Ironia losu? RAŚ na tropie zdrajców - zdjęcie
06.08.14, 16:46RAŚ (fot. Ewkaa/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons)

Ironia losu? RAŚ na tropie zdrajców

6

Kilka dni temu rozprowadzano w Opolu ulotki, na których można było przeczytać, że Ślązacy proszą Putina o to, by nie kierował rakiet atomowych w kierunku Śląska. To pomysł zainspirowany przez list, jaki w grudniu ubiegłego roku wystosowali do rosyjskiego prezydenta członkowie Związku Ludności Narodowości Śląskiej.

„W związ­ku z in­for­ma­cja­mi o umiesz­cze­niu przez woj­ska ro­syj­skie w Ob­wo­dzie Ka­li­nin­gradz­kim ra­kiet przy­sto­so­wa­nych do prze­no­sze­nia gło­wic nu­kle­ar­nych, w imie­niu Związ­ku Lud­no­ści Na­ro­do­wo­ści Ślą­skiej zwra­ca­my się do Wa­szej Eks­ce­len­cji o roz­wa­że­nie moż­li­wo­ści nie­kie­ro­wa­nia tych ra­kiet w kie­run­ku Ślą­ska” – czytamy w apelu ZLNŚ.

Sprawą zainteresował się sam lider śląskich autonomistów, Jerzy Gorzelik. Powiedział w rozmowie z „Onetem”, że ulotki „są dziełem polskich nacjonalistów” i były rozdawane 12 lipca podczas Marszu Autonomii przez „kontramanifestantów, działaczy Solidarnych 2010 i Klubów Gazety Polskiej”.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że w Marszu Autonomii razem ze zwolennikami decentralizacji Polski szli także członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. Ich obecność wywołała niemałą konsternację środowisk patriotycznych zgromadzonych na wspomnianej już kontrmanifestacji.

Wróćmy jednak do ulotek, które rozdawano w celu wykazania prawdziwych intencji autonomistów. Sam Gorzelik, przewodzący Ruchowi Autonomii Śląska, odcina się od inicjatywy ZLNŚ. Twierdzi, że apel do Putina był jedynie „próbą zaistnienia marginalnego środowiska w mediach”, w dodatku próbą „nieodpowiedzialną”. Co więcej Gorzelik nie wyklucza, że autorzy listu do rosyjskiego prezydenta występują w roli „pożytecznych idiotów”, którzy de facto wspierają, jak wyraził się szef RAŚ, „zwolenników centralizmu”.

Jak widać Gorzelik stara się dbać o dobre imię ślązakowców i krytykuje inicjatywy, które w swojej być może niezamierzonej nieporadności odkrywają tak naprawdę, do czego w rzeczywistości mogą doprowadzić zwolennicy autonomii. Na poluzowaniu więzi Śląska z Polską skorzystają bowiem właśnie ościenne mocarstwa: Niemcy i Rosja. Tego Gorzelik albo nie dostrzega, albo woli o tym po prostu nie głośno nie mówić.

pac/onet.pl

Komentarze (6):

anonim2014.08.6 16:49
Zakichani tchórze.
anonim2014.08.6 17:13
Kiedy zabrakło kasy na kupowanie volksdeutschy -nasi odwieczni "przyjaciele" zza Odry odgrzebali koncepcję gorlaenvolk -tym razem w wydaniu śląskim ,kaszubskim a nawet mazurskim . Ślązacy w II RP pomimo wielkiego kryzysu i wojny celnej z Niemcami żyli sobie jako tako kiedy hitlerki jak to maja w zwyczaju znowu wprosili się do nas -zaczęło się piekło Polaków -także tych ze Śląska zarówno podczas okupacji niemieckiej jak i sowieckiej -ta druga była długofalowym skutkiem wojny . Dziś sprawcy zamieszania tłumaczą poszkodowanym Ślazakom ze to wina ... Polski i Polaków- zaiste perfidia iście gebelsowska . Marionetki hilterowskie tylko się ośmieszają i skończą jak gorelnfuhrer Krzeptowski . Na szczęście podvolksdetsche są mniejszością na Śląsku a zaprzańcy sa nie tylko tam - np. w W-wie byłoby tego także sporo. Tak czy inaczej trzeba obserwowac KTO promuje oraz wchodzi w alianse ze zdrajcami . Owi krzykliwi separatyści kiedy wyjadą do Niemiec to siedzą cichutko jak myszki pod miotłą i do głowy im nie przyjdzie pluć na swych panów. Tragedia śląska dla zaprzańców nie zaczyna się bynajmniej w 1939. Pamiętają tylko o 1945. "Oferta" niemieckich "panów" ("jak nie podpiszesz volkslisty toś sam sobie winien - umrzesz w Oświęcimiu a jak podpiszesz stary ośle to cię hitler na Ost Front pośle") to oczywiście nie była tragedia - to szczęście dla volksdeutschy. http://marucha.wordpress.com/2013/02/03/ras-i-tragedia-provinz-oberschlesien/ PS Odwołują się do autonomii przedwojennej. Gdyby wtedy ktoś tak pluł na Polskę i tak wchodził w .... szwabom to zostałby potraktowany tak jak na to zasługuje ...
anonim2014.08.6 17:29
Przedwojenny odpowiednik Gorzelika niejaki Jan Kustos miał poparcie śladowe, a po jego śmierci ruch separatystyczny padł kompletnie na pysk. Gorzelik i cały RAŚ tak naprawdę nie jest ruchem autonomicznym tylko separatystycznym z ciągotami do Niemiec. Co im w duszy gra najlepiej widać na noszonych przez sympatyków RAŚ tiszertach, napisy najczęściej w języku niemieckim rzadziej w dialekcie, o jakiejś polskiej symbolice zapomnijcie. Warto by nieukom z RAŚ przypomnieć jak okupacja województwa śląskiego wyglądała i ilu Ślązaków zginęło, bo zostali wcieleni do wojska okupanta. Jeszcze jeden fakt chciałbym swoim ziomkom przypomnieć: dla Niemca nie ma żadnej różnicy Polak ze Śląska, Ślązak, Polak z Białegostoku, dla niego to wszystko jedno, po prostu hołota z dzikiego wschodu.
anonim2014.08.6 18:10
Wczoraj o Ślązakach i dzisiaj :) . List ZLNŚ do Putina był rzeczywiście bardzo skrajny. Tylko proszę się zająć wreszcie rzeczywistymi problemami Śląska i Ślązaków (znów powtórzę, że nie Ślązakowców!), a nie iść na łatwiznę straszeniem opcją Niemiecką/Rosyjską. Właśnie przez takie straszenie i ignorancję wobec Ślązaków zdarzają się głosy, że państwo Polskie jest okupantem.
anonim2014.08.6 18:13
mateuszel - ślązakowiec to poprawne określenie oznaczające historycznie zwolenników ruchów separatystycznych, czy też po prostu osób, które nie akceptują żadnej innej przynależności narodowej, jak tylko "śląskiej". Nie jest to więc zasadniczo określenie obraźliwe
anonim2014.08.7 8:12
"Zdrada – w ogólnym znaczeniu, świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobę, organizację, państwo lub grupę społeczną, które z tego powodu ponoszą straty tudzież uważają, że ponoszą straty." [Wikipedia] O zdradzie można by mówić, gdyby szefowie i członkowie Związku Ludności Narodowości Śląskiej usiłowali zdobyć zaufanie Polski i Polaków, a potem je nadużyli. Jednak, jak się wydaje, oni otwarcie mówią, że z Polską nie chcą mieć wiele wspólnego. O zdradzie tu nie można mówić.