Ciąg dalszy paranoi „żeńskich końcówek” - rektora, dziekana ... - zdjęcie
28.08.20, 11:57fot. pixabay.com

Ciąg dalszy paranoi „żeńskich końcówek” - rektora, dziekana ...

29

Chciałoby się, żeby to był tylko żart, ale niestety – szał tworzenia żeńskich nazw ze wszystkiego co męskie trwa. Jest przeprowadzana dalsza część ataku na język polski. Skoro nie pomogło LGBT, to lewacka konkurencja chwyta się języka polskiego. Na tym też pewnie wyjdzie, jak Zabłocki na mydle, ale będzie przynajmniej się czym pochwalić albo napisać na Twitterze i nie daj Boże w jakimś raporcie, bo w końcu jakoś trzeba rozliczyć wziętą kasę. Pomijając już zwykłe ideologiczne opętanie i chyba otępienie.

Teraz do zmian w języku, a konkretnie w nazwach zawodów zmiany proponuje Akademia Sztuki w Szczecinie. Oto jej propozycje: rektora lub rektorka, dziekana lub dziekanka, kierownik lub kierowniczka katedry.

Rzecznik Akademii Sztuki w Szczecinie Maciej Mizgalski tłumaczy to następująco:

- Każda funkcja posiada teraz nazwę męską, tradycyjnie stosowaną w dokumentach prawnych, a także jedną lub dwie formy żeńskie. Zmiany zatem są proste: wszędzie, gdzie z statucie pojawiały się męskie formy, dopisano żeński odpowiednik. Mamy studenta lub studentkę, dziekana i dziekanę lub dziekankę, kandydata i kandydatkę, kierownika katedry lub kierowniczkę katedry etc.

Dodaje też:

- Pilnujemy, by mówić o studentkach i studentach, kandydatach i kandydatkach, wykładowczyniach i wykładowcach. Społeczność akademicka zatem nie przeżyła "szoku" z powodu wprowadzonych zmian, a raczej przyjęła do wiadomości sformalizowanie nazw, które były już w obiegu.

Tej próbie interpretacji języka wtóruje też dr Mikołaj Iwański z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który mówi:

- Ta kwestia pojawiała się od dawna w dyskusjach toczonych wewnątrz uczelni i było jasne, że należy w jakiś sposób to uregulować. Wybór dr hab. Mirosławy Jarmołowicz na rektorę Akademii Sztuki w Szczecinie w oczywisty sposób przyspieszył decyzję o zajęciu się tematem. Pierwszy raz kobieta objęła funkcję rektorską na publicznej uczelni wyższej Szczecinie, więc nie było lepszego momentu do wprowadzenia tej zmiany.

Wygląda na to, jakby komuś przeszkadzało mówić albo pisać: pani rektor, pani dziekan, pani kierownik.

A może w gruncie rzeczy są to propozycje anty-kobiece i autorom tych bzdurnych koncepcji przeszkadza piękne słowo „Pani”?

 

mp/pap/niezalezna.pl/fronda.pl

Komentarze (29):

Anonim2020.08.29 9:14
Takie pomysły nie biorą z głodu?
Wojtek Polak2020.08.28 16:55
do lewackich debili i debilek Polski język jest piękny i niech was łapska nie świerzbię a by w nim majstrować czy pajacować. jeśli wam się Polski język nie podoba to możecie sobie zmienić na inny albo wrócić do swojego plemiennego z za urala.
KOSTEK2020.08.28 16:54
Mianownik - kto? co? rektor (mężczyzna), rektora (kobieta) dziekan (mężczyzna), dziekana (kobieta). Ale już miejscownik - o kim? o czym? o rektorze (mężczyźnie), o rektorze (kobiecie) o dziekanie (mężczyźnie), o dziekanie (kobiecie). Cała różnica płciowa znika we mgle. I cała robota na nic. Lepiej, żeby Akademia Sztuk Pięknych zajęła się sztukami pięknymi, a nie okaleczaniem języka ojczystego. Dożyliśmy czasów, kiedy język giętki nie nadąża z mówieniem tego, co pomyśli głowa. Kobieta z żeńską końcówką to kobieta, ale równie dobrze mężczyzna z męską końcówką to też kobieta. Dobrze, że przynajmniej zwierzęta nie mają takich problemów. Pies z żeńską końcówką to suka, koń z żeńską końcówką to bobyła, a łoś z żeńską końcówką to klępa.
Pani Bóg2020.08.28 15:43
czy Bogini?
Napoleon2020.08.28 14:22
Przy 56 płciach trzeba będzie wymyślić 56 końcówek
Buonaparte2020.08.28 14:27
Dla ciebie wystarczy słowo »idiota«, co ciekawe z żeńską końcówką -a ;-)
Duda-Gracz2020.08.28 15:37
Nie. Wystarczy funkcja f(m,f).
Dziekana? dziekanka?2020.08.28 14:17
A ten rektor to jest teraz IDIOTA czy IDIOT?
les2020.08.28 15:29
powiedzialbym, schwachkopf.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.08.28 14:05
klechy swoje końcówki wsadzają dzieciom w pupy!
masz problem2020.08.28 14:18
leczysz się w ogóle?
Anonim2020.08.28 20:37
chciałbyś, jedź do zatoki sztuki; jak mi przykro, już za późno...
emesa2020.08.28 14:04
Dziekanka to taki szpital dla nerwowo i psychicznie chorych w Gnieźnie.
a kurwa to taka co się…2020.08.28 14:37
oddaje za pieniądze
jula2020.08.28 13:47
Nikt przy zdrowych zmysłach nie wytrzyma powitania przybyłych: wykładowczynie, wykładowców, dziekanny, dziekanów, profesorki i profesorów. W języku polskim były dwie formy; stryjna i stryjenka, każda odnosiła się do innej osoby, ale te wyrazy brzmiały a nie ośmieszały.
Wojtek Polak2020.08.28 14:26
Dla ciebie pewnie Czesi są śmieszni ze swoim końcówkami -ka, co?
taro2020.08.28 15:27
rosiewicz rowniez pekal ze smiechu w swojej piosence z czeszki.
Wojtek Polak2020.08.28 17:00
pedał z maleńkim ego musi się pod kogoś podszywać- mogła byś cioto zejść z mojego nicka. co za zboczona łajza.
Anonim2020.08.28 17:01
a to zboczona ciota podszywaczka
T.2020.08.28 13:22
Co ciekawe żeńskie wersje wyrazów same się pojawiały przez stulecia w polszczyźnie w ramach potrzeb - gdy kobiety zajmowały się nowymi zawodami, np. nauczycielki, lekarki, sekretarki - i zostały ograniczone dopiero przez PRLowską "urawniłówkę". Także uparte trzymanie się wersji "pani dziekan/rektor itp." jest hołdowaniem dość nowej, świeckiej tradycji. Choć nic nie stoi na przeszkodzie żeby istniały obie wersje i każdy mógł stosować wedle uznania lub życzenia osoby, do której się zwracamy. Ot, zwykłe "dobre wychowanie", które dziś odeszło chyba do lamusa, albo zostało wysłane do kąta jako "polityczna poprawność".
Pani Mario, najpierw niech pani zatroszczy się2020.08.28 12:56
o własną stylistykę i korektę, później zajmie się feminatywami. "Językoznawcy na wstępie zauważają, że "dyskusja o formach żeńskich trwa od ponad stu lat. Na początku dwudziestego wieku zwyciężyła tendencja do regularnego tworzenia feminatywów, ale przez cały czas żywa była także przeciwna tendencja - do zaznaczania żeńskości za pomocą rzeczownika pani poprzedzającego formę męską". "Ta ostatnia tendencja w drugiej połowie XX wieku stała się zwyczajem językowym, szczególnie w odniesieniu do zawodów nowych, funkcji wysokiego prestiżu. Jednakże od lat dziewięćdziesiątych formy żeńskie rzeczowników osobowych znacznie się rozpowszechniły; w języku przyjęły się wyrazy socjolożka, polityczka czy posłanka, choć tylko ostatni z nich był obecny, a nawet powszechny w polszczyźnie I połowy XX wieku" - czytamy w oświadczeniu. Rada Języka Polskiego zauważa, że "większość argumentów przeciw tworzeniu nazw żeńskich jest pozbawiona podstaw. " https://edukacja.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/613943,feminatywy-zenskie-koncowki-stanowisko-rady-jezyka-polskiego.html
hej, katolicy2020.08.28 12:56
Nie prościej powiedzieć inżynierka niż pani inżynier? Czesi używają form żeńskich. Co ci się Maryś znowu nie podoba?
hej Łemek2020.08.28 13:58
wycieraj doopy, wycieraj, patrz z czego żyjesz
Bogini2020.08.28 12:46
Nie mówcie na mnie Bóg ;-)
Igor2020.08.28 12:45
Języki słowiańskie są bardzo plastyczne i dlaczego nie stosować końcówek żeńskich -ka lub -ini?
kibic2020.08.28 12:42
To wina Gowina, który tolerował i wspierał lewactwo na uczelniach. Wyrzucić wszystkich na zbity pysk i rozpocząć nabór kadry na uczelnie od nowa !!!
yeti2020.08.28 12:28
Neomarksistowski umysł zamknięty przez poprawność idologiczną
An.2020.08.28 12:13
"Jak Pan Bóg chce ukarać, to najpierw odbiera rozum".
Polak2020.08.28 12:03
Tak, ro się naprawdę dzieje, kobiety zostają rektorkami i dziekankami, więc i obowiązuje odmiana feminatywów dla tych stanowisk. Straszne, nie? :)