Św. Tomasz dla Fronda.pl: Krzyż pokonał diabła
Portal Fronda.pl: Czy śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu była konieczna?
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Portal Fronda.pl: Czy śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu była konieczna?
W 1843 roku Misterium zostało zorganizowane po raz pierwszy. Począwszy od Wielkiego Czwartku wieczorem przez dwa dni bez przerwy odbywa się tam przedstawienie teatralne biblijnych wydarzeń związanych z Triduum Paschalnym.
W pewnym sensie, zapewne nie chcianym przez niego samego, Nietzsche miał rację. Bóg rzeczywiście umarł. Jezus Chrystus, Bóg człowiek, oddał swoje życie za nas. W straszliwych męczarniach skonał i został złożony do grobu. I nie była to w żadnym razie śmierć pozorna, udawana, na próbę, ale zwyczajna (choć równocześnie tak bardzo niezwyczajna) ludzka śmierć. Jezus, jak każdy, lękał się śmierci, prosił, by Ojciec oddalił od Niego ten kielich; jak każdy z nas troszczył się o swoich bliskich (prosząc Jana, by ten zajął się matką) i cierpiał. To nie była jakaś gra, o której wyniku wszyscy wiedzieli. To nie była inscenizacja, oszustwo, boska ściema. Nic z tego. Bóg został zabity naszymi rękoma. Doświadczył pełni ludzkiego życia, ze śmiercią w samotności, pozbawieniu godności, przejściu ku nieznanemu. Tak, On był Bogiem, ale był też człowiekiem i doświadczył w pełni ludzkiej (choć jednocześnie tak nieludzkiej) śmierci i zstąpienia do piekieł, do Otchłani. Wypił do końca kielich ludzkiego życia.
W Wielki Piątek myślimy o ukrzyżowaniu Pana Jezusa. Droga krzyżowa i śmierć Pana Jezusa jest wyrazem Jego miłości do nas do końca: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13).
– Prawdziwy chrześcijanin, prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa, bo prawda i dobro nie podlegają głosowaniu. Te prawa do niczego nie zmuszają. Każdy z nas ma sumienie, znamy Dekalog i mamy Ewangelię – mówił metropolita krakowski w kazaniu wygłoszonym podczas uroczystości wielkopiątkowych.
Polska jest krajem specyficznym, w którym poparcie dla ideologii libertariańskiej maleje proporcjonalnie do wzrostu ilości zwolenników gospodarki rynkowej. Widać to chociażby po publicystyce i wynikach sondaży. Podczas, gdy ugrupowania wolnorynkowe osiągają historycznie wysokie wyniki, coraz rzadziej trafia się ktoś, kogo nagle olśniło po przeczytaniu np. „Cnoty egoizmu” Ayn Rand i chciałby się tym publicznie pochwalić.
Aktorka Ewa Błaszczyk, założycielka kliniki Budzik, opowiada „Twojemu Stylowi” jak zamierza spędzić święta Wielkiej Nocy – w gronie rodziny i najbliższych.
Dzisiejsze czytania: Iz 52,13-53,12; Ps 31,2.6.12-13.15-17.25; Hbr 4,14-16; 5,7-9; Flp 2,8-9; J 18,1-19,42
Obchodom Triduum Paschalnego Papież poświęcił katechezę podczas audiencji ogólnej w Wielką Środę. Przypomniał, że zaczynają się one już jutro Mszą Wieczerzy Pańskiej. W ten sposób papieskie przemówienie streszczono po polsku:
O sztuce kapłańskiego zmęczenia mówił Papież podczas Mszy Krzyżma z poświęceniem olejów używanych w czasie udzielania sakramentów. Tradycyjnie Franciszek koncelebrował liturgię z księżmi pracującymi bądź studiującymi w diecezji rzymskiej. Stąd przede wszystkim do nich była skierowana papieska homilia. Nawiązując do sakramentalnego namaszczania wiernych, mającego symboliczny charakter niesienia Boga ludziom, Ojciec Święty zwrócił uwagę, że czynności duszpasterskie niejednokrotnie powodują zmęczenie.
Chociaż takie pytanie może brzmieć abstrakcyjnie, a nawet tajemniczo, ma ono natychmiastowe, praktyczne konsekwencje. Powiedzieć, że ktoś podziwia nauczanie Kościoła jako ideał - znaczy podważać, intencjonalnie lub nie, to nauczanie w akcie podziwu.
W sondażu CBOS dotyczącym stosunków państwo-Kościół respondenci byli proszeni o wskazanie sytuacji, które ich rażą. 88 proc. ankietowanych nie raził krzyż w miejscach publicznych, 83 proc. - religijny wymiar przysięgi wojskowej, 82 proc. - religia w szkole.
"Współpraca z Ojcem Świętym zawsze była nacechowana przyjaźnią i zaufaniem" - mówi w Benedykt XVI. Papież Senior swoim wspomnieniem o – jak często podkreślał – „umiłowanym poprzedniku” podzielił się z Włodzimierzem Rędziochem.