Uwaga
1. Okazuje się, że wybór w USA na prezydenta Donalda Trumpa, a także rozmowa z innymi szefami rządów na posiedzeniu Rady Europejskiej w Budapeszcie w poprzednim tygodniu, miały dla premiera Donalda Tuska, wręcz niesłychany walor edukacyjny. Otóż po powrocie, premier nie tylko zaczął krytykować unijny handel pozwoleniami na emisje CO2, jako główną przyczynę wzrostu cen energii w Europie, w tym w Polsce, ale także doszedł do wniosku, że dalej trzeba, przynajmniej częściowo, mrozić ceny energii nie tylko dla gospodarstw domowych ale i przedsiębiorców. Po powrocie z Budapesztu, Tusk zapowiedział na konferencji prasowej, że nakazał ministrowi finansów poszukiwanie pieniędzy w budżecie na 2025 rok na sfinansowanie mechanizmu mrożenia tych cen, przynajmniej przez I półrocze przyszłego roku.