naród zwycięski. Jan Paweł II jako prorok Polaków - zdjęcie
07.02.21, 08:48

Naród zwycięski. Jan Paweł II jako prorok Polaków

68

Papież prorok obejmuje przywódz­two swego narodu i prowadzi go do wielkiego starcia, które kończy się – wbrew wszelkim ra­cjonalnym kalkulacjom – zwycięstwem – pisał Dariusz Gawin w 3. numerze „Teologii Politycznej” zatytułowanej „Pierwszy rok bezkrólewia”. Przypominamy ten tekst w związku z przypadającą dzisiaj 14. rocznicą odejścia Jana Pawła II do Domu Ojca.

Filozofia narodu Jana Pawła II to temat trudny z oczywistego względu – ilość koniecznych do uwzględnienia homilii, przemówień i wy­stąpień Ojca Świętego przytłacza swoim ogro­mem. Istnieje jednak tekst, który może posłużyć za kwintesencję tej wielkiej nauki, tekst krótki i dzisiaj powszechnie przywoływany: tekst papieskiej homilii wygłoszonej w czasie mszy świętej odprawionej 2 czerwca 1979 roku w Warszawie na placu Zwycięstwa. Frazę: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” zna dzisiaj każdy, bowiem moment jej wygłoszenia stał się w zbiorowej wyobraźni początkiem końca komunizmu. To dlatego po śmierci Papieża właśnie ten frag­ment homilii przytaczano bez końca w przeka­zach telewizyjnych i to dlatego – ze względu na szczególną wymowę symboliczną miejsca – ten właśnie plac, obecnie plac Piłsudskiego wy­brali spontanicznie warszawiacy na mszę w intencji Ojca Świętego w kwietniu 2005 ro­ku. Ale jak to zwykle w takich wypadkach, mało kto sięga po całość tekstu. Tymczasem właśnie tutaj, w treści tego wielkiego kazania kryje się źródło duchowej mocy, z której wypływało końcowe wezwanie. Owym źródłem jest wielka wizja dziejów ludzkich jako ducho­wego dramatu – wielka wizja narodu jako wspólnoty odgrywającej w nim jedną z pierw­szoplanowych ról. Żeby zrozumieć ten szcze­gólny skrót myślowy, wystarczy przytoczyć po­czątek poprzedniego zdania homilii: „I wołam, ja, syn polskiej ziemi, zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia...”. Głębia tysiąclecia historii narodu – oto właści­we źródło politycznej mocy tego kazania. ­

Głowa Kościoła katolickiego jest przede wszyst­kim kapłanem i naturalnym punktem odniesienia dla jego działań jest Kościół rozumiany jako wspólnota wiernych. Papież Polak zabierający głos w samym sercu stolicy, kilkadziesiąt metrów od Grobu Nieznanego Żołnierza – w czerw­cu 1979 roku, a więc w epoce gierkowskiego „realnego socjalizmu” – siłą rzeczy musiał wy­kroczyć poza te ramy. Jeśli szukać jakichś analo­gii odwołujących się do tradycji religijnej, to można powiedzieć, że odegrał wtedy rolę po­równywalną do starotestamentowego proroka. Był nie tylko kapłanem, lecz również przywódcą pełniącym oprócz funkcji religijnych także funk­cje zarezerwowane w naszym nowoczesnym ję­zyku dla polityków. Mojżesz łączył rolę najwyż­szego kapłana z rolą prawodawcy i przywódcy kierującego życiem publicznym – nade wszyst­ko zaś był czynnym współtwórcą dziejów swego narodu. Kimś takim jest właśnie Jan Paweł II 2 czerwca 1979 roku – w tej postaci wołającej o odmianę biegu historii splata się w jedno religia i polityka, historia polityczna narodu i du­chowy wymiar historii zbawienia. Tu tkwi siła tego obrazu i stąd wypływa jego wielka moc od­działywania. Papież prorok obejmuje przywódz­two swego narodu i prowadzi go do wielkiego starcia, które kończy się – wbrew wszelkim ra­cjonalnym kalkulacjom – zwycięstwem. Polityka to sfera interesów materialnych i stosunku sił. Jan Paweł II swoje wyzwanie rzuca systemowi, którego twórca rzucił kiedyś na wzmiankę o Watykanie pogardliwy komentarz: „Papież? A ile on ma dywizji?”. Dla Stalina i Bieruta liczyła się tyl­ko brutalna fizyczna siła jako ultima ratio każdej skutecznej polityki. A jednak to bezbronny piel­grzym pokoju okazał się zwycięzcą tego starcia, ponieważ właściwym wymiarem historii okazu­je się wymiar duchowy. I w tym również wy­miarze konstytuuje on naród jako wspólnotę po­lityczną odnoszącą swoje zwycięstwo także w wymiarze politycznym.

Sobotnia msza 2 czerwca 1979 odbywa się w przeddzień Zielonych Świątek, w przed­dzień święta Zesłania Ducha Świętego, kiedy to apostołowie i zebrani wokół nich wierni z wielu ludów i języków stali się – jak to opi­sują Dzieje Apostolskie – Kościołem. Łaciń­skie ecclesia – kościół – pochodzi z greki. Pierwotnie to słowo znaczyło zgromadzenie o charakterze politycznym. Ateńska eklezja – zgromadzenie ludowe – była najważniejszym elementem ateńskiej politei. W węższym zna­czeniu to właśnie eklezja stanowiła właściwą wspólnotę polityczną Ateńczyków. W pojęciu eklezji – zarówno zgromadzenia ludowego, jak i Kościoła – mieszają się znaczenia z zakre­su polityki i religii. Gdyby przyłożyć tę wła­śnie perspektywę, zrozumiały staje się konsty­tutywny charakter wystąpienia Papieża z 2 czerwca – setki tysięcy ludzi, którzy zeszli się na plac Zwycięstwa, przeistaczają się w dwoistą eklezję: eklezję – Kościół i eklezję – naród; inaczej – zgromadzenie duchowe Po­laków oraz zgromadzenie polityczne Polaków.

Już na samym początku homilii Jan Pa­weł II wskazuje na wspólnotę narodową jako punkt odniesienia swojego wystąpienia – mó­wią o tym pierwsze jej słowa: „Umiłowani Ro­dacy, Drodzy Bracia i Siostry”, czy też dalsze słowa wstępnej części kazania: „Jako (...) wasz rodak, syn polskiej ziemi, a zarazem jako papież pielgrzym witam was wszystkich!”. Wszyscy obecni na placu mają też świeżo w pamięci scenę, w której Papież ucałował ziemię ojczystą na samym początku swej piel­grzymki, tuż po tym, jak wysiadł na warszaw­skim Okęciu z samolotu – gest później tak często oglądany w trakcie każdej zagranicznej pielgrzymki Ojca Świętego, że nie jesteśmy już w stanie w pełni przypomnieć sobie wstrząsa­jącego wrażenia, jakie wówczas wywierał. Dość szybko Papież przechodzi też od podsta­wowego przesłania homilii - Chrystus to „klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawo­wej rzeczywistości, jaką jest człowiek” – do teologii i filozofii narodu: „Nie można... bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski – przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą prze tę ziemię”.

Naród to wspólnota duchowej, zbiorowej pra­cy, której owocem jest kultura: „Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę według tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeń­stwa, w jego świadomość, serce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniej­szy zrąb. To jej rdzeń i siła”. To dlatego wspól­nota narodowa pełni funkcję wyjątkową: „Nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo, że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów ducho­wych człowieka”. Jeśli naród jest wspólnotą du­chową, to jego granice rozciągają się w czasie – ta wspólnota obejmuje także minione pokole­nia i zakłada łączność z tymi, którzy po nas na­dejdą (Papież mówi o Polsce jako „tysiącletniej wspólnocie”). Właśnie dlatego wspólnocie tej przysługują, jak mówi Papież, godność i prawa, których – w domyśle – łamać nie wolno.

Naród jako duchowa wspólnota polityczna po­trzebuje miejsc i symboli do aktualizacji swoje­go potencjału zawartego w wypracowanej przez kolejne pokolenia kulturze. Takim miejscem jest stolica Polski – Warszawa. Największe mia­sto w kraju, ale jednocześnie polityczne cen­trum życia narodu oraz symbol jego politycznej woli. Uderzający w homilii z 2 czerwca 1979 roku wydaje się fakt, że z całej dramatycznej i wielkiej historii Warszawy, ze wszystkich powstań, bitew, rewolucji i innych gwałtow­nych epifanii narodowych dziejów Jan Pa­weł II jako ilustrację swojego wywodu wybrał Powstanie Warszawskie: „Nie sposób zrozu­mieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nie­równą walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus Zba­wiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu”.

Morze atramentu wylali Polacy, spierając się o to, czy Powstanie było najbardziej skrajnym przykładem polskiej nieodpowiedzialności w robieniu polityki i karygodną egzemplifikacją polskiego romantyzmu. Zarzut romanty­zmu zresztą miał sens głębszy – chodziło o kwestionowanie wizji historii, w której war­tości duchowe są ważniejsze od realnych, na­macalnych interesów. W tym zresztą sensie Powstanie zmieniło polityczne obyczaje Pola­ków – pokolenie Karola Wojtyły, pokolenie „Kolumbów” doświadczyło dobroczynnych skutków lekcji Powstania w 1956 roku, kiedy po raz pierwszy w polskiej historii zaistniała wprawdzie kolejna modelowa sytuacja insurekcyjna, lecz mimo to nie doszło do powsta­nia. Po tragedii 1944 roku żaden polski poli­tyk nie mógł już być czystym romantykiem.

A jednak, chociaż insurekcyjno-romantyczna metoda robienia polityki odeszła w prze­szłość, pozostało coś, co tkwiło u podstaw trwałej dyspozycji mentalnej Polaków – upo­rczywe obstawanie przy idei wolności oraz przekonanie, że prawdziwą płaszczyzną histo­rii jest wielki moralny dramat, w którym ście­ra się dobro ze złem, wolność z tyranią i znie­woleniem. Papież w czerwcowej homilii dokonał dwóch niezwykłych rzeczy: posłużył się metaforą, która wprost odwoływała się do mesjanistycznego i romantycznego imaginarium Polaków (Polska jako Chrystus narodów – ulubiona teza szyderców i realistów, według nich kompromitująco naiwna politycznie), i jednocześnie poprzez tę tradycyjną metaforę uzyskał efekt jak najbardziej odległy od tejże tradycji, zarazem jednak cały czas pozostając w jej wnętrzu – zwołał zgromadzenie Polaków po to, aby wezwać ich do kolejnego, tym ra­zem bezkrwawego, pokojowego powstania na­rodowego.

Pojęcie powstania odsyła do kolejnego, istot­nego elementu homilii – do heroizmu. Słowo to wprawdzie nie pada ani razu, ale zasugero­wane zostało przez przywołanie walki – nie­równej walki Warszawy w 1944 roku. Pojęcie walki i heroizmu wprowadza bowiem do ho­milii sama obecność na placu z Grobem Nie­znanego Żołnierza. Papież odnosi się do niego bezpośrednio, rozpoczynając ostatni frag­ment homilii, poprzedzający końcowe we­zwanie: „Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nie­znanego Żołnierza. W dziejach Polski – dawnych i współczesnych – grób ten znajdu­je szczególne pokrycie. Szczególne uzasad­nienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej pa­dał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył o prawach człowieka wpisa­nych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc za «wolność naszą i waszą»”?

Znów zatem mamy na pozór bezpośrednie od­wołanie do tradycji romantycznej polityki pol­skiej, której tyle razy zarzucano brak realizmu – na pozór, bowiem nie chodzi tu wprost o bo­haterstwo, lecz raczej o siłę świadectwa praw­dy i wolności jako wartości najwyższych, a nade wszystko jako świadectwa miłości. Następuje bowiem w kolejnym fragmencie istotne roz­szerzenie patriotyzmu jako miłości posiadają­cej charakter polityczny (obiekt tego uczucia to naród i państwo) na miłość bliźnich w ogó­le – w tym kontekście patriotyzm właściwie rozumiany staje się częścią chrześcijańskiej caritas. Posłuchajmy Papieża: „Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Pryma­sem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które – padając w ziemię i obumierając w niej – przy­nosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnier­skiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara mę­czeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej codziennej pracy w po­cie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, in­stytutach, bibliotekach, na warsztatach narodo­wej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczo­nych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: «wszystko, co Polskę stanowi»”.

Końcowe słowa, przytoczone z Aktu Milenij­nego prymasa Wyszyńskiego, stanowią klucz do tego rozszerzonego rozumienia narodu – wspólnoty duchowej łączącej wszystkie poko­lenia Polaków. W heroizm Nieznanego Żołnie­rza włączona zostaje nie tylko walka o militar­nym czy szerzej – politycznym charakterze, lecz także praca fizyczna, intelektualna, posłu­ga miłosierdzia czy cierpienie chorych.

W tym porządku nie chodzi już o bohaterstwo głośne czynami i utrwalone w pamięci pomni­kami czy legendą, lecz także o najprostsze fakty codziennego na pozór życia. Polska to właśnie ten wielki, rozciągnięty w czasie wysi­łek ludzi wielkich i ludzi prostych, zdolnych zarówno do wielkości na ludzką miarę, jak i do pozbawionej widowiskowości codziennej świętości. Tutaj najpełniej widać zasadnicze rozszerzenie pojęcia wspólnoty – zgromadze­nia (eklezji); wspólnota polityczna tradycyjnie rozumiana w o wiele mniejszym stopniu zdolna jest wchłonąć w siebie także niepolityczne wy­miary życia ludzkiego. Chrześcijańska eklezja, chrześcijańska wspólnota polityczna – naród ja­ko zbiorowość połączona węzłem solidarnej wspólnoty losu - przekracza wymiar doczesny, obejmując świętość jednostek choćby najskrom­niej żyjących w świetle standardów doczesności.

Warto przy tym jednocześnie zaznaczyć, że tak rozumiana wspólnota polityczna narodu nie daje się zredukować tylko do wspólnoty etnicznej. Według Papieża Polska jako wielka duchowa całość obejmuje także „dzieje lu­dów, które żyły wraz z nami i wśród nas”, na przykład Żydów – Jan Paweł II wspomina bowiem o tych, których „setki tysięcy zginęło w murach warszawskiego getta”.

Dopiero po tak szerokim zakreśleniu ram naro­du jako duchowej wspólnoty Papież „woła z głę­bi tego tysiąclecia”, przywołując Ducha Bożej Opatrzności kierującego ludzkimi dziejami.

Dalszy ciąg wszyscy doskonale znamy. Słowa Pa­pieża uruchomiły lawinę – kilkanaście miesięcy później rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się początek końca komunizmu.

W całej tej historii jest jeszcze jedna okolicz­ność warta podkreślenia. Msza święta 2 czerw­ca odbyła się na ówczesnym placu Zwycię­stwa. Nazwa ta odwoływała się do dnia 9 maja 1945, daty, której rocznice obchodzono jako oficjalne święto Polski Ludowej. Święto, w którym – trzeba dodać – przewijała się pewna dwuznaczność, czy może raczej ideolo­giczna pycha komunistycznych władców. Po pierwsze bowiem 9 maja nie był w rzeczy­wistości końcem wojny, ponieważ armia nie­miecka podpisała bezwarunkową kapitulację wobec Amerykanów dzień wcześniej. To mar­szałek Żuków, który dostał szału z powodu te­go afrontu, zażądał odegrania kapitulacyjnego przedstawienia po raz drugi, tym razem wo­bec dowództwa Armii Czerwonej. Moskwa nie tylko wygrała największą wojnę w dziejach ludzkości, chciała także kontrolować pamięć o niej. Zwycięstwo militarne musiało być połą­czone ze zwycięstwem w sferze symboli i rytu­ałów. Po drugie – o czym trzeba pamiętać – ko­niec wojny nie przyniósł Polakom wyzwolenia.

To prawda, przestały dymić kominy obozów za­głady, minęło zagrożenie fizyczną eksterminacją narodu, jednak Polacy nie odzyskali wolności.

Ciągle tropiono, wtrącano do więzień, torturo­wano i zabijano żołnierzy niepodległej Polski. Tępiono wszelkie ślady suwerenności i naro­dowej tradycji – świadczył o tym w 1979 sam wygląd placu, na którym Papież odprawiał mszę: przed wojną plac nosił imię marszałka Piłsudskiego; w Pałacu Saskim, w kolumnadzie którego umieszczono Grób Nieznanego Żoł­nierza, mieścił się Sztab Generalny. Właśnie dlatego po wojnie komunistyczne władze nie odbudowały zniszczonego przez Niemców gmachu – bowiem tak samo jak Zamek Kró­lewski symbolizował on ideę suwerenności Rzeczypospolitej. Resztkę kolumnady z Gro­bem Nieznanego Żołnierza zamieniono na pomnik-ruinę, a całość powiększonego placu (brakło bowiem na nim także pałacu Brühla - siedziby przedwojennego MSZ i zburzonych kamienic) nazwano placem Zwycięstwa.

W PRL-owskiej nazwie placu zawarta została nuta okrutnego szyderstwa – w zwycięstwo Stalina z maja 1945 roku wpisana była bo­wiem zagłada Warszawy z jesieni 1944. I właśnie na tym placu – placu Zwycięstwa – Jan Paweł II zwołał zgromadzenie-eklezję Po­laków, aby poprowadzić ich do ostatecznego triumfu nad komunizmem. Niemal równo dziesięć lat później, 4 czerwca 1989, odbyły się w Polsce wybory, które uruchomiły reak­cję łańcuchową w całym regionie; reakcję, która w końcu nie ominęła samej Moskwy. Polska stała się wolna, a plac, na którym odby­ła się pamiętna msza, jest znów placem Pił­sudskiego. I to jest prawdziwa miara wielkości Jana Pawła II – Papieża, proroka Polaków.

 

Źródło: TeologiaPolityczna.pl

Komentarze (68):

papieszsrapiesz2021.02.8 22:39
Panu redaktorowi spadł chyba sufit na łeb
Pelagia2021.02.7 21:32
Polska to kraj wyjątkowy. Kraj wielu przeciwności, silny ale zarazem słaby. Z jednej strony siła ludzi wybitnych jak Jan Paweł II, marszałek Piłsudski, Jarosław Kaczyński, z drugiej zdrajcy ojczyzny, agenci obcych mocarstw jak tusk. Jednak jestem spokojna siłą swojej wiary i modlitwy. Zdrajcy będą smażyć się w ogniu piekielnym błagając o przebaczenie swoich win i zbrodni zmoleńskiej.
XD2021.02.7 17:05
Człowiek, który ukrywał pedofilię księży nie może być ani prorokiem, ani świętym, ani nawet autorytetem.
Jerzy2021.02.7 15:53
On nigdy nie bedzie prorokiem Polakow jako calosci. JP2 jest zbyt skompromitowany, by sluzyc jako narodowy prorok.
21372021.02.7 13:56
JP2GMD
Anonim2021.02.7 13:22
Jeszcze długa droga przed nami.
lewacki pojeb gwiazdkowy2021.02.7 11:11
AAAAAA ****** **** ****** ** ***** ** ******* *** gwiazdkowaaać!!!!! **** **** **** ** ****** ***** ***** **** AAAAAAAA!!! ****** ** ***** **** *****
AAAtomek2021.02.7 11:06
JP2, to ten, co przez 60 lat kapłaństwa - nie widział - nie słyszał - nie wiedział nic - o pedofili w kościele katolickim?
Polak2021.02.7 11:09
Pedofilia jest tylko w TVN, idioto i propagandzisto.
Anonim2021.02.7 11:48
jest bo mówią o pedofilii księży
Anonim2021.02.7 14:09
Ja też nie widziałem, nie czytałem, jak tylko w mediach i forach internetowych. A długo już żyję! /stp
Mirek2021.02.7 11:05
Byłem na mszy 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa w Warszawie Co do samej homilii papieża nie będę się wypowiadał b o wszyscy znamy treść natomiast nie jest tak że były tam setki tysięcy ludzi .....bo nie były . Było może 10....20tysięcy ludzi i to nie tylko z Warszawy tylko z całej Polski . Warszawa jest miastem najbardziej czerwonym, lewackim w Polsce . Nie ma drugiego takiego miasta w Polsce które byłoby tak naszpikowane ubolami , lewactwem i wszelkiego rodzaju zbokami . A tacy nie chodzą na papieskie homilie i do kościoła . Podczas przejazdu Papieża ulicami Warszawy bardzo mało ludzi witało Papieża , ulice były puste . Smutne jest to co piszę ale tak było sam to widziałem . Następnego dnia w niedzielę 3 czerwca była msza na Placu Zamkowym i wtedy było więcej ludzi . Takie przynajmniej ja odniosłem wrażenie . Setki tysięcy ludzi witały Papieża ale gdy pojechał do górali. Rzeczywiście tam były tłumy ludzi .
Anonim2021.02.7 11:24
Bo ciemnota zwykle na wsi się gnieździ...
Mirek2021.02.7 12:44
Wolę już wiejską ciemnotę od warszawskich uboli z łapskami do łokci we krwi .
Anonim2021.02.7 13:58
weź wazelinę to się uspokoisz
Olej2021.02.7 11:00
27 milionowy Tajwan - armia 270 tys. 38,5 milionowa Polska armia 115 tys. A reszta ? Szkoda słów. Gdzie nasz wysiłek aby Bóg nam pomagać ?
Carl Friedrich Freiherr von Münchhausen2021.02.7 11:57
kraj twoich marzeń: 25 milionowa Korea Płn 1.300.000 i 4.700.000 rezerwistów, obowiązkowa służba wojskowa dla mężczyzn 11 lat, dla kobiet 6~7, szerokiej drogi
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.02.7 10:47
Miejmy nadzieje że na sądzie ostatecznym bóg wybaczy bestii z Wadowic to że pozwalał na ruchanie dzieci przez księży! a na razie niech ta k*rwa skwierczy w piekle!
buhahahahahahahahhahahaha2021.02.7 10:46
j.w.
***** ***2021.02.7 10:26
jp2 - skvrwysyn jakich mało
Anonim2021.02.7 13:57
czego h..ju
narod pokonany przez banksterkę2021.02.7 10:24
https://nczas.com/2021/02/05/koronawirus-trzecia-fala-i-nastepne/ https://prawy.pl/112720-czy-swiatowa-finansjera-zniewala-caly-swiat-rothschildowie-bank-rezerwy-federalnej-i-system-bretton-woods/
new_scot2021.02.7 10:13
teraz odpowiedzcie sobie na jedno bardzo wazne pytanie: gdzie w tym calym syfie jest duchowosc? To ja juz wole joge.
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II2021.02.7 10:12
ISTNIEJĄ ENCYKLIKI ŚW. JANA PAWŁA II GDZIE PISAŁ I PORUSZAŁ TEMATY O PRAWORZĄDNOŚCI I TRÓJPODZIALE WŁADZ: "Kościół nie zamyka bynajmniej oczu na niebezpieczeństwo fanatyzmu czy fundamentalizmu tych ludzi, którzy w imię ideologii uważającej się za naukową albo religijną czują się uprawnieni do narzucania innym własnej koncepcji prawdy i dobra" Jan Paweł II Encyklika Centesimus Annus
atr2021.02.7 10:10
JP II nigdzie, poza Polską, za tytana intelektu nie uchodził. To rodacy wbili go w dumę i pychę swoimi pochlebstwami bez umiaru. Był jednak na tyle rozumny, żeby utrącać wszystkich, którzy mogli mu zagrażać, a promować lokajstwo typu Dziwisza. Między ślepcami jednooki jest królem.
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II2021.02.7 10:08
ISTNIEJĄ ENCYKLIKI ŚW. JANA PAWŁA II GDZIE PISAŁ I PORUSZAŁ TEMATY O PRAWORZĄDNOŚCI I TRÓJPODZIALE WŁADZ: "Kościół docenia demokrację jako system, który zapewnia udział obywateli w decyzjach politycznych i rządzonym gwarantuje możliwość wyboru oraz kontrolowania własnych rządów, a także - kiedy należy to uczynić - zastępowania ich w sposób pokojowy innymi. Nie może zaś demokracja sprzyjać powstawaniu wąskich grup kierowniczych, które dla własnych partykularnych korzyści albo dla celów ideologicznych przywłaszczają sobie władzę w państwie." Jan Paweł II Encyklika Centesimus Annus
Matka Teresa z Kalkuty2021.02.7 11:39
No i jaki jest efekt tych encyklik? Przecież katole nie przestrzegają nauk kościoła katolickiego, a tym bardziej jakichś tam encyklik JPII. Katolicy wierzą teoretycznie. Praktycznie bardzo nieliczni.
justas322021.02.7 10:07
Nadwiślańska franczyza watykańskiej korporacji zawsze była doskonała w zamiataniu brudów pod dywan i wychowywaniu ciemnych podwładnych ...
entasis2021.02.7 10:05
...musiałby być opóźniony mentalnie, gdyby o pedofilii nie wiedział... Dowód koronny!
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II2021.02.7 10:05
ISTNIEJĄ ENCYKLIKI ŚW. JANA PAWŁA II GDZIE PISAŁ I PORUSZAŁ TEMATY O PRAWORZĄDNOŚCI I TRÓJPODZIALE WŁADZ: "Państwo czy też partia, które utrzymują, że mogą realizować w historii dobro absolutne i które siebie stawiają ponad wszelkimi wartościami, nie będą tolerowały uznawania obiektywnego kryterium dobra i zła, innego aniżeli wola sprawujących władzę, które w określonych okolicznościach może stać się podstawą osądu ich zachowań. To właśnie dlatego totalitaryzm stara się zniszczyć Kościół, a przynajmniej podporządkować go sobie i uczynić z niego narzędzie swego aparatu ideologicznego." Jan Paweł II Encyklika Centesimus Annus
papieszsrapiesz2021.02.8 22:43
można sie zgodzić. Kościół no świetnie sie skumał z generałem Franco w Hiszpanii czy z Pinochetem w Chile. KK działa też wg podobnych schematów zastraszając ludzi i uzurpujac sobie prawo do jedynie słusznej wizji swiata, czesto z pomocą panstwa - jak obecnie w Polsce
Licealista2021.02.7 10:03
Gardzę Janem Pawlem 2!!!
21372021.02.7 13:57
I prawidłowo!
Anonim2021.02.7 14:00
kogo to h.ju obchodzi
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II2021.02.7 10:02
ISTNIEJĄ ENCYKLIKI ŚW. JANA PAWŁA II GDZIE PISAŁ I PORUSZAŁ TEMATY O PRAWORZĄDNOŚCI I TRÓJPODZIALE WŁADZ: "Jeśli się nie uznaje prawdy transcendentnej, triumfuje siła władzy i każdy ciąży do maksymalnego wykorzystania dostępnych mu środków, do narzucenia własnej korzyści czy własnych poglądów, nie bacząc na prawa innych. Wówczas człowiek jest szanowany tylko na tyle, na ile można się nim posłużyć do własnych egoistycznych celów." Jan Paweł II Encyklika Centesimus Annus
Dyktatorzy2021.02.7 12:24
Kaczyński, Duda, Morawiecki i Ziobro plują w twarz Jana Pawła II i wprowadzają "zamordyzm"
do jana pawła2021.02.7 13:29
Twoja matka to dziwka
AntyJP22021.02.7 10:00
Postać Jana Pawła 2 trzeba wymazać z kart historii, ponieważ jest on powodem do wstydu dla Polaków ze względu na swoje pedofilskie skłonności. W sumie ten papież szybko stanie się „jakimś tam papieżem” jak wszyscy jego poprzednicy. Cieszy mnie to bardzo.
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II2021.02.7 9:57
ISTNIEJĄ ENCYKLIKI ŚW. JANA PAWŁA II GDZIE PISAŁ I PORUSZAŁ TEMATY O PRAWORZĄDNOŚCI I TRÓJPODZIALE WŁADZ: "Ten porządek odzwierciedla realistyczną wizję społecznej natury człowieka, która wymaga odpowiedniego prawodawstwa dla ochrony wolności wszystkich. Dlatego jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada "państwa praworządnego", w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi." Jan Paweł II Encyklika Centesimus Annus
Anarchia to pis2021.02.7 12:36
Najwyższą władzę w Polsce ma Kaczyński który niszczy zasady praworządności obowiązujące w Unii Europejskiej
Uwielbiam Kaczyńskiego2021.02.7 9:56
Dlaczego Bóg doświadcza katolików a lewactwu daje nadzieje wygranej? Bo gdyby dał moc katolikom, zwycięstwo nie miałoby odpowiedniej wartości i dramaturgii.
Anonim2021.02.7 9:56
Skoro jakiś przyjaciel pedofili jest prorokiem Polaków a ten naród daleko nie zajdzie.
brnxb2021.02.7 9:40
Nie do wiary, że ludzie nadal zapisują swoje nowonarodzone bąbelki na dożywotnie członkostwo w pro-pedofilskiej organizacji.
hahahahaha2021.02.7 9:55
marna lewacka peopaganda
wicek2021.02.7 9:37
super tekst
fdf2021.02.7 9:36
Ach te złote czasy Jp2.
***** ***2021.02.7 9:35
TFU! bydlaku jp2 obyś na wieki gnił w piekle!
lewacki pojeb gwiazdkowy2021.02.7 9:54
AAAAAA ****** **** ****** ** ***** ** ******* *** gwiazdkowaaać!!!!! **** **** **** ** ****** ***** ***** **** AAAAAAAA!!! ****** ** ***** **** *****
Anonim2021.02.7 14:01
weź wazelinę to się uspokoisz
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 9:24
Wojtyła bohatersko bronił swoich pedofilnych kumpli w sutannach. Niczego nie widział, niczego nie słyszał, niczego nie pamiętał.
Anonim2021.02.7 9:12
JPII kwiczy jak zarzynane prosie w kotle Szatana!
Maciej Płatov2021.02.7 9:26
@ Anonim--Dlaczego Nie piszesz FAKTÓW ,TYLKO BREDNIE IDIOTYCZNE.A może Ty ZWIAŁ z PSYCHIATRYKA? Czasami napiszesz COŚ z SENSEM.A tak jesteś ODPAD MORALNY.
Katolik2021.02.7 9:10
Katolicka prawica ma portale jak choćby Fronda z dużą odlądalnością, a lewactwo nie ma nic, poza tym co opłaci szatan (TVN,interia itp,). Lewactwo bez szatana czyli masonów nie przetrwałoby tygodnia.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 9:29
Bicz plis.... klikalność frondzi leci na łeb na szyje, a co za tym idzie wpływy z reklam, a z tym "lewactwo nie ma nic" to już żeś nicponiu całkiem zaszalał. Zapomniałeś wspomnieć o twitterze, facebooku, youtubie. Jakoś prawactwo nie lgnie na wasze gówniane prawackie portaliki, tylko właśnie do wyżej wymieonych. Lamentujecie przy tym jak wam źle, bo wam kary nakładamy za mowę nienawiści i plugawe kłamstwa pod adresem normalnych ludzi.
cal.502021.02.7 9:42
Na balustradę balkonową i klep sobie nabiał, debilu.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 9:47
nikt już się nie nabiera na prymitywne prawackie prowokacje zwyrodniałych katolskich kretynów
informatoł2021.02.7 9:51
W Google pagerank jest coś innego. Fronda dogoniła Interię, której popularnośc spada. Frondzie rośnie, jest już 6/10
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 10:04
linka oczywiście nie podano do tych rzekomych wyników😂
cal.502021.02.7 10:19
Na balustradzie balkonowej sobie znajdziesz linka.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 10:27
to go zapytaj o linka, bo to była prowokacja twojego prawackiego koleżki
cal.502021.02.7 10:31
Ciociu, siadaj na balkon i klep sobie nabiał. Tylko do tego jesteś zdolny.
cal.502021.02.7 10:18
Klep nabiał na balustradzie zwyrodniały lewacki pajacu.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.02.7 10:28
nikt już się nie nabiera na prymitywne prawackie prowokacje zwyrodniałych katolskich kretynów...
cal.502021.02.7 10:32
Przed klepaniem nabiału zażyj leki.
Profesor2021.02.7 9:07
Mimo płatnej nagonki i ogromnej propagandy, nadal jesteśmy zdrowi. Do ambasady USA nie może wejść pederasta bo się boi, to JUŻ wygraliśmy.
ZaKatoFrazesamiWojtyłyUkryłSięPedofilDegollado2021.02.7 8:59
Niestrawne pierdy JanaPapyBisa da się streścić tylko na rolce papieru toaletowego. Zamiast wymóżdżać kato-frazesy z okazji całowania lotnisk na całym globie, Wojtyła powinien był wziąć za mordę klero-pedofilów. Jednak krzyk i płacz cierpiących od kleszych gwałtów dzieci nie przebiły się przez mur ze złota, władzy i zaszczytów.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.02.7 8:55
tfu... znowu ten pyerdolony obrońca pedofilów w koloratkach!
Maciej Płatov2021.02.7 9:23
@ katolicka vel DZIWA =-=-CICHODAJKA ,o rozumku ZERA MORALNEGO.