Powody do buntu

 

Zanim znajdziemy odpowiedź, musimy najpierw przyjrzeć się samej Wandei. Jest to departament znajdujący się na wybrzeżu Atlantyku, blisko miejsca, gdzie Loara, najdłuższa rzeka Francji, uchodzi do oceanu. Zanim w 1790 roku utworzono tę jednostkę administracyjną, tereny te nosiły nazwę Poitou. Region ten charakteryzował się niskim stopniem urbanizacji i słynął z zamków oraz malowniczych krajobrazów. Warto również zauważyć, że miejscowa szlachta niechętnie osiedlała się w miastach, co w centralistycznej Francji stanowiło odstępstwo od normy.

 

A więc, co bezpośrednio przyczyniło się do wybuchu powstania? Odpowiedź jest złożona, jednak można ją sprowadzić do dwóch kluczowych kwestii: poboru i wiary.

 

12 lipca 1790 roku Konstytuanta przyjęła Konstytucję Cywilną Kleru, która de facto zerwała Konkordat z 1516 roku. Był to element szerokiego procesu mającego na celu wchłonięcie francuskiego Kościoła Katolickiego w struktury państwowe. Dokument ten nakazywał m.in. usunięcie wszystkich zakonów męskich i żeńskich, z wyjątkiem tych, które prowadziły działalność społeczną. Wprowadził również przekształcenie członków kleru w urzędników państwowych.

W Wandei większość duchowieństwa odmówiła złożenia przysięgi.

 

Drugi powód to pobór. Młoda Republika Francuska potrzebowała ogromnej liczby rekrutów, niezbędnych do prowadzenia działań wojennych na wszystkich frontach. Aby zaspokoić tę potrzebę, Zgromadzenie Narodowe podjęło decyzję o przymusowym poborze 300 tysięcy obywateli. Pobór, ogłoszony tuż przed rozpoczęciem prac wiosennych, stał się ostatecznym zapalnikiem, który doprowadził do wybuchu powstania.

 

 

Powstanie utopione we krwi

 

Dowództwo nad powstaniem objął Jacques Cathelineau, znany jako Święty z Anjou.

Na wczesnym etapie buntu powstańcy zdobyli przewagę, zajmując jedno z największych miast w regionie – Angers. Jednakże z powodu braku silnego przyczółka na wybrzeżu nie byli w stanie uzyskać oczekiwanego wsparcia z Wielkiej Brytanii.

 

Powstańcy dopuszczali się brutalnych mordów na lokalnych republikanach. Ich motywacje były nie tylko ideologiczne, ale także finansowe; lokalna ludność rabowała majątki zamożnych kupców i mieszczan.

 

Powstanie de facto zakończyło się po Bitwie pod Save, która miała miejsce 23 grudnia 1793 roku. Niemniej jednak aż do 1800 roku można było natknąć się na małe grupy partyzanckie ukrywające się w lasach.

 

Upadek powstania był zaledwie początkiem gehenny lokalnej ludności. Przez region przeszło dwanaście tzw. „kolumn piekielnych” – oddziałów, które miały na celu systematyczną eksterminację mieszkańców oraz dosłowne wypalenie Wandei. Nie oszczędzano nikogo; ofiarami armii republikańskiej padali zarówno mężczyźni, jak i kobiety, dzieci oraz starcy. W ciągu zaledwie kilku miesięcy wymordowano blisko 50 tysięcy cywili. Ci, którzy przeżyli, często trafiali do więzień, gdzie w wyniku strasznych warunków umierali lub wychodzili jako złamani ludzie.

 

Szczególnie złą sławą okryte są wydarzenia z miasta Nantes i jego okolic, gdzie oddziały republikańskie przeprowadzały na rojalistach tzw. deportacje pionowe (termin ten ukuł Jean Baptiste Carrier, nadzorujący pacyfikację na zlecenie samego Maximiliana de Robespierre’a). Było to zawoalowane określenie masowych topnień, które miały miejsce u ujścia Loary. Nie ma pewności co do liczby ofiar Powstania oraz jego następstw. Większość historyków szacuje tę liczbę na około 300 tysięcy, podczas gdy niektórzy wskazują nawet na 600 tysięcy.

 

 

Kłopotliwa pamięć

 

Pamięć o tych tragicznych dniach wciąż budzi kontrowersje, nie tylko wśród Francuzów, ale także na całym świecie. Wielu badaczy określa krwawe stłumienie powstania jako pierwsze nowożytne ludobójstwo. W rozkazach władz paryskich pojawiały się słowa takie jak „eksterminacja”, co sugeruje zamierzoną kampanię ludobójczą, nieobcą przywódcom Rewolucji.

 

Dla francuskich konserwatystów Powstanie w Wandei stanowi symbol destrukcji, jaką przyniosła Rewolucja Francuska. Z kolei wielu Francuzów nie zdaje sobie sprawy z rozmiarów okrucieństwa i zniszczeń, które były konsekwencją tego zrywu.

 

Te tragiczne wydarzenia, które miały miejsce pod koniec XVIII wieku, stały się inspiracją dla Bolszewików pod przywództwem Włodzimierza Lenina. W 1917 roku miał on stwierdzić: „Musimy eksterminować Kozaków. To nasza Wandea”.