Wiadomości
Jedynie ścisłej cenzurze medialnej Tusk zawdzięcza to, że nie został Komorowskim polskiej polityki. Sięgając pamięcią do roku 2015, nadal nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie na proste pytanie, dlaczego Komorowski stał się jednym wielkim pośmiewiskiem. Oczywiście wiadomo, że to sprawka Internetu, że wszystkie jego słabości wylazły jak słoma z butów, gdy pozwolono mu mówić i występować publicznie częściej niż kiedykolwiek. Wszystko to prawda, ale do końca nie wyjaśnia katastrofy wizerunkowej Komorowskiego i jest to tym bardziej dziwne, że równolegle media z nie mniejszego safanduły, Ryszarda Petru, zrobiły nowego lidera. Tusk ma na swoim koncie co najmniej kilka kompromitujących wystąpień, może nie jest to skakanie w krześle, czy „przekraczanie na Rubikoniu”, ale z cała pewnością przy normalnych mediach, wizerunkowe wpadki Tuska byłyby polityczną katastrofą.