Wojciech Sumliński: Bohaterstwo 44 – nie obłęd
Pisałem już kiedyś w tej kwestii, ale myślę, że przy takiej okazji i wobec rosnących szeregów durniów nazywających Powstanie obłędem - to i owo warto przypomnieć... Rozmowy o Powstaniu Warszawskim, z jego uczestnikami, rozpocząłem, jako mały chłopiec, gdy każdego roku 1 sierpnia byłem zaprowadzany przez rodziców na pobliski Cmentarz Powązkowski, by spotkać się z uczestnikami tamtych wydarzeń. Gdy dorosłem, na spotkania te i rozmowy chodziłem już sam - a później ze swoimi dziećmi. I tak rok po roku powiększałem wiedzę o Powstaniu Warszawskim - jego przyczynach, przebiegu i skutkach - o źródła najlepsze z możliwych: o relacje wprost od uczestników wydarzeń.