Polska

Kraków. Miszalski jedną nogą już na wylocie

Do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie trafił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Pod dokumentem podpisało się niemal 134 tysiące mieszkańców Krakowa. To ponad dwukrotnie więcej niż wymaga prawo, aby procedura referendalna mogła zostać uruchomiona.

3 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie trafił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Pod dokumentem podpisało się niemal 134 tysiące mieszkańców Krakowa. To ponad dwukrotnie więcej niż wymaga prawo, aby procedura referendalna mogła zostać uruchomiona.

Teraz podpisy zostaną zweryfikowane przez Krajowe Biuro Wyborcze. Jeżeli ich liczba okaże się wystarczająca, mieszkańcy Krakowa będą mogli zdecydować w głosowaniu, czy obecny prezydent miasta powinien pozostać na stanowisku.

Inicjatorzy referendum podkreślają, że skala poparcia dla inicjatywy była dla nich zaskoczeniem. Podpisy zbierano od 27 stycznia i – jak podkreślają organizatorzy – akcja zakończyła się szybciej, niż zakładano.

„27 stycznia, zapraszając państwa na pierwszą konferencję startującą, dokładnie 44 dni temu, nie sądziliśmy, że to skończy się tak spektakularnym sukcesem” – powiedział podczas konferencji prasowej jeden z organizatorów akcji, przewodniczący Rady Dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.

Jak dodał, początkowo organizatorzy zakładali, że sukcesem będzie zebranie około 100 tys. podpisów w ciągu 60 dni. Tymczasem liczba podpisów przekroczyła 130 tys., a zbiórkę zakończono po zaledwie 43 dniach.

„Kraków chce zmian. Kraków dąży do zmian. Kraków oczekuje, że te zmiany nastąpią szybciej i dlatego te podpisy tak szybko zebrano” – podkreślał Jan Hoffman.

Organizatorzy akcji zwracają uwagę, że zbiórka podpisów odbywała się w trudnym okresie zimowym – podczas mrozów, deszczu i ferii zimowych. Mimo to mieszkańcy – jak relacjonują wolontariusze – często ustawiali się w kolejkach, aby podpisać wniosek referendalny.

Zdaniem Hoffmana rzadko zdarzają się sytuacje, w których tak duża liczba mieszkańców w krótkim czasie decyduje się podpisać dokument wymagający podania danych osobowych.

„Rzadko zdarzają się takie zrywy społeczne, by w tak krótkim czasie niespełna 134 tys. ludzi złożyło swój podpis z PESEL-em i danymi adresowymi” – mówił.

Zgodnie z przepisami Krajowe Biuro Wyborcze ma 30 dni na sprawdzenie poprawności podpisów. Jak poinformowała dyrektor delegatury KBW w Krakowie Barbara Golanko, po zakończeniu weryfikacji Komisarz Wyborczy I w Krakowie wyda postanowienie o przeprowadzeniu referendum albo o odrzuceniu wniosku.

Jeśli referendum zostanie zarządzone, powinno odbyć się w ciągu 50 dni od publikacji decyzji w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego. Według szacunków inicjatorów głosowanie mogłoby odbyć się 17 lub 24 maja.

Aby referendum było ważne, frekwencja musi wynieść co najmniej trzy piąte liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze odwoływanego organu.

W przypadku prezydenta Krakowa oznacza to udział co najmniej 158 555 wyborców. W drugiej turze wyborów samorządowych w kwietniu 2024 roku oddano 264 257 ważnych głosów.

Zarzuty wobec władz miasta

Przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego wskazują na szereg decyzji władz miejskich, które – ich zdaniem – budzą sprzeciw mieszkańców. Wśród zarzutów pojawiają się m.in.:

  • rosnące zadłużenie miasta,
  • niespełnienie części obietnic wyborczych,
  • wprowadzenie strefy czystego transportu w kontrowersyjnej formie,
  • podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej,
  • wydłużenie godzin płatnego parkowania oraz opłaty w niedziele.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej