Bartłomiej I: chrześcijanie Turcji chcą jedynie móc praktykować swą wiarę - zdjęcie
07.01.21, 16:56fot. yt/oxfordunion

Bartłomiej I: chrześcijanie Turcji chcą jedynie móc praktykować swą wiarę

5

Trudna sytuacja chrześcijan w Turcji odzwierciedla niełatwy los wyznawców Chrystusa na całym Bliskim Wschodzie. Nie żądają żadnych specjalnych przywilejów, pragną jedynie móc korzystać z prawa do swobodnego praktykowania swej wiary. Wskazuje na to honorowy zwierzchnik prawosławia, którego główna siedziba, którą jest Patriarchat Konstantynopola, mieści się w Stambule.

Patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I przypomina, że problemem nie jest bycie mniejszością w muzułmańskim świecie, tylko instrumentalne wykorzystywanie islamu. „Fanatyzm religijny świadczy o braku Boga. Bóg nigdy nie jest z tymi, którzy zabijają w Jego imieniu” – podkreśla patriarcha wskazując, że „przemoc w imię religii” w istocie jest „przemocą wobec religii”. Przypomina w tym kontekście m.in. męczeńską śmierć francuskiego kapłana ks. Jacquesa Hamela i krwawy zamach na katedrę w Nicei.  Przywołując historię Patriarchatu Konstantynopola podkreśla, że ta ziemia od najwcześniejszych wieków była przesiąknięta krwią męczenników. „Prześladowania towarzyszyły nam od początku i trwają do dziś. Franciszek nazywa to «ekumenizmem krwi» - zaznacza Bartłomiej.

Wskazuje, że aktualnie chrześcijanie są w Turcji niewielką mniejszością, ale obecną w prawie całym kraju. „Docenienie historycznego dziedzictwa Bizancjum przyniosłoby korzyść dla wszystkich. Nie można chrześcijan traktować jedynie jako kozłów ofiarnych i postrzegać jako zagrożenie” – zauważa patriarcha. Wskazuje na wielką stratę dla światowego dziedzictwa, jaką stało się przekształcenie w ubiegłym roku starożytnej bazyliki Hagia Sophia w meczet i wznowienie w niej islamskiego kultu. Bartłomiej I podkreśla, że decyzja ta uwypukliła tendencję tureckich władz do marginalizowania centralnego wymiaru historii tej najwspanialszej bazyliki chrześcijańskiego Wschodu. „Zamiast nadal być skrzyżowaniem cywilizacji i języków stała się jedynie symbolem supremacji” – wskazuje patriarcha. I dodaje: „Ze względu na swój charakter Hagia Sophia była ośrodkiem, w którym Wschód obejmował Zachód, a chrześcijaństwo dialogowało z islamem. Teraz to zaprzepaszczono”. 

Honorowy zwierzchnik światowego prawosławia uważa to za wielką stratę, szczególnie aktualnie, gdy w czasie globalnej pandemii świat potrzebuje symboli, wokół których ludzie różnych religii mogą się jednoczyć, a nie takich, które jedynie pogłębiają podziały. Nawiązując do trudnego czasu pandemii Bartłomiej podkreśla, że jest on wymowną okazją do umocnienia wiary w rodzinach. „Ten kryzys jest szansą, której nie powinniśmy zmarnować. Musimy wlewać w serca ludzi chrześcijańską nadzieję i nieść w świat szczodrość i solidarność” – powiedział prawosławny patriarcha w wywiadzie dla tygodnika Famille Chrétienne.

 

Vaticannews.va/Beata Zajączkowska – Watykan

Komentarze (5):

Nie z Hitlerem Erdoganem2021.02.3 9:49
bo to nie żaden sułtan. Sułtani byli bardziej tolerancyjni.A ten hitlerek doszedl do wladzy dzieki ciemniakom i analbetom z anatolii.
Ortodoks2021.01.20 10:48
„Fanatyzm religijny świadczy o braku Boga. Bóg nigdy nie jest z tymi, którzy zabijają w Jego imieniu” – podkreśla patriarcha wskazując, że „przemoc w imię religii” w istocie jest „przemocą wobec religii”. I co, żadnej refleksji, drodzy frondyczytacze?
Młody Panek2021.01.7 20:02
Tylko Prawosławni są prawdziwymi Chrześcijanami!
Anonim2021.01.7 18:36
Słyszałem na frondzie, że homoseksualiści w Polsce mają takie same prawa jak heteroseksualiści, mogą w końcu wziąć ślub hetero. W ten sam sposób Chrześcijanie w Turcji mają takie same prawa jak Islamiści, mogą w końcu wierzyć w Allaha.
NEOS com pl2021.01.7 18:33
... wyprawa polksiezyca ... na EjU trwa ... i cicza ... dlaczego nas morduja ...????