Czas Kościoła dobiega końca? Adwentowe rozmyślania cz. I - zdjęcie
29.11.20, 16:00Wikipedia - domena publiczna

Czas Kościoła dobiega końca? Adwentowe rozmyślania cz. I

32

Ostatnie tygodnie są czasem, kiedy Polską wstrząsają kolejne skandale w Kościele katolickim. Za ich sprawą wiele mówi się o Kościele jako instytucji, o Kościele jako grupie ludzi wierzących, o Kościele jako doczesnym, ziemskim bycie. Rozpoczynający się okres Adwentu jest dobrym czasem, aby uzupełnić te rozważania o inny, ważniejszy wymiar Kościoła. O wymiar, w którego wiarę jako katolicy wyznajemy w czasie każdej Mszy św. Warto rozważyć czym jest Kościół w swoim nadprzyrodzonym wymiarze.

Jeżeli jesteśmy wierzącymi katolikami i rzeczywiście wierzymy w to, co wypowiadamy w Credo, to wierzymy również w Kościół. W nicejsko-konstantynopolitańskim wyznaniu wiary powtarzamy: „wierzę w Kościół”. Co oznaczają te słowa? Przecież nie wiarę w instytucję, na której czele stoi papież. Istnienie takiej instytucji stwierdzamy bez konieczności odwoływania się do wiary. Wiara w Kościół nie może oznaczać również wiary we wspólnotę ludzi identyfikujących się z określoną religią i kierujących się określonymi zasadami w życiu. Istnienie takiej wspólnoty również stwierdzamy bez konieczności odwoływania się do wiary.

Wiara służy nam do przyjęcia rzeczy nadprzyrodzonych, niematerialnych i umykających naturalnemu poznaniu. Jeżeli więc wyznajemy wiarę w Kościół, wyznajemy, że Kościół ten, poza tym, że jest jakąś instytucją i zbiorem ludzi wyznających tę samą wiarę, ma w sobie również jakieś pierwiastki nadprzyrodzone, do których uznania potrzeba nam wiary. W czasie każdej niedzielnej Mszy św. wymieniamy te pierwiastki. To jedność, świętość, powszechność i apostolskość.

Kiedy w Polsce i na całym świecie mówi się o kryzysie Kościoła, w czasie tegorocznego Adwentu chcemy Państwa zaprosić, aby każdej adwentowej niedzieli pochylić się nad jednym z tych nadprzyrodzonych przymiotów Oblubienicy Chrystusa. Aby na drodze rozumowej spekulacji dostrzegając wszelkie ułomności i słabości ziemskiego wymiaru eklezjalnej wspólnoty, dostrzec również na drodze wiary potęgę i chwałę Kościoła nadprzyrodzonego, którego głową jest sam Chrystus Jezus. Rozważmy więc dziś, co oznacza, że Kościół jest „jeden”.

Jeden jest Kościół, bo jeden jest Zbawiciel

Miłość istnieje tylko w relacji. Będąc więc nieograniczoną miłością, Bóg pragnie móc się tą miłością dzielić. Dlatego właśnie stworzył człowieka. Uczynił go na swój obraz i swoje podobieństwo z zamysłem kochania. Otrzymując Bożą miłość, będącą jedynym gwarantem szczęścia i spełnienia, człowiek jednak, korzystając ze swojej wolności, postanowił sprzeciwić się Bożej woli i zacząć szukać szczęścia według własnego pomysłu, odrzucając zamysł Boga. W ten sposób, poprzez grzech, odłączył się od Bożej miłości i źródła życia. Konsekwencją tej decyzji stała się śmierć, bo jak pisze św. Paweł: „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6, 23).

Nie zmieniło to nic w miłości Boga do człowieka. Raz podjętej decyzji Bóg nie może zmienić, byłoby to wszak wbrew Jego naturze. Jednak człowiek sam, w swojej wolności, zbudował pomiędzy sobą a Bogiem barierę, oddzielając się od Jego miłości. Bariera ta jest sprawiedliwą konsekwencją grzechu, dlatego mimo swojej wszechmocy, Bóg nie może jej zniszczyć aktem woli, bo wówczas zaprzeczyłby innemu przymiotowi swej natury, jakim jest sprawiedliwość. Choć Kain woła o miłosierdzie, krew Abla woła o sprawiedliwość (Por. Rdz 4, 10).

Mimo to, w swojej miłości Bóg postanowił uwolnić człowieka od grzechu z wszystkimi jego konsekwencjami, czyniąc jednocześnie zadość sprawiedliwości. Stał się człowiekiem, aby jako człowiek samemu ponieść cenę wszystkich grzechów ludzkości. Przelewając swoją krew na Golgocie, zapłacił winę nas wszystkich, każdemu z nas dając dostęp do swojego zbawienia.

Żydzi wierzyli, że mogą osiągnąć zbawienie dzięki własnym wysiłkom. Pokładali ufność w pieczołowitym wypełnianiu przepisów prawa i przebłaganiu Boga ofiarami ze zwierząt. Przepisy jednak okazały się dla człowieka nie do spełnienia, a „niemożliwe jest, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy” (Hbr 10, 4). Również dziś wielu ludzi próbuje zbawić się o własnych siłach. Jednak karą za grzech jest śmierć, a „nie ma sprawiedliwego ani jednego” (Rz 3, 10). Każdy człowiek zgrzeszył i nikt nie może sam siebie zbawić. Zbawienie jest człowiekowi dostępne jedynie w ofierze Jezusa Chrystusa, „gdyż nie dano nam ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).

Chrystus Pan, dokonując swojej ofiary 2 tys. lat temu, uczynił zbawienie dostępnym dla każdego człowieka ustanawiając swój Kościół, który będzie trwał aż do dnia sądu i „bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18). Ten Kościół został przez Zbawiciela uczyniony depozytariuszem zbawienia, jemu Chrystus powierzył wszystkie środki, których człowiek potrzebuje, aby to zbawienie urzeczywistniło się w jego życiu. I dlatego właśnie Kościół jest człowiekowi niezbędny do zbawienia.

Podobnie jak jeden jest Zbawiciel, tak jeden jest Kościół, któremu Zbawiciel powierzył dysponowanie środkami zbawienia. Wobec tego Kościół jest „jeden” w sensie numerycznym, ponieważ Jezus nie ustanowił kilku, a jeden właśnie Kościół. Kościół jest jeden ze względu na swego Założyciela. I ten Kościół kontynuuje misję swojego Założyciela, prowadząc ludzkość do zbawienia.

Jedność Kościoła to jedność jego członków

Wyznając wiarę w „jeden” Kościół, wyznajemy również wiarę w to, że Kościół ten jest wewnętrznie zjednoczony. Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium uczy nas, że Kościół jest „ludem zjednoczonym jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje natomiast, że podstawą tej jedności są: wspólne wyznanie jednej wiary, wspólne sakramenty oraz sukcesja apostolska (Por. KKK 813).

O jedności Kościoła stanowi wspólnie wyznawana przez wszystkich jego członków wiara. Członkowie Kościoła wierzą w te same prawdy, które objawił im Bóg i na których straży postawił Kolegium Apostolskie.

Dalej, o jedności Kościoła stanowi wspólna droga do zbawienia, jaką są sakramenty. Tradycja widzi początek Kościoła w momencie śmierci Jezusa, kiedy z Jego boku wypłynęły krew i woda. W tym znaku widzi jednocześnie dwa sakramenty, które najpełniej wyrażają jedność wspólnoty: chrzest i Eucharystię. Przez pierwszy z nich zostajemy włączeni do wspólnoty Ludu Bożego, a dzięki drugiemu stale wzrastamy w jedności. Wszystkim członkom Kościoła Bóg udziela się w ten sam sposób, poprzez te same sakramenty.

Trzecim fundamentem jedności Kościoła jest sukcesja apostolska, czyli pasterze, którzy w następstwie Dwunastu zostali ustanowieni, aby strzec kościelnej jedności, przekazywać wspólną wiarę i udzielać sakramentów.

Zbrodnia przeciw jedności Kościoła

Od samego początku jedność Kościoła jest jednak narażona na ludzki grzech. Już św. Paweł pisał do Koryntian:

- „Przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni” (1 Kor 1, 1 - 13).

Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia trzy grzechy, którymi człowiek występuje przeciw jedności wspólnoty. Są to: herezja, apostazja i schizma (Zob. KKK 2089). Pierwszy jest uporczywym zaprzeczaniem prawdzie wiary, w którą wierzy Kościół. Drugi to całkowite jej porzucenie, a trzeci to odłączenie się od wspólnoty. To grzechy, którymi człowiek niszczy ustanowioną przez Boga jedność Kościoła, a które po 2 tys. lat jego istnienia już tak bardzo podzieliły wierzących i dalej dzielą. Dlatego wciąż aktualna jest modlitwa Jezusa, który prosi Ojca „aby byli jedno” (Zob. J 17:21-23) i wciąż aktualne jest zadanie, przed którym stoją wszyscy wierzący, aby o jedność Kościoła zabiegać.

Jeden w różnorodności

Jedność Kościoła nie oznacza jednak jednakowości jego członków. Św. Paweł w I. Liście do Koryntian czyni piękne porównanie, przedstawiając Kościół jako jedno ciało, składające się z różnych członków (1 Kor 12, 12-28). Podobnie jak każdy członek w ciele, również każdy członek w Kościele, pełni jakąś funkcję i jest konieczny do właściwego funkcjonowania całości. Jeżeli człowiek straci palec, będzie dalej żył, jednak jego ciało stanie się w jakimś stopniu ułomne. Podobnie, kiedy Kościół traci któreś ze swoich członków, nie ginie, ale staje się słabszym. Przy chrzcie świętym, zostając włączeni do wspólnoty Królestwa Bożego, otrzymujemy Ducha Świętego uposażającego nas w konkretne dary i charyzmaty, którymi mamy budować tę wspólnotę. Bóg daje nam konkretne powołanie, konkretne zadanie do spełnienia w Jego Kościele i konieczne do jego zrealizowania zdolności.

- „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce”. (1 Kor 12, 4-11)

W czytanej dziś w liturgii perykopie ewangelicznej Jezus wzywa nas do postawy uważności i czujności. W kontekście tego wezwania mówi o człowieku, który udając się w podróż, pozostawił swój dom sługom, aby oni o niego się troszczyli i zabiegali. Swoim sługom właściciel powierzył swój dom. Dom ten jest obrazem wspólnoty wierzących, którą Chrystus powierzył nam wszystkim, abyśmy jako słudzy, mieli o nią staranie. Dzisiejsze wezwanie Jezusa do „czuwania” jest wezwaniem do troski o dom Boży, abyśmy wspólnie go budując, byli gotowy na dzień, w którym Pan powróci.

W sakramencie chrztu świętego Kościół jest nam dany jako dar, w którym znajdujemy wszystkie środki potrzebne do zbawienia. Ale dany nam jest równocześnie jako zadanie, które spełniając, mamy ten Kościół umacniać i innych jego członków do zbawienia prowadzić. W sakramencie chrztu otrzymujemy dziedzictwo Królestwa Bożego, ale otrzymujemy również odpowiedzialność za to Królestwo, wspólnie stając się budowniczymi Kościoła. Jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego.

 

Karol Kubicki

 

Komentarze (32):

Moly2020.11.30 0:59
No miejmy nadzieje. A kysz. A kysz. A kysz kysz kysz!!!!
macie swoje niebo2020.11.29 22:33
https://www.youtube.com/watch?v=GKSoGyjHH64 to burdel jakiś
Anonim2020.11.29 20:20
PILNE! Polscy naukowcy mówią nie przymusowym szczepieniom! Apel do władz! Prof. Korab - Karpowicz .......... https://youtu.be/MzCPqdIFUPQ?t=42
Natalja Siwiec2020.12.21 13:36
Apel tego pana przyniesie odwrotny skutek. Pan Karpowicz nie jest poważny. Niedawna ogłosił się prezydentem RP in spa.
Anonim2020.11.29 20:19
Totalna cenzura prawdy o koronawirusie! Kanał prof. Bhakdiego usunięty! A. Wolska ......... https://youtu.be/srdVW_4AuI8?t=119
Anonim2020.11.29 20:09
PILNE! Pandemia zbudowana na kłamstwie! Czas zatrzymać to szaleństwo! S. Bhakdi ...... https://www.youtube.com/watch?v=WZSJdtTIdCk
Epoka2020.11.29 19:06
kamienia łupanego też się skończyła, i to nie dlatego, że kamieni zabrakło.
Anonim2020.11.29 18:53
Bog przypomina nam, ze nawet jesli umiera w nas duch, wystarczy iskra namietnosci, która napedzi nas ku boskosci.
Anonim2020.11.29 18:51
Nie respektujesz zasad wolnych ludzi, wolnosci slowa, podstawowych zasad kultury wypowiedzi, nie stosujesz zasad samoograniczenia, zagubiles prawdziwy sens pojecia wolnosci, pelzajaca u stóp Twoich ustrojowych panów.
Anonim2020.11.29 18:47
Naród nigdy nie powinien się wtrącać w pozorowaną wojnę bestii, okupujących Polskę. Jedni oskarżając drugich, jednak to wy idziecie do więzień, i to wy opłacacie swoich sztucznych przyjaciół, i prawdziwych wrogów. Podlegacie kontroli, której zasad, nigdy nie zrozumiecie, ponieważ dobrowolnie, oddaliście się elicie, mogącej zrobić z wami wszystko, w czasie wojny i pokoju, bo wojna to pokój, w którym ludobójstwo, ofiary, morderstwa i terroryzm, stają się z ukrywanej, jawną formą brutalnej prawdy.Co zrobicie masonom, Kaczyńskim, Tuskowi i Macierewiczowi, licznym rządom handlowym, służbom specjalnym, członkom międzynarodowej grupy najemników z Black Cube. Początkiem ograniczenia swobód obywatelskich, miał być tak zwany spontaniczny, zaplanowany i “racjonalny wybór”, pseudo patriotów z zorganizowanej grupy przestępczej PiS. Zamiast zniszczyć całą hierarchie, wybieracie nowych panów poprzez nakaz autorytarny. Po niewolnikach służących hierarchii, można spodziewać się wszystkiego, już pełzacie przed mesjaszami i bogami, zamiast walczyć o własną godność, samostanowienie i dobrobyt …Po co wam dobrobyt i prawda, po co wam prawda, macie swojego pana księdza, pana polityka, pana szefa, Boga hierarchii i własne nałogi i głupotę. Hal-leluja i do przodu, na oślep i do końca, oddając życie za sprzedany kraj, obcą tożsamość religijną i dom postawiony na terenie, żerującego na was państwa handlowego...!?Podlegacie kontroli, której zasad, nigdy nie zrozumiecie, ponieważ dobrowolnie, oddaliście się elicie, mogącej zrobić z wami wszystko, w czasie wojny i pokoju, bo wojna to pokój, w którym ludobójstwo, ofiary, morderstwa i terroryzm, stają się z ukrywanej, jawną formą brutalnej prawdy.Najwybitniejszymi przedstawicielami narodu polskiego nie są pasożyty lecz obywatele Polski, którzy nie powinni pracować dla państwa, lecz dla siebie … W Polsce nie były potrzebne zamachy fałszywej flagi, ponieważ Polacy zawsze chętnie sami się dzielą, dając wymyślonym wrogom, możliwość bezproblemowego działania i kreowania niszczącego naród prawa. Przypomnę tylko rozbiory, liberum veto, rok 1410, 1945, 1989 …
Co zrobicie2020.11.29 18:44
"Zeby wskrzesic naród, trzeba odnalezc jego utracone jestestwo, z bacznym wzgledem na modyfikacje, którymi je czas zmienil i przeksztalcil. Nie improwizujemy Polski, ale z grobu wywolujemy ojczyzne. Nie sporzadzamy bez planu i architektów fantastycznego gmachu, ale wygrzebujemy z gruzów starozytna budowle. We wskrzeszeniu ducha owych instytucji, owych praw i obyczajów, które niegdys zdobily republikanska monarchie polskiego narodu, miesci sie wielka mysl politycznej restauracji."-Maurycy Mochnacki "idz wyprostowany wsród tych co na kolanach, wsród odwróconych plecami i obalonych w proch" (...) "Badz wierny Idz" Zbigniew Herbert
Najlepiej gdy czas Kościoła dobiegnie końca2020.11.29 18:13
w piątek, w piąteczek, w piątunio.
macie tu adwentowe przyśpiewki2020.11.29 17:48
https://www.youtube.com/watch?v=Rr1wBwpxxts
Anonim2020.11.29 17:19
>>Polscy naukowcy mówią nie przymusowym szczepieniom! Apel do władz! Prof. Korab - Karpowicz<< ..... https://youtu.be/MzCPqdIFUPQ?t=35
Ten oszołom jest politologiem2020.11.29 17:50
pozbawionym jakichkolwiek kompetencji medycznych.
rebeliant2020.11.29 17:15
"człowiek jednak, korzystając ze swojej wolności... " - bzdury śmiechu warte, chociaż słusznie określone "swojej wolności", a nie wolności autentycznej. Autentyczną wolność ma tylko istota wszechmogąca, co też oznacza, że i wszechwiedząca. Każda ułomność, każda impotencja jest zaburzeniem wolności. Ewka widząc, że Bóg Ojciec chodzi w szatach spostrzegła, że coś jest nie tak, że ktoś tu kogoś robi w balona. Chcąc się dowiedzieć więcej skusiła się na zakazaną figę, którą wstawił - gorszym i słabszym od siebie ludziom - sam Bóg. Bóg wstawił, a Szatan skusił... i sojusz gra do dziś. Człowiek nigdy nie był wolny - nawet w Edenie. Bóg bez zgody Adama uśpił go i grzebał mu w żebrach. Już ten fakt powinien obrażać osobę o należytej świadomości - że jakaś tam istota niech ona będzie nawet najpotężniejsza i najświętsza uczyniła coś z tobą bez twojej zgody, nawet bez zapytania. Nie można takiej istoty zaliczyć do zbioru osób ci przyjaznych.
Styki2020.11.29 17:40
Slowo Boze jest dla niektorych ludzi mniej wiecej tym , czym dzwieki liry dla osla, a przeciez i swinie chetniej korzystaja z blota niz z czystej wody.
rebeliant2020.11.29 17:51
Ale za to barany wsystkie beco, gdy jeden zabecy.
Styki2020.11.29 18:05
to po co becys
comic2020.11.29 20:15
wpierw go mułu ,wapna, trochę kamienia dorzuciwszy gliną zespolił i tchnął weń ducha. Osobiście czuję ,że jestem Stwórcy, który miłuje żyie. Nie muszę, ale chcę .
Styki2020.11.29 16:44
Spraw, o Boże mój, abym umarł na łonie twojego Kościoła, poza którym nie ma zbawienia.
rebeliant2020.11.29 17:18
No ho ho ho kolego, ale do tego potrzebny jest odpowiedni certyfikat, bo to wcale nie jest takie przesądzone o tym czy Ty w tym kościele jesteś.
Styki2020.11.29 17:34
Masz racje , certyfikat chrztu w Kosciele Rzymskim jest najwazniejszy.
rebeliant2020.11.29 17:55
Ale ten co ma autentyczne świadectwo ksztu idzie następnie do kolejnego jury i musi mu pokazać swoją pupkę, czy dostatecznie prześwidrowana duszpasterską laską.
...a w chwilę po śmierci dowiesz się2020.11.29 18:14
że jedynym właściwym rodzajem wielbienia Boga jest Islam.
Styki2020.11.29 18:26
a dziewice gdzie?
Sas2020.11.29 16:39
Amen.
Jeden jest Kościół, bo jeden jest Zbawiciel2020.11.29 16:08
Miłość istnieje tylko w relacji. Będąc więc nieograniczoną miłością, Bóg pragnie móc się tą miłością dzielić. Dlatego właśnie stworzył człowieka. Uczynił go na swój obraz i swoje podobieństwo z zamysłem kochania. Otrzymując Bożą miłość, będącą jedynym gwarantem szczęścia i spełnienia, człowiek jednak, korzystając ze swojej wolności, postanowił sprzeciwić się Bożej woli i zacząć szukać szczęścia według własnego pomysłu, odrzucając zamysł Boga. W ten sposób, poprzez grzech, odłączył się od Bożej miłości i źródła życia. Konsekwencją tej decyzji stała się śmierć, bo jak pisze św. Paweł: „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6, 23). Nie zmieniło to nic w miłości Boga do człowieka. Raz podjętej decyzji Bóg nie może zmienić, byłoby to wszak wbrew Jego naturze. Jednak człowiek sam, w swojej wolności, zbudował pomiędzy sobą a Bogiem barierę, oddzielając się od Jego miłości. Bariera ta jest sprawiedliwą konsekwencją grzechu, dlatego mimo swojej wszechmocy, Bóg nie może jej zniszczyć aktem woli, bo wówczas zaprzeczyłby innemu przymiotowi swej natury, jakim jest sprawiedliwość. Choć Kain woła o miłosierdzie, krew Abla woła o sprawiedliwość (Por. Rdz 4, 10). Mimo to, w swojej miłości Bóg postanowił uwolnić człowieka od grzechu z wszystkimi jego konsekwencjami, czyniąc jednocześnie zadość sprawiedliwości. Stał się człowiekiem, aby jako człowiek samemu ponieść cenę wszystkich grzechów ludzkości. Przelewając swoją krew na Golgocie, zapłacił winę nas wszystkich, każdemu z nas dając dostęp do swojego zbawienia. Żydzi wierzyli, że mogą osiągnąć zbawienie dzięki własnym wysiłkom. Pokładali ufność w pieczołowitym wypełnianiu przepisów prawa i przebłaganiu Boga ofiarami ze zwierząt. Przepisy jednak okazały się dla człowieka nie do spełnienia, a „niemożliwe jest, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy” (Hbr 10, 4). Również dziś wielu ludzi próbuje zbawić się o własnych siłach. Jednak karą za grzech jest śmierć, a „nie ma sprawiedliwego ani jednego” (Rz 3, 10). Każdy człowiek zgrzeszył i nikt nie może sam siebie zbawić. Zbawienie jest człowiekowi dostępne jedynie w ofierze Jezusa Chrystusa, „gdyż nie dano nam ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).
PRAWDA2020.11.29 16:31
Jezeli Niemcy dalej bedą prowadzić Polityke ==Niszczenia Wiary Katolickiej to Niemcy już dzisiaj Giną na Stojąco , Ubywa co roku ponad 500 000 tysięcy orginalnych Niemców a przybywa 1 milion Islamu ,,,
Jezus mówi:2020.11.29 18:58
„Z jakiegoz to powodu wzburzony ulegasz zametowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko sie ulozy i uspokoi. Zaprawde powiadam wam, kazdy akt prawdziwego oddania i zawierzenia mi przyniesie owoc i rozwiaze napiete sytuacje. Calkowicie zdac sie na Mnie oznacza nie zadreczac sie i nie wzburzac, nie popadac w desperacje, nie napinac sie nerwowo, proszac Mnie, bym idac waszym zamyslem, przemienil wzburzenie w modlitwe. Calkowicie zdac sie na Mnie znaczy zamknac ze spokojem oczy duszy, odwrócic niespokojna mysl i zamet i zdac sie tylko na Mnie, modlac sie slowami: »Ty sie tym zajmij«”. „(…) Zamknij oczy i pozwól Mi dzialac, zamknij oczy i pomysl o terazniejszosci, odwróc wzrok od przyszlosci jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufajac w Moja dobroc, a zapewniam cie na Moja milosc, ze kiedy zwrócisz sie do mnie slowami: »Ty sie tym zajmij«, oddam sie tej sprawie calkowicie, pociesze cie, wyzwole i poprowadze. I kiedy bede musial poprowadzic cie inna droga niz ta, która zaplanowales, bede ci przewodnikiem, wezme na ramiona, przeprowadze cie, niosac jak matka niemowle na rekach, na drugi brzeg. To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie sie i chec, by za wszelka cene zajac sie tym, co cie trapi, wprowadza zamet i jest powodem trudnego do zniesienia bólu. Ilez to moge zdzialac, czy majac na wzgledzie potrzeby duchowe, czy tez materialne, kiedy dusza zwróci sie do mnie slowami: »Ty sie tym zajmij«, kiedy zamknie oczy i sie uspokoi.Otrzymujecie niewiele lask, kiedy sie zamartwiacie. Wiele zas lask spada na was, jesli tylko modlitwa wasza staje sie pelnym zawierzeniem i oddaniem sie Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym dzialal, ale tak jak ty tego chcesz… Nie zwracasz sie do Mnie, a chcesz jedynie, bym sie dopasowal do twoich potrzeb i zamyslów. Nie jestes chory, skoro proszac lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie. Módlcie sie tak, jak was nauczylem: »swiec sie imie Twoje«, czyli badz pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie. »Przyjdz królestwo Twoje«, czyli niech wszystko, co sie dzieje, przyczynia sie do stwarzania Twojego królestwa w nas i na swiecie. »Badz wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi«, czyli to Ty wejdz i dzialaj w tej mojej potrzebie, (…) Jesli powiesz mi naprawde: »badz wola Twoja«, czyli jakbys mówil: »Ty sie tym zajmij«, wkrocze z cala moja moca i rozwiaze najtrudniejsze sytuacje. (…) Powiadam ci, ze sie tym zajme i podejme dzialania jak lekarz. Uczynie nawet cud, jesli bedzie to potrzebne. Masz wrazenie, ze sytuacja sie pogarsza? Nie burz sie; zamknij oczy i mów: »Ty sie zajmij«. Powtarzam ci, ze sie tym zajme, ze nie ma potezniejszego lekarstwa niz moje dzialanie z milosci”.«Ja jestem droga i prawda, i zyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie»
Czas Kościoła dobiega końca?2020.11.29 16:07
Adwentowe rozmyślania cz. I Ostatnie tygodnie są czasem, kiedy Polską wstrząsają kolejne skandale w Kościele katolickim. Za ich sprawą wiele mówi się o Kościele jako instytucji, o Kościele jako grupie ludzi wierzących, o Kościele jako doczesnym, ziemskim bycie. Rozpoczynający się okres Adwentu jest dobrym czasem, aby uzupełnić te rozważania o inny, ważniejszy wymiar Kościoła. O wymiar, w którego wiarę jako katolicy wyznajemy w czasie każdej Mszy św. Warto rozważyć czym jest Kościół w swoim nadprzyrodzonym wymiarze. Jeżeli jesteśmy wierzącymi katolikami i rzeczywiście wierzymy w to, co wypowiadamy w Credo, to wierzymy również w Kościół. W nicejsko-konstantynopolitańskim wyznaniu wiary powtarzamy: „wierzę w Kościół”. Co oznaczają te słowa? Przecież nie wiarę w instytucję, na której czele stoi papież. Istnienie takiej instytucji stwierdzamy bez konieczności odwoływania się do wiary. Wiara w Kościół nie może oznaczać również wiary we wspólnotę ludzi identyfikujących się z określoną religią i kierujących się określonymi zasadami w życiu. Istnienie takiej wspólnoty również stwierdzamy bez konieczności odwoływania się do wiary. Wiara służy nam do przyjęcia rzeczy nadprzyrodzonych, niematerialnych i umykających naturalnemu poznaniu. Jeżeli więc wyznajemy wiarę w Kościół, wyznajemy, że Kościół ten, poza tym, że jest jakąś instytucją i zbiorem ludzi wyznających tę samą wiarę, ma w sobie również jakieś pierwiastki nadprzyrodzone, do których uznania potrzeba nam wiary. W czasie każdej niedzielnej Mszy św. wymieniamy te pierwiastki. To jedność, świętość, powszechność i apostolskość.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.11.29 16:04
Tępe klechy! te złote szaty i złote krzyże nie czynią z was mędrców ani przyjaciół boga! co widać i słychać. Macie usta pełne frazesów. To pustosłowie. Stoicie po uszy w göwnie i pogrążacie się jeszcze bardziej. Powodzenia!