Czy pontyfikat papieża Franciszka jest kontynuacją poprzednich? Odpowiada ks. prof. Waldemar Chrostowski - zdjęcie
16.12.16, 20:15Fot: arch. Fronda.pl

Czy pontyfikat papieża Franciszka jest kontynuacją poprzednich? Odpowiada ks. prof. Waldemar Chrostowski

Fronda.pl: Jutro przypadają 80. urodziny papieża Franciszka. Jak widzi ksiądz profesor dotychczasowy pontyfikat? Co by można było uznać za jego charakterystyczne cechy?

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Myślę, że polska perspektywa w ocenie pontyfikatu papieża Franciszka jest szczególnie trudna. Dlatego, że uwarunkowana jest dwoma poprzednimi pontyfikatami. Otóż od dnia wybrania papieża Franciszka odnosiliśmy jego osobę i pontyfikat do pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI. Pamiętajmy, że papież Jan Paweł II sprawował swoje rządy w Kościele bardzo długo, bo prawie 27 lat. W ciągu ponad ćwierćwiecza wyrosło całe pokolenie i wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić do pewnego określonego schematu i stylu sprawowania władzy św. Piotra. Po nim rządził papież Benedykt XVI i jego władza w gruncie rzeczy w dużej mierze stanowiła kontynuację pontyfikatu Jana Pawła II. Wobec tego spodziewalibyśmy się i to jest założenie z jakim podchodziliśmy od początku do pontyfikatu papieża Franciszka, że obecny pontyfikat będzie stanowił prostą kontynuację dwóch poprzednich. Pod pewnym względem jest to prawdziwe. Pontyfikat Franciszka stanowi bowiem kontynuację w podejściu pastoralnym, które zostało w jakimś sensie bardziej wyostrzone niż za czasów Jana Pawła II i Benedykta XVI.

Papież Benedykt XVI to największy teolog naszych czasów i z tego powodu nikt w najbliższej przyszłości nie będzie taki sam na stolicy Piotrowej jak On. Z kolei papież Jan Paweł II miał niezwykły charyzmat zjednywania ludzi, otwierania się na nich i w dużej mierze pontyfikat Franciszka idzie właśnie w tym kierunku. Natomiast zasadnicza nowość polega na tym, że do daleko posuniętej europeizacji, a przedtem italianizacji posługi Piotrowej, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić, papież Franciszek wniósł nowy aspekt. Chodzi mianowicie o doświadczenia i wrażliwość przyniesione z Ameryki Łacińskiej. Do tego nie byliśmy przyzwyczajeni, bo tamtego rejonu świata nie znamy. Nie znając go, przyjmujemy posunięcia i słowa papieża Franciszka z pewnym zaskoczeniem. Często owe słowa i posunięcia otwierają zupełnie nową perspektywę, jakiej do tej pory nie znaliśmy.

Z czego wynika to zaskoczenie z jakim przyjmujemy niektóre słowa i decyzje papieża Franciszka?

Myślę, że przyzwyczailiśmy się do jednoznaczności w Kościele. Nie było to przyzwyczajenie złe, dlatego, że zwłaszcza w tym co dotyczy nauczania, idąc za św. Pawłem nasza mowa musi być „Tak, tak; nie, nie”. Takiej mowy oczekują od nas wierni zarówno w tym co dotyczy doktryny, jak też w tym co dotyczy nauczania. Przyzwyczailiśmy sie, że wypowiedzi papieskie stanowiły bardzo wyraziste drogowskazy. Wystarczyło pójść tą drogą, którą poprzedni papieże jasno i wyraziście wskazywali.

Drogowskazy dawane przez papieża Franciszka są mniej wyraziste?

Myślę raczej, że w obecnym pontyfikacie dostrzega się nowy rys. Papież również ukazuje drogi, którymi powinniśmy pójść i daje nam pewne drogowskazy. Ale jednocześnie wyraźnie docenia i dowartościowuje naszą osobistą odpowiedzialność. Tzn. kierunek jest ten sam, ale sposób pójścia tą drogą może być odmienny. Myślę, że to pewna nowość. Papież Franciszek usiłuje budować jedność w różnorodności rozmaitych zapatrywań czy poglądów. Czasami ta różnorodność wydaje nam się zbyt duża i w związku z tym istnieje groźba, albo domniemanie, że zachwiana jest jedność. Pod tym względem nie mamy jednak zbyt wielu doświadczeń w najnowszej historii kościoła. Aczkolwiek sięgając do pontyfikatów Jana XXIII i Pawła VI możemy zauważyć, że tego rodzaju wysiłki były, to myślę że jesteśmy na początku pewnej drogi, na swoistym zakręcie, którego zakończenia nie widać. Widzimy jednak też ostrożność z jaką w ten zakręt wchodzimy i z jaką go pokonujemy.

Jakie są rysy charakterystyczne tego pontyfikatu? Adhortacje papieża Franciszka łączy słowo radość. Czy to wskazuje, że papież ma nam do przekazania szczególnie to, że Ewangelia to powód do radości?

Moje spojrzenie na papieża Franciszka jest o tyle odmienne, że będąc laureatem nagrody Ratzingera, mam możliwość co roku w listopadzie, w trakcie pobytu w Watykanie przyglądać się bliżej papieżowi Franciszkowi. To jest zawsze ciekawe doświadczenie. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce 26 listopada, kiedy mogłem rozmawiać z papieżem i mieć osobiste doświadczenie jego osoby, a tym samym jego pontyfikatu. Otóż papież w bezpośrednim kontakcie jest bardzo serdeczny. W jego oczach widać zaufanie do człowieka i szacunek do każdego, takim jakim jest. Myślę, że jest w nim wiele radości pochodzącej z głębi chrześcijańskiej wiary. To co nas w Europie różni od papieża to może to, że inaczej przeżywamy tę radość. Inaczej próbujemy ją jakby okazać na zewnątrz. Jesteśmy bardziej powściągliwi. Natomiast papież zarówno w swoim zachowaniu i nauczaniu jest bardzo spontaniczny. Stąd niektóre jego wypowiedzi wymagają doprecyzowania i swoistej egzegezy.

Na pewno aspektem tego pontyfikatu jest głoszenie radości. Nie jest to jednak radość tego świata, jakaś pyszałkowata czy powierzchowna. To radość ewangelii. Myślę, że papież Franciszek jest bardzo ważnym świadkiem w głoszeniu radości. Jest świadkiem tej głębi i przydatności ewangelii, które i nam pozwalają w naszych czasach bezpiecznie omijać wszelkie pokusy i rafy.

Czego powinniśmy życzyć papieżowi Franciszkowi z okazji 80. urodzin?

Tego samego co każdemu człowiekowi, który sprawuje tak odpowiedzialną władzę. Powinniśmy życzyć skutecznej Bożej opieki, pomocy Ducha Świętego we wszystkich rozstrzygnięciach, nauczaniu i postawie. Powinniśmy życzyć wielkiej życzliwości, dlatego, że ważne jest, gdy osoba sprawująca taką władzę, może liczyć na życzliwość swoich wiernych. Pamiętajmy, że każdy papież jest sternikiem Piotrowej Łodzi. Im ten pontyfikat jest bardziej owocny, tym bardziej Łódź Piotrowa jest bezpieczna i my wszyscy na tym korzystamy. 80. urodziny papieża to dobra sposobność żebyśmy zastanowili się nad naszą kondycją duchową. Dobry czas, abyśmy zrozumieli, że wobec papieża nie możemy przedstawiać tylko swoich postulatów i oczekiwań, ale też powinniśmy coś od siebie ofiarować. To własne ofiarowanie to życzliwość, modlitwa i to do czego sam papież zachęca: czułość. Również czułość w nastawieniu do Ojca Świętego.

Dziękujemy za rozmowę.