14.02.20, 13:36

Czy dokument końcowy Synodu Amazońskiego to Magisterium?

„Adhortacja apostolska jest magisterium. Dokument końcowy nie jest magisterium” – powiedział rzecznik prasowy Watykanu Matteo Bruni, próbując rozwiać konsternację wśród dziennikarzy w kwestii znaczenia adhortacji Querida Amazonia i dokumentu końcowego synodu amazońskiego.

 

Bruni zareagował na zamieszanie, jakie 12 II wywołał na konferencji prasowej początek nowej adhortacji papieża Franciszka, a także komentarz kardynała Michaela Czernego. Ojciec święty zachęca we wstępie Querida Amazonia do przeczytania dokumentu końcowego synodu amazońskiego, a jednocześnie mówi o jego „przedstawieniu”. Powstało więc pytanie, czy w związku z tym oznacza to aprobatę dla postulatów wyświęcania tzw. viri probati z dokumentu końcowego. Gdyby tak było, mogłoby to np. pobudzić dążenia do realizacji jednej z propozycji niemieckiej „drogi synodalnej”, czyli żonatych księży.

Zamieszanie pogłębił komentarz kard. Czernego, który powiedział, że lekceważenie dokumentu końcowego „byłoby brakiem posłuszeństwa prawowitemu autorytetowi ojca świętego”. Sama zaś zachęta ze strony papieża do jego lektury oraz przedstawienie go nadaje mu „pewien autorytet moralny”.

Kard. Czerny, odpowiadając na kolejne pytania, stwierdził, że nie „powiedział, iż dokument końcowy zawiera się w magisterium papieskim, ale że różne i konkretne propozycje pozostają na stole”. Papież natomiast zachęca Kościół zarówno w Amazonii, jak i w innych miejscach do „stosowania ich proporcjonalnie do rzeczywistości, w której się znajdują”.

Wówczas Bruni usiłując przeciąć spekulacje jednoznacznie brzmiącym zdaniem, dodał także, że zdanie papieża na temat celibatu zostało udostępnione w mediach. Z kolei kard. Lorenzo Baldisseri wyjaśnił, że adhortacja „nie mówi o aprobacie dokumentu końcowego”. Jedynie o jego „przedstawieniu”, co nie oznacza, że jest on dokumentem magisterium Kościoła.

Bruni zaznaczył, że nie wszystkie propozycje synodu „zostały podjęte w adhortacji apostolskiej” i że „powinny one być czytane przez pryzmat” tej adhortacji. Dotyczy to także prób ich implementacji.

Kard. Czerny, naciskany w sprawie celibatu księży i diakonatu kobiet, stwierdził, że kwestia nie jest zamknięta. Posłużył się porównaniem do podróży, gdzie część drogi już przebyto, a spora część pozostaje do przebycia. „Kwestie te (...) są kwestiami w drodze, a ojciec święty nie rozwiązał ich poza tym, co powiedział w adhortacji. Zatem jeśli są kwestie, które (...) Kościół uważa za otwarte, dzięki adhortacji będą one przedmiotem debat, dyskusji, rozróżnienia, modlitw, a gdy dojrzeją, zostaną przedstawione odpowiednim władzom do rozstrzygnięcia” – powiedział m.in. kardynał.

jjf/LifeSiteNews.com

Komentarze

Giorgio T. Tsoukalos2020.02.14 23:58
Powyższy tekst kojarzy mi się z ględzeniem lefebrystów o stopniowaniu papieskiej nieomylności. Katolicyzm to jednak stan umysłu, bez względu na odmianę.
Ma\\\\\\\\305\\\\\\\\202gorzata2020.02.14 19:41
Ważne pytanie co jest Nauczaniem Kościoła a co nie jest ? "Prosty" Wierny może mieć problem z prawidłową odpowiedzią i zadać pytanie : Dlaczego obecny papież podpisuje się pod dokumentami Kościoła odczytywanymi WIELOZNACZNIE i budzącymi KONTROWERSJE co UDERZA w URZĄD NAUCZYCIELSKI KOŚCIOŁA ,NISZCZY JEDNOŚĆ NAUCZANIA , podważa AUTRYTET URZĘDU PAPIESKIEGO. Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Widocznie neoKościół Bp. Bergollio i zmodernizowanej, i zeświecczonej hierarchii watykańskiej NIE JEST JUŻ KOŚCIOŁEM KATOLICKIM. Jak widzimy TO neo-adhortacja neo- p. Franciszka pogłębia ZAMIESZANIE czyli KRYZYS . Nadto OTWIERA furtki [ bo drzwi już dawno otworzono] do zastrzeżonych przez Tradycję i Nauczanie przestrzeni K.K. Takie działanie jest nie tylko szokujące ale daje podstawę do zarzutu o MANIPULACJE co jest ZGORSZENIEM.
Atheisten sind dumm - A. Einstein2020.02.14 14:08
@BOGAnieMA Masz na to dowody? Przedstaw.
BOGAnieMA2020.02.14 14:21
Twój stary wzywał wczoraj boga gdy waliłem go w prostate i bóg sie nie pojawił, masz swój dowód.
Atheisten sind dumm - A. Einstein2020.02.14 14:39
Więc jesteś nie tylko analfabetą, ale i nekrofilem.
Leszek 2020.02.14 13:47
To dokument smrodu z Synodu Lucyferian. Djablu dusze oddali. Marny los ich spodka , taki jak Judasza, tyle samo sie beda cieszyc co on. Powrot Jezusa jest bliski, to zwiastuje smrod posynodalny. Jeszcze im zostalo ostatnie posuniecie, lecz bedzie to ich koniec. Judasz nie odniusl triumfu, oni tez polegna. Szkoda tylko zwiedzionych ludzi.
Po 11, NIE BĄDŹ OBOJĘTNY2020.02.14 13:47
Czy dokument końcowy Synodu Amazońskiego to Magisterium??? To nawet nie jest licencjatum. A nawet chyba nie maturatum. Nawet nie gimnazjatum. Obstawiam ... to: absolventum podstawówkatum !!!
man.of.Stagira2020.02.14 13:46
„Innymi słowy sam Duch stwarza różnorodność i jedność, kształtując w ten sposób lud nowy, zróżnicowany i zjednoczony: Kościół p o w s z e c h n y. Najpierw z wyobraźnią i nieprzewidywalnością tworzy różnorodność. W każdej bowiem epoce sprawia, że rozkwitają nowe i różne charyzmaty. Następnie ten sam Duch tworzy jedność: łączy, gromadzi odbudowuje harmonię: „ Swoją obecnością i swoim działaniem łączy w jedno duchy, różne i odrębne między sobą (Cyryl Aleksandryjski , Komentarz do Ewangelii świętego Jana XI, 11)”. Tak aby była jedność prawdziwa według zamysłu Boga, która nie oznacza jednolitości, ale j e d n o ś ć W r ó ż n o r o d n o ś c i. Aby tego dokonać, warto abyśmy starali się wystrzegać dwóch często powtarzających się pokus. Pierwszą jest dążenie do różnorodności b e z jedności. Dzieje się tak, kiedy chcemy się wyróżnić, kiedy tworzą się koalicje i partie, gdy dochodzi do usztywnienia stanowisk wzajemnie się wykluczających, gdy zamykamy się w swoich partykularyzmach, być może uważając się za lepszych lub tych, którzy zawsze mają rację. Jest to postawa tzw. -strażników prawdy-. Wówczas wybieramy c z ę ś ć zamiast całości, przynależenie to tego lub innego kręgu bardziej niż przynależność do Kościoła . Stajemy się –fanami- danej części zamiast być braćmi i siostrami w tym samym Duchu, chrześcijanami którzy są bardziej -prawicowi lub lewicowi- niż J e z u s o w i; nieugiętymi stróżami przeszłości lub awangardystami przyszłości b a r d z i e j niż pokornymi i wdzięcznymi dziećmi Kościoła. Tak wygląda różnorodność BEZ jedności. Przeciwną pokusą jest natomiast dążenie do j e d n o ś c i BEZ r ó ż n o r o d n o ś c i. Jednakże przez to jedność staje się ujednoliceniem, obowiązkiem czynienia wszystkiego razem i w taki sam sposób, wymaganiem, by wszyscy myśleli j e d n a k o w o. Tak jedność staje się w końcu uniformizacją i nie ma już wolności. Ale, jak mówi św. Paweł, -gdzie jest Duch Pański –tam wolność- (2 Kor 3,17)” P a p i e ż FRANCISZEK Homilia w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (4 czerwca 2017)
BOGAnieMA2020.02.14 13:39
Nie ma to jak pogubić się we własnych kłamstwach, Brawo Watykan ;)