Mężczyzna został skazany za to, że „na terenie posesji prowadził w ruchu lądowym samochód w stanie nietrzeźwości”. Miał w organizmie 0,7 promila. Ponieważ był już wcześniej karany, poza rokiem pozbawienia wolności otrzymał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i karę pieniężną w wysokości 10 tys. zł.

O uchylenie prawomocnego wyroku z 2020 roku do Sądu Najwyższego zwrócił się RPO prof. Marcin Wiącek.

- „Karanie za jazdę w stanie nietrzeźwości jest niezbędne dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nie może to jednak dotyczyć przypadków, które nie wypełniają znamion czynów opisanych w Kodeksie karnym - jak w tym przypadku”

- ocenił RPO.

Zdaniem RPO, prawa o ruchu lądowym nie można zastosować na prywatnym podwórku, ponieważ nie jest to teren ogólnie dostępny i wykorzystywany przez nieograniczoną liczę osób.