"Kimże będzie to dziecię?"
Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło.
Kategoria
Podkategoria: Wiara
Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło.
Adwent to były przede wszystkim Roraty. Msza odprawiana świtem adwentowym już w dawnej Polsce przy udziale licznych wiernych, w tym także króla i jego dworu. Słowa łacińskiej antyfony na wejście: Rorate coeli posłużyły do nazwania całej mszy. Roraty lub też msza roratnia, odprawiana była zawsze w białym kolorze, śpiewana, a czytania były zawsze takie same: o królu Achazie, który nie chciał kusić Pana Boga i doczekał się tego, Bóg sam dał znak – oto Panna pocznie i porodzi Syna. A Ewangelia mówiła o Zwiastowaniu. Chociaż wszystko było po łacinie, łatwo było przez powtarzanie nauczyć się tekstu mszy na pamięć.
Ojciec Pio z Pietrelciny znany jest jako stygmatyk, mistyk, czy doskonały spowiednik. Zakonnik miał nadprzyrodzone wizje dotyczące zmarłych dusz, przyszłości świata i jego końca.
I wzięła go owiniętego w chustę, otuliła swoją miłością. Jezus Emmanuel TEN Bóg z Nami w nas i przy nas. Ten malutki chłopczyk Ten Wielki Bóg … nie bój się weź Go w swoje ludzkie ramiona i pozwól się kochać.
Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie.
"Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan"
– Poczucia odpowiedzialności za to wielkie dziedzictwo, z którego wszyscy wyrastamy – chcemy czy nie chcemy – za jego właściwy kształt obecnie i za jego przyszłość – życzył abp Marek Jędraszewski samorządowcom w czasie spotkania opłatkowego Województwa Małopolskiego w Operze Krakowskiej.
Ewangelista Starego Testamentu – tak niejednokrotnie opisuje się Izajasza. Słowa prorocze, które zostawił, mają w sobie moc podobną do Dobrej Nowiny. Zapowiadają zbawienie. Niosą pociechę tym, którzy zawiedli się na ludzkim słowie i tylko w Bogu szukają ratunku. W jego księdze czytamy: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim”. Moc proroczego przekazu nie wynika z mądrości, zdolności ani talentów, ale z obecności Ducha, który mieszka w Izajaszu. Stał się ustami Boga. Ma wgląd w serce i tajemnice Boże. Każde słowo i każda jota jest ważna, kiedy mówi. Izajasz jest prorokiem zapowiadającym nadejście najważniejszych słów, a właściwie Słowa przez duże ‘S’, które stanie się ciałem. Jest przedmową do Ewangelii, którą głosić będzie Jezus. Warto zaznaczyć, że Izajasz ukrywa mesjasza pod tajemniczym imieniem, ale jednocześnie podkreśla, że jego nadejście jest pewne. W tym kontekście bardziej zrozumiała wydaje się adwentowa misja proroka.
Adwent dzieli się tradycyjnie na dwa okresy. Pierwszy, trwający do 16 grudnia, to czas przygotowania do paruzji – do drugiego przyjścia Chrystusa. Jednak już na 7 dni przed Bożym Narodzeniem rozpoczyna się kolejny etap adwentowego oczekiwania, tym razem na liturgiczny obchód pierwszego przyjścia naszego Pana. Z dwóch stron staramy się uchwycić tę samą tajemnicę obecności Jezusa wśród nas, czyli misterium Jego przyjścia w ciele oraz Jego powrotu w chwale.
„Andrzej Bobola, Orędownik Polski. Życie, męczeństwo, świętość” – nowa książka Czesława Ryszki!
Urodził się najprościej, najubożej, najskromniej. Grota Miriam i Józefa, za chwilę z największą z Miłości, z Jezusem. Wół, osioł pastuszkowie, ci najubożsi są tam razem z nimi… poranieni, wykluczeni, szukający przytulenia.
A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.
Trwając w adwentowym oczekiwaniu na pamiątkę narodzin Chrystusa i Jego ponowne przyjście, przypominamy wywiad z s. dr Judytą Pudełko PDDM, biblistką, wykładowcą Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, propagatorką lectio divina.
Jan Chrzciciel jest jedną z najważniejszych postaci Adwentu. Jego imię (hebr. Johanan) oznacza „JHWH okazał miłosierdzie, łaskę”. Tak jak niegdyś lud Izraela wkraczał przez wody Jordanu do Ziemi Obiecanej, tak teraz podczas chrztu udzielanego przez Jana Chrzciciela Bóg objawia Syna, aby okazać swoje miłosierdzie – pisze Pełnomocnik Rektora KUL ds. relacji katolicko-żydowskich i badań naukowych w Ziemi Świętej ks. prof. dr hab. Mirosław Wróbel w komentarzu dla Centrum Heschela KUL na niedzielę 17 grudnia.
W dzisiejszą niedzielę, zwaną niedzielą radości – radości z bliskich już świąt, Ewangelia stawia przed nami postać św. Jana Chrzciciela. Jego celem i sensem życia było przygotowanie drogi dla Jezusa. Jan po to trwał nad Jordanem, by pokazać ludziom Zbawiciela świata, by wskazać innym drogę do Baranka Bożego. W połowie Adwentu patrzymy na Niego, bo On umiał czekać na Jezusa. A czy ty potrafisz? Popatrz przez pryzmat tego proroka Nowego Testamentu na minione dwa tygodnie Adwentu. Wiesz doskonale że jest to czas wyjątkowy w roku. Ale pomyśl: jak go wykorzystujesz? Może pozostajesz obojętny na wołanie Jana z dzisiejszej Ewangelii: prostujcie drogę Pańską? Może ferworze obowiązków w ogóle zapomniałeś o tym świętym czasie oczekiwania?