Bp Ryś o modlitwie za demoralizatorów: Żadna społeczność nie powinna się obawiać Boga - zdjęcie
19.12.14, 14:51Bp Grzegorz Ryś (fot. biskup-rys.pl)

Bp Ryś o modlitwie za demoralizatorów: Żadna społeczność nie powinna się obawiać Boga

7

Mszą św. z udziałem bp Grzegorza Rysia i bp Damiana Muskusa zakończył się w czwartek pierwszy etap akcji "Szpital Domowy". Codziennie przez cały listopad inna młodzieżowa wspólnota organizowała w kościele św. Wojciecha na krakowskim Rynku Głównym modlitwę o czystość i moralną odnowę Krakowa.

- Jednym z owoców jest rozeznanie, że ta inicjatywa musi mieć ciąg dalszy - powiedział na początku Eucharystii bp Grzegorz Ryś, podkreślając, że czwartkowe spotkanie nie jest zakończeniem, ale właśnie wejściem w nowy etap akcji.

- Ta modlitwa nie była "przeciwko" nikomu - przekonywał w homilii. - Ta modlitwa była owocem przekonania, że otwarcie się na Boga niczego człowieka nie pozbawia, z niczego nie okrada. Przeciwnie - otwiera przed człowiekiem jakieś wymiary szczęścia, których nawet nie podejrzewał - tłumaczył biskup.

- Żaden człowiek nie ma powodów, żeby się bać Boga. Nie ma też powodów, by się Boga bały jakiekolwiek ludzkie społeczności - zapewniał.

Biskup dodał jednak, że zobaczenie "takiej twarzy Boga" wymaga wejścia z nim w relację. - Dokąd myślimy o Bogu teoretycznie, dotąd może się komuś wydawać, że bycie chrześcijaninem człowieka unieszczęśliwia, że wnosi w życie same zakazy, nakazy i ograniczenia – mówił.

Podczas Mszy św. sprawowanej na płycie Rynku, biskup Ryś przekazał także uczestnikom "Szpitala Domowego" słowo kard. Stanisława Dziwisza.

Metropolita krakowski zachęcał m.in. do udziału w dalszej części akcji. "To, co się wydarzyło jest ważne nie tylko na dziś, ale także w bliskiej już perspektywie lipca 2016 roku, kiedy nasz Kraków stanie się domem dla młodzieży całego świata. Dlatego gorąco proszę, by ta inicjatywa, która zrodziła się z Ducha Świętego nie zgasła, lecz była zachowana” - zaznaczył hierarcha.

"Duch Święty, który przemienił życie konkretnych osób, może też zmienić oblicze całego społeczeństwa" - zachęca kard. Stanisław Dziwisz.

Dalszy ciąg akcji nastąpi już 7 stycznia 2015 roku. W kościele św. Wojciecha rozpoczną się wtedy dyżury duszpasterzy, podczas których wystawiony będzie Najświętszy Sakrament i będzie można przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania – informuje Gosc.pl.

"Od tego dnia kościół św. Wojciecha stanie się miejscem codziennej modlitwy i sercem duchowych przygotowań do Światowych Dni Młodzieży dla wszystkich mieszkańców i gości" - napisał kardynał.

Ma również powstać specjalna strona internetowa, na której znajdą się m. in. świadectwa tych, których życie zmieniło się dzięki udziałowi w dotychczasowych spotkaniach w "Szpitalu Domowym".

ed/Gosc.pl

Komentarze (7):

anonim2014.12.19 15:05
Tak Toniu- Dar Bojaźni Bożej jest jednym z Darów Ducha Świętego. Jednym z grzechów przeciwko Duchowi Świętem (które- jak powiedział Pan Jezus nie zostaną odpuszczone NIGDY) jest Sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej drogi biskupie...
anonim2014.12.19 15:05
Bój się Boga biskupie!
anonim2014.12.19 15:55
gieroj
anonim2014.12.19 17:10
"Straszna to rzecz dostać się w ręce Boga żywego", " Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy" a stanąć przed Nim z pustymi rękami nikomu nie życzę.
anonim2014.12.20 1:27
yyyyy.... ale dar bojaźni Bożej, to nie to samo co strach przed Bogiem.... to nie jest dar bania się Boga, więc kiedy Bp Ryś mówi, że nie należy się ba Boga, to nie przeczy nauce o darze Ducha Świętego..
anonim2014.12.20 11:01
Oczywiście- Dar Bojaźni Bożej oprócz uniżenia przed doskonałym Boskim majestatem jest pokorą i ufnością że Bóg który jako Ojciec miłosierny jest także wymagający prawdziwie nas kocha i zależy Mu na naszym rozwoju i uświęceniu- wg mnie dlatego właśnie wyznacza nam "zakazy, nakazy i ograniczenia" (o których wspomina bp Ryś) jako drogę do zbawienia. Jest też Ojcem stanowczym i nieustępliwym (co też wynika z jego MIŁOŚCI) i myślę że również surowym i niewzruszonym na płacz i tupanie nóżkami jak przyjdzie czas "rozliczenia"... Nasza wolność polega na przyjęciu bądź odrzuceniu tych "ograniczeń". Zatem skoro nasze życie (wieczne) jest w naszych mizernych rękach słuchajmy tych kapłanów którzy nazywają rzeczy po imieniu i nie owijają w modernistyczną bawełnę... Modna jest ostatnio wśród naszych pastuszków prowokacyjna a przy tym niezbyt wyraźna forma nauczania która ani nie zaprzecza ani nie potwierdza i daje duże pole do indywidualnych interpretacji i pretekst do poddawania w wątpliwość czym naprawdę są Dary jakie otrzymujemy od Ducha Świętego: Dar Mądrości, Rozumu, Rady, Męstwa, Umiejętności, Pobożności, i omawiany Dar Bojaźni Boga... Pozdrawiam serdecznie
anonim2014.12.20 13:11
Ciągła WALKA z grzechem, ciągłe nawracanie i próba życia w zgodzie z Przykazaniami Bożymi i w zgodzie z Ewangelią nie może więc "unieszczęśliwiać" (i tu pełna zgoda) gdyż jest pełnym nadziei szczęśliwym oczekiwaniem- trwaniem w Boskiej obietnicy szczęścia wiecznego. Czy zatem rzeczywiście "ŻADEN człowiek nie ma powodów, żeby się bać Boga"? Czy "Nie ma powodów, by się Boga bały JAKIEKOLWIEK ludzkie społeczności"? wątpię...