Mahometanka o św. Maksymilianie: Pokazał mi, czym jest miłość  - zdjęcie
20.01.21, 19:20Fot. via: Pixabay - zibik/Wikipedia (domena publiczna)

Mahometanka o św. Maksymilianie: Pokazał mi, czym jest miłość

10

Jestem wiary muzułmańskiej i narodowości tureckiej. Z zawodu jestem rzeźbiarką i nazywam się Sermin Giiner. W 1983 r. pewien młody kapłan franciszkański zwrócił się do mnie z prośbą, bym wykonała popiersie z brązu przedstawiające jego współbrata zakonnego, który oddał własne życie w hitlerowskim obozie koncentracyjnym, aby uratować życie pewnego ojca rodziny. To właśnie on, nieodżałowanej pamięci o. Renato Bernardi, zmarły w 1987 r. w wypadku samochodowym, którego poznałam nieco wcześniej w bazylice Św. Antoniego w Istambule, zaznajomił mnie z o. Maksymilianem. Przedstawił mi w skrócie losy tego polskiego zakonnika, którego niedawno Kościół ogłosił świętym, i wyjaśnił mi, że wspólnota franciszkańska Św. Antoniego chciała utrwalić jego pamięć w brązie i przedstawić go jako przykład altruizmu nie tylko chrześcijanom, ale również bardzo wielu muzułmanom, którzy przychodzą modlić się do bazyliki Św. Antoniego, oraz licznym gościom zwiedzającym i podziwiającym tę dostojną świątynię.

Wtedy też zaczęłam czytać biografię o. Kolbego, ponieważ przed przystąpieniem do pracy chciałam dobrze poznać tę postać, którą miałam uwiecznić w brązie. Czytałam z dużym zainteresowaniem, które stopniowo przerodziło się w religijny szacunek. Duże wrażenie wywarła na mnie historia z lat młodości, w szczególności zaś wizja Maryi, która ofiarowała mu dwie korony, a on chciał mieć jedną i drugą. Fakt ten świadczy o dojrzałości przerastającej wiek małego Rajmunda. Podziwiałam, że mimo słabego zdrowia dzięki swej wierze w Boga zdołał pokonać tyle przeszkód, które napotkał w latach swej młodości, gdy kształtowała się jego osobowość. Człowiek o tak wielkim talencie i bystrej inteligencji mógł zostać wielkim uczonym, a jednak wybrał powołanie zakonne, idąc w ślady św. Franciszka. Jego marzeniem i ambicją było dobro bliźnich. Zadrukowany papier stanowił dlań potężny środek, aby zwalczać błędy, rozpowszechniać prawdę, głosić na cztery strony świata prymat miłości i ofiarować nadzieję tym, co jej najbardziej potrzebowali. Wiele mi dało do myślenia również jego wielkie otwarcie na najróżniejsze kultury, a nawet gotowość do dialogu z innymi religiami. Choć był człowiekiem głęboko przekonanym o swoim credo i całkowicie oddanym krzewieniu Ewangelii, nie znajdował przeszkód w nawiązywaniu przyjaźni z buddystami czy osobami innych religii, przy pełnym szacunku dla ich religijnych przekonań. Jest to postawa, która może wprawić w zakłopotanie kogoś, kto zna mentalność tamtych czasów, lecz dzisiaj może ona być na pewno zachętą dla tych, którzy poprzez międzyreligijny dialog chcą naprawdę wytwarzać klimat wzajemnego szacunku, odprężenia i pokojowego współżycia oraz owocnej współpracy na rzecz człowieka.

Jednak dopiero jego heroiczny gest zaofiarowania własnego życia, aby nieznanemu ojcu rodziny umożliwić uściskanie żony i dzieci, pozwolił mi zrozumieć podstawową wartość chrześcijańskiej miłości. Poza tym zdumiewa jego zachowanie wobec współtowarzyszy celi, skazanych jak on na śmierć głodową: zapominając o sobie starał się pomóc im, aby z pogodą ducha przyjęli śmierć. W tym celu utwierdzał ich w wierze w sprawiedliwego Boga i w pewności co do istnienia życia pozaziemskiego. To wszystko wzbudziło we mnie i nadal we mnie wzbudza uczucia szlachetnego altruizmu wobec nieszczęśliwych i wobec wszystkich, którzy cierpią niesprawiedliwie.

Po trzech miesiącach pracy nadszedł dzień odsłonięcia popiersia. Wyznaczono go na święto św. Antoniego, 13 czerwca 1983 r. W zapełnionym wiernymi kościele, po uroczystej koncelebrze, w której uczestniczyli przedstawiciele wszystkich Kościołów chrześcijańskich istniejących w Istambule, i po krótkim przedstawieniu postaci o. Kolbego, ówczesny wikariusz apostolski Mons. Pierre Dubois odsłonił popiersie i poświęcił je. Następnie przyszła kolej na modlitwy w różnych językach - było ich około dziesięciu - które zostały odmówione przez przedstawicieli różnych chrześcijańskich wyznań: greckiego, ormiańskiego, syryjskiego, chaldejskiego, nadto w językach: angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim, polskim, tureckim... Mnie osobiście przypadł zaszczyt wygłoszenia wezwania po turecku w imieniu muzułmanów. Było to jedyne w swoim rodzaju przeżycie, którego nigdy nie zapomnę, i naprawdę czuję się dumna z faktu, że przyczyniłam się do zapoznania również mojego narodu z bohaterską postacią, która potrafiła rozsiewać światło prawdy i ciepło miłości w świecie spowitym ciemnościami kłamstwa i nienawiści. Na płycie marmurowej, znajdującej się na tle popiersia, zostało wyryte imię o. Kolbego z jego słowami w języku włoskim i tureckim: "Tylko miłość jest twórcza".

Kończąc, mogę szczerze powiedzieć, że odkąd poznałam o. Kolbego, jego postać i przykład wspierają mnie i dają natchnienie, szczególnie w trudnych momentach życia. Co więcej, przez ten pomnik ku jego czci jego przesłanie miłości sięgającej aż do największej ofiary - z własnego życia - pozwoli zrozumieć tym, którzy go podziwiają, że tylko kochając bliźniego będziemy mogli zbudować bardziej sprawiedliwe społeczeństwo i lepszy świat, w którym zapanują pokój i harmonia między narodami.

Sermin Giiner
rzeźbiarka

/adonai.pl

Komentarze (10):

Po 11 ...2021.02.3 21:36
Cóż, miłość nie zna granic.
Krzyśek2021.02.3 17:36
Ja też doznałem pomocy z Jego strony w ewidentny sposób jego przyjścia w potrzebie . To wielki wspaniały Święty
alice2021.01.21 13:22
Jak trudno jest nawrocic muzulmanow. Mimo ze znala zyciorys Kolbego nie otwarlo sie jej serce i umysl na ewangelie i Boga prawdziwego....Smutne.
Polak2021.01.20 21:15
Nie zapominajmy, toksyczna miłość oparta na antysemityzmie i nienawiści wobec ludzi którą za wzór stawiały nawet hitlerowskie gadzinówki.
Dlaczego znów kłamiesz, Lechu!?2021.01.21 0:18
Nie jesteś "Polakiem", taki masz jeden z nicków, wiemy o tym! Ty tylko po polsku piszesz!.... Żaden Polak nigdy nie napisałby złego słowa na ten temat, a szczególnie o Ojcu Kolbe! Tak cię to boli...? To pomyśl najpierw o sobie i o krzywdzie dzieci , to co im robiłeś a potem pisz, jak będziesz miał jeszcze czelność!
TUmann2021.01.21 8:08
.... inoCenty ps "polak" .... moZad s iSraEla ... "krew jwgo na nas i na nasze dzieci" .... a srebrnik sie toczy ...
Barbara2021.01.24 1:40
Ty jesteś gorszy od najgorszej gadzinówki. Ziejesz nienawiścią i kłamstwem, starasz się opluć nawet wielkiego świętego, a opluwasz i pogrążasz tylko samego siebie. Proś lepiej św. Maksymiliana o modlitwę, bo jesteś marny i żałosny. I nie wycieraj sobie brudnej gęby imieniem Polaka.
abc2021.01.20 19:50
Gigant ducha - i geniusz pracowitości i organizacji, o czym pisze o. Bocheński w swojej książce.
Barbara2021.01.24 1:53
Tak, niewiarygodne, czego dokonał ten człowiek. Zbyt mało się o nim w Polsce mówi, a b jest czczony przez franciszkanów na świecie. W Bazylice św. Antoniego w Padwie jest piękny wielki ołtarz poświęcony ojcu Maksymilianowi i piękny duży obraz, który go przedstawia. W Bazylice św. Franciszka w Asyżu, chyba w kaplicy św. Marcina jest cykl rzeźb poświęcony św. Maksymilianowi. Jest więc św. Maksymilian obecny w dwóch wielkich, znanych na całym świecie bazylikach. Widziałam też piękny posąg św. Maksymiliana, naturalnej wielkości przed jednym z franciszkańskich kościołów współczesnych we Włoszech. A co w Polsce? Nawet, gdy obchodzi się rocznice związane z Auschwitz, o świętym Maksymilianie na ogól się milczy. Trzeba głosu mahometanki, żeby Polacy Go docenili?
Maria2021.02.19 22:37
Nie mówiąc o nazwach ulic. Duże ulice w Polsce, m.in. w Warszawie noszą imiona masonów, a Kolbemu zostawiono maleńką uliczkę, o której nikt nie wie. To samo w Zakopanem, jest ulica Struga, ale nie Kolbego, choć bywał tam długo na kuracjach i nawracał pacjentów.