Abp Marek Jędraszewski w Fatimie: Przemienieni w Chrystusie - zdjęcie
25.02.19, 13:00

Abp Marek Jędraszewski w Fatimie: Przemienieni w Chrystusie

9

- Jednym z najbardziej przejmujących i ważnych owoców macierzyńskiej miłości Najświętszej Dziewicy Maryi w odniesieniu do Chrystusowego Kościoła są Jej objawienia, które miały miejsce w Fatimie ponad sto lat temu. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w Bazylice Trójcy Świętej w Fatimie, gdzie przewodniczył międzynarodowej Mszy św. dla pielgrzymów. Eucharystię, którą koncelebrowało 30 kapłanów z całego świata, poprzedziła modlitwa różańcowa.

W homilii, metropolita krakowski zwrócił uwagę na fakt, że człowiek od początku swojego istnienia na ziemi stawia sobie pytanie o sens życia. Jan Paweł Wielki w encyklice „Fides et ratio” tłumaczy, że człowiek zdobywa pewne elementy uniwersalnej wiedzy, które pozwalają mu lepiej rozumieć samego siebie i coraz pełniej się realizować. Arcybiskup przypomniał pesymistyczny pogląd XX-wiecznego filozofa J.P.Sartre’a, który dowodził, że ludzkie narodziny i śmierć to absurd.

– W świetle tych odwiecznych pytań człowieka niezwykle mocno rozbrzmiewa stwierdzenie św. Pawła Apostoła, które słyszeliśmy w dzisiejszym drugim czytaniu mszalnym: „Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, drugi Człowiek – z nieba”.

Metropolita podkreślił, że człowieka nie można postrzegać wyłącznie przez pryzmat materialnych wartości. Na skutek nieposłuszeństwa wobec Boga ludzkość podlega śmierci, którą ostatecznie pokonał Chrystus, drugi Adam.

– On to sprawi, że wszyscy, którzy uwierzą w Niego i którzy w swym życiu będą postępowali zgodnie z Jego Ewangelią, w Nim „będą ożywieni”, dostępując wiecznego zbawienia. Wtedy też dokona się w nas jakaś zasadnicza przemiana. Św. Paweł pisze bowiem: „Jak dotychczas nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też odtąd nosić będziemy obraz człowieka niebieskiego”. Ta przemiana jest najbardziej fundamentalną treścią naszej chrześcijańskiej nadziei, ku której prowadzi nasza wiara.

Arcybiskup przypomniał, że tradycja chrześcijańska nazywa Maryję „drugą Ewą”. Odwołał się do kazania św. Gueryka, w którym dowodzi on, że Maryja urzeczywistniła zamiar Boga, stając się Matką odrodzonych do życia, a także do Jej objawień w Fatimie.

– Jej comiesięczne objawienia się trojgu fatimskich pastuszków: Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie(…) dobitnie wskazują na to, jak bardzo Matka Boska Różańcowa z ogromną troskliwą miłością pochyla się nad każdym człowiekiem, zabiegając o jego zbawienie.

Kończąc homilię, arcybiskup prosił o przyjęcie całym sercem wezwania św. Leona Wielkiego: „Zbudź się, o człowieku, i poznaj swa godność! Wspomnij, że zostałeś stworzony na obraz Boga. I choć w Adamie obraz ten uległ skażeniu, w Chrystusie jednak został odnowiony”.

 

***

Abp Marek Jędraszewski
metropolita krakowski

 

7 Niedziela zwykła C – 2019

1 Sm 26, 2. 7-9. 12-13. 22-23

1 Kor 15, 45-49

Łk 6, 27-38

 

Jak tylko istnieje na świecie człowiek, stawia on sobie pytania o to, kim w swej istocie jest, skąd pochodzi, do czego zmierza. W tych pytaniach kryje się jeszcze jedno, zasadnicze pytanie: jaki jest sens jego życia. Za nim idą pytania bardziej szczegółowe: jaki jest sens jego narodzin, jego pragnień i oczekiwań, jego zmagań o dobro, miłość i wierność, jego cierpień i jego śmierci. Jak pisze św. Jan Paweł Wielki w encyklice Fides et ratio, „przynaglany pragnieniem odkrycia ostatecznej prawdy swojego istnienia, człowiek stara się zdobyć pewne elementy uniwersalnej wiedzy, które pozwalają mu lepiej rozumieć samego siebie i coraz pełniej się realizować. Ta podstawowa wiedza bierze początek z zadziwienia, jakie budzi w nim kontemplacja tego, co stworzone: człowiek odkrywa ze zdumieniem, że żyje w świecie i jest związany z innymi istotami podobnymi do siebie, z którymi łączy go wspólne przeznaczenie. W tym właśnie momencie wchodzi na drogę, którą będzie potem zmierzał do odkrycia coraz to nowych horyzontów wiedzy. Bez zadziwienia człowiek popadłby w rutynę, przestałby się rozwijać i stopniowo stałby się niezdolny do życia naprawdę osobowego” (FR, 4).

W świetle tych odwiecznych pytań człowieka, budzących jego zadziwienie sobą i światem, ale także w świetle niezwykle pesymistycznej wypowiedzi jednego z najbardziej głośnych filozofów połowy XX wieku (J.-P. Sartre: „Absurdem jest to, żeśmy się urodzili, i absurdem, że pomrzemy”, niezwykle mocno rozbrzmiewa stwierdzenie św. Pawła Apostoła, któreśmy słyszeli w dzisiejszym drugim czytaniu mszalnym: „Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, drugi Człowiek – z nieba” (1 Kor 15, 46-47). Tym pierwszym Adamem jest człowiek, którego Bóg stworzył „na swój obraz i na swoje podobieństwo” (Rdz 1, 26-27). Św. Paweł określa go jako „duszę żyjącą”. Poprzez to określenie wskazuje on na to, że człowiek tym zasadniczo różni się od innych istot żywych stworzonych przez Boga, że został przez Niego obdarzony nieśmiertelną duszą. Nie można go zatem rozumieć w kategoriach czysto materialistycznych. Z drugiej jednak strony jedność duszy i ciała w człowieku jest tak głęboka, że niekiedy mówimy o nim, iż jest równocześnie ucieleśnioną duszą i uduchowionym ciałem. Przez pierwszego Adama, na skutek jego nieposłuszeństwa wobec Boga, na wszystkich ludzi przyszła śmierć (por. 1 Kor 15, 21a). Tę śmierć pokonał Chrystus, drugi Adam, który „zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli” (1 Kor 15, 20). Dlatego też św. Paweł nazywa Go „duchem ożywiającym”, który pochodzi z nieba. On to sprawi, że wszyscy, którzy uwierzą w Niego i którzy w swym życiu będą postępowali zgodnie z Jego Ewangelią, w Nim „będą ożywieni” (por. 1 Kor 15, 22b), dostępując wiecznego zbawienia. Wtedy też dokona się w nas jakaś zasadnicza przemiana. Św. Paweł pisze bowiem: „Jak [dotychczas] nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też [odtąd] nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego” (1 Kor 15, 49). Ta przemiana jest najbardziej fundamentalną treścią naszej chrześcijańskiej nadziei, ku której prowadzi nasza wiara. W ten też sposób jesteśmy, jak pisał św. Paweł Apostoł, już zbawieni przez wiarę (spe salvi) (por. Rz 8, 24).

Odwieczna tradycja chrześcijańska, nawiązując do Pawłowego przeciwstawienia między pierwszym a drugim Adamem, chętnie też tworzyła przeciwstawienie między pierwszą a drugą Ewą. Przykładem tego jest Kazanie I na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny św. Gueryka, w którym mówił on m.in.: „Maryja porodziła Syna, który jak jest jedynym Synem Ojca w niebie, tak też jedynym jest Synem Matki na ziemi. Ta zaś jedyna Dziewica-Matka, której chwałą jest wydanie na świat jedynego Syna Bożego, z największą miłością przygarnia swego Syna we wszystkich Jego członkach. Nie wzbrania się nazywać Matką tych wszystkich, w których widzi już ukształtowanego albo kształtującego się Chrystusa. Pierwsza Ewa, macocha raczej niż matka, ściągnęła na swe potomstwo wyrok śmierci pierwej, zanim wydała je na świat. Nazwana wprawdzie <<matką wszystkich żyjących>>, stała się raczej zabójczynią wszystkich żyjących albo rodzicielką umarłych, albowiem wydawanie na świat było u niej niczym innym jak wydawaniem na śmierć. Skoro więc Ewa nie mogła wypełnić wiernie tego, co oznaczało jej imię, Maryja urzeczywistniła zamiar Boga. Stała się – podobnie jak Kościół, którego jest figurą – Matką odrodzonych do życia. Jest bowiem Matką Życia, przez które wszystko żyje. Rodząc Je, zrodziła niejako tych wszystkich, którzy dzięki Niemu żyć będą. Ponieważ Najświętsza Matka Chrystusa wie, iż w zbawczym planie jest Matką wszystkich chrześcijan, dlatego też okazuje się nią przez macierzyńską troskliwość i miłość. Nie jest nieczuła dla dzieci, jakby nie była ich Matką. Raz tylko porodziła, ale w swoim macierzyństwie nie ustaje; nie zaprzestaje wydawać na świat owoców matczynej miłości”.

Jednym z najbardziej przejmujących i ważnych owoców macierzyńskiej miłości Najświętszej Dziewicy Maryi w odniesieniu do Chrystusowego Kościoła są Jej objawienia, które miały miejsce w Fatimie ponad sto lat temu. Jej comiesięczne objawienia się trojgu fatimskich pastuszków: Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie, Jej zapewnienia, że już niedługo Hiacynta i Franciszek zostaną przez Nią wzięci do nieba, a przede wszystkim Jej gorące prośby a zarazem polecenia, aby ludzie modlili się na różańcu w intencji końca wojny i pokoju na świecie, a także o nawrócenie grzeszników, dobitnie wskazują na to, jak bardzo Matka Boska Różańcowa z ogromną troskliwą miłością pochyla się nad każdym człowiekiem, zabiegając o jego zbawienie.

Drodzy Bracia i Siostry!

Rozważając dzisiaj wielkie dzieło zbawcze Jezusa Chrystusa, drugiego Adama, przyjmijmy całym sercem wezwanie św. Leona Wielkiego: „Zbudź się, o człowieku, i poznaj swa godność! Wspomnij, że zostałeś stworzony na obraz Boga. I choć w Adamie obraz ten uległ skażeniu, w Chrystusie jednak został odnowiony”. Dlatego też, nawiązując do dalszych słów tego wielkiego papieża, módlmy się za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, drugiej Ewy, abyśmy z tego, co cielesne, korzystali we właściwy sposób, tak jak się korzysta z ziemi, morza, nieba, powietrza, źródeł i rzek. A za wszystko, co godne podziwu i piękne, sławmy i wielbijmy naszego Stworzyciela. Z naszego wszczepienia się poprzez Chrzest w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa wynika bowiem ta nadzieja, której wyrazem stały się słowa św. Pawła z Listu do Kolosan: „Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale” (Kol 3, 1-4).

Komentarze (9):

Władysław2019.02.26 9:37
Czy arcybiskup krakowski był w niedzielę w koncelebrze z papieżem na zakończenie szczytu w Watykanie, czy celebrował w Fatimie? Bilokacji zdaje się nie ma - dało się to pogodzić, czy wymknął się cichcem z zebrania, na którym reprezentowal polski Kościół?
Daria Danilczyk2019.02.25 15:21
Hierarcha, który krył abp. Paetza.
Hanna2019.02.25 14:56
Ksiądz Arcybiskup powinien pamiętać, że mówi przeważnie do zwykłych, prostych ludzi. Więc jego kazanie powinno być o połowę krótsze, proste, pozbawione tego górnolotnego pustosłowia---żeby zwykły człowiek je zrozumiał i zapamiętał....Tak przemawiał Prymas Wyszyński.....Biskupi jak Wy daleko jesteście od nas Polaków....
myk2019.02.26 21:37
Zgadzam się z Panią w 100 %
Quec.2019.02.25 14:20
Módlmy się: Boże, Ucieczko nasza i Mocy, wejrzyj łaskawie na lud do Ciebie wołający, i za wstawiennictwem chwalebnej i Niepokalanej Panny, Bogarodzicy Maryi, z błogosławionym Józefem, Jej Oblubieńcem, i błogosławionymi Apostołami Piotrem i Pawłem i wszystkimi Świętymi - racz miłościwie i łaskawie wysłuchać modlitw, które zanosimy do Ciebie o nawrócenie grzeszników, o wolność i o podwyższenie Świętej Matki, Kościoła. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.
TajemnicaWedługMałegoŁukaszka2019.02.25 13:55
Dziadek Złocisty Przebieraniec popierduje o objawieniach, a z zakrystii dobiegają stłumione krzyki ministranta. Pewnie się niebożę potknął o stosy banknotów i stłukł kolanko, albo drzazgę z wiklinowego koszyczka wbił w rączynę... Po zakończeniu show arcy-dziadek weźmie dolę w kieszeń i odjedzie limuzyną, a o te krzyki zapomni proboszcza spytać. Bo to już pamięć, pamięć nie ta, co kiedyś...
Quec.2019.02.25 14:18
Ty bezczelna debilna niemoto. Jak widać to popierdujesz swoim mózgiem bo chyba i doopa odmawia ci naturalnych odruchów. Jezdeś nic nieznaczący bzdet! Coś ci jeszcze tylko o pamięci, chyba końcówka kanalio!
AntyTeista2019.02.25 14:55
Nie zapomnij o drugim policzku.
ect2019.02.25 13:53
Tak, przez Maryję i w Chrystusie "szukać tego co w górze". To prawdziwa droga do jedynego, trwałego celu.