Jeśli ktoś miał nadzieję, że podręcznik dla pierwszaków będzie wolny od lewackiej ideologii gender to może się z nią już pożegnać. Autorka podręcznika Maria Lorek już zapewnia – jak informuje Tokfm.pl że autorzy podręcznika zwrócą uwagę na kwestie równościowe, a także położą większy nacisk na ukazywanie kobiet aktywnych zawodowo czy pokazywanie partnerskiego podziału domowych obowiązków. Przy formułowaniu poleceń będą również unikali określania płci przyszłych czytelników/czytelniczek.

- Wszystkie materiały są konsultowane również pod kątem równości szans kobiet i mężczyzn. Jestem wyczulona na ten problem, tym bardziej, że koordynowałam kilka projektów w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. By taki projekt mógł być przyjęty do oceny, a potem został dobrze zrealizowany, musiał spełniać zasadę równości szans kobiet i mężczyzn. Uczestniczyłam w wielu szkoleniach na tematy równościowe - zapewnia Lorek.
A zatem, nie ma wielkiego wyboru, trzeba zacząć walkę o to, by to coś, co przygotowuje dla naszych dzieci ministerstwo nie było obowiązkowe. I by każdy rodzic mógł spuścić podręcznik do toalety, albo spalić go w kominku.

TPT/Tokfm.pl