Dr Paul Cameron: „Kiedy jeździłem z moimi wykładami byłem zaczepiany, popychany, czasem mnie uderzono” - zdjęcie
24.10.13, 11:54Paul Cameron (fot. Bydgoski Klub Frondy)

Dr Paul Cameron: „Kiedy jeździłem z moimi wykładami byłem zaczepiany, popychany, czasem mnie uderzono”

32

Z amerykańskim psychologiem, badaczem między innymi zjawiska homoseksualizmu rozmawia Andrzej Lachowski z portalu Fronda.pl.

W swojej karierze zawodowej naraził się Pan wielu grupom i środowiskom niewątpliwie największą z nich byli palacze. Chodzi mi o badania w których jako pierwszy wykazał Pan istnienie tzw. biernego palenia.

Może nie tyle palacze, co firmy tytoniowe. Mój ojciec zmarł z powodu palenia i moje badania były taką swoistą wendetą.  Moja praca naukowa nie była powodem zbiorowej nienawiści samych palaczy. Mimo, że po przeprowadzeniu moich badań sytuacja konsumenta tytoniu nieco zmieniła się, to przeciętny palacz raczej nie wie kim jestem. Obecnie raczej nie jestem kojarzony z tą sprawą.

Naprawdę po opublikowaniu tych badań nikt nie mówił o pańskiej nienawiści do osób palących? Przecież ostatecznie wyniki Pańskich badań spowodowały realną dyskryminację milionów tych osób. Już nie mogą jak kiedyś zapalić gdzie chcą, czynność palenia została odizolowana od niepalących, a nawet zupełnie zakazana. W wyniku Pańskich badań mogą czuć się dyskryminowani i po prostu realnie skrzywdzeni.

Zmiany te następowały powolnie. Z pewnością kiedy po raz pierwszy opublikowałem swoje dane, to firmy tytoniowe poczuły niebezpieczeństwo. Wyniki tych badań jednak zostały szeroko spopularyzowane. Mimo to musiało minąć 7, a może 8 lat zanim przedsięwzięto pierwsze praktyczne kroki, które były konsekwencją tych badań. Całe szczęście znalazłem sojusznika w osobie kongresmena, który często latał samolotami i narzekał, że można palić w samolocie. I to właśnie w samolotach przedsięwzięto pierwsze kroki przeciwko palaczom. Z początku wyznaczono jedną część dla palących, by ostatecznie całkowicie tego zakazać. Zakazy stały się wszędzie coraz bardziej powszechne. Od 1967 roku prowadziłem kampanie przeciwko paleniu w miejscach publicznych i owoce tej kampanii pojawiły się praktycznie po 30 latach od jej rozpoczęcia, czyli już w latach 90-tych.

Pańskie badania były rewolucyjne bo udowodniły, że nie tylko palenie szkodzi samym palaczom ale również osobom im towarzyszącym. Do podobnych wniosków wydaje się doszedł Pan w swoich ostatnich badaniach, tym razem dotyczących osób o homoseksualnych skłonnościach.

To prawda. Odniosłem również sukces na tym polu, a stało się mniej więcej na początku lat 80-tych , czyli wtedy kiedy pojawił się wirus HIV. Tak więc kiedy AIDS stało się bardzo powszechne zacząłem nawoływać, żeby do banków krwi nie przyjmowano krwi od osób homoseksualnych.

I banki krwi przystały na to?

Z początku obawiały się, że odstraszą ludzi od akcji ofiarowania krwi, jak również bały się, że zostaną posądzone o dyskryminację homoseksualistów. Zażądały więc dowodów na szkodliwość krwi osób z wirusem HIV. Z początku media chrześcijańskie podjęły mój apel, z czasem  dołączyły również media głównego nurtu, takie jak CNN.  W marcu 1985 roku miałem możliwość spotkać się z jednym z podsekretarzy do spraw zdrowia i nawiązałem kontakt z pewnym kongresmenem, który zainteresował się tą sprawą. Ostatecznie zablokowano transfuzje krwi od homoseksualistów. Wydaje się, że to był wielki sukces, bo uratowano wiele ludzki istnień przed śmiercią.

Ile osób zmarło w wyniku przeprowadzenia transfuzji krwi od ludzi zarażonych wirusem HIV zanim to  nastąpiło? Czy odnotowano jakiekolwiek ofiary?

W samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że zginęło w wyniku transfuzji zainfekowanej krwi około 10 tysięcy osób. Podobną liczbę ofiar szacuje się w Kanadzie. Ja postulowałem jeszcze większe zaostrzenie prawa w postaci  groźby więzienia dla osób, które przed badaniami nie przyznały się do zakażenia HIV. Do tego w Stanach Zjednoczonych nie doszło, natomiast Australia wprowadziła karalność za sfałszowanie wyników badań. W Kanadzie również zaostrzono przepisy, ponieważ tam z powodu zatajenia obecności HIV we krwi dawcy, zginęło kolejnych 500 osób. Natomiast Szwecja jakieś 3 lata temu zliberalizowała prawo dotyczące tej materii.

Jak obecnie wygląda ta kwestia w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie?

W Kanadzie od 5 lat zaczęto również domagać się liberalizacji prawa. Zarzucano, że prawo to dyskryminuje osoby homoseksualne. W Stanach Zjednoczonych co roku pojawiają się apele środowisk gejowskich aby również znieść dyskryminację homoseksualistów w bankach krwi. Na szczęście federalne agendy odpowiadające za zagrożenie epidemiologiczne podtrzymują moje stanowisko i nie pozwalają na zmianę przepisów. Z roku na rok presja jednak jest coraz większa mimo, że z pewnością homoseksualiści zdają sobie sprawę z zagrożenia. Z pewnością w przyszłym roku pojawią się kolejne postulaty i z pewnością jeszcze większa presją.

Czy może Pan odnotować moment, kiedy atmosfera wokół Pana zaczęła się zmieniać. Przykładowo w Polsce z każdym Pańskim przyjazdem jest to odczuwalne. W wielu miejscach jest Pan uważany za persona non grata. Jest Pan znany u nas nie tyle z tego, że zajmuje się  homoseksualizmem, ale z tego, że nie może Pan znaleźć miejsca gdzie mógłby Pan o tym mówić.

W latach 1981-82. Kiedy rozpocząłem krucjatę przeciwko zakażonej krwi, pojawiły się pierwsze oskarżenia. Wtedy również, w Lincoln w stanie Nebraska, oponowałem przeciwko  pojawiającym wówczas się postulatom o tzw. prawa gejowskie, co wywołał pierwszą falę oburzenia.

Kiedy tak naprawdę rozpoczęły się pierwsze oskarżenia wymierzone w Pańską metodologię naukową, oskarżenia o nierzetelność badań oraz o ich fałszywość i de facto bezużyteczność?

Po kampanii w Lincoln na moim uniwersytecie zaczęły pojawiać się pierwsze głosy zarzucające mi uproszczenie badań. Oczywiście każde badania są w jakimś stopniu niedoskonałe i uproszczone. Te same zarzuty pojawiły się wobec profesora Marka Regnerusa, który w 2010 roku opublikował wyniki swoich badań dotyczących dzieci wychowywanych w rodzinach homoseksualnych.

Pańscy oponenci zarzucają, że został Pan wyrzucony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego jako dowód na Pańską nierzetelność.

W rzeczywistości  to ja zrezygnowałem z członkostwa w towarzystwie, a po kilku miesiącach oni sami mnie wykluczyli.

Czyli był Pan wyrzucony po tym jak sam Pan się wypisał? To brzmi jak absurd...

Tak to absurd. I co jest interesujące, nie wyrzucono mnie za niewłaściwe badania, oczywiście po tym jak sam zrezygnowałem, ale dlatego, że nie stawiłem się przed komisją etyki. Bardzo łatwo wysuwać wnioski wynikające z tej fałszywej interpretacji wydarzeń. Schemat jest następujący, wyrzucono go i skoro nadal w nim nie jest mamy rację. W stanie Kolorado, gdzie byłem ekspertem od spraw gejowskich, pewien dziennikarz oskarżył mnie, że straciłem licencję psychologa, a potem zostało to opublikowane przez Associated Press jako informacja prasowa. Poprosiłem o sprostowanie i faktycznie po mojej interwencji agencja to uczyniła. Były to czasy przed epoką internetu. Obecnie te fałszywe informacje funkcjonują w obiegu jako prawda. Można więc zdać sobie pytanie czy dla przeprowadzania badań warto uczynić swoje życie takim trudnym.

Czy więc warto? Bo chyba nie skończyło się na plotkach i pomówieniach, czy też medialnych wrzutkach?

Już w latach 80-tych, gdy jeszcze pracowałem na Uniwersytecie w Nebrasce, moi współpracownicy pisali listy przeciwko mnie. Przykładowo jeden z profesorów uniwersytetu stwierdził, że źle interpretuję zgromadzone przez niego dane. Nigdy nie powiedział jednak na czym polega ta zła interpretacja oraz o co dokładnie chodzi. Pojawiające się wobec mnie oskarżenia miały charter ogólny, powierzchowny. Większość z moich naukowych oponentów boi się publicznej debaty ze mną dlatego, że wyszłyby z ich strony nieprawidłowości. Na przykład wyniki badań niejakiego doktora Frischa z Danii, które zostały opublikowane w tym roku, bardzo mnie satysfakcjonują. Tym bardziej, że ten naukowiec opublikował wcześniej artykuł American Journal of Public Health, gdzie starał się zdyskredytować moje badania twierdząc, że długość życia osób homoseksualnych jest taka sama jak reszty społeczeństwa.  Otóż, co ciekawe, w tym roku w magazynie nie mniej ważnym, a mianowicie w International Journal of Epidemiology, opublikował swoje dane dotyczące osób żyjących w małżeństwach homoseksualnych w Danii. Wykazał w nich, że średni wiek zgonów gejów i lesbijek w tych związkach to 60 lat. Jest to więc rzeczywiście jakieś 3-4 lata więcej niż wykazały moje badania. Jednak wciąż to o około 20 lat mniej niż średni wiek śmierci w całej populacji.  Co, mimo niedużej różnicy, potwierdziło moje wyniki, w których dowodziłem, że osoby w związkach homoseksualnych żyją krócej niż osoby w związkach heteroseksualnych.

To wszystko działo się w środowiskach akademickich. Czy dotknęły Pana prześladowania pochodzące właśnie ze środowisk o których Pan mówi w swoich badaniach?

Ostatnimi czasy na szczęście nie, ale kiedy zeznawałem jako ekspert w Kansas czy chociażby w Nowym Jorku zdarzały się próby ataków fizycznych. W Waszyngtonie w 1987 roku podczas dużej międzynarodowej konferencji dotyczącej AIDS, gdzie nasza organizacja była jednym z panelistów, mieliśmy wielki plakat mówiący o relacjach seksualnych homoseksualistów i zagrożeniach z tego wynikających. Średnio co 2 godziny podchodziły do nas grupki homoseksualistów, którzy opluwali nas i grozili nam że wyrzucą nas z konferencji. Organizatorzy tej konferencji chcieli nas o dziwo z niej wyprosić. Jednak względów formalnych nie mogli tego zrobić, bo nasze stanowisko było wcześniej zatwierdzone komisyjnie i zaakceptowane, jednak ogłosili oficjalnie, że nie zgadzają się z poglądami Camerona.

Niestety w wyniku jednego ze splunięć z krwią, jedna z pielęgniarek z naszej grupy zachorowała. Co ciekawe organizatorzy nie podjęli żadnej interwencji wobec agresorów. Ostatecznie policja zatrzymała jednego z naszych oponentów, który dosłownie zaczął demolować nasze stanowisko. Wieczorem został on jednak wypuszczony z aresztu bez żadnych zarzutów.

To o czym Pan mówi dotykało Pańskiej osoby. Czy grożono również Pańskiej rodzinie?

Kiedy prowadziłem kampanię w Nebrasce, o której wspominałem ktoś zadzwonił do mojej żony i powiedział, że wie gdzie nasz syn przebywa. Wówczas syn robił doktorat w Stanford. Powiedziano jej , że jeżeli nie zmienię swojego postępowania, to zostanę zastrzelony, a potem nasze dzieci.  Po zawiadomieniu policji nasza córka, która wówczas chodziła jeszcze do szkoły podstawowej otrzymała ochronę. Pewnej nocy, gdzieś koło północy, przyjechała pod nasz dom grupka homoseksualistów, którzy zaczęli skandować hasła przeciwko mnie. Potem zabili królika mojej córki.

Czy przydzielono Panu ochronę?

Po tym incydencie policja przebywała często koło mojego domu i obserwowała czy nic się nie dzieje. Szczęśliwie złożyło się tak,że naszym sąsiadem był znany komentator radiowy, który nagłośnił tę sprawę i od tej pory homoseksualiści przestali pojawiać się pod naszym domem.

We wczesnych latach 90-tych kiedy jeździłem z moimi wykładami po koledżach byłem zaczepiany, popychany, czasem mnie uderzono.  Podczas jednej z moich konferencji w Krakowie pojawiła się grupa osób, która chciała mi wyrządzić krzywdę fizyczną, gdyby nie interwencja organizatorów, mogłoby tam dojść do przestępstwa.

Czy czuje się Pan zagrożony?

Jako chrześcijanin czuję stałą ochronę Boga. Jeżeli Pan Bóg zdecyduje, że mam odejść, wtedy odejdę.

Czyli mimo tego warto kontynuować te działania...

Dobrze się spełniać w życiu czyniąc właściwe rzeczy. Mimo że wielu reprezentantów moje profesji podchodzi niechętnie do sprawy moich badań uważam, to wszystko co robię za bardzo istotne i dające mi dużą satysfakcję. Poza tym pojawiła się w Stanach Zjednoczonych grupa młodych naukowców, takich jak chociażby profesor Regnerus, którzy podejmują ten temat, więc jest pewna nadzieja na zmianę. Po prostu uważam, że dobrze jest stać po właściwej stronie, nawet jeżeli miałoby się za to zapłacić swoim życiem.

 

Paul Drummond Cameron – (ur. 9 listopada 1939 roku w Pittsburgu) doktor psychologii. Jest recenzentem zagadnień dotyczących zjawiska homoseksualizmu „British Medical Journal” (jednego z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych na świecie), a także „Psychological Reports” i „the Journal of the Canadian Medical Association”. Według danych National Library of Medicine jest jednym z najczęściej cytowanych badaczy zagadnień homoseksualizmu na świecie.  Autor ponad 90 artykułów oraz pięciu książek w tym: „Exposing the AIDS Scandal”. Był wykładowcą University of Louisville, the University of Nebraska, i  Fuller Theological Seminary. Obecnie dr Paul Cameron jest prezesem Family Reserch Institute (www.familyresearchinst.org).

W 1985 roku amerykański magazyn gejowski The Advocate nominował go „Najbardziej niebezpiecznym człowiekiem Ameryki”. W 2005 roku magazyn ten okrzyknął go tym razem mianem „Wroga publicznego nr 2”.

Komentarze (32):

anonim2013.10.24 12:24
Wielki szacunek!
anonim2013.10.24 12:50
to ciekawe, że osoby homoseksualne żyją krócej Myślę, że nie da się wykazać związku przyczynowo-skutkowego, ale wyjaśnienie jest jednak proste: W każdej przychodni wiszą różne plakaty i rozpiski traktujące ogółnie o tzw. higienie życia przez co rozumie się (znów bardzo ogólnie) unikanie stresu, zdrowe odżywianie, przeprowadzanie badań profilaktycznych, regularne uprawianie sportu i może jeszcze parę rzeczy Człowiek by długo cieszyć się życiem potrzebuje zatem czegoś nie uchwytnego, nie do końca opisanego. Chodzi zapewne o takie właściwe użytkowanie zwojego organizmu, dawanie sobie prawdziwej radości i spełnienia, co należy rozumieć również pod względem organicznym. Praktykowanie homoseksualizmu to fundowanie sobie biedy, zabiedzanie siebie, używanie siebie do celów niezgodnych z "instrukcją obsługi". Używanie niezgodnie z instrukcją powoduje zniszczenie, natomiast człowiek jest do Miłości. Nie da się zapewne udowodnić, że z powodu czynnego homoseksualizmu rozwinął się nowotwór u danej osoby, ale okazuje się populacja homoseksualna jest kategorią jakby żyjącą w slumsach, gdzie umieralność jest większa.
anonim2013.10.24 12:55
@speaker musisz zaśmiecać każdy artykuł swoimi wypocinami? to już jakaś obsesja...proponuję leczenie u dobrego psychiatry ;)
anonim2013.10.24 13:51
@speaker chłopie(?), ale ty pitolisz farmazony.... Co do artkułu: to trzeba mieć charakter, upór żeby głosić prawdę wbrew tej tęczowej chorej hołocie - piszę o tych, którzy pedalskie wynaturzenie uważają za normę
anonim2013.10.24 14:38
@frontowiec, co mam ci odpowiedzieć, hm?.... Nie jestem gościem ze świńskim ryjem.
anonim2013.10.24 15:36
frontowiec, awatar świadczy o jego właścicielu, więc myślałem.... Co do świńskich poglądów, to chyba coś ci się pokiełbasiło. Chyba myślałeś w tym momencie o homo związkach. Jeżeli tak to przyłączam się, to reczywiście przypomina spółkowanie świń. Bo przecież o to głównie w ich związkach chodzi. I nie wychylaj się już chłopie
anonim2013.10.24 16:17
Wychodzi szydło z worka, czyli o Cameronie jako obiektywnym "naukowcu": "Tak więc kiedy AIDS stało się bardzo powszechne zacząłem nawoływać, żeby do banków krwi nie przyjmowano krwi od osób homoseksualnych." Dlaczego miałyby nie pobierać od nich krwi, skoro w szpitalach notorycznie dokonuje się testów krwi, nawet jeśli nikt nie spodziewa się po pacjencie chorób przenoszonych przez krew? "Zażądały więc dowodów na szkodliwość krwi osób z wirusem HIV." To jakieś fantazje Camerona czy on jest po prostu głupi? To oczywiste że taka krew jest szkodliwa, tylko że można krew po oddaniu sprawdzić pod kątem seropozytywności. Cameron po prostu dramatyzuje i łże w żywe oczy że banki żądały czegoś takiego żeby dodać swojej historii dramatyzmu i pikanterii, oraz żeby przedstawić banki krwi na głupsze niż są. Jak na razie wychodzi na odwrót - to Cameron jest głupi sugerując że homoseksualiści nie powinni oddawać krwi bo są grupą o większym zagrożeniu. Przecież ta krew, niezależnie od kogo pobrana, jest zawsze testowana, na Boga... "Ostatecznie zablokowano transfuzje krwi od homoseksualistów. Wydaje się, że to był wielki sukces, bo uratowano wiele ludzki istnień przed śmiercią." Uratowano wiele ludzkich istnień przed śmiercią nie pozwalając homoseksualistom oddawać życiodajnej krwi. Bardzo śmieszne. "Do tego w Stanach Zjednoczonych nie doszło, natomiast Australia wprowadziła karalność za sfałszowanie wyników badań." Kurczę, jacyś wyjątkowo złośliwi musieli być Ci homoseksualiści - celowo fałszować badania żeby oddawać zakażoną krew. Przecież to się kupy nie trzyma! "Po kampanii w Lincoln na moim uniwersytecie zaczęły pojawiać się pierwsze głosy zarzucające mi uproszczenie badań. Oczywiście każde badania są w jakimś stopniu niedoskonałe i uproszczone. Te same zarzuty pojawiły się wobec profesora Marka Regnerusa, który w 2010 roku opublikował wyniki swoich badań dotyczących dzieci wychowywanych w rodzinach homoseksualnych." Ten pan jest po prostu śmieszny. O wpływie homoseksualistów na dzieci, wpływie rzekomo sprawiającym że same stawały się homoseksualne zdecydował na podstawie ankiety wśród samych zainteresowanych - dzieci i młodzieży. A o Marku Regnerusie już się tyle rozpisywałem na Frondzie że żal powtarzać. Dość przytoczyć to, że reprezentatywna grupa "homoseksualnych rodzin" którą wybrał zawierała po prostu rodziców którzy "mieli w przeszłości jakiekolwiek homoseksualne przygody", a nie takie "prawdziwe" rodziny homoseksualne. Na ten i na wiele innych problemów z badaniami Regnerusa wskazywano po wielokroć. "W rzeczywistości to ja zrezygnowałem z członkostwa w towarzystwie, a po kilku miesiącach oni sami mnie wykluczyli. Czyli był Pan wyrzucony po tym jak sam Pan się wypisał? To brzmi jak absurd..." Tak, tak, teraz doktorek będzie się tłumaczył że "to on ją rzucił, nie ona jego" :) "Cameron has posted an elaborate argument about his expulsion from APA on his website, claiming that he resigned from APA before he was dropped from membership. Like most organizations, however, APA does not allow a member to resign when they are being investigated. And even if Cameron's claims were accepted as true, it would be remarkable that the largest professional organization of psychologists in the United States (and other professional associations, as noted below) went to such lengths to disassociate itself from one individual." " I co jest interesujące, nie wyrzucono mnie za niewłaściwe badania, oczywiście po tym jak sam zrezygnowałem, ale dlatego, że nie stawiłem się przed komisją etyki." Co jest interesujące, właśnie ta komisja etyki postawiła mu zarzuty za niewłaściwe badania, a skoro się nie stawił, to znaczy że ją zignorował, olał delikatnie mówiąc te "zarzuty" i uznał za bezpodstawne. Jeszcze się dziwi że go w takim razie wywalili? "Bardzo łatwo wysuwać wnioski wynikające z tej fałszywej interpretacji wydarzeń. Schemat jest następujący, wyrzucono go i skoro nadal w nim nie jest mamy rację." Fronda potrzebuje korektora - drugie zdanie jest niezrozumiałe. "Przykładowo jeden z profesorów uniwersytetu stwierdził, że źle interpretuję zgromadzone przez niego dane. Nigdy nie powiedział jednak na czym polega ta zła interpretacja oraz o co dokładnie chodzi. Pojawiające się wobec mnie oskarżenia miały charter ogólny, powierzchowny." Przykład podałem powyżej - Cameron stwierdził na podstawie opinii DZIECI że homoseksualizm jest zaraźliwy :) "Niestety w wyniku jednego ze splunięć z krwią, jedna z pielęgniarek z naszej grupy zachorowała." Nie no, to już taka legenda, takie bzdety tutaj ten "doktor" opowiada... "Potem zabili królika mojej córki." Szukałem tej informacji wszędzie, bo przynajmniej jakieś prawicowe media powinny nagłośnić taką informację jeśli była prawdziwa. Najwyraźniej tylko Cameron przechwala się i projektuje swoją niechęć do homoseksualistów na różne zdarzenia, takie jak śmierć domowego pupilka, choroba pielęgniarki... " Poza tym pojawiła się w Stanach Zjednoczonych grupa młodych naukowców, takich jak chociażby profesor Regnerus, którzy podejmują ten temat, więc jest pewna nadzieja na zmianę." Tak, "profesorów" takich jak Regnerus. Polecam poczytać jeden z najlepszych artykułów na temat jego badań: http://blogs.scientificamerican.com/unofficial-prognosis/2012/06/16/why-mark-regnerus-study-shouldnt-matter-even-if-it-were-the-most-scientifically-robust-study-in-the-world/ @Speaker "Obsesje to mają redaktorzy frondy. Żaden normalny człowiek nie myśli tyle o homoseksualistach - podejrzewam tu syndrom wyparcia." Możliwe że dużo się nie pomyliłeś. Żaden badacz nie atakował homoseksualizmu tak zaciekle, a Cameron jako ciekawą anegdotkę podawał że sam był molestowany w dzieciństwie. Zgodnie z jego logiką powinien teraz być homoseksualistą, bo to "zaraźliwe".
anonim2013.10.24 16:38
@brzęczyszczykiewicz Kanon 2358 Katechizmu Kościoła Katolickiego, któremy każdy katolik jest winien posłuszeństwo: Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Czy Twoje wypowiedzi (np. o porównaniu homoseksualistów do spółkujących świń) są nacechowane "szacunkiem, współczuciem i delikatnością"? Czy takim postępowaniem upominasz brata żyjącego w grzechu i pomagasz mu z niego wyjść, czy tylko oddalasz go od Kościoła, poniżając go i obrażając? Czy homoseksualista widzi w Tobie chętnego do pomocy bliźniego, czy śmiejącego mu się w twarz oprawcę? I kto będzie winny, gdy homoseksualista (albo heteroseksualista zgorszony takim postępowaniem katolika) odejdzie od Kościoła po przeczytaniu Twoich komentarzy? Naprawdę ludzie, myślcie, co piszecie. Nie piszecie w próżnię - czytają Was różni ludzie, i wobec nich i wobec Boga jesteście za nie odpowiedzialni.
anonim2013.10.24 16:58
Drogi Anonymusie , nie ośmieszaj się ... takie były czasy ... a i dzisiaj dawca wypełnia ankietę....
anonim2013.10.24 17:07
Brawo dr Cameron !!! Trzeba głosić prawdę o chorobie homoseksualizmu !!!
anonim2013.10.24 17:35
@ecyklopedyczny, czytaj uważnie co napisałem i w jakim kontekście. Na jakie zaczepki odpowiadałem. Nie przyrównuję homoseksualistów do świń, tylko spółkujących homoseksualistów, a to zdecydowana różnica. Zajmij się więc może zrozumieniem tego co czytasz....
anonim2013.10.24 17:40
@nettie, z choinki się zerwałaś? Zdecydowana większość ludzi uważa to za dewiację, różnice występują jedynie w akceptacji tego zboczenia.
anonim2013.10.24 18:10
@brzęczyszczykiewicz Piękna racjonalizacja. Tylko zastanów się, dlaczego w Katechizmie użyto takich, a nie innych słów. I w swoim sercu sam sobie odpowiedz, czy postępujesz zgodnie z tym kanonem. Trochę empatii, kolego. Twoim zadaniem jest pouczenie i pomoc grzesznikowi. Sam jesteś grzesznikiem, otaczają Cię też inni grzesznicy, a czy kogoś innego popełniającego jakiś grzech przyrównujesz do świń? Jak w ogóle katolikowi, czy chociaż dobrze wychowanej osobie, może przyjść na myśl porównywanie innych ludzi do świń? Czy o innych grzechach wyrażasz się wciąż i wciąż per "zboczenie" etc.? Czy w artykule o seksie przedmałżeńskim nazwiesz ludzi uprawiających taki seks świniami i zboczeńcami? Czy nazwiesz świniami rozwodników? A ludzi, którzy nie poszli na niedzielną Mszę? Jak najbardziej trzeba nazywać grzech grzechem, ale zarezerwowanie menelskiej części słownika jedynie dla określania grzechów homoseksualnych wskazuje, że nie tylko o walkę z grzechem i zbawienie innych Ci chodzi. I od strony praktycznej: co zrobiłeś, żeby pomóc homoseksualistom, żeby ich zachęcić do wiary i Kościoła? Jak sądzisz, jak Twoje wypowiedzi będą przez nich odbierane - jako napomnienia brata, który chce im pomóc, czy raczej ich odstraszą?
anonim2013.10.24 18:12
Dziękuję panu za wierność Bogu i dawanie świadectwa.
anonim2013.10.24 18:17
Cie3kawe kto został ich wrogiem numer 1?
anonim2013.10.24 18:50
Ten człowiek na punkcie tęczowych przyjaciół, to ewidentnie ma jakąś dziwne obsesje, i z tego co widać to jest ona w pełni odwzajemniona. A co do badań, zawsze rzetelnych i wiarygodnych, to jeśli ktoś chcę zrobić kolejne na temat wspaniałości homo"rodzicielstwa", to tu ma szeroki poradnik, jak takie "badania" łatwo wyprodukować --> http://tiny.pl/qmj9b
anonim2013.10.24 19:14
@encyklopedyczny, poucznie homoseksualnych grzeszników pozostawiam innym. Nie funkcjonuję w tym środowisku i nie zamierzam być streetwalkerem w tym środowisku. Jeszcze raz powtarzam, bo widzę, że nadal nie rozumiesz tego co piszę - nie homoseksualistów nazywam świniami a ich spółkowanie przyrównuję do tych zwierząt. Nie powiem tak o seksie przedmałżeńskim kobiety i mężczyzny, bo to zasadnicza różnica. Ale nie nazwę ich zboczeńcami, to oczywiste. Nie rozpatruję w tej chwili zachowań seksualnych homo jako grzech (nie ja od tego jestem), raczej jako zaspokajanie potrzeb seksualnych w szczególnie "niewłaściwy" sposób, delikatnie mówiąc. Wiara, niewiara nie mają z tym nic wspólnego. To kwestia: smaku, wyczucia, zapachu, piękna, gór i jezior, natury... - normalności!:) Nie podbieraj więc mnie jako "nosiciela Dobrej Nowiny" - to tak od strony praktycznej
anonim2013.10.24 19:15
@Merak "Drogi Anonymusie , nie ośmieszaj się ... takie były czasy ... a i dzisiaj dawca wypełnia ankietę.... " Kto jak kto, ale to Ty się ośmieszasz upierając się że dowody naukowe opierają się na ankiecie, gdzie to dzieci i młodzież decydują czy ktoś ich "zaraził" homoseksualizmem. @seneca "Karty na stół, chłopczyku." Nie rozśmieszaj mnie, sam piszesz pod nickiem. "pochwal się tu wreszcie, jakie studia skończyłeś." Nie skończyłem (jeszcze) żadnych, ale miałem na studiach coś takiego jak "metodologia naukowa", której zresztą nie trzeba znać żeby móc krytykować naukowców. Naukowiec to ktoś kto posiada większą wiedzę, jednak nie jest nieomylny. "Bo z Ciebie buc, jakich mało." Merytoryczny komentarz w szczycie formy :D "Nie masz najmniejszych oporów, by ANONIMOWO i beznadziejnie płytko komentować wypowiedzi i teksty naukowców." Och, wypraszam sobie, nie piszę płytko. Ja zadałem sobie ten trud żeby przeczytać pracę Regnerusa, chociażby. Czy Ty postąpiłeś podobnie? Możesz się szczerze przyznać? Ja do tego czytałem odpowiedzi innych naukowców i publicystów na pracę Regnerusa. PUBLICYSTÓW! Prostych ludzi którzy nawet nie musieli mieć z nauką dużo wspólnego, a byli w stanie wykazać Regnerusowi jego błędy. To obnaża na jakim poziomie Regnerus prowadzi badania, zresztą sam się do tych błędów potem przyznał: http://thinkprogress.org/lgbt/2012/10/30/1110591/regnerus-admits-gay-parenting/ "Twoje komentarze to taki chaos, że nie da się z tym dyskutować, czyli nie masz najmniejszego pojęcia o metodologii." Napiszę to najprościej jak umiem: Postawiłeś tezę A więc B. Teza A brzmi "Twoje komentarze to taki chaos (...)". Nie zgadzam się z tym, są całkowicie uporządkowane. Cytuję wypowiedź i odpowiadam na nią bezpośrednio, żeby ktoś czytający moje wypowiedzi wiedział do czego się odnoszę. Mój polski nie zawsze jest nienaganny, ale staram się. Teza B brzmi " nie masz najmniejszego pojęcia o metodologii". Ma wynikać z A. No więc po pierwsze, z tego że roztrzepany profesor pisze chaotycznie nie wynika to, że nie ma pojęcia o metodologii nauki. Wynika z tego że po prostu kiepsko pisze. Po drugie, notorycznie spotykam się z komentarzami na Frondzie krytykującymi mój styl pisania. Śmiem twierdzić że większość tych komentarzy pochodzi od ludzi którzy albo nigdy nie czytali pracy akademickiej, takiej z PRZYPISAMI i CYTATAMI, albo udają że nie czytali. To jednak pół biedy, bo komuś po prostu może nie pasować akademicki styl komentowania na zasadzie cytowania. TY dopiero wykazałeś się ignorancją pośrednio nazywając taki styl niemetodologicznym. (Bowiem meritum Twojej krytyki był mój sposób pisania, z którego miało wynikać że nie znam metodologii.)
anonim2013.10.24 21:30
@seneca "zerknij, na mój komentarz pod tekstem poświęconym fizyce kwantowej, gdzie pokazałem, jaki z Ciebie znawca logiki." Właśnie zerknąłem i odpowiedziałem. "Kapitalne, bo Twój styl est charakterystyczny dla studentów, którzy liznąwszy nieco wiedzy, uważają, że posiedli ją w stopniu absolutnym :)" Wiesz, takimi argumentum ad personam wiele nie wnosisz do dyskusji, ale co tam.
anonim2013.10.24 23:42
Słuchałem profesora ostatnio w Przemyślu. Wykład był konkretny a słuchacze przez 1,5 godziny nie odrywali oczu od ekranu. Dziękuję za przyjazd do naszego miasta.
anonim2013.10.25 7:35
Jak widać homoseksualizm to niw tylko choroba psychiczna. To także ideologia pełna nienawiści. Daje do myślenia.
anonim2013.10.25 7:42
@Anonymous Ale bzdury piszesz jakbyś był redaktorem GW. Rozejrzyj się w koło i zobacz jaki homoterror panuje. Za pisanie że homoseksualizm jest be już grożą sankcje karne. Usunięcie homoseksualozmu z lisy chorób było aktem agresji bez poparcia badań. Kro ma rozum niech myśli.
anonim2013.10.25 9:32
Widziałem filmik z Cameronem jak prowadził terapie. Mówił klientowi, że: kobiety są nieznośne, ciężko z nimi wytrzymać, czasem ich nie lubimy, ale mimo wszystko musimy się uczyć z nimi być. Czy to jest normalne? Czy tak prowadzi się poważną terapie? Który hetero powiedziałby coś takiego?
anonim2013.10.25 9:36
Tom444aga: Jesteś gejem?
anonim2013.10.25 13:17
@Apso44 "Rozejrzyj się w koło i zobacz jaki homoterror panuje. Za pisanie że homoseksualizm jest be już grożą sankcje karne." Ja osobiście nie mam nic przeciwko takim poglądom, nawet jeśli uważam że są błędne. Każdy ma własne zdanie, a jeżeli ktoś zamykałby komuś usta albo groził więzieniem za mówienie że homoseksualizm jest według niego zboczeniem to go wesprę. Inaczej jak ktoś stosuje "mowę nienawiści" (bardzo nie lubię tego terminu, bo jest ostatnio punktem walki politycznej), czyli dochodzą inwektywy w stronę homoseksualistów. Na wykładzie Camerona mieliśmy do czynienia z tym pierwszym. Cóż zrobić? Dla mnie ci którzy bojkotowali wykład nie byli lepsi od tych co bojkotowali Baumana. Emocjonalny stosunek do człowieka którego się nie zna, o którym usłyszało się tylko jakieś ploty i tyle. Nie sam brak refleksji nad daną postacią jest najgorszy, tylko sposób protestu, zakłócanie wykładu.
anonim2013.10.26 8:44
A jak Cameron mówił w Radiu Maryja, że 30% księży to geje to też mówił prawdę, czy tym razem już nie?
anonim2013.10.26 11:37
Dzięki Bogu za takich ludzi.
anonim2013.10.26 11:40
@Speaker to norma wśród lobby gejowskiego, jeśli jesteś przeciwko zachowaniom homoseksulanym sam jesteś gejem! :) Ale to i tak nie uciszy prawdy. (Dr Cameron pewnie też cierpi na "wyparcie" - speaker, fake man )
anonim2013.10.26 11:44
@Tom444aga, jesteś gejem z zaparcie?
anonim2013.10.26 11:46
@Grund, trochę dystansu: http://www.youtube.com/watch?v=0BxckAMaTDc
anonim2013.10.26 14:26
i bardzo dobrze, że nie przerwie badań mimo pogróżek i agresji, to jest wierność prawdzie naukowej, a nie tam santo subito, prześmiewco.
anonim2019.04.13 22:22
Anonymous Oct. 24, 2013, 4:17 p.m. Jest w Tobie tyle nienawiści, że paradoksalnie to, co mówi Cameron staje się wiarygodne Gdyby Cameron żył w czasach Jezusa, zostałby z pewnością ukrzyżowany przez sodomitów