Dorota Chotecka: Ślub kościelny czyni gigantyczną różnicę. Zła nie można nazywać dobrem
„Moim największym wrogiem stał się w pewnym momencie tzw. wielki świat. Skończyłam szkołę teatralną, zaczęłam pracować, bywać, grać. Poczułam, że jestem królową życia, a życie aktorki powinnno właśnie tak wyglądać: piękne stroje, czerwony dywan, kolejne role, wyzwania. (…) Dopiero potem, właśnie w czasie mocno dramatycznym, gdy Radek walczył o życie i zdrowie po wypadku z 2003 r. przyszła gorzka refleksja: ten wielki świat działa na własny użytek. Jesteś w nim jak trybik, działasz jak maszynka. Nie dodaje ci to ani wartości, ani splendoru” – mówi Dorota Chotecka. Znana aktora w rozmowie z Agatą Puścikowską na łamach „Gościa Niedzielnego” opowiada o swoim i swego mężą Radosława Pazury nawróceniu oraz o tym, jak w rodzinie Pazurów przeżywa się święta Bożego Narodzenia.