Bp Antoni Długosz dla Fronda.pl: Jedynym prezentem komunijnym jest sam Pan Jezus - zdjęcie
14.05.14, 10:04Bp Antoni Długosz (fot. Albertus_teolog/Wikipedia)

Bp Antoni Długosz dla Fronda.pl: Jedynym prezentem komunijnym jest sam Pan Jezus

11

Portal Fronda.pl: Kiedyś medalik i Pismo Święte, dziś laptopy, smartfony i quady. Co, zdaniem Księdza Biskupa, podarować dziecku z okazji Pierwszej Komunii Świętej?

Ks. bp Antoni Długosz: Zadaniem rodziców i katechetów jest uświadomienie dzieciom, że jedynym prezentem komunijnym jest sam Pan Jezus przebaczający grzechy w spowiedzi i jednoczący się z nami w Komunii świętej. Nie obdarowywałbym prezentami dzieci w dniu Komunii świętej. Proponuję ofiarowanie wcześniejszego prezentu w postaci religijnej książki (komentarze do Pisma świętego dla dzieci, oraz refleksje dotyczące spowiedzi i Komunii św.) Nigdy nie dawałbym prezentów nie związanych z powyższą uroczystością.

Dziś obfitość prezentów na Komunię sięga takiego stopnia, że być może przysłania kilkulatkom sens tego wydarzenia. Może właśnie warto zrezygnować z podarunków? Andrzej Sikorowski, lider grupy Pod Budą w jednym z wywiadów powiedział: "Nie ma powodu, by dziecko wynagradzać za to, że idzie do komunii. To przecież jest obowiązek katolika". Sam po komunii poszedł na lody.

Darem dla dzieci winna być spowiedź i Komunia święta rodziców, chrzestnych oraz pozostałych członków rodziny ofiarowana w intencji dziecka. Dzieci zgadzają się na taką nagrodę, lecz trudno przekonać rodziców i chrzestnych, by nie obdarowywali prezentami nie mającymi najmniejszego związku z Komunią świętą.

Skąd w ogóle wziął się zwyczaj obdarowywania dzieci z okazji Komunii?

Kiedy obowiązywał post eucharystyczny od północy, gdzie nawet nie wolno było napić się wody – duszpasterze wraz z rodzicami przygotowywali śniadania, które dzieci spożywały w parafii po Mszy św. Wyszukane stroje pierwszokomunijne wymyślali rodzice, chociaż odpowiedzialni duszpasterze informowali, że pierwsza Komunia św. nie jest czymś nadzwyczajnym, lecz kolejnym etapem po chrzcie św. do głębszego zjednoczenia z Panem Jezusem. Dlatego nie powinno się z tego religijnego charakteru uroczystości czynić czegoś nadzwyczajnego w postaci wyszukanych strojów, wystawnych przyjęć i prezentów.

Co Ksiądz Biskup sądzi o urządzaniu wystawnych przyjęć komunijnych, które coraz częściej przypominają małe wesela? Czy to nie jest kolejny element, przysłaniający sens tego święta?

Z całą pewnością wystawne przyjęcia narzucają rodzice i chrzestni. Duszpasterze są bezradni, kiedy z rocznym wyprzedzeniem rodzice zamawiają sale i wymuszają, by Komunia św. odbyła się w zarezerwowanym przez nich terminie. Do rodziców nie dociera, że Pierwsza Komunia jest świętem dziecka, a nie dorosłych. Dlatego absurdem jest pytanie, czy można serwować alkohol na tym przyjęciu. Katecheci przypominają dzieciom, by na stole postawić krzyż i zapaloną świecę, które mówią o religijnym charakterze owego posiłku.

Jaka jest rola rodziców i rodziny w przygotowaniu dziecka na przyjęcie Sakramentu Komunii? 

Rodzice jako katecheci dzieci starają się współpracować z księdzem czy katechetą przygotowującym dzieci do I Komunii św. Dlatego winni korzystać z katechez prowadzonych dla nich w parafii, na których dowiadują się jak przeprowadzać rozmowy z dziećmi, z których treściami spotykają się one na katechezie.

[koniec_strony]

Wiek przystępowania do Komunii św. jest obecnie ustalony na trzecią klasę szkoły podstawowej. Czasem pojawiają się jednak pomysły, by w ogóle odłożyć przystępowanie do tego Sakramentu na później, kiedy dziecko jest bardziej dojrzałe albo kiedy będzie mogło samo decydować. Co Ksiądz Biskup o tym sądzi? Jak  ogóle zdefiniować dojrzałość odpowiednią do przyjęcia Pana Jezusa?

Nie można imputować dziecku religijności dorosłego człowieka. Do siódmego roku życia dziecko formuje swą postawę wiary w oparciu o świadectwo wiary rodziców i katechetów. Bez wątpliwości przejmuje treści przekazywane przez nich. Popieram ideę św. papieża Piusa X, który wprowadził w Koście wczesną Komunię św. Jako warunek postawił, aby dziecko odróżniało chleb eucharystyczny od zwykłego chleba powszedniego, a także wiedziało, czym różni się dobry czyn od złego. Im wcześniej dziecko poznaje znaczenie Bożych Przykazań, tym łatwiej odróżni dobro od zła.

Kościół boryka się z odejściami ludzi młodych. Mawia się, że bierzmowanie to dla wielu sakrament pożegnania z Kościołem. Jak formować dzieci już od Komunii, aby w wieku młodzieńczym nadal znajdywały dla siebie miejsce w Kościele?

Ważną role odgrywa środowisko domu. Jeżeli rodzice spełniają misję świadków wiary w życiu dziecka, pierwszych katechetów - wówczas propozycje Chrystusa przenikają całe życie rodziny, a nie są wspominane okazjonalnie np. przy chrzcie dziecka, pierwszej spowiedzi i Komunii św. czy też bierzmowaniu. Jeśli dziecko widzi w rodzicach ludzi wierzących i praktykujących wówczas po kryzysie wiary w okresie dojrzewania z pewnością wróci do przyjaźni z Bogiem.

Rozmawiała Marta Brzezińska-Waleszczyk 

List bp Antoniego Długosza do rodzin z okazji I Komunii świętej:

Rodzice -kapłanami i katechetami dzieci

Największym darem rodziców jest dziecko. Ono jest wyrazem Waszej miłości do siebie, do Boga i człowieka. Narodziny dziecka wiążą się z nowymi obowiązkami, stwarzaniem odpowiednich warunków bytowych, ale także z troską o chrześcijańskie wychowanie. Podczas zawierania sakramentu małżeństwa zgodziliście się nie tylko na danie dziecku życia, lecz także na jego chrześcijańskie wychowanie. Wtedy również zaprosiliście Jezusa, aby był Mieszkańcem rodziny, Domownikiem. Tym samym Wasza rodzina stała się domowym Kościołem, o którym mówi nauczanie II Soboru Watykańskiego: „Rodzice są kapłanami domowego sanktuarium oraz pierwszymi zwiastunami wiary w życiu dziecka. Dziecko, doświadczając miłości od rodziców, nabiera przekonania, że Bóg jest miłością (zob. 1J 4,16)".

Wprowadzenie dziecka w kontakt z Bogiem jest bardzo ważne. Pierwszym jego przejawem jest stworzenie w rodzinie poczucia bezpieczeństwa. Dziecko winno doświadczać miłości, bliskości rodziców, być akceptowane przez nich pod względem płci. Rodzice powinni mieć czas dla dziecka, uczestniczyć w jego radościach i smutkach, pomagać w rozwiązywaniu trudnych problemów, uczyć postaw społecznych oraz przygotowywać do ofiary. Więzi fizyczne i psychiczne z rodzicami pozwolą dziecku wychodzić z wielu kompleksów.

Pierwszym znakiem obecności Boga w rodzinie jest dla dziecka modlitwa rodziców. Klęczący rodzice, rozmawiający z Bogiem, są okazją do stawiania pytań: „Co robicie, z kim rozmawiacie?". Uczymy dzieci rozmawiać z Panem Bogiem, gdy tłumaczymy im, że o wszystkich radosnych i smutnych przeżyciach, o których opowiadają nam, rodzicom, mogą także opowiedzieć swoimi słowami Panu Bogu. Uświadamiamy dzieciom, że Pan Bóg jest zainteresowany naszym życiem i cieszy się, gdy o wszystkim Mu opowiadamy.

[koniec_strony]

Dziecko rodzi się z sumieniem anomicznym, czyli nierespektującym zasadniczych norm moralnych. Dobrem dla dziecka jest to, co lubi, co sprawia mu przyjemność. Złem z kolei to, co jest nieprzyjazne. Od rodziców uczy się postawy życia według sumienia heteronomicznego - zaczyna oceniać czyny w oparciu świadectwo rodziców oraz otoczenia. Jest to bardzo ważny okres, ponieważ w tym właśnie wieku dzieci przystępują do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. W rodzinie, czyli domowym Kościele, dziecko winno spotkać się z Bożą, ewangeliczną oceną czynów i postaw, taką samą, jaką wynosi z katechezy. Wtedy autorytet katechetów i rodziców pomoże mu poprawnie uformować sumienie. W życiu człowieka wierzącego nie ma podziału na sprawy świeckie i religijne. Każde doświadczenie życia jest powiązane z Bogiem i przeniknięte Jego pouczeniem. Mówi o tym św. Paweł: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie" (1 Kor 10,31).

Ważne jest także przygotowanie dzieci do przeżywania niedzielnej i świątecznej Eucharystii. Pomoże w tym wyeksponowanie znaczenia stołu. Przy nim należy z całą rodziną spożywać posiłki. W powszednie dni przynajmniej jeden, a w niedzielę i święta wszystkie. Przy stole winniśmy także obchodzić urodziny, imieniny, rodzinne rocznice oraz celebrować posiłki świąteczne w Boże Narodzenie i Wielkanoc. Stół jest ołtarzem domowego Kościoła, przy którym w atmosferze przyjaźni można porozmawiać, pośpiewać oraz zjeść przygotowane potrawy. Nie może przeszkadzać nam gra radia czy telewizora. Posiłek jest świętą czynnością rodziny. Pan Jezus najważniejsze sprawy ustanawia podczas jedzenia z apostołami. Do ucztowania nie zasiadają wrogowie, lecz przyjaciele. Ten aspekt przyjaźni należy podkreślać. Rodzice nie mogą spieszyć się podczas posiłku czy też być poirytowani lub zajęci swoimi sprawami (np. czytaniem gazety, książki). Mają być darem dla dzieci i cierpliwie wsłuchiwać się w przedkładane przez nie sprawy. Przy posiłku jest okazja, aby omówić z dziećmi problemy bytowe rodziny, szkolne, koleżeńskie. Tutaj odpowiadamy na pytania stawiane przez dzieci, rozwiązujemy ewentualne spory, korygujemy niewłaściwe zachowania członków rodziny. Rodzice nigdy nie zwracają sobie uwagi przy dzieciach. Będzie na to okazja, gdy pozostaną sami. Nie mogą podważać nawzajem swojego autorytetu w obecności dzieci. Dzieci w takich sytuacjach opacznie odnoszą te krytyczne uwagi do siebie.

Miła atmosfera przy stole, rodzinna uczta będzie zapowiedzią doświadczenia Uczty Eucharystycznej, czyli Mszy Świętej. Tam także zbieramy się przy stole - ołtarzu, by wspólnie śpiewać, rozmawiać z Panem Bogiem (modlitwy), słuchać, co On chce nam powiedzieć (czytanie Pisma Świętego i kazanie), a także, po przyjęciu Bożego Słowa, otrzymać szczególny pokarm - Jezusa w Komunii Świętej. Eksponowanie domowych posiłków przy stole stanowi katechezę przygotowującą do przeżycia uczty z Chrystusem na Mszy Świętej.

Pierwsza Komunia Święta zadaniem dla rodziców

Maj oraz czerwiec są miesiącami szczególnie ważnymi dla uczniów drugich klas oraz ich rodziców ze względu na uroczystość Pierwszej Komunii Świętej, nazywanej także pierwszym pełnym uczestnictwem w Eucharystii.

Jan Paweł II podczas audiencji dla Polaków przeprowadził katechezę o Eucharystii, przypominając, że jest ona szczytem chrześcijańskiego życia. Papież mówił: „Kościół bowiem rodzi się z Eucharystii. Kościół żyje z Eucharystii. Eucharystia tworzy Kościół. Równocześnie Kościół sprawuje Eucharystię". Do takiego rozumienia i przeżywania Eucharystii przygotowuje katecheza. Każdy kolejny rok nauki ma służyć coraz bardziej świadomemu, pełnemu i aktywnemu uczest­nictwu w Eucharystii.

Wydaje się, iż u niektórych rodziców występuje błędne przekonanie, jakoby uroczystość pierwszoko-munijna była tak nadzwyczajnym wydarzeniem, że zamyka pewien etap w życiu dziecka. Tymczasem ani program katechetyczny, ani zdrowe duszpasterstwo

katechetyczne nie popierają takiej opinii, lecz starają się wyprowadzić tę grupę rodziców z błędu. Błędne podkreślanie, że Pierwsza Komunia Święta jest czymś nadzwyczajnym, sprawia, że po owym wydarzeniu niektórzy rodzice prawie zupełnie przestają interesować się dalszą katechetyczną edukacją dziecka. Napięcie nerwowe i zmęczenie, spowodowane balastem niepotrzebnych przygotowań do pierwszokomunijnej uroczystości, a także powiązany z tym duży wydatek pieniężny powodują, że dorośli uważają, iż doskonale i raz na zawsze spełnili już swój rodzicielski obowiązek, że ich dziecko już „się sprawiło" - jak określa się to wydarzenie w niektórych regionach Polski. Przestają czuć się odpowiedzialnymi za dalsze eucharystyczne, religijne życie dziecka.

Dziecko z kolei może tak bardzo skoncentrować się na zewnętrznej oprawie uroczystości, a szczególnie na prezentach, że dość płytko przeżyje tajemnicę spotkania z Jezusem. Intensywny rok przygotowań do uroczystości w klasie drugiej, nadmiar materiału do zapamiętania, wielość prób, egzaminy powodują wielkie zmęczenie u dzieci, przygaszając tęsknotę za Jezusem i miłość do Niego. Negatywne wyobrażenie o spowiedzi, zastraszanie dziecka konfesjonałem wytwarza lęk. Czasami niektórzy rodzice próbują wykorzystać przygotowanie do pierwszej spowiedzi, trzymając w niewolniczym posłuszeństwie dzieci przez tzw. tresurę, strasząc je konfesjonałem, niezdanym egzaminem itd. Ową sytuację może, niestety, pogłębić również niewłaściwa postawa spowiednika, jeśli brakuje mu cierpliwości do małego penitenta, jeśli wyładuje swój zły nastrój na dziecku, okazując zniecierpliwienie czy wręcz krzycząc na nie. Takie traumatyczne doświadczenie pierwszej spowiedzi może doprowadzić u dziecka do skrajnej postawy porzucenia praktyk religijnych i powracania do nich tylko w sytuacjach „przymusu", na przykład korzystania ze spowiedzi dopiero przed sakramentem bierzmowania, a nawet przed sakramentem małżeństwa.

[koniec_strony]

Należy podkreślić, że uroczystość pierwszokomunijna stanowi jeden z normalnych etapów zjednoczenia człowieka z Bogiem. Przygotowuje do niego okres przedszkolnej katechezy, a szczególnie dwa lata nauczania w szkole podstawowej. Dopuszczenie dziecka do pełnego uczestnictwa w Eucharystii niczego nie kończy: ani katechezy, ani troski rodziców o dalszą formację religijną, ani praktyk religijnych (np. spowiedzi Św., zwłaszcza w pierwsze piątki miesiąca). Rodzicom powinno zależeć na tym, aby ich dziecko nadal systematycznie pogłębiało wiarę i wiedzę religijną oraz doświadczało życiodajnych spotkań z Jezusem Eucharystycznym.

Wypada zatem troszczyć się o zdrową, to znaczy chrześcijańską atmosferę przygotowania oraz samej uroczystości pierwszokomunijnej. Dopuszczenie dziecka do pełnego uczestnictwa w Eucharystii jest inicjacją życia z Jezusem, którą należy podtrzymywać i pogłębiać przez całe życie. Odpowiadają za to w pierwszym rzędzie rodzice oraz katecheci. Katechetyczny program trzeciej klasy służy pogłębieniu spotkań dziecka z Jezusem Eucharystycznym. Także tematyka następnych lat katechizacji w szkole podstawowej i ponadpodstawowej stawia na pierwszym miejscu powiązanie życia człowieka z Eucharystią.

Staje się polskim zwyczajem, że dzień Pierwszej Komunii Świętej jest okazją do urządzania wystawnych przyjęć. Znane są przykłady, kiedy na tę uroczystość rodzice wynajmują specjalny lokal oraz obsługę kuchenno-kelnerską. Uroczystość taka niczym nie różni się od świeckiej imprezy, często zakrapianej alkoholem. Wymyśla się bardzo drogie pierwszokomunijne ubrania, rodzinne kreacje, których uszycie w nadmiarze absorbuje rodziców i dzieci. Rodzice drugoklasistów, ich dziadkowie oraz chrzestni prześcigają się w oryginalności i cenie prezentów. W takiej atmosferze to, co jest najważniejsze, zostaje odsunięte na margines święta. Wypowiedzi dzieci potwierdzają tę opinię. Chwalą się one ceną i jakością otrzymanych prezentów, opowiadają o pijackiej atmosferze podczas posiłku. W sytuacji ekonomicznego i moralnego kryzysu, jakiego doświadcza wiele rodzin w naszym kraju, nie możemy powielać niezdrowych postaw w przeżywaniu religijnych uroczystości. Skoro Pierwsza Komunia Święta niczego nie kończy, nie należy wprowadzać tyle niepokoju w przygotowanie dziecka do spotkania z Chrystusem w Eucharystii. Rodzice - jako pierwsi katecheci i świadkowie Boga w życiu dziecka - winni skoncentrować uwagę na przeżywaniu z dzieckiem tęsknoty za Jezusem, który przebaczy grzechy, powinni też uczyć dziecko miłości i wdzięczności za Eucharystyczny Pokarm. Dziecko ma uświadamiać sobie, że najważniejszy jest Pan Jezus. Dlatego, między innymi, warto się postarać, by tego dnia prezenty nie stały się od Niego istotniejsze. Trzeba o tym z dzieckiem porozmawiać wcześniej, a przekonamy się, że dzieci na ogół świetnie tę prawdę rozumieją i chętnie akceptują. Można poprosić rodzinę i chrzestnych, aby prezent był w jakiś sposób powiązany treściowo ze świętem (album pierwszokomunijny, Biblia dla dzieci itd.). Dziecko może również zostać przez nas zachęcone do tego, żeby przygotować drobne prezenty dla gości. Taka cierpliwa praca dziecka nad swoim charakterem z pewnością zaowocuje kiedyś ewangeliczną postawą życia („Więcej radości jest w dawaniu aniżeli w braniu" - por. Dz 20, 35). Nie należy planować wystawnych przyjęć, jedynie rodzinne śniadanie czy obiad, podczas którego na stole będzie stał krzyż i paliła się pierwszokomunijna świeca - znak obecności Pana Jezusa. Spotkanie przy stole ma być przedłużeniem Eucharystii, dlatego bezcelowa jest dyskusja nad obecnością alkoholu. Na religijnych przyjęciach nie ma alkoholu: tę zdrową zasadę należy podkreślać. Nie widzę też zupełnie potrzeby przygotowywania specjalnych, drogich strojów dla dzieci. Mogą przyjść do kościoła w odświętnych ubraniach, jakie już posiadają. Można, o ile finansowo stać na to wszystkich rodziców, wprowadzić jednakowe stroje liturgiczne.

Wspólne uczestnictwo we Mszy Św., podczas której cała rodzina przystępuje do Komunii Świętej, pogłębi u dziecka przekonanie, że skoro rodzice tak często przyjmują Pana Jezusa, to i ono powinno często i chętnie umacniać się owym Pokarmem, „którym żyje cały Kościół".

 

Nabożeństwa domowe w dniu Pierwszej Komunii Świętej:

Przed wyjściem do kościoła

Przygotowujemy stół nakryty białym obrusem. Na środku stołu stawiamy krzyż i palącą się świecę pierwszokomunijną, obok kładziemy naczynie z wodą święconą i kropidło. Cała rodzina, ubrana odświętnie, otacza stół.

Ojciec lub matka: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Wszyscy: Amen.

Ojciec lub matka: Przeżywamy radosny dzień w życiu naszej córki............................./naszego syna ......................................

Po raz pierwszy przyjmiesz Pana Jezusa w Komunii Świętej, z czego bardzo cieszy się Pan Jezus oraz cała nasza rodzina. Życzymy Ci, abyś przez cale życie tak kochał/a i tęsknił/a za Panem Jezusem, jak to przeżywasz dzisiaj. Niech dobry Bóg Ci błogosławi.

Dziecko: Pobłogosławcie mnie, rodzice, dziadkowie i rodzice chrzestni.

Rodzice, dziadkowie i chrzestni wyciągają ręce nad głową dziecka i mówią: Niech Dobry Bóg błogosławi Ci na spotkanie z Panem Jezusem. Kochaj Jezusa przez całe życie. Niech Cię błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.

Wszyscy: Amen.

Czynią znak krzyża na czole dziecka i całują je. Dziecko całuje ich w policzek i rękę. Następnie kropią dziecko wodą święconą, a rodzice chrzestni wręczają mu świecę. Wychodzą do kościoła.

 

Po powrocie z kościoła do domu

Na środku stołu stoi krzyż, obok lichtarz lub naczynie, w które dziecko wkłada zapaloną świecę przyniesioną z kościoła. Rodzina otacza stół.

Dziecko: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Wszyscy: Amen.

Dziecko: Pobłogosław, Panie Boże, ten posiłek przygotowany z okazji mojego pierwszego przyjęcia Pana Jezusa w Komunii Świętej. A Ty, Jezu, zasiądź z nami do stołu, abyśmy z radością zjedli obiad. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

Wszyscy, tworząc krąg, biorą się za ręce, potrząsają nimi i śpiewają: Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego.

Komentarze (11):

anonim2014.05.14 10:19
A ja proponuję żeby wreszcie zacząć traktować dzieci poważnie a nie infantylizować przez tzw. msze dla dzieci, przebieranki w prezbiterium, błazenadę na kazaniach. Niestety biskup Długosz jest tutaj wielkim szkodnikiem liturgicznym i sam przyczynił się do tego że dzieci traktują Najświętszą Ofiarę jak fajną imprezę a nie uobecnienie ofiary Chrystusa. Pląsy i "chrześcijanin tańczy", infantylny formularz mszy z udziałem dzieci i jak one mają chłonąć tajemnicę wiary? Jeśli rodzice chcą wychować dobrego katolika to niech trzymają go z dala od parafialnego NOMu tylko prowadzą na tridentinę od małego bo inaczej ucieknie z kościoła po bierzmowaniu albo co gorsza zostanie neonem.
anonim2014.05.14 10:24
Masakra z tymi prezentami... kto to wogóle wymyślił?Bo chyba nie dzieci.
anonim2014.05.14 10:26
Amish, Ja się wychowałam na NOM i jakoś mi nie zaszkodziło. Chodziłam też na trydencką mszę, ale wolę NOM
anonim2014.05.14 12:21
U mnie w parafii ks.proboszcz święci te laptopy, rowery i co tam jeszcze dzieciaki do kościoła wniosą. To dopiero jest impreza! Szanuję tego księdza, ale ten pomysł to objaw jego bezmyślności. Zapytany przeze mnie ośmiolatek, czy cieszy się, że przyjmie Pana Jezusa do serca, odpowiedział, że nie wie, ale że cieszy się z prezentów. Zwróciłam uwagę dziewczynce żeby się odwróciła przodem do ołtarza, bo właśnie ksiądz błogosławił nas Najświętszym Sakramentem, popatrzyła na mnie i dalej siedział bokiem na ławce, majtając nogami, chyba nie zrozumiała co to Najświętszy Sakrament, nie wiem. Wszyscy klęczą a ona się gapi do tyłu, dwa dni wcześniej przyjęła pierwszy raz Komunię św.
anonim2014.05.14 22:36
Kiedyś to i w kościółku można było dostać prezent, od samego tylko chodzenia na katechezę. I przynieść do domu a to ser, a to masło, a to jakieś puszki. Dziś rodzice dzieci przyjmowanych dygają kościółek myć i zamiatać... O tempora, o mores! Te prezenty na bogato to taka rekompensata. Za kościółek, któren się o owieczki mało stara, a tylko przysług, wdzięczności i profitów oczekuje.
anonim2014.05.15 10:05
@Amish zgadzam się z Tobą w 100%. Mam inne zdanie niż ksiądz jeśli chodzi o wynajmowanie lokali bo wynajęcie sali i całego kateringu to wielka pomoc dla rodziców. Rodzic nie myśli aby wszystko było na czas gorące, podane i sprzątnięte. Jest obsługa. Znam przypadek kiedy babcia z dziadkiem zostali w domu aby przygotować rosół i cały obiad gdy wszyscy przyjadą z kościoła po Komunii św. i sami nie byli w kościele. Później uwijali się w kuchni jak w ukropie bo było sporo gości. Rodzice dziecka też tylko biegali w tą i z powrotem od stołu do kuchni. Co do alkoholu. Niepotrzebny, choć jeśli jest trochę dobrego trunku to nie zaszkodzi. Wino do obiadu jest ok. Co do prezentów - kupować na co kogo stać. Bez wysiłku.
anonim2014.05.15 13:34
"Małżeństwo, które zaczęło nudzić się wieczorami, zdecydowało się przez pewien czas wyłączać telewizor i czytać głośno przez godzinę wybraną książkę. Nie żadne czasopisma, ani romanse, ani książki związane z naszą pracą, ale trochę filozofii i teologii. Zainteresowała nas historia drugiej wojny światowej Churchilla. Czy wykorzystałabym kiedykolwiek tę książkę w mojej pracy? Wątpię. Zauważyliśmy jednak, że po kilku tygodniach czytania co wieczór, wzrosła nasza zdolność koncentracji. Mamy już kilkanaście książek do przeczytania na naszej liście. Bardzo często w ogóle nie włączamy tej głupiej telewizji" Alan Loy McGinnis "Potęga optymizmu"
anonim2014.05.15 17:14
Na pewno lepiej byłoby nie dawać ale ludzie z tego nigdy nie zrezygnują, a już w ogóle najlepszą opcją byłaby rezygnacja z prania mózgu i niech się ludzie chrzczą itd. jak już dorosną i będą sami tego chcieli.
anonim2014.05.16 9:19
@Przeciętniak Dlaczego nie dawać prezentów dzieciom na komunię? Przecież to ogromnie szczęśliwy dzień dla dziecka i dla całej rodziny. Jak przychodzą goście to często dają prezenty tak po prostu bez okazji, a jak przychodzą na Komunię to ma być bez prezentu? Sztucznie. Dziecko z katolickiej rodziny doskonale wie, że najważniejszy jest Pan Jezus a jak dostaje prezenty, widzi przygotowania do uczty, gości, to tym bardziej dziecko wyczuwa ważność dnia. To wszystko sprzyja rozwojowi a nie cofaniu w rozwoju. Trzeba pamiętać tylko o umiarze w każdej świeckiej sprawie a w sprawach wiary oddać się Bogu bez reszty. Prezenty mogą być edukacyjne, niedrogie, takie , które zainteresują dziecko zależnie od zainteresowań, możliwości itp..np: mikroskop, lornetka, luneta, dobra piłka do gry, rakieta do tenisa, kometka i td. Oczywiście zawsze książki religijne. Jest mnóstwo rzeczy, które będą miłe dziecku. A dorośli wykazują się brakiem zrozumienia wręcz ignorancją bo sami z chęcią zawsze chcieliby dostać prezent a dziecku żałują. W ten szczególny dzień okazujemy dziecku miłość nawet prezentami, patrząc na jego potrzeby.
anonim2014.05.18 9:31
Prawda jest taka, że dzieciaki (co ja mówię, dorośli też w większości) na mszy się nudzą. Nie rozumieją, nie angażują się osobiście, ale powtarzają formułki.
anonim2019.04.15 12:50
Prezent? Proszę - https://livro.pl/twoja-pierwsza-komunia-swieta-prawdziwa-radosc-ze-spotkania-z-jezusem-papiez-franciszek-sku1136424782.html Nie laptop i quad. W jakim kierunku to poszło? I pytanie - po co takie osoby w ogóle decydują się na komunię?