Telewizja wPolsce24 zapowiada na jutro materiał „Czarzasty. Skradzione imperium”, w którym dziennikarze przedstawią kulisy działania firmy Muza. Działania te miały przynieść liderowi Nowej Lewicy Włodzimierzowi Czarzastemu milionowe dochody.

- „Pierwszym udziałowcem Muzy była zarejestrowana w 1988 r. spółka Transakcja, jedna z wielu stworzonych przez komunistów spółek, do której transferowano pieniądze partii i zależnej od niej podmiotów”

- wskazuje portal wPolityce.pl.

W ten sposób komuniści realizowali „uwłaszczanie nomenklatury”.

- „Wszystko, co nie należało do osób prywatnych, do osób fizycznych, należało do państwa. A PZPR to było państwo, albo odwrotnie – państwo to była PZPR. Na stan na 1988 r. można powie dzieć, że było to albo przekazywanie pieniędzy, albo kradzież. Pieniądze PZRP to były pieniądze wypracowane przez państwo polskie, tak naprawdę te środki były wtedy państwowe. Określenie, że była to kradzież, nie jest daleko odbiegające od prawdy. Tak to można nazwać”

- zaznacza mec. Arnośt Bećka, który zajmował się próbą odzyskania skradzionych środków.

SdRP, a późnij SLD nigdy jednak nic nie zwróciło.

- „Oficjalnie – oni po prostu nic nie mieli, nie mieli z czego oddać. Faktycznie – pieniądze dawno pracowały już w firmach, o prawdziwych korzeniach których mało kto już pamiętał”

- zaznacza wPolityce.pl.

- „Tych firm Transakcja założyła bardzo wiele. Były wśród nich takie potęgi, jak rządzony latami przez towarzyszy BIG Bank, który dziś nazywa się Bank Millenium. Była też Muza, w której od 1990 roku działał Włodzimierz Czarzasty. Przyniosła mu ona fortunę i możliwość wpływania na politykę.”

- dodają autorzy.