Benedykt XVI o największym wrogu Kościoła świętego - zdjęcie
18.06.20, 13:50Fot. Peter Nguyeng Minh Trung via Flickr CC BY 2.0

Benedykt XVI o największym wrogu Kościoła świętego

20

Przegląd ujęcia przez Ratzingera tematów religii i kultury, tolerancji i wolności oraz prawdy i sumienia, ujawnia, że główny przedmiot jego troski stanowi w rzeczywistości relatywizm. Temat ten stał się nicią przewodnią homilii wygłoszonej przez niego do kardynałów Kościoła rzymskiego zgromadzonych na konklawe mającym wybrać następcę papieża Jana Pawła II.

Ileż «powiewów nauki» przyniosły nam ostatnie dziesięciolecia, ileż nurtów ideowych, ileż modnych kierunków myślowych... Były one często niczym wzburzone fale, które popychały myślenie wielu chrześcijan niczym małą łódkę z jednej skrajności w drugą: od marksizmu do liberalizmu, aż po libertynizm; od kolektywizmu po radykalny indywidualizm; od ateizmu do mglistego mistycyzmu religijnego; od agnostycyzmu do synkretyzmu i tak dalej. Każdego dnia powstają nowe sekty i urzeczywistnia się to, co mówi św. Paweł na temat «oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu» (Ef. 4,14). Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła, jest często określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się «każdemu powiewowi nauki», jawi się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki. Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki”94.

Już w roku 1996, zwracając się do biskupów latynoamerykańskich, Ratzinger wskazywał, że upadek systemów rządzenia o inspiracji marksistowsko-leninowskiej w Europie, chociaż tak upragniony, doprowadzi jedynie do rozbudzenia nowych form marksistowskiej nadziei wskutek rozczarowania polityką liberalizmu. Co więcej, wzmocni się już i tak silna tendencja, obecna w niemarksistowskich państwach Zachodu, która każe uznawać gruntowny relatywizm za dominujący w sensie filozoficznym światopogląd naszych czasów95.

Relatywizm, który, jego zdaniem, zajął obecnie miejsce marksizmu jako główne zagrożenie dla wiary Kościoła, to zjawisko przede wszystkim europejskie (a co za tym idzie, także północnoamerykańskie). Jest on pochodną „postmetafizycznej filozofii europejskiej”96. Relatywizm definiowany bywa nie tylko w sensie negatywnym, jako rezygnacja umysłu ludzkiego wobec niemożliwego do poznania ogromu prawdy, ale też w sensie pozytywnym (i w tym leży jego imperialna ambicja), jako absolutny warunek i podstawa wszelkiej tolerancji i wolności, a w sferze politycznej — jako podstawa demokracji. Mówi się bowiem, że wszystkie te pojęcia i związane z nimi działania znalazłyby się w niebezpieczeństwie, gdyby ludzie mieli uznać istnienie jednej powszechnie obowiązującej prawdy.

Ratzinger zgadza się z tym, że jeśli społeczeństwo uznaje pewne moralne absoluty (chociaż w społeczeństwie godzącym się, na przykład, na istnienie „prawa” do pozbawiania życia nienarodzonych, owo „jeśli” rodzi poważne problemy), to żadna szkoda się nie dzieje, gdy w sensie politycznym jego podstawą jest przekonanie, że „zwolennicy różnych dróg wzajemnie uznają swoje działania za część wspólnego dążenia do tego, co najlepsze”97. Odmowa uznania przynajmniej częściowego pluralizmu w tym zakresie byłaby rzeczywiście szaleństwem typowym dla państwa o ustroju marksistowskim. Niebezpieczeństwo dla Kościoła rodzi się natomiast z rozszerzania takiego relatywizmu na dziedzinę etyki i religii.

Relatywistyczna teoria religii w sposób szczególny przywoływana jest na subkontynencie indyjskim ze względu na niespodziewane podobieństwo między postmetafizyczną umysłowością europejską a tradycyjną negatywną teologią Indii. Zasadniczy relatywizm wszystkich form religijnych wobec Brahmy, absolutu filozofii hinduskiej, od dawna należy do hinduskiego dziedzictwa. Dlatego też w kontekście tym naturalne jest odrzucanie centralnego charakteru postaci Chrystusa, który traktowany jest jako kolejna zbawiająca postać w historii, jako jeszcze jeden przejaw zbawczej mocy samego Logosu. W strukturze spotkania Zachodu i Wschodu oraz globalnego dialogu między religiami relatywizm wydaje się więc prawdziwą, chociaż z pewnym opóźnieniem na nowo odkrytą filozofią ludzkości jako takiej.

Jakie są jednak charakterystyczne oznaki rozprzestrzeniania się relatywizmu w świecie zachodnim? W roku 1996 Ratzinger wskazywał na jego skutki w dwóch bardzo różnych kontekstach. Pierwszym z nich było powstanie silnie wewnętrznie zróżnicowanego, lecz wywierającego istotny wpływ ruchu określanego jako New Age, drugim zaś — w zdecydowanym przeciwieństwie do New Age — nasilanie się postawy określanej przez Ratzingera jako pragmatyzm w życiu Kościoła, której konsekwencje w kwestiach zarówno duszpasterskich, jak i liturgicznych są aż nazbyt dobrze znane katolikom na Zachodzie.

Według zwolenników New Age — pisze Ratzinger — nie należy szukać rozwiązania dylematu relatywizmu w nowym spotkaniu «ja» z «ty» albo z «my», ale w przezwyciężeniu podmiotu i w ekstatycznym powrocie do «procesu kosmicznego»”98. Jeśli nie istnieje żadna dostępna dla wszystkich prawda, można chrześcijaństwo odsunąć na margines i zastąpić je „odradzaniem się przedchrześcijańskich religii i kultur”99, przyporządkowanych maksymalizowaniu sposobów doświadczania Absolutu za sprawą nowej gnozy, która, podobnie jak gnoza, której stawiał czoła Kościół pierwotny, wciąga w swoją służbę wielką różnorodność środków, w tym dziwnie dobranych elementów współczesnej nauki — biologii, psychologii, fizyki. Gdy Bóg wycofuje się z przestrzeni społeczeństwa zachodniego, powracają bogowie, składając propozycję, że „pozwolą nam przez chwilę rozkoszować się nieskończonością, a zapomnieć o nędzy skończoności”100 — co zresztą stanowi wielką pokusę dla osób przechodzących na buddyzm w kulturze Zachodu.

Mogłoby się wydawać, że od zachodniej ideologii New Age i buddyzmu daleko jest do pastoralnego pragmatyzmu, do apeli o demokratyzację w Kościele i o liturgiczny horyzontalizm. Ratzinger znajduje jednak powód, aby sądzić, że wszystkie te zjawiska są wewnętrznie połączone. Raz jeszcze bowiem: jeśli wiara i posługa pastoralna nie przychodzą do nas przez Słowo Wcielone i założony przez Słowo Kościół, to nie mają żadnej wartości bezwarunkowej. Dlaczego więc nie podchodzić do katolicyzmu w sposób pragmatyczny? Jeśli ma rację relatywizm, to również wiara jest czymś, o czym możemy decydować samodzielnie. W tym kontekście nie można właściwie uznać za obowiązujące czegoś, za czym nie opowiada się większość głosów, chociaż z tego samego powodu większość nie może też narzucać swojej opinii mniejszości. W każdym razie wiara, której treść jest określona na podobieństwo pewnego programu, nie zaś przez odniesienie do Kościoła wszystkich wieków, nie jest wiarą katolicką w znanym nam do tej pory sensie.

Głównym zarzutem Ratzingera pod adresem awangardowej Liturgii katolickiej jest to, że świadomie wprowadza się do niej konstruktywizm. Zanim jednak przejdziemy do analizy tej kwestii — bez względu na to, jak ważna jest ona dla zdrowia i życia Kościoła — zajmiemy się innym, poprzedzającym ją tematem, dotyczącym tego, jak w ciągu tych lat mimowolnych przygotowań do objęcia urzędu papieskiego zaczął on postrzegać Kościół w jego całościowym aspekcie.

Fragment ksiązki Aidana Nicolsa OP "Myśl Benedykta XVI. Wprowadzenie do myśli teologicznej Josepha Ratzingera"

***

94 Tenże, Ku «dojrzałości» wiary w Chrystusa (Homilia podczas Mszy Świętej Pro eligendo Romano Pontifice, Watykan, 18 IV 2005), „L'Osservatore Romano” wyd. pol. 26(2005), nr 6(274), s. 30.

95 Wykorzystuję tutaj, zasadniczo w niezmienionej formie, pewien materiał poświęcony pismom Ratzingera, który powstał w połowie lat 90. ubiegłego wieku i został już opublikowany pod tytułem Cardinal Ratzinger on Theology, Liturgy, Faith (w: A. Nichols OP, Beyond the Blue Glass. Catholic Essays on Faith and Culture, t. 1, London 2002, s. 129-146).

96 J. Ratzinger, Wiara i teologia dzisiaj, „L'Osservatore Romano” wyd. pol. 18(1997) nr 3(191), s. 48.

97 Tamże, s. 47.

98 Tamże, s. 50.

99 Tamże.

100 Tamże.

Komentarze (20):

f232020.06.19 9:48
Największym wrogiem Kościoła Katolickiego jest jego personel, w całym zakresie hierarchii. Idąc tym tropem dochodzimy do wniosku, że przytoczony kościół to szambo i degeneracja.
nico2020.06.19 9:39
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Franek mów szczerze, nie motaj o jakiś relatywizmach.
KAT2020.06.19 8:08
Jaki relatywizm? Sam Franek jest zagrożeniem.
Świetnie Grał i Miara Kary2020.06.19 7:38
Czym jest łączenie się mężczyzn z kobietami? Kradzieżą! Jeśli jesteś mężczyzną i masz ok 20 lat to gdy zagadujesz do kobiety w twoim wieku, która ci się podoba zawsze kradniesz, gdyż samica na 100 procent ma kogoś kogo nazywa kolegą a on też ma nadzieję że samica będzie jego własnością. W praktyce młody frajerze jest kilku takich delikwentów jak ty- chyba że zagadujesz Do grubej Berty, Faceta z łonem , orka samicy albo trolla. Tak jest Frajerzy! Bo w dwudziestym i pierwszym wieku kobiety się inicjują w wieku 15 - 16 lat. Więc jak masz ok dwudziestki możesz tylko kraść i szerzyć prostytucje, jak masz 30 lat - i jesteś przekwitnięty - jeszcze bardziej. Jak zagadujesz do młodej dziewczyny zawsze łamiesz co najmniej 9 przykazanie. A pan Jezus kazał nam się miłować. Tylko jak mamy się miłować skoro nawet nasze kobiety nas nie miłują bo miłują instynkt społeczny zwany duszą i dzieci. A pan wasz krzyczał; Pokój Pokój i wyglądał jak Pokój tylko że dziadowski, więc pokoju nie będzie. Bo gdy kobieta nosi odsłonięte nogi powyżej kolan - czuje się pożądana i bardziej kocha to uczucie niż wybranka do którego miłość to też instynkt stadny - chce mieć chłopaka bo wszyscy mają i chce być doświadczona. Więc każdy kto nie kocha głosu chrześcijańskiego boga czyli głosu wspólnoty,a wręcz nienawidzi tej Demo - Kreacji - Bo czym jest wstawianie się wspólnoty w niebie za ścierwem? Ten jest Satanistą.
nico2020.06.19 9:43
Ta samica... i wszystko jasne. Czas na terapie u psychologa, tylko nie katolickiego bo stan się pogorszy. Dla i wyobraż sobie, że to te rozwiązłe, zdradzające samice robią z mężczynami. Szok prawda. No i co na to Jezus?
Twój pan święty Israel2020.06.18 21:48
Nic juz was nie uratuje ani chrześcijaństwa ani kultury europejczyków , jesteście juz na przegranej pozycji , wyginiecie a historia szybko o was zapomni ! przyszłość należy tylko do narodu boga do narodu wybranego do narodu i krwi semickiej szlachetnej ,
Monika2020.06.19 2:20
" ejże taki ty świety...Usraelu!? Lechu Kellerze... Co ty chłopie bredzisz? ...LECHU K.... Piszesz, że "przyszłośc należy do narodu boga"!??? Pytam cię! Do jakiego "boga"? A może do bożka? Przecież ty Boga nawet tu nie szanujesz! Nawet nie szanujesz GO, pisząc z małej litery, słowo Bóg! Więc o czym ty bredzisz!? Kto ci w to uwierzy? CZYM SIĘ CHWALISZ? TWÓJ NARÓD PRAWIE 2 TYS. LAT NIE MIAŁ SWOJEGO KRAJU! DOPIERO PO II WOJNIE POWSTAŁ! WAS WSZYSTKICH PYCHA ZŻERA ! TAKA JEST PRAWDA !
Taka prawda 2020.06.19 4:40
wydoić kozy spadaj na pustyni w telavivie
https://demotywatory.pl/4591490/2020.06.19 6:58
Duża część żydów i arabów to są wbrew pozorom Aryjczycy nieważne czy opaleni czy nie. Ale jest też część z dużą domieszką tego co mam w nicku, tak czy siak 100 procentowych Aryjczyków nie ma od kilku tysięcy lat gdyż starożytny Egipt już był skażony - wielu mężczyzn była łysa choć gen z Mezopotamii pozwalał im nie mieć bród. Dzisiaj wszyscy mężczyźni noszą geny zwierząt jeśli chodzi o wygląd - rasa czarna najwięcej. U kobiet się on objawia skażonym umysłem i podzieloną miłością; zamiast wyglądu kochają trzy rzeczy; Patologicznie szacunek społeczny, Gwałt - czyli też szacunek w postaci doświadczania się seksualnego dla tego wybierają mężczyzn którzy są nie ludzko za szerocy i mają dużo genów tego tego co mam w nicku a po trzecie kochają potomstwo które też dodaje do szacunku. Dla tego wasze kobiety was nie kochają, a jeśli są już po kimś ta zasada się mnoży. Jak by kobiety kochały mężczyzn to kochały by 15 letnich z delikatną urodą chłopaków - tą miłość kobieta ma w sobie ale ujawnia się dopiero gdy kobieta się dużo hańbi - zaspokoiła swój haniebny instynkt wspólnotowy czyli bycie bardziej doświadczoną w rozwiązłości niż jej matka, i koleżanki, jest szanowana za pieniądze i posiada dzieci. Wtedy taka kobieta zaczyna kochać wygląd i zostaje LESBIJKĄ.
bogdanus2020.06.18 19:38
W tych ludziach niema krzty prawdy w sercach i rozumu. Wybierają idee które niszczą porządek boży (naturalny, dany w każdym człowieku). Nie rozróżniają prawdy od kłamstwa bo są zakłamani. To prawość decyduje o wielkości człowieka a nie kariera czy talenty. Wzgardzili prawdą, bo nieprawość daje zyski, lubieżną pychę, jest niewygodna w życiu. Są to czasy, gdy prawdziwą mądrość uznają za głupotę, a głupotę za mądrość.
antoni.s2020.06.18 18:45
Powszechny dostęp do informacji,internet,rozwój nauki,nieustannie rosnąca świadomość szarych mas,wszystko to wywołuje panikę w kościele,oszustwo na pana boga przestaje zaspokajać kościelne potrzeby,stąd jak grzyby po deszczu rosną kościelne biurowce.Trwa pełzające przepoczwarzanie się biskupów w deweloperów,gdyby chrystus wiedział czego patronem będzie dwa tysiące lat po swojej śmierci,na pewno nie dał by się ukrzyżować i pewnie gdy to widzi to się w grobie przewraca.
Szybka Randka sex2020.06.18 17:58
Nowa strona ero,tyczna na której znajdziesz sasiadke. Ponad milion ofert z całego świata! www.lexlale.eu Szybka i bezpieczna rejestracja, Zupełna anonimowość, Setki osób z całego świata.
anonim2020.06.18 16:45
Relatywizm to po prostu odrzucenie rozumu i odrzucenie prawdy, bo tę tylko rozum poznać może. Tyrania relatywizmu, anty-logos, to przygotowanie podłoża dla manipulacji indywidualnej: Freud, Jung, bądź zbiorowej Bernays. Siłę argumentu, prawdy, zastępuje siła zwiedzenia, uwiedzenia, manipulacji. Człowieka podmiot, redukuje się do człowieka przedmiotu gry wtajemniczonych i bogatych!
OKOpSK2020.06.18 15:46
Watykanska sekta nie ma nic wspolnego ze swietoscia.
Andrzej2020.06.18 14:34
szambo atakuje kościół
katolicka kretynizacja polski2020.06.18 13:56
kościół to szambo!
tm2020.06.18 17:19
Wszystko poza Kościołem to szambo.
Arek2020.06.18 20:06
Szkoda mi Ciebie “ czlowieku” ; robisz to z „ judaszowe srebrniki”
Monika2020.06.19 2:04
Arek, Nie masz pojęcia kim on jest ! Tak, jest trollem za srebrniki, ale poza tym pedałem. Ma na sumieniu dużo dzieci. Poczytaj o nim w sieci, oraz w IPN /był SBkiem/. Nazywa się Lech Keller-Krawczyk. Stary żydowski komunista, z rodziną napływowi z Rosji po wojnie!
Monika2020.06.19 1:57
"Kretynie", kretynizacjo do potęgi n-tej! KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY ZAŁOŻYŁ PAN JEZUS! A TY NIE MOŻESZ TEGO ŚCIERPIEĆ ZWYRODNIALCU! DLATEGO PRÓBUJECIE GO ZNISZCZYĆ ! Z BOGIEM NIE WYGRACIE ! Nikt przez 2 tys. lat z Bogiem nie wygrał! NIE MA WIĘKSZEGO SZAMBA NIŻ TY I TWOJE PEDALSTWO, DEMORALIZOWANIE DZIECI I WASZE GOŁE MARSZE LGBT...! TO TY I TOBIE PODOBNI SIEDZICIE PO USZY W SZAMBIE ROZPUSTY I JESZCZE CHCECIE NASZYCH DZIECI ADOPTOWAĆ ! NIEDOCZEKANIE WASZE! URODŹCIE SOBIE PEDAŁY! NIE UMIECIE?