Barcikowski dla Fronda.pl: FSSPX broni własnych wyobrażeń, a nie całej Prawdy - zdjęcie
28.06.13, 13:54Michał Barcikowski (Fot. Google Plus)

Barcikowski dla Fronda.pl: FSSPX broni własnych wyobrażeń, a nie całej Prawdy

69

Mamy kolejną deklarację ze strony Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X na temat kondycji Kościoła.

Deklaracja biskupów Bractwa jest dokumentem skrajnie zasmucającym. Zasmucającym po pierwsze dlatego, że posługuje się językiem insynuacji niemal bez próby uzasadnienia ich konkretnymi cytatami z dokumentów Vaticanum II. Zasmucającym również dlatego, bo pokazuje, do jakich błędów może doprowadzić szczera chęć obrony prawdy katolickiej – przy równoczesnej odmowie konfrontowania swojego wyobrażenia o tej prawdzie z całością nauczania Kościoła. Takie przywiązanie do własnych wyobrażeń, do obrony jakiejś części prawdy oderwanej od całości musi doprowadzić do zakłamania całej Prawdy.

Wydawało mi się, że przełożony FSSPX bp. Bernard Fellay nie ulega ego typu tendencjom.

Sam żarliwie przestrzegał innych biskupów Bractwa zaledwie rok temu przed schizmatyckimi konsekwencjami takiego myślenia: „W Bractwie, z błędów Soboru robi się superherezję, staje się to jakby złem absolutnym, najgorszym ze wszystkiego, w ten sam sposób, jak liberałowie zdogmatyzowali ten sobór pastoralny. Zło jest już wystarczająco dramatyczne, by go jeszcze przesadniej nie powiększać. Nie ma już żadnego rozróżnienia. Podczas gdy Arcybiskup Lefebvre kilka razy dokonał koniecznych rozróżnień na temat liberała. Ten brak rozróżnień prowadzi jednego czy drugiego z was do zatwardziałości „absolutnej”. Jest to poważne, ponieważ ta karykatura nie jest już zgodna z rzeczywistością i logicznie doprowadzi w przyszłości do prawdziwej schizmy.” (Odpowiedź Rady Generalnej na list trzech biskupów FSSPX, Menzingen, 14 kwietnia 2012). Dzisiaj ten sam biskup Fellay robi to, przed czym rok temu słusznie przestrzegał.

Przeanalizujmy dokument jaki otrzymaliśmy.

Weźmy pierwszy fragment: „Za przykładem abp. Lefebvre’a twierdzimy, że przyczyna poważnych błędów, które niszczą Kościół, tkwi nie w złej interpretacji tekstów soborowych – w <hermeneutyce zerwania>, która miałaby stać w opozycji do <hermeneutyki reformy w ciągłości> – lecz w samych tekstach.”

Jest dokładnie odwrotnie: jedyną drogą do zwalczenia poważnych błędów, które niszczą Kościół, jest odwołanie się do całej nauki Kościoła, również tej, która zawarta jest w nauczaniu niższej rangi niż nieomylne, również tej, która zawarta jest w dokumentach II Soboru Watykańskiego i w aktach magisterium posoborowego. Pomysł, że można zwalczać błąd wyłączając cokolwiek z nauczania Kościoła jest ułudą, która prowadzi do powstania błędów jeszcze gorszych.

Czy mamy tu dobry przykład kształtowania się herezji?

Największe herezje nie brały się z nienawiści do prawdy: brały się ze zwalczania jakiegoś konkretnego błędu nie poprzez odniesienie do całości nauczania Kościoła, ale poprzez formułowanie stwierdzenia będącego najdokładniejszym przeciwieństwem tego błędu z pomijaniem w nauczaniu Kościoła wszystkiego, co przeszkadzało takie dokładne przeciwieństwo stworzyć. Często prowadziło to do stworzenia kłamstwa jeszcze gorszego niż kłamstwo, które chciało się zwalczać. Tak monofizyci zaprzeczyli człowieczeństwu Chrystusa chcąc bronić jego Boskości, tak luteranie zaprzeczyli prawdzie o możliwości uzdrowienia ludzkiej natury z grzechu broniąc prawdy o konieczności łaski bożej do uzyskania usprawiedliwienia.

Idźmy dalej...

„Nie wolno nam nie dostrzegać, że ten bezprecedensowy sobór, który chciał być tylko duszpasterskim, a nie dogmatycznym, zainaugurował nowy rodzaj nauczania, dotąd w Kościele niespotykanego, nie zakorzenionego w Tradycji – nauczania zdecydowanego pogodzić doktrynę katolicką z ideami liberalnymi; nauczania przepojonego modernistycznymi ideami subiektywizmu, immanentyzmu i nieustannej ewolucji zgodnej z fałszywą koncepcją żywej tradycji, podważającą istotę, treść, rolę i wykonywanie kościelnego Magisterium.”

Mamy tu drugi błąd, który często szczerych obrońców jakiejś części prawdy prowadzi do stworzenia błędów jeszcze gorszych niż te zwalczane: przekonanie, że niezmienność depozytu wiary przekazanego przez Tradycję Apostolską i brak możliwości dodania do niej czegokolwiek nowego oznacza brak możliwości coraz głębszego rozumienia przez Kościół, pod natchnieniem stale obecnego w nim Ducha Świętego, prawd zawartych w tym niezmiennym depozycie.

W tym jest źródło błędów?

Cała historia Kościoła pełna jest heretyków, którzy w imię obrony „tradycyjnego nauczania” przez „nowinkami” odrzucali właśnie Magisterium Kościoła, który wyrażał w tym Magisterium głębsze niż w poprzednich wiekach zrozumienie jakieś prawdy wiary. Tak właśnie Luter w imię obrony tradycyjnej doktryny o konieczności i wyłączności łaski bożej do zbawienia odrzucił „nowinkę” o czyśćcu, którego darowanie związane jest z jakimś aktem pobożności wiernego. Tenże sam Luter w imię obrony tradycyjnego nauczania o jednej ofierze Chrystusa złożonej na ołtarzu krzyża odrzucał „nowinkę” o uobecnieniu tej Ofiary w sposób bezkrwawy w Najświętszej Ofierze Mszy św. Tak wreszcie prawosławni czy starokatolicy bronią „tradycyjnego nauczania Kościoła pierwszego tysiąclecia” przeciwko „rzymskim uroszczeniom” tysiąclecia drugiego.

Jaki z tego wynika wniosek?

Że poprawne rozumienie wszystkich prawd wiary wymaga od wiernego wysiłku i zaufania Kościołowi, ale może być utrudnione przez błędną katechezę czy praktykę niektórych ludzi Kościoła, którzy te prawdy wiary zaciemniają. Zawsze istnieje wówczas pokusa, by te rzekome nowinki, będące w rzeczywistości uprawnionym „wydobywaniem ze skarbca rzeczy starych i nowych” uznawać za wprost sprzeczne z jakimś „tradycyjnym nauczaniem”.

Jaką droga idzie Bractwo?

Popełnia oba te błędy – przeciwstawianie części całości i nowego staremu. Widoczne one są niestety w tych miejscach deklaracji biskupów FSSPX, gdzie nie poprzestają na bardzo emocjonalnych stwierdzeniach pod adresem Vaticanum Secundum w ogólności, ale przywołują konkretne dokumenty soborowe:

„Wolność religijna, jak ją prezentuje Dignitatis humanae, oraz jej praktyczne zastosowanie w ostatnim półwieczu logicznie prowadzą do żądania od Boga, który stał się człowiekiem, by wyrzekł się swego panowania nad człowiekiem, który teraz sam siebie czyni Bogiem – co równe jest marginalizowaniu Chrystusa. Widzimy oto Kościół nie będący przewodnikiem, natchnionym prawdziwą wiarą w rzeczywistą władzę naszego Pana Jezusa Chrystusa, lecz haniebnie kierowany przez ludzką roztropność i tak pełen zwątpienia w samego siebie, że nie prosi już państwa o nic innego niż to, co loże masońskie zechcą mu przyznać: wspólne prawa i traktowanie na równi z innymi religiami, których Kościół nie śmie już dłużej nazywać fałszywymi.”

A tymczasem w rzeczywistości DH naucza czegoś wprost przeciwnego:

„Najpierw więc oświadcza święty Sobór, że sam Bóg ukazał ludzkości drogę, na której Jemu służąc ludzie mogą osiągnąć w Chrystusie zbawienie i szczęśliwość. Wierzymy, że owa jedyna prawdziwa religia przechowuje się w Kościele katolickim i apostolskim, któremu Pan Jezus powierzył zadanie rozszerzania jej na wszystkich ludzi, mówiąc Apostołom: „Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mt 28,19-20). Wszyscy ludzie zaś obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachowywać.”

I dalej:

„Zarazem też Sobór święty oświadcza, iż obowiązki te dotykają i wiążą sumienie człowieka i że prawda nie inaczej się narzuca jak tylko siłą całej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie. Następnie, ponieważ wolność religijna, której ludzie domagają się dla wypełnienia obowiązku czci Bożej, dotyczy wolności od przymusu w społeczeństwie cywilnym - pozostawia ona nienaruszoną tradycyjną naukę katolicką o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego.”

Na czym polega sprzeczność?

Już w pierwszych słowach Deklaracja zadaje kłam stwierdzeniom, że oto Kościół w niej nie prosi już państwa o nic innego niż to, co loże masońskie zechcą mu przyznać: wspólne prawa i traktowanie na równi z innymi religiami.

Wręcz przeciwnie: uroczyście proklamuje na nowo nauczanie o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego. Jeszcze bardziej dobitny jest tutaj Katechizm Kościoła Katolickiego, który wprost stwierdza, że w tym fragmencie deklaracji chodzi o nauczanie Piusa XI o społecznym panowaniu Jezusa Chrystusa:

2105 Obowiązek oddawania Bogu prawdziwej czci odnosi się do człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym. Jest to "tradycyjna nauka katolicka o moralnym obowiązku ludzi i społeczeństw wobec prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego" 23 . Prowadząc nieustannie dzieło ewangelizacji, Kościół pracuje nad tym, by ludzie starali się o "kształtowanie w duchu chrześcijańskim sposobu myślenia i obyczajów, praw oraz ustroju własnej społeczności" 24 . Obowiązkiem społecznym chrześcijan jest szanowanie i pobudzanie w każdym człowieku umiłowania prawdy i dobra. Wymaga on od nich, by przyczyniali się do rozpowszechniania jedynej prawdziwej religii, która istnieje w Kościele katolickim i apostolskim 25 . Chrześcijanie są powołani, by być światłością świata 26 . W ten sposób Kościół ukazuje królowanie Chrystusa nad całym stworzeniem, a szczególnie nad społecznościami ludzkimi 27."

Trzeba pokazać też jakie są odwołania w tym tekście...

23 Sobór Watykański II, dekl. Dignitatis humanae, 1.

24 Sobór Watykański II, dekret Apostolicam actuositatem, 13.

25 Por. Sobór Watykański II, dekl. Dignitatis humanae, 1.

26 por. Sobór Watykański II, dekret Apostolicam actuositatem, 13.

27 Por. Leon XIII, enc. Immortale Dei; Pius XI, enc. Quas primas.

Co ze sprawą ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego?

Czytamy: „W imię wszechobecnego ekumenizmu (Unitatis redintegratio) i bezproduktywnego dialogu międzyreligijnego (Nostra aetate) prawda o jedynym prawdziwym Kościele jest zamilczana.”

Kłam tym stwierdzeniom zadają chociażby przytoczone przed chwilą cytaty z Dignitatis humanae oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego. Ale nie są to jedyne fragmenty z nauczania Vaticanum Secundum oraz z nauczania posoborowych papieży, które mówią o jedynym prawdziwym Kościele.

Ale kłam tym stwierdzeniom zadaje również sam dekret Unitatis redintegratio, gdy naucza:

„Pełnię bowiem zbawczych środków osiągnąć można jedynie w katolickim Kościele Chrystusowym, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia. Wierzymy mianowicie, że jednemu Kolegium apostolskiemu, któremu przewodzi Piotr, powierzył Pan wszystkie dobra Nowego Przymierza celem utworzenia jednego Ciała Chrystusowego na ziemi, z którym powinni zjednoczyć się całkowicie wszyscy, już w jakiś sposób przynależący do Ludu Bożego. Lud ten wprawdzie podczas swojej ziemskiej wędrówki nie przestaje podlegać grzechowi w członkach swoich, ale mimo to wzrasta w Chrystusie, a Bóg wiedzie go łaskawie wedle swoich tajemnych planów aż do radosnego zdobycia całej pełni wiecznej chwały w niebieskim Jeruzalem.”

To nauczanie o jedynym prawdziwym Kościele koniecznym do zbawienia uroczyście proklamował też Paweł VI w swoim Credo Ludu Bożego z 1968 r.:

„Wierzymy, że Kościół jest konieczny do zbawienia. Jeden bowiem Chrystus jest Pośrednikiem i drogą zbawienia, który w Ciele swoim, którym jest Kościół – staje się nam obecny. Lecz Boży plan zbawienia obejmuje wszystkich ludzi; ci bowiem, którzy bez winy nie znają Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła, szukają jednak Boga szczerym sercem i usiłują pod wpływem łaski wypełniać wolę Jego poznaną przez głos sumienia, należą również, w liczbie wiadomej tylko jednemu Bogu, do Jego ludu, choć sposobem niewidzialnym, i mogą osiągnąć zbawienie wieczne.”

Co to oznacza?

Że mamy więc tę rzekomo zamilczaną prawdę obecną nie tylko w samych tekstach Soboru, ale w nauczaniu posoborowym.

A kłopot z kolegializmem?

Przeczytajmy: „Biskupi, którzy – wbrew nauczaniu I Soboru Watykańskiego – mniemają, iż mogą kolegialnie i mocą powstałego zwyczaju dzielić pełnię najwyższej władzy (...)”

W nauczaniu I Soboru Watykańskiego nie ma nic, co by zaprzeczało temu, że biskupi razem z papieżem i pod jego kierownictwem mogą wspólnie (kolegialnie) wykonywać najwyższą władze Kościele. Odrzucenie tej prawdy byłoby jakąś skrajną aberracją i lekceważeniem historii Kościoła. Kościoła z jego XXI soborami powszechnymi. Z kolei w nauczaniu II Soboru Watykańskiego nie ma nic, co by mogło sugerować, że taką kolegialną władzę biskupi mogą wykonywać bez przewodnictwa papieża i wbrew niemu.

Wreszcie są i zarzuty wobec liturgii Mszy św.

„Jej ryt (NOM) faktycznie ogranicza i zaciemnia ofiarny i przebłagalny charakter Ofiary Eucharystycznej.”

Owszem, usunięto offertorium, które wyraźnie mówi o przebłaganiu (choć usunięto nie z powodu jakieś niechęci do nauki o przebłaganiu ale z przekonania o innej nisz dotychczasowa roli offertorium, które nie powinno być mylone z prawdziwym Ofiarowaniem, dokonywanym w modlitwie eucharystycznej) ale równocześnie zachowano albo przywrócono wiele modlitw, które nadal o tej prawdzie mówią. Wystarczy wspomnieć o III modlitwie eucharystycznej, która mówi o Ofierze naszego pojednania z tobą, która (…) sprowadziła na cały świat pokój i zbawienie albo o modlitwie nad darami z trwającego właśnie, XII tygodnia zwykłego: Miłosierny Boże, przyjmij Ofiarę uwielbienia i przebłagania † i spraw, abyśmy oczyszczeni jej mocą, * mogli Ci ofiarować naszą szczerą miłość.

To tylko dwa z licznych przykładów falsyfikujących tezę biskupów Bractwa.

Co z zarzutami wobec teologii misterium paschalnego?

Teologia misterium paschalnego, Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa jako o jednego aktu zbawczego nie jest fałszywa, ale jest wprost obecna w tekstach mszału św. Piusa V, chociażby w prefacji wielkanocnej:

"On przez swoją śmierć zniweczył śmierć naszą i zmartwychwstając przywrócił nam życie."

Widać tutaj wyraźnie, jak broniąc części prawdy (zbawienie przyszło przez krzyż) odrzuca się jej całość (Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa jako jeden akt zbawczy, każdy element którego jest elementem koniecznym).

Uważasz, że złe praktyki w Kościołach nie mogą prowadzić do odrzucania elementów nauczania, tak?

Obrona prawdziwego nauczania katolickiego, często zaciemnianego przez codzienną katechezę w parafiach, przez kiepską, ale mającą umocowanie uniwersyteckie teologię, nigdy nie może dokonać się poprzez odrzucenie czegokolwiek z nauczania Kościoła. Często bowiem prowadzi to również do zaciemnienia prawdy, której w intencjach gorąco się broni. Gdyby obrona katolickiego nauczania przed błędami miała wyglądać tak, jak wygląda w omawianej deklaracji biskupów FSSPX, to byłoby to zwalczanie jednego błędu drugim.

Rozmawiał Tomasz Rowiński




Komentarze (69):

anonim2013.06.28 14:22
Nie szkoda wam czasu na tych dziwaków?
anonim2013.06.28 14:33
CZy Barcikowski odżegnał się od antysemityzmu?
anonim2013.06.28 14:43
Dzięki za tekst!
anonim2013.06.28 14:45
Sprawa się sama rozwiąże. Za 20 lat w takich krajach jak Francja więcej będzie kapłanów z bractwa niż z oficjalnego KRK. Kościół wymiera na życzenie francuskich biskupów, bo trudno widzieć inne przyczyny, skoro lefebrystom udaje się przyciągnąć wiernych i powołania. Komu Bóg błogosławi? Oczywiście zgadzam się z panem Barcikowskim. Ale na percepcji soboru potknęli się niemal wszyscy. Coś z tym soborem jest nie tak, skoro jego nauczanie daje tak szerokie pole dla skrajnych interpretacji.
anonim2013.06.28 14:55
jeśli można mieć żal do Kościoła o jakiekolwiek zerwanie z Tradycją, to mam go w związku z Tradycją palenia na stosie takich heretyków jako FSSPX
anonim2013.06.28 15:01
@Apologetyczny Możesz wymienić owe "zasługi"? Bo ja jakoś dziwnym trafem widzę ekskomuniki, podział i rozłam w Kościele, sianie zamętu. A jakoś dziwnym trafem nie widziałem jeszcze tradsa który by na przykład brał udział w jakiejś akcji ewangelizacyjnej. Wygląda na to że lefebroni zastąpili sobie misję głoszenia Chrystusa misją głoszenia wyższości rytu trydenckiego nad Novusem.
anonim2013.06.28 15:02
Madziar podam Ci dobry adres : abp Muller : "„teologia wyzwolenia”, który rozprzestrzenił się w innych częściach świata po drugim soborze watykańskim, powinien być moim zdaniem zaliczony do najważniejszych prądów w dwudziestowiecznej katolickiej teologii” – stwierdził Gerhard Ludwig Müller, od 2012 roku pełniący funkcje prefekta Kongregacji Doktryny Wiary. Read more: http://www.pch24.pl/abp-muller-chwali-teologie-wyzwolenia-,15844,i.html#ixzz2XW1iTsAA
anonim2013.06.28 15:10
Takiego tradycjonalizmu Kościół potrzebuje! W pełni popieram tezy wywiadu.
anonim2013.06.28 15:18
"Nie szkoda wam czasu na tych dziwaków?" do SVII sami tacy dziwacy byli w KK :)))))) dupku.
anonim2013.06.28 15:20
Pan Barcikowski jest mądrym człowiekiem ... ale jego próba ratowania twarzy posoborowia, choć heroiczna, jest beznadziejna!
anonim2013.06.28 15:25
Intencje i pobożne życzenia p. Barcikowskiego niestety nie przystają do rzeczywistości w KK.
anonim2013.06.28 15:27
"Jasno ukazuje, że prawdziwy katolik ma walczyć o Sobór, a nie z Soborem." ojoj będzie problem ... bo sam BXVI powiedział że właściwie nie wiadomo co jest w dokumentach soboru, jeśli nie zrobi się katolickiej interpretacji ... której nie mają zamiaru zrobić :))))))
anonim2013.06.28 15:29
Gdyby pan Barcikowski został papieżem, to kto wie!
anonim2013.06.28 15:31
Polipid Ty masz blog na frondzie . Napisz artykuł , w którym wykażesz że dokumenty soborowe są niekatolickie. chętnie poczytam . Moja prośba jest jak najbardziej poważna . Tylko bez bluzgów proszę.
anonim2013.06.28 15:32
Na problemy Barcikowski ... jestem jego fanem odkąd byłem świadkiem jego sprzeczki w Krakowie z tzw. "nowoczesnymi otwartymi katolikami" w postaci panienki z wyd. Znak ( wydawca Grosa) i pana ( niepamiętam_).
anonim2013.06.28 15:35
@2013 za cienki jestm w uszach by o tym pisać ... ale jest mnogo ciekawych materiałów ... choćby tu https://www.youtube.com/watch?v=XOCEmwQqgp4
anonim2013.06.28 15:36
No to po co Ci ten blog?
anonim2013.06.28 15:38
Kibicuję takim ludziom KK jak Barcikowski, bardzo, bo sam chodzę na najczęściej z konieczności na NOM ...ale tu widzę nie ma szans ... pan Barcikowski powinien raczej zająć się nakłanianiem posoborowia do powrotu do czystej doktryny.
anonim2013.06.28 15:38
nie mam bloga
anonim2013.06.28 16:03
Hallo panie red. Barcikowski, haloo ... może by tak poważna debata pana i ks. Stehlina?
anonim2013.06.28 16:19
Wszystko fajnie z tym bractwem - piękna liturgia, trzymanie się teologii, itp. Tylko jednego się boję: ducha buntownictwa, który od początku się tam wkradł i do tej pory trwa a wręcz się rozwija. Nie o tym mówił Jezus w J 17.
anonim2013.06.28 16:28
Bierny sprzeciw przeciwko zmianie doktryny katolickiej ... to i nasz obowiązek. Wiara jest dana prostaczkom, każdy kto czuje fałsz, musi krzyczeć!
anonim2013.06.28 16:30
BPX mówi ty jesteś pomazańcem bożym, winniśmy ci posłuszeństwo, ale ważniejszy jest Depozyt Wiary dlatego wysłuchaj co mamy do powiedzenia.
anonim2013.06.28 16:32
Blondynka - to nie takie proste. Cóż z tego że we Francji będzie więcej kapłanów z FSSPX niż z Kościoła Katolickiego, jeżeli FSSPX realnie może ostatecznie odłączyć się od tegoż Kościoła? Lepiej żeby Francja miała schizmatyckich kapłanów niż żadnych, ale jeszcze lepiej by były gdyby tej schizmy udało się jednak uniknąć. A na razie, niestety wygląda to coraz gorzej.
anonim2013.06.28 16:34
A jeśli błądzimy wskaż w którym miejscu ... i co? Jest odpowiedź błądzicie ... tylko nie ma wskazania w którym miejscu. Pojawia się jedyny argument - posłuszeństwo. Niestety w temacie prawej doktryny posłuszeństwo jest drugorzędną sprawą, bo według św. Pawła " Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!"
anonim2013.06.28 16:43
Econo zwyciezy!!!
anonim2013.06.28 16:44
Wups! Miało być Econe *
anonim2013.06.28 16:50
@Polipid3 Jeśli już używasz cytatów biblijnych to co z następującym? "Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". (Mt 16,17-19) To jest drugorzędne?
anonim2013.06.28 18:37
to że nie przemogą dotyczy Kościoła, a nie osoby.
anonim2013.06.28 18:37
Kościołem jest też BPX i dzięki Bogu.
anonim2013.06.28 18:46
Redakcjo, rzetelność wymaga, aby umożliwiono czytelnikom przeczytanie dokumentu, o którym dyskutują obaj panowie. Dopóki nie podacie linku do polskiego tłumaczenia tego dokumentu, dopóty cała ta dyskusja jest na poziomie GW.
anonim2013.06.28 19:15
@Polipid3 "to że nie przemogą dotyczy Kościoła, a nie osoby". No dobra wyrwałeś z kontekstu pół zdania i powiedziałeś oczywistą rzecz, z którą się zgadzam. Ok to powiem wprost o co mi chodzi: cały cytat ukazuje jednoznacznie zwierzchnictwo Piotra - to on jest zastępcą Chrystusa tu na ziemi; nieposłuszeństwo jemu nie jest sprawą drugorzędną. A właśnie ten duch nieposłuszeństwa i buntu mnie u Was martwi najbardziej (resztę łykam bezproblemowo - jak pianki jojo).
anonim2013.06.28 19:38
"gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!" może dotyczyć każdego człowieka. Kościoła nie.
anonim2013.06.28 19:42
Dlatego każdy nawet papież powinien wysłuchać racji i rozważyć czy droga jest dobra, jeśli w trosce o KK, ktoś stawia sensowne problemy, Stawianie, zwracającego uwagę, od razu w pozycji impertynenta nieposłusznego jest głupotą. Należy podjąć dyskurs i dowieść swojej racji, tak było dawniej w KK ... teraz nagle tzw. uczeni kardynałowie szczelają focha i używają argumentu autorytetu miast wskazać ściśle i jasno swoje racje.
anonim2013.06.28 19:47
Ostatnio dyskusja wygląda następująco A: " jest problem taki a taki tu a tu" Rzym "nie ma problemu" prośba o uzasadnienie nie skutkuje.
anonim2013.06.28 19:50
To już nawet w Średniowieczu wobec pojawiających się problemów toczyły się zażarte spory wewnątrz KK... ten kto wygrał spór tego był racja i to uznawano za prawdę. Teraz niech ktoś ogłosi problem ... gasi się go od razu posłuszeństwem ... to jest chore.
anonim2013.06.28 19:53
Do BXVI SVII był tabu ... każde słowo przeciw było największym świętokradztwem ... BXVI to zmienił ... ale zdaje się Franciszek ponownie wpadł w dawne koleiny.
anonim2013.06.28 20:28
Apologetyczny napisał(a): Cze 28, 2013, 3:17 po południu ich zasługi to ponad 500 kapłanów, setki tysięcy wiernych, wiele parafii na całym świecie, nie patrz tylko z Polskiej perspektywy. W skali świat naprawdę się rozwijają, pomimo ostrego zwalczania ich przez "ducha soboru". *** Bez trudu wykażę liczniejsze owoce formacji Drogi Neokatechumenalnej, pomimo tego, że ta trwa zdecydowanie krócej i działa na duchowym ugorze. Droga wspaniale się rozwija, pomimo zwalczania jej przez "obrońców tradycji".
anonim2013.06.28 20:43
@Polipid Prosiłeś gdzieś wyżej żeby ci wskazać w którym miejscu FSSPX rozmija się z ortodoksyjnym nauczaniem Kościoła Katolickiego. Proszę bardzo, służę uprzejmie: 1. Nieprzyjęcie nauczania konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium 2. Nieprzyjęcie nauczania konstytucji Sacrosanctum Concilium Mam wymieniać dalej? Bo mogę.
anonim2013.06.28 20:54
Kościół katolicki w całej pełni uzewnętrznia się w FSSPX - ono trwa w nauczaniu naszych przodków, milionów męczenników, świętych i zwykłych chrześcijan minionych wieków. Teraz zaś mamy w tzw "pełnej łączności" do czynienia z kompletną destrukcją, herezją, protestantyzacją i judaizacją, czego jaskrawym uzewnętrznieniem jest właśnie Droga Neokatechumenalna - szkodliwy synkretyzm spełniający jeszcze XIX wieczne marzenia masonerii.
anonim2013.06.28 21:05
"Mam wymieniać dalej? Bo mogę." I dobrze że wiesz które dokumenty są mętne i niebezpieczne dla KK. I mają rację bo sam BXVI powiedział że potrzebna jest katolicka interpretacja mętnych dokumentów SVII. Ja jeszcze dodam DH
anonim2013.06.28 21:07
Przyszła judeochrześcijanka Klara, a może islamochrześcijanka... na jedno wychodzi :))
anonim2013.06.28 21:42
@Kaspian "1. Nieprzyjęcie nauczania konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium 2. Nieprzyjęcie nauczania konstytucji Sacrosanctum Concilium" Ad.1. W konstytucji „Lumen Gentium” wbrew wcześniejszemu nauczaniu Kościoła wskazano, że Kościół Chrystusowy "trwa w" (subsistit in) Kościele Katolickim. (wcześniej Magisterium nauczało, że Kościół katolicki „jest” (est) Kościołem Chrystusowym: "O władzy Kościoła" (De Ecclesiae potestate) Soboru Watykańskiego I, List apostolski "Iam vos omnes" Piusa IX skierowany do niekatolików (DS 2997-2999), encyklika Leona XIII "Satis cognitum" o jedności Kościoła (DS 3300-3310), encyklika "Mortalium animos" Piusa XI przeciw ekumenizmowi, nie mówiąc już o encyklikach "Mystici Corporis" i "Humani generis" Piusa XII). Ad.2. Nieprzyjęcie "Sacrosanctum Concilium" dotyczy natomiast Kościoła posoborowego, który gremialnie nie przyjął tej konstytucji, która głosiła m.in. - „W obrządkach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego, poza wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe” - "Należy jednak dbać o to, aby wierni umieli wspólnie odmawiać lub śpiewać stałe teksty mszalne, dla nich przeznaczone, także w języku łacińskim" - "Zgodnie z wiekową tradycją obrządku łacińskiego duchowni mają zachować w oficjum język łaciński."
anonim2013.06.28 22:15
Zaraz, zaraz, zaraz... Skoro Sobór Watykański II, jak sam to w dokumentach określił, nie zamierzał formułować żadnych nowych dogmatów, a jedynie całą odwieczną naukę przekazać nieskazitelną i bez zmian, to co w ogóle znaczy zwrot "nieprzyjęcie nauczania konstytucji XYZ"? Czyżby jednak owe konstytucje wnosiły coś nowego do nauczania Kościoła? Bo czyż (pamiętając o jeno duszpasterskim charakterze Soboru) zwrot "przyjęcie nauczania konstytucji XYZ", nie oznacza tyle co zachowanie odwiecznego nauczania Kościoła? Jeśli ktoś twierdzi, że to jednak nie to samo, to "chłopski rozum" podpowiada: "Zaraz, zaraz... coś tu jest nie halo! Albo rybki, albo akwarium. Albo zachowujemy odwieczne nauczanie niezmienione, albo jednak coś nowego trzeba przyjąć i wszystko się tutaj przysłowiowej kupy nie trzyma." Logika panowie i panie, logika...
anonim2013.06.28 22:34
Ciekawe że owe 500 powołań FSSPX jest "wspaniałym owocem i potwierdzeniem że Bóg jest za lefebrą", zaś 3x tyle w seminariach Redemptoris Mater oczywiście o niczym nie świadczy.
anonim2013.06.28 22:36
@Polipid Wymienione dokumenty są częścią nieomylnego nauczania Kościoła i kwestionując je sam się stawiasz poza Kościołem. Tak jak reszta lefebronów.
anonim2013.06.28 22:49
Przypomnienie przez SVII o obecności całego MISTERIUM PASCHALNEGO we mszy jest odwołaniem się do TRADYCJI KK, o której np. Trydent zapomniał, podkreślając TYLKO aspekt ofiarniczy mszy św. Przecież sprawowanie Eucharystii w KK od początku TYLKO w Dzień Pański, w dzień ZMARTWYCHWSTANIA PANA jest właśnie wskazaniem na całość Misterium Paschalnego Jezusa w Eucharystii. Jest to przywołanie całości Prawdy, która w swoim czasie gdzieś została zapomniana i teraz KK ją na nowo przypomina.
anonim2013.06.28 22:52
- Kościołowi ciążą poważniejsze sprawy niż ta dotycząca Bractwa Św. Piusa X, a ich rozwiązanie sprawi, że zniknie również problem Bractwa. Tekst Pana Barcikowskiego beznadziejny.
anonim2013.06.28 22:54
@S3b4 bingo ... pooborowie nie używa logiki! W preambuledla BPX głównym punktem było przyjęcie SVII, choć sam sobór mówi nie ustanawiamy nic nowego!
anonim2013.06.28 22:57
"Wymienione dokumenty są częścią nieomylnego nauczania Kościoła i kwestionując je sam się stawiasz poza Kościołem." bzdety!!! Są to dokumenty mętne i niedoprecyzowane jak przyznał BXVI ... będę mógł je przyjąć gdy będę wiedział o czym naprawdę mówią! Poza tym katolik szaraczek nie musi znać mętnych dokumentów SVII, i nie prze3szkadza to w jego zbawieniu.
anonim2013.06.28 22:59
Mi wystarcza przyjęcie nauczania KK z KKK Gasparriego ... tak jak moim dziadkom i pradziadkom!
anonim2013.06.28 23:00
Albowiem SVII sam mówi że nic nie zmienia!!!!!!!!!!!!!!!!!!
anonim2013.06.28 23:01
Skoro nie zmienia to po co ja mam zmieniać książki z których uczyli się katolicyzmu moi przodkowie?!
anonim2013.06.28 23:02
Posoborowie miota się we własnych pokrętnych oświadczeniach i tyle ... prosty człowiek to wychwyci w sekundę.
anonim2013.06.28 23:04
@Pagob ... Kościół posoborowy tak przypomina o aspektach mszy, że aż o aspekcie ofiary i zadośćuczynienia zapomniał!!! Najlepiej to widać u neonów ... oni tylko ucztują i świętują.
anonim2013.06.28 23:05
Gdzie jest rzetelność dziennikarska tego Pana? Zaraz na wstępie artykułu cytuje FRAGMENT!!! z całości rzekomo listu bp Fellaya, ale skąd to cytuje? ze strony zagorzałego wroga Bractwa, który się wyraża tak: "Nasze dobro duchowe, dla którego abp Lefebvre założył Bractwo, jest zagrożone przez typy pokroju „bp Fellay’a i jego bandy”. Powinni odejść. Ale czy mają jeszcze szczyptę honoru?" - i promuje sedeckie strony? - z tego korzystał p. Barcikowski. Następna sprawa, np. wolnośc religijna: Z Dignitatis Humanae, N. 2, Sobór Watykański Drugi: 2. Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie. Poza tym oświadcza, że prawo do wolności religijnej jest rzeczywiście zakorzenione w samej godności osoby ludzkiej, którą to godność poznajemy przez objawione słowo Boże i samym rozumem. To prawo osoby ludzkiej do wolności religijnej powinno być w taki sposób uznane w prawnym ustroju społeczeństwa, aby stanowiło prawo cywilne. Z racji godności swojej wszyscy ludzie, ponieważ są osobami, czyli istotami wyposażonymi w rozum i wolną wolę, a tym samym w osobistą odpowiedzialność, nagleni są własną swą naturą, a także obowiązani moralnie do szukania prawdy, przede wszystkim w dziedzinie religii. Obowiązani są też trwać przy poznanej prawdzie i całe swoje życie układać według wymagań prawdy. Tego zaś zobowiązania nie zdołają ludzie wypełnić w sposób zgodny z własną swą naturą, jeśli nie mogą korzystać zarówno z wolności psychologicznej, jak i wolności od zewnętrznego przymusu. A więc prawo do wolności religijnej ma fundament nie w subiektywnym nastawieniu osoby, ale w samej jej naturze. Dlatego prawo do owej wolności przysługuje trwale również tym, którzy nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej; korzystanie zaś z tego prawa nie może napotykać przeszkód, jeśli tylko zachowywany jest sprawiedliwy ład publiczny." http://www.kns.gower.pl/vaticanum/dignitatis.htm Nie wiem, jak kto to rozumie, bo wg. mnie to jak ulał pasuje z konstytucją francuską, 1791 r., art. X, Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela: "Nikt nie powinien być niepokojony z powodu swych przekonań, nawet religijnych, byleby tylko ich objawianie nie zakłócało ustawą zakreślonego porządku publicznego"
anonim2013.06.28 23:06
Przykład niekompatybilności "nauczania SV II" z Magisterium: Encyklika Grzegorza XVI Mirari Vos pkt. 14. "Ze stęchłego źródła indyferentyzmu, wypływa również owo niedorzeczne i błędne mniemanie, albo raczej omamienie, że każdemu powinno się nadać i zapewnić wolność sumienia. Do tego zaraźliwego błędu wprost doprowadza niewstrzemięźliwa i niczym nie pohamowana dowolność poglądów, która wszędzie się szerzy ze szkodą dla władzy duchownej i świeckiej, za sprawą niektórych bezwstydników, którzy odważają się głosić, że z tego powodu religia odnosi jakąś korzyść. Ale czy może być "bardziej nieszczęśliwsza śmierć dla duszy niż wolność błądzenia?" (14), mawiał św. Augustyn. Kiedy zwolniony zostałby wszelki hamulec, który utrzymywał ludzi na drodze prawdy, wówczas ich zepsuta natura skłonna do złego już na oślep rzuci się za swoim popędem, wówczas powiedzmy to rzetelnie - otwarta jest "studnia przepaści" (Apok 9, 3), stąd według objawienia św. Jana wydobywał się dym, który zaćmił słońce, i szarańcza, która spustoszyła ziemię. Stąd pochodzi nieuporządkowanie umysłów, stąd w młodzieży coraz większe zepsucie, stąd u ludu pogarda najświętszych praw i rzeczy duchowych, stąd słowem: zaraza w państwie szkodliwsza nad wszystkie, ponieważ wiadomo na podstawie doświadczenia opartego na całym starożytnym dorobku, że państwa kwitnące potęgą, sławą i zamożnością upadły tylko z powodu tego jednego nieszczęścia, nieumiarkowanej dowolności opinii, wolności wypowiedzi i żądzy coraz to nowych zmian." http://www.kns.gower.pl/grzegorz_xvi/mirari.htm#k13 SV II Dignitatis Humanae "Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie. Poza tym oświadcza, że prawo do wolności religijnej jest rzeczywiście zakorzenione w samej godności osoby ludzkiej, którą to godność poznajemy przez objawione słowo Boże i samym rozumem. To prawo osoby ludzkiej do wolności religijnej powinno być w taki sposób uznane w prawnym ustroju społeczeństwa, aby stanowiło prawo cywilne." http://www.kns.gower.pl/vaticanum/dignitatis.htm
anonim2013.06.28 23:08
Jeśli tak, to wracamy do czasów Apostolskich, to najpewniejszy model KK... reszta jest niepewna - według twej logiki...
anonim2013.06.28 23:12
@ Polipid: SVII przypomniał raczej o tym, o czym Trydent zapomniał, że Msza to całe Misterium Paschalne Jezusa, a nie tylko krzyż...
anonim2013.06.28 23:16
@Amid Przeciwstawiasz papieską encyklikę soborowej konstytucji dogmatycznej. Sorry, ale encykliki nie mają rangi nieomylnego nauczania Kościoła.
anonim2013.06.29 1:48
Taaa, "lefebrysta" to obelga, natomist używane przez was "kikoni" to taki wyraz miłości? Nie przesadzaj, własne media też macie które o was piszą pozytywnie a o Neo negatywnie. I skończcie wreszcie z tą mentalnością oblężonej twierdzy: nikt wam nie chce zabrać Mszy trydenckiej czy waszej duchowości, jedyne na co ludzie się nie godzą to narzucanie jej pozostałym. Ja tam nic nie mam przeciwko sytuacji w której w Kościele istnieją i tradsi, i Neo, i Odnowa, i Oaza - pod jednym warunkiem: że tradsi się odstosunkowują od reszty i przestają wyzywać od heretyków każdego kto nie modli się po łacinie.
anonim2013.06.29 10:29
cyt.: Kaspian napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Cze 28, 2013, 11:16 po południu @Amid Przeciwstawiasz papieską encyklikę soborowej konstytucji dogmatycznej. Sorry, ale encykliki nie mają rangi nieomylnego nauczania Kościoła. ------------------------------------------------------ napisał co wiedział, a nie wie "teolog" co pisze"
anonim2013.06.29 19:43
Apologetyczny napisał(a): " Przypomnijcie sobie co było jeszcze 20 lat temu. Klarciu pamiętasz? Ta cała tradycja miała być raz na zawsze wyrzucona na śmietnik, z jej pomponami, świecami, kadzidłami i niezrozumiałym starożytnym językiem, cały kościół miał ewoluować w coś w rodzaju neo." *** Nie pamiętam, w tym mniej więcej czasie powracałam - po długiej nieobecności - do Boga i Kościoła. O przepychankach z lefebrystami nic nie wiedziałam, nie wiedziałam też nic o istnieniu tradsów. Tam gdzie się nawracałam, Eucharystia była celebrowana już w rycie posoborowym, ale właśnie CELEBROWANA, nie odprawiana, czy jeszcze gorzej - odwalana na odczep się. Pamiętam też pierwszą Liturgię Eucharystyczną, we wspólnocie "neo", byłam tam jako gość. Celebra zrobiła na mnie niesamowita wrażenie - doświadczyłam wtedy, że Jezus jest nie tylko moim przyjacielem, ale i władcą całego Wszechświata. W pamięci nadal mam wspomnienia czasu przed II Soborem, z dzieciństwa - nie są pozytywne, to co się wtedy działo w Kościele skutecznie wypłoszyło mnie z niego na bardzo długie lata.
anonim2013.06.29 19:47
Apologetyczny napisał(a): "Czy odnowa praktykująca zielonoświątkowe rytuały, które przyszły od heretyckich protestantów jest rzymska, katolicka i apostolska," *** Jak najbardziej jest apostolska i katolicka - czy rzymska? Tego nie wiem. To zielonoświątkowcy czerpali z Kk, nie odwrotnie. Inną sprawą jest, iż skarby Kościoła, które przechowali i pielęgnowali u siebie reformowani protestanci, w naszym Kościele pokryły się patyną czasu i warto było je odświeżyć.
anonim2013.06.29 23:30
Mam tylko takie pytanie jeżeli zmiany posoborowe miały przynieść pozytywne zmiany w Kościele to z kont się biorą takie problemy.
anonim2013.06.30 19:49
Przeczytałem deklarację biskupów lefebrystowskich i stwierdzam, że Barcikowski dyskutuje z innym dokumentem, a raczej z tym, co jemu się wydaje, że w nim wyczytał. Lefebryści postawili jasno sformułowane zarzuty wobec mszy Pawła VI i mają rację. Ta msza nie ma nic wspólnego z uchwałami soboru, a na dodatek nie jest już ofiarą, lecz jakąś rzekomą ucztą. Kapłan zwrócony do wiernych mówi różne rzeczy, by pod koniec złożyć Ofiarę, więc ani to uczta, ani Ofiara. Pojęcie wolności religijnej właśnie oglądamy w praktyce. KK rozbroił się sam i nie ma racjonalnych argumentów przeciwko ateistycznym i wolnomularskim atakom na naszą wiarę. Widzimy również skutki kolegialności sprawowania władzy w KK. Kościół z dużym opóźnieniem reaguje na ataki, kłamstwa i pomówienia, na różne antyludzkie postępowania władz świeckich, takie jak aborcja, in vitro, eutanazja itp.
anonim2013.07.1 1:16
@Kaspian "Przeciwstawiasz papieską encyklikę soborowej konstytucji dogmatycznej. Sorry, ale encykliki nie mają rangi nieomylnego nauczania Kościoła." Pomijam już Pańską totalną ignorancję w temacie sformułowania "dogmatyczna", oraz, bynajmniej nie nieomylnej, rangi konstytucji soborowej, ale proszę sobie wyobrazić, co by się stało gdybym napisał, że "olewam" sobie encyklikę JPII, bo nie ma ona rangi nauczania nieomylnego. Ooo, to by dopiero było! Ale jak "oleję" sobie encyklikę Grzegorza XVI, w której powtórzono jedynie odwieczne nauczanie Kościoła - aaa nie no, wszystko gra... Skoro nie wystarcza Panu Grzegorz XVI, to dosadniej na ten temat napisał bł. Pius IX w "Quanta cura": "(...) A także nie wahają się twierdzić wbrew nauce Pisma Świętego, Kościoła i świętych Ojców, <<że najlepszy stan społeczeństwa jest taki, w którym władzy nie przyznaje się obowiązku powstrzymywania ustawowymi karami przeciwników religii katolickiej, jeżeli nie wymaga tego pokój publiczny>>." A w Dignitatis humanae, wypisz wymaluj, ów potępiony pogląd: "Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony (...) jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie. (...) To prawo osoby ludzkiej do wolności religijnej powinno być w taki sposób uznane w prawnym ustroju społeczeństwa, aby stanowiło prawo cywilne. (...) korzystanie zaś z tego prawa nie może napotykać przeszkód, jeśli tylko zachowywany jest sprawiedliwy ład publiczny." -------------------------- "I skończcie wreszcie z tą mentalnością oblężonej twierdzy: nikt wam nie chce zabrać Mszy trydenckiej czy waszej duchowości..." ...i dlatego abp. Lefebvre musiał założyć Bractwo w jej obronie, Benedykt XVI po 40 latach wydawać dokument uwalniający ją, a zorganizowanie regularnej celebracji w swojej okolicy grozi nabawieniem się poważnej nerwicy. -------------------------- "(...) jedyne na co ludzie się nie godzą to narzucanie jej pozostałym. Ja tam nic nie mam przeciwko sytuacji w której w Kościele istnieją i tradsi, i Neo, i Odnowa, i Oaza - pod jednym warunkiem: że tradsi się odstosunkowują od reszty i przestają wyzywać od heretyków każdego kto nie modli się po łacinie." Ja również nie mam nic przeciwko takiej sytuacji. Pod warunkiem, że przekazywane nauczanie będzie w tych wspólnotach katolickie i liturgia będzie również katolicka. I modlitwa po łacinie jest tutaj akurat jedną z najmniej ważnych kwestii.
anonim2013.07.1 1:19
Nie wiem czemu, ale zjadło cytat z "Qaunta cura", więc wrzucam raz jeszcze: "A także nie wahają się twierdzić wbrew nauce Pisma Świętego, Kościoła i świętych Ojców, 'że najlepszy stan społeczeństwa jest taki, w którym władzy nie przyznaje się obowiązku powstrzymywania ustawowymi karami przeciwników religii katolickiej, jeżeli nie wymaga tego pokój publiczny'."
anonim2013.07.3 19:15
@Kaspian Nie wolno też sądzić, że treści Encyklik nie wymagają same przez się uległości, skoro w nich Papieże nie sprawują swej najwyższej władzy nauczania. Uczą one bowiem na podstawie zwyczajnego posłannictwa Urzędu Nauczającego, do którego również odnoszą się słowa: " Kto was słucha, mnie słucha" ( Łk 10,16). Najczęściej też to, co Encykliki wykładają i uwydatniają, już skądinąd należy do doktryny katolickiej. Jeśli zatem Najwyżsi Pasterze w wypowiedziach swych orzekają, po uprzednim zbadaniu, o kwestii dotąd swobodnie dyskutowanej, dla wszystkich jest jasne, że z woli i intencji Papieży sprawa ta nie może być odtąd przedmiotem wolnej dyskusji między teologami. Pius XII Humani Generis