O. Knabit: Co to byłoby za Boże Narodzenie bez Chrystusa w duszy?
Co to byłoby za Boże Narodzenie bez Chrystusa w duszy? Świeca roratnia przy ołtarzu przypomina Maryję, która jest wzorem przyjmowania Jezusa w pokorze i czystości duszy.
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem wiara.
Co to byłoby za Boże Narodzenie bez Chrystusa w duszy? Świeca roratnia przy ołtarzu przypomina Maryję, która jest wzorem przyjmowania Jezusa w pokorze i czystości duszy.
"Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli"
Tytułowe pytanie jest głęboko ukryte w sercu każdego człowieka i dlatego szukamy na nie odpowiedzi. Życie bez Ducha Świętego jest śmiercią. Jeśli popatrzymy na ludzi wierzących, często możemy przywołać obraz doliny pełnej kości z księgi Ezechiela (por. Ez 37, 1-14). To widzenie wskazuje na ludzi, którzy nie mają Ducha, są martwi. Często nasze chrześcijaństwo jest martwe, ograniczone do tradycji. Dlatego Ci, którzy pragną lepszego życia, szukają Ducha Świętego i podejmują trud, by Jego doświadczać każdego dnia.
"Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego"
Klemens I był trzecim następcą św. Piotra (po Linusie i Klecie), a więc czwartym papieżem. Kierował Kościołem w latach 88-97.
"Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie
- Twierdzę, że dopiero w świetle wiary chrześcijańskiej ujawnia się cała dramatyczność pytania, dlaczego cierpimy. Chrześcijaństwo bowiem podnosi dwie prawdy, z których każda jest jakby nie do pogodzenia z samym faktem cierpienia. Po pierwsze, wiara chrześcijańska obwieszcza niewyobrażalną wręcz godność człowieka: człowiek jest nie tylko istotą rozumną, zdolną - jako jedyne spośród stworzeń cielesnych - do czynienia dobra, wezwaną do wolności itd. Człowiek jest osobą, każdy z nas jest jedyny, niepowtarzalny, a więc kimś, kogo nie wolno degradować do roli liścia na drzewie narodu czy ludzkości, albo kółka w machinie społecznej. Więcej jeszcze, człowiek został wezwany do synostwa Bożego, sam Bóg chce nas sobą ogarnąć i przeniknąć, aby upodobnić nas do Syna Jednorodzonego, który jest prawdziwym Bogiem równym Ojcu. Jeśli więc sobie uświadomić, że ktoś taki podlega cierpieniu, pytanie, dlaczego cierpimy, staje się niezwykle dramatyczne - czytamy w tekście O. Jacka Salija.
Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców».
Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co m
Ks. Sławomir Kostrzewa: Bóg nie akceptuje kompromisów
"Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło"
Na polityczno-społeczne wyobrażenia Pan Jezus mówi: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „tam” - pisze o. Włodzimierz Zatorski, benedyktyn.