Małorzata Borkowska OSB: Jeden Bóg w Trzech Osobach. Jak to zrozumieć? - zdjęcie
03.05.20, 16:30

Małorzata Borkowska OSB: Jeden Bóg w Trzech Osobach. Jak to zrozumieć?

22

O Trójcy Świętej

Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem (Mt 28,18–20).

Czy wyliczając Ojca, Syna i Ducha Świętego Chrystus Pan poucza nas o istnieniu trzech bogów? Absolutnie nie. Od wielu wieków lud wybrany był prowadzony do konieczności odrzucenia wielobóstwa i wychowywany do zrozumienia, że Bóg jest jeden, i może być tylko Jeden. I tę prawdę On potwierdza wyraźnie w swoim nauczaniu. Kiedy ktoś Go zagadnął: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? – Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą (Mk 12,29–30). I zaraz też przypomina dalszy ciąg tego wersetu: a bliźniego będziesz miłował jak siebie samego. Czyli: Bóg jest jeden, i na tym nieodwołalnym stwierdzeniu budować trzeba całe swoje wyznanie wiary i całe swoje życie: pobożność i etykę.

A jednak to sakramentalne obmycie, które nam daje wstęp do Królestwa Bożego, ma być udzielane w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Nie po prostu „w imię Boga”, ani „w imię moje”, ale z wezwaniem Trzech Osób, wymienionych jak równe sobie; nadto Chrystus Pan przedstawił się nam jako Syn Boga, z którym jest jedno (J 10,30; 14,9–10.20), ale z którym łączy Go miłość, a nie osobowa tożsamość; mówił nam o Ojcu i uczył nas postawy wobec Ojca; wreszcie obiecał – i faktycznie zesłał – Ducha Świętego. Więc stąd wiemy o Trzech Osobach. Jak to pogodzić? Po ludzku i w ramach naszej ziemskiej arytmetyki pogodzić się tego nie da; ale oba te twierdzenia znajdujemy tak jasno wyrażone w nauce naszego Pana, że nic innego nam nie pozostaje, jak wierzyć i wyznawać, że BÓG JEST JEDEN W TRZECH OSOBACH. Zważywszy, że nasz Pan na śledztwie wolał oddać życie niż zaprzeczyć, że jest Synem Bożym (Mk 14,61–62 i Łk 22,70) – musimy przyznać, że tę prawdę czerpiemy z bardzo pewnego źródła.

Co jeszcze wiemy? Że chociaż Trzy Osoby są Jednym Bogiem wiecznym i prawdziwym – i że żadna nie jest mniej wieczna ani mniej boska od innych – niemniej, jeżeli Druga Osoba Boska przedstawia się nam jako „Syn”, czyli do określenia siebie używa słowa wziętego ze stosunków ludzkich, z pojęć rodzinnych – to tym samym stwierdza, że pochodzi od Pierwszej Osoby, którą (po ludzku) nazywa Ojcem. Mówi też o Trzeciej Osobie, że pochodzi Ona od Ojca (J 14,16.26), ale i od Syna, skoro Syn Ją przyśle (J 15,26; 16,7). Więc wiemy, że Syn Boży pochodzi od Ojca, a Duch Święty od Ojca i Syna. Oczywiście nasz język okazuje się bardzo niedokładnym narzędziem do wyrażenia rzeczywistości Boskiej, i nic dziwnego, skoro wszystkie jego pojęcia wzięte są z realiów ziemskich. Ale nawet czekając na pełne widzenie możliwe dopiero w niebie, znajdujemy tu na ziemi w objawieniu biblijnym dość przesłanek dla naszej adoracji.

Czego się więc jeszcze domyślamy? Już pod koniec Starego Przymierza zjawia się w myśli autorów natchnionych idea Mądrości Bożej, traktowanej wręcz osobowo; jakby jakiś towarzysz i wspólnik Boga w dziele twórczym (zob. zwłaszcza Mdr 9). Św. Jan idzie dalej tą samą drogą i w prologu do Ewangelii nazywa Syna Bożego odwiecznym Słowem Ojca (J 1,1nn). Nie chodzi oczywiście o słowo-dźwięk, bo Bóg nie ma ust i języka i nie przemawia dźwiękami. Zresztą przed stworzeniem aniołów i świata nie miał do kogo przemawiać, a mimo to wypowiadał to „Słowo”. (Mówiąc „przed”, nie chcemy traktować Boga czasowo, a tylko stwierdzamy, że stworzenie czegokolwiek nie jest istotną koniecznością natury Bożej i że Bóg wypowiada swoje odwieczne Słowo w absolutnej niezależności od istnienia czy nieistnienia stworzeń.) Jest to więc nie dźwięk, ale myśl Boża. O czym? Nic oprócz Boga samego nie jest odwieczne i nie może być tematem odwiecznej myśli Bożej. A więc jest to Jego myśl o Sobie samym. Uczą nas Apostołowie, że Syn Boży jest dokładnym Obrazem Ojca; odblaskiem Jego Chwały i odbiciem Jego istoty (Hbr 1,3). Kiedy my myślimy o sobie, nasza myśl jest tylko myślą, nie jest osobą. Boża Myśl-o-Sobie jest Osobą: Jego – jak nazywamy – Synem. Te dwie Osoby łączy wzajemny zachwyt i Miłość, i ta Miłość też jest Osobą: Duchem Świętym (Św. Jan: Bóg jest Miłością, 1 J 4,8.) Bóg, Trójca Święta, jest nierozdzielną jednością i związkiem miłości trzech Osób. Domyślamy się więc, że tak jak Syn Boży jest Osobą-Poznaniem, tak Duch Święty jest Osobą-Miłością. Miłością między Ojcem i Synem. Ktoś powiedział, że Bóg dlatego jest Trójcą, żeby móc być miłością (Lewis, Listy do Piołuna), bo żeby kochać, trzeba mieć kogo kochać. Bóg już sam w sobie ma kogo kochać w Trójcy Świętej, a nie dopiero stworzenie stwarza, żeby mieć przedmiot miłości.

Wiemy także, iż Osoby Boskie działają razem, wspólnie, we wszystkim. Często przypisujemy dzieło stworzenia Ojcu, dzieło Zbawienia Synowi, a dzieło Uświęcenia – Duchowi Świętemu; ale to tylko schemat myślenia, niezupełnie słuszny. W Biblii przecież po wiele razy czytamy, że Słowo Boże miało udział w stworzeniu; więcej, że go dokonało. Albo mówimy, że to Duch Święty jest źródłem poznania – tak jakby Syn nie pouczał nas o Ojcu przez kilka lat osobiście. Bóg jest jeden, i Jego działanie, choć wieloaspektowe, jest jedno, wspólne wszystkim Osobom. A już na pewno nie ma w Nim konfliktów, wbrew popularnemu ujęciu, głoszącemu, że Ojciec się gniewa, a Syn przebacza: jakby Syn mógł cokolwiek robić sam tylko, albo nawet za plecami Ojca… a nie dla Jego miłości i Jego chwały. Na tę wspólność działania wskazują choćby zanotowane przez Ewangelistów interwencje Boga Ojca, kiedy Jego głos przedstawia Jezusa jako Syna i nakazuje ludziom, by Go słuchali (Mt 3,17; 17,5). I sam Syn wyznaje, że nie mógłby robić nic innego, niż to, co robi Ojciec (J 5,19).

Czy wiedza o tym wszystkim jest nam do czegokolwiek potrzebna? Jeśli traktujemy Boga użytkowo, jako Kogoś, kto może czasem spełnić naszą prośbę i na tym koniec – to nie. Ale jeśli czcimy i miłujemy Chrystusa, to tak. Bo w takim razie pragniemy Go zrozumieć; a nie da się zrozumieć Jego Serca bez pamięci o Jego miłości do Ojca. On sam deklaruje tę miłość po wiele razy, zaczynając od epizodu pozostania w świątyni, w dzieciństwie jeszcze, po święcie (Łk 2,49); i nasz błąd, jeśli dotychczas na te wszystkie Jego słowa nie zwracaliśmy uwagi, pochłonięci jedynie szukaniem świadectw o Jego miłości do nas. Podstawową Rzeczywistością jest Trójca Święta i miłość panująca w Trójcy Świętej. My i cały wszechświat to dopiero rzeczywistość wtórna.

 A dalej, to, co my w swoich rozumkach nazywamy zbawieniem, to nie jest jakaś tylko kraina odpoczynku albo wiecznych łowów, miłe spotkania i spacery po rajskim ogrodzie, ani nawet jakieś wieczne nabożeństwo; ale coś o wiele, wiele więcej. Jesteśmy zaproszeni i wezwani, więcej: jesteśmy stworzeni do udziału w synostwie Bożym, do miłowania Ojca tą samą Miłością, którą Syn Go kocha: Duchem Świętym. Syn okazał dowodnie swoją Miłość, oddając Mu życie w ofierze; sam przecież powiedział, że oddanie życia dla kogoś ukochanego jest największym możliwym przejawem miłości (por. J 15,13). Nas obejmuje tą samą Miłością synowską; przez nas także ma ona płynąć. Wyobraźnia nasza w te sfery nie sięga i nie ma sensu tam jej posyłać. Wiemy, że Bóg do tego nas stworzył, i w takim celu chce naszej współpracy tu na ziemi, na zasadach, które nam podał; to dlatego cała chrześcijańska nauka moralna płynie z dogmatu o Trójcy Świętej.

Odwiedź Siostry Benedyktynki w Żarnowcu na Pomorzu: http://www.benedyktynki-zarnowiec.pl/

Siostra Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, benedyktynka, his­toryk życia zakonnego, tłumaczka. Urodzona w 1939 r., mniszką została po ukończeniu filologii polskiej i filozofii na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologii na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora honoris causa.

Komentarze (22):

nico2020.05.4 12:16
Ludzie ale zastanówny się logicznie: mamy Boga. Teraz on nagle się rozdwaja i staje się gołębiem. No dobrze, to jest boski Duch. Czyli sam Bóg już nie jest Duchem tylko czym? No i zostaje syn, którego Bóg robi Marii i jego syn jest tym samym Bogiem, który go zrobił. Czyli zrobił sam siebie kobiecie? I ten Jezus, tóry jest tym samym Bogiem sam się do siebie modli? Ale po co ten cały zamęt? I skoro jest trzech takich samych Bogów to może będzie jeszcze więcej i czy oni ze soba są i rozmawiają? Czy każdy myśli oddzielnie, czy też to tylko jakby trzy odbicia w lustrze? Czy ktoś to może jasno wytłumaczyć, ale bez mówienia, że to tajemnica Boga itd.
Szatan (pisane z wielkiej litery)2020.05.4 9:24
Nie ma co się zagłębiać to jest pętla umysłowa dla frajerów i oczywista bzdura dla pozostałych.
Miczysław2020.05.4 2:49
Pan Bóg to nie dziadek z broda. nie ma aniołków ze skrzydełkami, diabełków z różkami. Rzeczywistość jest wielopoziomowa. Najniższą jest materialna drugą półmatria, astral. najwyższą jest " Bóg" największa doskonałość. Te rzeczywistości się przenikają. Ta prawda jest trudna do zrozumienia więc wymyślono bajkę by było to zrozumiałe dla prostych umysłów. Czyścic to astral. duch po przejściu do astralu uświadamia sobie swoje grzechy i ulega po rekonstrukcji i przechodzi do wyższej rzeczywistości jeśli nie ulga zagładzie.
Suft2020.05.3 22:24
Miał racje św. Paweł, który nauczał, że kobieta powinna milczeć w Kościele. Ta kobitka uwierzyła, że habit daje jej automatycznie mądrość i nieomylność.
stort 2020.05.4 10:04
Tak jak i sutanna nie daje mądrości i nieomylności.
nico2020.05.4 12:17
To mężczyźni mieli słuchać i milczeć, ale św. Paweł przekręcił ;)
"Leszek" Keller-Krawczyk ty Żydzie i prowokatorze 2020.05.3 20:11
@Urszula "Leszek" Keller-Krawczyk ty Żydzie i prowokatorze!
antoni.s2020.05.3 19:16
Jak to jak? K+M+B,kaczyński plus morawiecki plus banaś.
Urszula2020.05.3 18:44
Nic Siostra Małgorzata nie pisze o zależności Syna Bożego od Ojca. Jeśli ktoś jest od kogoś zależny to nie może być mu równy. Ponadto tylko Bóg Ojciec nie miał początku (to trudne do pojęcia), Syn Boży czyli Jezus został stworzony przez Boga jako pierwocina czyli pierwsze stworzenie. Biblia, o czym tu wspominałam, jest pisana prostym zrozumiałym językiem i gdyby Bóg był w Trójcy to byłoby to w Biblii wyraźnie zaznaczone bo jest to fundamentalna sprawa i nie może być zagmatwana czy podana tak aby ludzie byli zmuszeni domyślać się różnych znaczeń. Bóg nie jest Bogiem nieporządku, wszystko co podaje jest proste i jasne. Jest Bóg Ojciec - najważniejsza osoba, jest Syn Boży, któremu Bóg dał władzę na ziemi i w niebie i jest Duch Święty, który nie jest osobą. Uczniowie Jezusa zostali napełnieni Duchem Św. Nie Jezusem czy Bogiem Ojcem, a Duchem Świętym czyli pewną siłą, która ma pomóc wytrwać w wierze. Katolicy nie używają imienia Bożego Jahwe. Imię ma Syn Boży, ale imienia nie ma Duch Święty. Dlaczego? Z Arcykapłańskiej modlitwy Jezusa: "Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze we mnie, a ja w Tobie, aby i oni w nas byli jedno, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. A ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a ty we mnie, aby byli doskonali, w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś jak i mnie umiłowałeś. (J. 17:21-23) "...wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego" (J.20:17) "...Gdybyście mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż ja" (J.14:28) " Bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić." (J.12;49) " do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz..." (J.10:36) "...nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówiłęm jak mnie mój ojciec nauczył. A ten, który mnie posłał, nie zostawił mnie samego, bo ja zawsze czynie to, co się jemu podoba. (J.8:38-39) Polecam Jana 5:19-29 (Jezus uzasadnia swa zależność od Ojca.) Na podstawie tych paru wersetów widać, że Jezus nie może być równy Bogu, jest od Boga zależny i nie jest jedną z osób w trójcy. Również stwierdzenie Jezusa, że jeśli ktoś uchybi Synowi Bożemu to będzie mu wybaczone, natomiast jeśli ktoś uchybi Duchowi Świętemu to nie będzie przebaczenia świadczy o tym, że te 3 "osoby" nie są sobie równe.
Sauron2020.05.3 18:27
A co tu rozumieć, normalna sprawa - to się nazywa schizofrenia. Są ludzie, którzy potrafią wytworzyć u siebie nawet kilkadziesiąt różnych osobowości.
TRZEBA WALNĄĆ TRZY SETY2020.05.3 17:58
WTEDY CZŁOWIEK WIDZI POTRÓJNIE
ktoś tam2020.05.3 18:26
Znam takich, u których trzy sety, są tylko pierwszą przystawką i nie wywołują żadnych efektów powielania obrazu. I co wtedy?
MaxFiend2020.05.3 17:09
Dogmatów nie trzeba topornie tłumaczyć. Prawdziwa wiara tego nie potrzebuje.
ktoś tam2020.05.3 18:21
Szpecjaliszto od wiary. Dogmat to prawda wiary, która jest jak punkt orientacyjny w wędrówce przez życie. Ponieważ dogmat ma być odzwierciedleniem prawdy ukrytej jest to może być poddany analizie rozumowej, logicznej. Jednakże, ponieważ wiara odnosi się do rzeczywistości ukrytej to jest też i dogmat przekazem tajemnicy wiary czyli czymś co do końca nie jest możliwe do uchwycenia rozumem. Ponieważ w KK wiemy przez wiarę, że Bóg jest Stwórcą wszystkiego a zatem i rozumu ludzkiego, to wiara i jej dogmaty rozumowi nie mogą przeczyć by mówić o wierze, że jest prawdziwa, przekazuje prawdę o tym co istnieje, o tym co jest. Dowodem na to jest np. to, że rozumowy dorobek Arystotelesa - przecież nie Katolika - został wprowadzony o obręb teologii katolickiej. Problem w tym, że - jak autorka na to zwróciła uwagę - język ludzki jest niewystarczającym narzędziem by opisać rzeczywistość wiary, rzeczywistość spraw ukrytych, co jednak nie oznacza, że nie należy tego czynić. Czynią tak zresztą wszystkie religie, które podkreślają czynnik prawdziwości w opisie spraw nadprzyrodzonych. Proszę zapoznać się chociażby z przekazem buddyjskim. Chrześcijaństwo (a zatem i Katolicyzm) przekazuje nam słowa Chrystusa o tym, że jest On prawdą. Wiara - i choć jest to ostatecznie nieosiągalne - domaga się jednak zrozumienia, tzn. zbadania zgodności wierzenia z rozumem. Bezrozumność wiary, zakaz rozumnej analizy wiary, wskazuje na to, że wiara jest fałszywa. Np. nie wolno analizować przekazu koranicznego. A podobno ta wiara przekazuje prawdę o Bogu... Innym przykładem wiary fałszywej może być wiara w kosmitów. No dobra, przyjmijmy, że prawdą jest, iż stworzyli nas kosmici na co podobno cała masa dowodów, ale w takim razie skąd się wzięli kosmici poza tym, że przybyli z kosmosu? Są przecież tak samo materialni jak my tylko bardziej rozwinięci, czyż nie? Przynajmniej wg. przekazu UFO-logicznego... Przyjmowanie danej wiary "na wiarę", bez jej analizy rozumowej pod kątem prawdziwości przekazu, jest głupotą i skutkuje np. twierdzeniami Świadków Jehowy. W końcu też mają swoje dogmaty czyli prawdy wiary, czyż nie? Czemu ich nie przyjąć bez tłumaczenia? Zbawienie wtedy masz jak w banku w odróżnieniu wszystkich tych co nie są Świadkami Jehowy, nawet gdybyś oddał życie za innych. No chyba, że oddałeś życie w ramach muzułmańskiego "Allahu akbar"...
MaxFiend2020.05.3 21:16
Napisałem dwa proste zdania których najwyraźniej nie zrozumiałeś. Masz chyba jakiś problem, bo napisałeś stertę bełkotu nie na temat. :-D
"Leszek" Keller-Krawczyk ty Żydzie i prowokatorze2020.05.3 17:08
@BOGA .... "Leszek" Keller-Krawczyk ty Żydzie i prowokatorze!
BOGAnieMA2020.05.3 18:39
MORDA CZUBIE!
BOGAnieMA2020.05.3 17:05
Nalezy to rozumieć w kontekście bajania staruchów sprzed 1000lat.
wodzu2020.05.4 1:24
s kunt ty wiesz
alfons "Leszek" Keller-Krawczyk oferuje:2020.05.3 16:47
Chcesz zobaczyć MONIA tłustą i brudną larwę kremlowską? Jestem tutaj: www.lexlale.eu. Chcesz nawet przez internet złapać syfa kremlowskiego? Jestem tutaj: www.lexlale.eu Chcesz zostać impotentem do końca życia? Obejrzyj mnie tutaj: www.lexlale.eu. Jesteś pedałem i chcesz nim pozostać? Obejrzyj mnie tutaj: www.lexlale.eu Syf i coronavirus na mojej "koronie" tylko tutaj: www.lexlale.eu Jako bonus dorzucę malware i wirusy aby ci się komputer sperd......lił!
Chcesz sie umowic na SZYBKI SEKS BEZ ZADNYCH ZOBOW2020.05.3 16:44
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu- www.lexlale.com.pl i wyszukaj mnie po niku: Monik5 napisz do mnie i spotkajmy sie!
Wystarczy poczytać Św. Augustyna.2020.05.3 16:42
Ze zrozumieniem i z wiarą oczywiście!