Była menadżer Planned Parenthood o kulisach aborcyjnego biznesu  - zdjęcie
13.08.21, 13:12Fot. Robin Marty via: Wikipedia CC 2.0

Była menadżer Planned Parenthood o kulisach aborcyjnego biznesu

6

Sue Thayer, była menadżer Planned Parenthood, twierdzi, że organizacja ta „umieszcza na czarnej liście pracowników, którzy uznają człowieczeństwo nienarodzonych”. Nazwanie nienarodzonego dziecka dzieckiem automatycznie wyklucza taką osobę z pracy w tej jednej z największych pro-aborcyjnych firm.

Thayer, która pracuje obecnie dla antyaborcyjnej organizacji 40 Days for Life, skomentowała w wywiadzie dla EWTN nową książkę, jaką wydała dr Leana Wen, była prezes Planned Parenthood. Książka pt. Lifelines: A Doctor’s Journey in the Fight for Public Health (Linie życia. Podróż doktora w walce o zdrowie publiczne) to wspomnienia, które dają wgląd w funkcjonowanie Planned Parenthood. Choć Wen popiera dostęp do aborcji, to z drugiej strony potwierdza, że jej była firma bardziej koncentruje się na polityce niż na zdrowiu.

Wen została zwolniona w roku 2019 po ośmiu miesiącach pracy w Planned Parenthood. Jak wyjaśnia Thayer, nie ma w tym nic dziwnego: winą Wen był artykuł, jaki była prezes opublikowała w „Washington Post”, w którym pisała o poronieniu własnego dziecka i w którym powiedziała, że ”jej syn stracił małego braciszka lub siostrzyczkę”. Jak zauważyła Thayer: „Planned Parenthood nie mówi o żadnym nienarodzonym dziecku jako dziecku”. Jak dodała: „Okazanie serca matki prawdopodobnie przebrało miarkę”.

Wen przyznała w swoich wspomnieniach, że w Planned Parenthood uczono ją, by w „każdym wywiadzie dla mediów” używać słowa „aborcja”. Z kolei Thayer wspomina, że w latach 90-tych i na początku XXI wieku, kiedy pracowała w tej firmie mówiono o sprawieniu, by aborcja była „bezpieczna, legalna i rzadka. Był to rodzaj ich mantry. (...) Teraz oczywiście jest ona dozwolona na żądanie i bez wstydu”.

Thayer uważa, że należy modlić się za pracowników takich proaborcyjnych organizacji, jak Planned Parenthood, co dotyczy także dr Wen: „Módlcie się, by jej serce zmiękło dla życia. Wiem z osobistego doświadczenia pracy tam i tego, jak bardzo byłam zagubiona, że nikt nie jest poza zasięgiem Boga”. Thayer podkreśla, że nawet pracownikom kliniki, która zabija nienarodzone dzieci, należy okazywać miłość, gdyż także ich kocha Bóg, a naszym zadaniem jest okazanie im miłości Jezusa Chrystusa. Reszta należy do Boga.

 

jjf/ncregister.com

Komentarze (6):

"Była menedżerka"2021.08.13 16:32
jeśli już. Menedżer to rodzaj męski. Amnestia maturalna od kunia była?
Nie zgadzam się z panią Wen2021.08.13 13:36
Ci ludzie wiedzą co i dlaczego robią. Tak długo jak godzą się być mordercami najbardziej niewinnych z niewinnych zasługują na szacunek przynależny istocie ludzkiej. To i tak za dużo, bo odmawiają tego szacunku tym, których mordują. Mówienie że jest inaczej jest zakłamywaniem rzeczywistości i odbieraniem im szansy na nawrócenie z drogi do piekła.
JPIII2021.08.13 13:34
Działalność tych klinik jest niezbędna. Kleruchy i katotaliby stracą okazję do powielania postępowania ich bożyszcze starego pedophila boga, który gwałcił 13-letnią qooorwę maryśkę.
NIGDY NIE byłeś ojcem!2021.08.13 14:36
Gówno zydku wiesz o USA! Gówno wiesz o Planned Parenthood!
To twoje największe dokonanie przygłupie?2021.08.13 16:33
Zostanie ojcem?
Anonim2021.08.13 13:19
Zaraz przyjdzie Jawnie Klozetowy i powie, że zaraz przyjdzie Anonim i rzygnie...😁😁😁