Czuje, boi się, słyszy. Dr Ślizień-Kuczapska o dziecku w 12. tygodniu ciąży  - zdjęcie
13.03.21, 14:01Fot. Pxere

Czuje, boi się, słyszy. Dr Ślizień-Kuczapska o dziecku w 12. tygodniu ciąży

35

Platforma Obywatelska opowiedziała się za aborcją na życzenie do 12. tygodnia ciąży. Jedynym warunkiem ma być konsultacja matki z lekarzem i psychologiem. W rozmowie z „Gazetą Polską” dr Ewa Ślizień-Kuczapska, specjalista położnik-ginekolog ze szpitala Św. Zofii w Warszawie opowiedziała, jak wygląda i co czuje dziecko w 12. tygodniu swojego życia.

Ruchy proaborcyjne próbują przekonywać, że człowiek tak naprawdę w jakiś nadprzyrodzony sposób staje się człowiekiem w chwili narodzin. Wcześniej jest jedynie „zlepkiem komórek”. Niektóre lewicowe środowiska, aby jednak nie pójść za daleko, tworzą jakieś sztuczne granice „człowieczeństwa” i „przedczłowieczeństwa”. Tak też Platforma Obywatelska zdecydowała, że dziecko można zabijać dowolnie do 12. tygodnia jego życia. Matka powinna jedynie porozmawiać wcześniej z lekarzem i psychologiem.

Czy w 12. tygodniu życia dziecko jest jedynie „zlepkiem komórek”? Nie. Jego serce bije, jest wrażliwe na dotyk, słyszy i czuje, o czym w rozmowie z „Gazetą Polską” opowiedziała dr Ewa Ślizień-Kuczapska.

- „12. tydzień to granica zamknięcia się organogenezy. Jest to więc w pełni ukształtowany człowiek, który wygląda jak człowiek. Mówię tak, ponieważ są osoby, które mają jakieś wątpliwości, czy to już istota ludzka, czy jeszcze nie. Tymczasem nawet jego wygląd jest po prostu bardzo ludzki: ma głowę, tułów, ręce i nogi. Ale również wewnątrz jego ciała, wszystkie organy i narządy są już ukształtowane”

- mówi lekarka.

- „Od 21 dnia po zapłodnieniu serce dziecka bije z szybkością około 160 uderzeń na minutę. Ma ono już zdolność słyszenia i czucia, porusza kończynami i główką, dotyka swej twarzy, a nawet ssie swój kciuk. Wykształcają się też indywidualne, unikalne linie papilarne, ukształtowane są narządy płciowe, nerki wydalają mocz do płynu owodniowego”

- dodaje.

Wskazuje, że w 12. tygodniu ciąży dziecko jest już bardzo wrażliwe na dotyk.

- „Układ nerwowy jest już przecież na tyle rozwinięty, że pod koniec 12. tygodnia u ponad 75 proc. dzieci występuje dominacja ręki prawej! Dotknięcie ust płodu wywołuje odruch połykania płynu owodniowego. Stopniowo kształtuje się też zdolność rozróżniania smaków”

- wyjaśnia dr Ślizień-Kuczaska.

Dziecko współodczuwa też emocje matki. Dzięki psychologii prenatalnej wiemy, że odczuwa miłość swoich rodziców. Reaguje na muzykę, głos matki i ojca. Boi się, kiedy odczuwa zagrożenie.

- „Odczuwa niepokój w reakcji na różne bodźce. Wielokrotnie pokazywano filmy, w których było widać reakcję dziecka na wprowadzanie jakichkolwiek narzędzi do wnętrza jamy macicy. A dokładniej, do worka owodniowego, w którym ono się znajduje. Na przykład, podczas amniopunkcji (pobranie próbki płynu owodniowego w celu przeprowadzenia badań prenatalnych - przyp. „GP”) lub próby aborcji”.

kak/Gazeta Polska, niezależna.pl

Komentarze (35):

zsdfg2021.04.7 9:47
myślę, a nawet przekonany jestem, że tv trwam ogląda
MaxFiend2021.03.14 15:56
Odruchy to nie jest żadna wrażliwość na dotyk, nie słyszy bo nie ma żadnych ośrodków słuchowych i niczego się nie boi, bo nie jest w stanie się bać. Komu chcecie wciskać te nienaukowe anegdotyczne brednie?
JanP2021.03.14 7:51
I pokazuje aborterom gest Lichockiej.
Jest Fronda? Jest sobota? Jest LOLcontent!2021.03.13 22:13
Zapomniałeś o najważniejszym kaku - również modli się i śpiewa Litanię Loretańską do Najświętszej Maryi Panny.
pp2021.03.13 20:10
Jak długo można walczyć o podstawą informację - płód TO JEST INNY CZŁOWIEK ALE CZŁOWIEK i ma swoje prawa - każda z osób tutaj się wypowiadajacych przeszła ten etap życia i co by było gdyby do niej odnieść jej zdanie - zlepek komórek - USUNĄĆ nie chce dyskutowac że dziecko bierze się z poczęcia jeżeli z miłości to akceptowane jeżeli z seksu to z pożądania WiĘC nie interesują ich konsekwencje ZABIĆ
Tadzinka2021.03.13 17:59
Moja dwudniowa sperma juz potrafi mowic i czyta gazety ;D
Total Mayhem2021.03.13 15:45
Już siedmiotygodniowy embrion gra w warcaby!
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.03.13 15:37
Każda kobieta powinna mieć prawo wybrać, ponieważ konsekwencje swojego wyboru ponosi ona sama. Nie można kogoś zmusić do postępowania niezgodnie z własnym sumieniem. Jeśli kobieta decyduje się urodzić ciężko chore dziecko, to w porządku. Postąpiła zgodnie ze swoim sumieniem, swoją wrażliwością. A teraz niech da innym kobietom podjąć ich własne decyzje.
Maria Błaszczyk2021.03.13 14:51
Tak, tylko co z tego? Nikt z nas nie jest swoim sercem ani swoimi nerwami. Jesteśmy naszą świadomością. Dlatego to bijące serce możemy człowiekowi przeszczepić. Możemy przeszczepić mu rękę albo nogę - i one, przy odrobinie szczęścia, będą reagować na bodźce. A on i tak będzie sobą - swoją świadomością, swoją historią, swoimi doświadczeniami, swoją pamięcią.
leszczyna2021.03.13 19:08
Nikt nie jest świadomością człowieka, który rozwija się w łonie matki i nikt nie może dowolnie władać jego życiem.
Maria Błaszczyk2021.03.13 22:29
Ale kobieta może dowolnie władać swoim ciałem. Kobieta bowiem nie jest rzeczą. A do świadomości to potrzeba funkcjonującego mózgu. Z pewnością w 12 t.c. takowego nie ma. Więc nie ma nic do władania lub nie.
leszczyna2021.03.13 23:04
Kobieta niech sobie robi ze swoim ciałem co chce, ale nie z ciałem swojego dziecka. Ono nie jest nią ani ona nie jest nim. Kobieta nie jest rzeczą i płód też nie jest rzeczą. Zabicie płodu to zabicie człowieka, ale jego stan rozwojowy nie ma nic do rzeczy.
Maria Błaszczyk2021.03.13 23:38
Ja też nie jestem Tobą, a nie mam prawa eksploatować Twojego ciała. Nawet jeśli to będzie oznaczać moją śmierć. A to dlatego, że o Twoim ciele Ty decydujesz. W praktyce oznacza to, że nikt nie ma prawa Cię przymusić do oddania nawet kropli krwi. Skoro tak - to oznacza też, że nie ma obowiązku karmienia innego człowieka kosztem własnego ciała, noszenia go we własnym brzuchu ani dokonania porodowej masakry różnych interesujących części ciała. Wbrew temu, co twierdzisz, nikt nie chce zabić zarodka - "zwykłe" motywy zabójstwa to zemsta, konflikt, jakaś korzyść materialna czy innego typu, do tego na ogół decyzja o zabójstwie jest jednak impulsywna, podjęta w stanie upojenia alkoholowego czy jakimś stanie powodującym poważne zniekształcenia poznawcze. Tu o niczym takim nie ma mowy. Gdyby dało się ten zarodek wyjąć, by się rozwijał gdzie indziej - to Twoja argumentacja może by i miała jakiś sens. Ale nie da się. Jego śmierć jest więc tylko efektem ubocznym, takim samym, jakim jest śmierć osoby, której nie oddałaś szpiku kostnego, chociaż by pasował. Efektem ubocznym Twojej decyzji odnośnie Twojego ciała.
Kik2021.03.14 8:05
Nie wiem czy wiesz, ale życie w całokształcie to ogólnie rzecz biorąc eksploatacja własnego organizmu. „Nie ma obowiązku karmienia innego człowieka kosztem własnego ciała”- i tu się mylisz. Najpierw dziecko rozwija się w łonie dzięki matce, następnie jest karmione piersią dzięki matce, a później mama i tata ma prawny obowiązek je utrzymać, nakarmić i wychować kosztem własnego ciała właśnie do 18 lat minimum. I nie chodzi mi tylko o nieprzespane noce, noszenie na rękach, ale przede wszystkim pracę zawodową, aby wyżywić rodzinę- to dopiero jest wieloletnia eksploatacja organizmu. I nikogo nie obchodzi, że przy tym dostanie się zwyrodnień kręgosłupa lub stawów itp. A to wszystko dla tego małego człowieka, którego nie wiedzieć czemu porównujesz do pasożyta. Pasożyt dla swojej korzyści gotowy jest bez skrupułów uśmiercić żywiciela, a dziecko to cząstka nas samych, która dobrze wychowana kocha, jest wdzięczna, odda rodzicom to, co otrzymała i na starość poda przysłowiową szklankę wody.
Maria Błaszczyk2021.03.14 16:46
Kocham! Uwielbiam! Szaleję! Za sytuacją, gdy mężczyźni tłumaczą mi świat. A w szczególności, gdy mi, matce wielodzietnej, wyjaśniają, czym jest i z jakimi kosztami wiąże się macierzyństwo. Tylko że dla całego tego demagogicznego wywodu trzeba pominąć jeden ważny fakt. Otóż nie ma żadnego przymusu wychowania dziecka, nie mówiąc już o takich drobiazgach, jak karmienie piersią. Można w ogóle nigdy go nie zobaczyć, jeśli się nie chce. I trzeba być skończonym egoistą, by robić to po to, by coś dostać w zamian. Aha, i płody całkiem nierzadko uśmiercają żywicielki. Podczas gdy nieznane jest takie osiągnięcie ze strony wielu pasożytów - słyszałeś o wszy, która uśmierciła żywiciela?
leszczyna2021.03.14 16:59
Skoro nie ma żadnego przymusu wychowania dziecka, to czemu policja szuka matki dziecka wyrzuconego do śmietnika, gdzie noworodek umarł? Za nieudzielenie pomocy człowiekowi grozi paragraf, a Ty lekko piszesz, że nie ma przymusy wychowania. W kodeksie rodzinnym nie ma możliwości zrzeczenia się praw rodzicielskich, można je natomiast przenieść je na inny podmiot. A nie skazać dziecko na śmierć wykręcając się "brakiem przymusu". Płody nie uśmiercają, bo nie działają świadomie, celowo i z premedytacją - takie cechy ma działanie abortera, który uśmierca płód.
Maria Błaszczyk2021.03.14 20:36
De facto można zrzec się praw rodzicielskich. Jak to zwał, tak to zwał, ale da się to zrobić. Jeszcze przed porodem możesz zgłosić się do osrodka adopcyjnego i złożyć stosowną deklarację. Można zostawić dziecko w szpitalu ze zgodą blankietową. W przypadku starszych dzieci - rodzice składają wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich do sądu rodzinnego. Nie słyszałam o odmowie w takiej sytuacji. Nie jestem co prawda prawniczką, nie śledzę tego orzecznictwa, ale na pewno na ogół to działa. Ale nie wolno zabijać dzieci. Nie wiem, jak można nie widzieć różnicy? A twierdzenie, że pasozyty zabijają świadomie, celowo i z premedytacją jest dość absurdalne, nie sądzisz? A na twierdzenie o pasożytach, które "bez skrupułów uśmiercają żywicieli" się odnosiłam. Kontekst ma znaczenie, a pominięcie go w tym przypadku to zwykłe czepialstwo... To była odpowiedź na konkretne stwierdzenie.
leszczyna2021.03.14 22:16
Pasożyt ma interes w dobrej kondycji żywiciela, inaczej sam zginie. Dlatego przypisywanie dziecku w macicy cech pasożyta i mówienie o nim "płody całkiem nierzadko uśmiercają żywicielki", znaczy swoje matki w kontekście tej dyskusji, jest wbrew biologii. Płód nigdy nie uśmierca matki, nie działa przeciw sobie ani przeciw niej. Owszem, ciąża może być niebezpieczna dla kobiety, ale nie skutek działania płodu, lecz choroby, która jednemu z nich lub obojgu odbiera zdrowie.
Maria Błaszczyk2021.03.14 23:52
Nie, no niekoniecznie choroby. Poród, dla przykładu, nie jest chorobą. A całkiem często kończyłby się śmiercią kobiety, gdyby nie osiągnięcia medycyny, która tę śmiertelność zdołała zmniejszyć. I zdrowie to jedna rzecz - ale ciąża, poród i połóg są po prostu śmiertelnym zagrożeniem. Ryzykujesz, że umrzesz. I człowiek nie ma obowiązku się na nie narażać. A o pasożytach, to nie ze mną dyskusja, ja się tylko ODNIOSŁAM do cudzego stwierdzenia, na całej linii się z nim nie zgadzając.
Anonim2021.03.14 21:13
Jesteś wiatropylna?
Maria Błaszczyk2021.03.14 23:53
A co to ma do rzeczy?
Anonim2021.03.15 0:17
Trochę ma, bo zawsze piszesz tak, jakbyś miała te dzieci sama.
Kik2021.03.15 12:26
Prezentujesz bardzo wąskotorowe myślenie. "Nie ma przymusu wychowania dziecka". A to dobre. Jeżeli ty nie będziesz chciała wychować swojego dziecka, to kto inny będzie musiał, rodzina zastępcza, adopcyjna albo podatnicy. Wtedy to oni muszą łożyć na jego utrzymanie. Nie chcesz karmić piersią? Ok, ale krowie mleko modyfikowane to też koszty i ktoś musi na nie zarobić, kosztem swojego organizmu. Więc jak widzisz, wychowanie nowego człowieka, odbywa się zawsze jakimś/czyimś kosztem. Co do twojego zarzutu o egoizm: dobrze wychowane dziecko jest dumą rodziców, każdy rodzic chce aby było dobrym człowiekiem, mężem, żoną, ojcem, matką ale także synem, córką- o to mi chodziło pisząc "odda", odda drugiemu człowiekowi. Naprawdę płody nierzadko uśmiercają żywicielki? Skąd to wzięłaś i sprecyzuj te "nierzadko". No i dlaczego akurat wszy wybrałaś do reprezentowania najniebezpieczniejszych pasożytów, nie mam pojęcia. Nie słyszałaś o zgonach na skutek tasiemczycy na przykład. A tutaj: „Co roku na całym świecie w wyniku chorób pasożytniczych umiera ok. 14 mln osób” https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,pasozyty-ludzkie--przyczyny--objawy--leczenie,artykul,1721192.html
leszczyna2021.03.14 17:03
Skoro nikt nie chce zabić zarodka, dlaczego go zabija robiąc aborcję? Bo jak dotąd prawo zabrania zabijania noworodków? Czy jakiś inny motyw tu występuje?
Maria Błaszczyk2021.03.14 23:56
Bo nie chce być w ciąży. Albo bo nie chce rodzić. Albo nie chce mieć dziecka danego człowieka - a chce dziecko innego. Nic Ci do tego. To nie Twoje ciało a nie masz możliwości dania wyboru wyjęcia tego zarodka. I tak, w przypadku noworodków występuje zupełnie inny motyw. Nie chodzi o niebycie w ciąży i nie chodzi o nierodzenie.
Anonim2021.03.15 0:23
Niezły bełkot. Nie chcesz być w ciąży, nie dawaj d..y. A już na pewno nie komu popadnie, żeby nie zastanawiać się z kim chcesz mieć dziecko, kiedy ono już jest. I owszem, to jest sprawa każdego, dla kogo życie ludzkie jest ważne. Ale widzę, że wygibaskom nie będzie końca.
leszczyna2021.03.15 11:49
Kobieta w twoim wywodzie to istota bezrozumna, która nie wie, z kim chce być w ciąży zanim w nią zajdzie, albo jak się rozmyśli, to idzie się skrobać. I co, będzie tak próbować dalej? Taka osoba kwalifikuje się na ubezwłasnowolnienie, nie można prawa dostosowywać do zmiennych decyzji kobiety nieodpowiedzialnej za siebie, mężczyznę i poczęte dziecko. Jaki akt prawny taka kobieta może wiążąco wykonać? Kredytu choćby strach by jej udzielić albo ożenić się z taką to jak skoczyć w przepaść.
Anonim2021.03.14 21:19
Kobieta dysponuje swoim ciałem wtedy, kiedy rozkłada nogi. A podczas aborcji zabija się dziecko czy, jak wolisz, płód, niezależnie od tego, jakie wygibasy intelektualne jeszcze zrobisz. Cały twój wywód, to jeden wielki popis cynizmu i pogardy, jak pięknie byś go nie przyozdobiła. Módl się, żeby twoje dzieci tego nie przeczytały, bo to nieprawda, że dziecko "chciane" czuje się wybrańcem. Ono żyje ze świadomością, że mogło być na miejscu tego "niechcianego". Jeśli myślisz inaczej, oszukujesz samą siebie.
Maria Błaszczyk2021.03.15 0:00
Moje dzieci uważają kobiety za osoby. Więc ich pogląd na aborcję całkowicie pokrywa się z moim. I ich ojca. I, dla przykladu, mojej matki. I ja naprawdę się cieszę, że moja matka miała wybór. I mnie chciała. To fantastyczne uczucie. Przy tym, moja mama, choć również wielodzietna, również nie rodziła co roku. A to oznacza, że przez większość czasu dzieci nie chciała. I zupełnie nie psuje mi to samopoczucia.
Anonim2021.03.15 0:25
Pocieszaj się tak dalej. Cóż innego pozostało komuś, kto puka w dno od spodu. Dawno nie czytałam tak cyniecznego bełkotu pod płaszczykiem intelektualnych wywodów.
Maria Błaszczyk2021.03.14 16:47
Tylko że w przypadku 10-tygodniowego zarodka nie ma żadnej świadomości.
A na to Keller-Krawczyk? JA CHCE ! JA CHCE !2021.03.13 14:25
"Japonia mówi kategoryczne „NIE” chińskim testom analnym na Covid-19"
JPIII2021.03.13 14:18
Ta katopedophilna "doktor" słyszy też pewnie krzyki tego płodu. Tak jak gowin.
Otóż nie....! GŁUPIO PYTASZ!2021.03.14 3:07
JP III"...Lechu! ...A może napisz, czy słyszałeś krzyki dzieci krzywdzonych przez ciebie??... CZYŻBYŚ O TYM ZAPOMNIAŁ? CHCESZ OD TYCH POTWORNOŚCI UCIEĆ?...CZYŻBY CIĘ SUMIENIE BOLAŁO!?
Anonim2021.03.13 14:17
Zawsze będę za aborcja, nawet jakby ten zlepek komórek miał płakać i wierzgać nogami.