Zginęli za Chrystusa. Święci Pierwsi Męczennicy Polski - zdjęcie
13.11.20, 07:15Fot. aw58 via Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Zginęli za Chrystusa. Święci Pierwsi Męczennicy Polski

9

W 1001 r. zaprzyjaźniony z księciem Bolesławem Chrobrym cesarz niemiecki Otton III zaproponował założenie na naszych ziemiach klasztoru, który głosiłby Słowianom Słowo Boże. Cesarz postanowił wykorzystać do zamierzonego dzieła swego krewniaka - biskupa Brunona z Kwerfurtu, wiernego towarzysza św. Wojciecha, znającego ziemie Słowian. Brunon wybrał do pomocy w przeprowadzeniu misji brata Benedykta.

Benedykt z Petreum (ur. 970) pochodził z zamożnej włoskiej rodziny z Benewentu. Rodzice przeznaczyli go do stanu duchownego już jako małego chłopca. Liczyli na to, że zostanie kapłanem diecezjalnym. Benedykt wybrał jednak życie pustelnicze. Po pewnym czasie przyłączył się do św. Romualda. Zaprzyjaźnił się z innym pustelnikiem - starszym od niego o 30 lat Janem, mieszkającym na zboczu Monte Cassino.

Jan z Wenecji (ur. 940) pochodził z rodziny patrycjuszów weneckich. Z dożą Piotrem I Orseolo potajemnie opuścił Wenecję, udając się do opactwa benedyktyńskiego w Cusan koło Perpignan. Ta decyzja stała się pewnego rodzaju sensacją. Obydwaj podjęli życie pustelnicze. Po pewnym czasie opuścili opactwo. Jan udał się do św. Romualda, tam zaprzyjaźnił się z Benedyktem. Odznaczał się stanowczością, skutecznością w działaniu i wysoką kulturą.

Benedykt i Jan, po przybyciu na dwór Bolesława Chrobrego w początkach 1002 r., założyli pustelnię na terenie, który im podarował król - we wsi Święty Wojciech (obecnie Wojciechowo) pod Międzyrzeczem. Wkrótce dołączyli do nich Polacy możnego rodu (może nawet książęcego): żarliwi religijnie rodzeni bracia Mateusz i Izaak - nowicjusze, oraz Krystyn - klasztorny sługa, pochodzący prawdopodobnie z pobliskiej wsi.

Szóstym zakonnikiem był Barnaba, który wraz z Benedyktem i Janem przybył do Polski z Włoch. Uniknął męczeństwa i według ustnej tradycji resztę życia spędził u kamedułów (spotyka się także informacje, że był to klasztor w Bieniszewie, ale to raczej mało prawdopodobne ze względu na czas powstania tamtej fundacji).

Eremici zobowiązali się do pustelniczego trybu życia, a przede wszystkim do prowadzenia pracy misyjnej. Benedykt i Jan nauczyli się nawet języka polskiego. Cały czas jednak czekali na biskupa Brunona z Kwerfurtu. Miał on wraz z nimi przybyć do Polski, ale wyruszył do Rzymu po papieskie zezwolenie na prowadzenie misji. Tracący cierpliwość Benedykt wyruszył na spotkanie Brunona, ze względu jednak na zawieruchę polityczną, jaką wywołała śmierć cesarza Ottona III (w styczniu 1002 r.), postanowił wrócić do klasztoru, polecając dalsze poszukiwania Brunona młodemu mnichowi Barnabie. Posłaniec nie wracał. W listopadzie 1003 roku Benedykt i współbracia zaczęli odczuwać niepokój o niego. Nie dane im jednak było doczekać Barnaby.

  W nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. zostali napadnięci przez zbójców i wymordowani. Pierwsze ciosy mieczem otrzymał Jan, po nim zginął Benedykt. Izaaka zamordowano w celi obok. Mateusz zginął przeszyty oszczepami, gdy wybiegł z celi w stronę kościoła. Mieszkający oddzielnie Krystyn próbował jeszcze bronić klasztoru, ale i on podzielił los towarzyszy. Prawdopodobnie powód napadu był rabunkowy, ponieważ zakonnicy otrzymali od Chrobrego środki w srebrze na prowadzenie misji.

Kult męczenników zaczął się już od ich pogrzebu, na który przybył biskup poznański Unger. Wkrótce potem, w 1006 r., św. Brunon napisał "Żywot pięciu braci męczenników". Są to pierwsi męczennicy polscy wyniesieni na ołtarze. W poczet świętych wpisał ich Jan XVIII. Patronują diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Relikwie świętych znajdują się w wielu kościołach w Polsce, a także we Włoszech (Ascoli) i w Czechach, gdzie czczone są w katedrze św. Wita na Hradczanach.

W ikonografii Pięciu Braci Męczenników przedstawianych jest w białych habitach kamedulskich. Atrybutem jest koło tortury.

brewiarz.pl

Komentarze (9):

antoni.s2020.11.14 17:04
Rodzice przeznaczyli go do stanu duchownego już jako małego chłopca, o pomorek..., a ja głupi myślałem że to duch święty decyduje.
Wątpie/runie/.2020.11.13 12:20
Za kościół - to i owszem.
Apateista2020.11.13 10:19
W nocy z 10 na 11 listopada przed bezprawnie zbudowanym klasztorem zgromadził się tłum okolicznych mieszkańców. Byli to prości ludzie, którzy nie rozumieli dlaczego ich tradycyjne wierzenia chciano na siłę zastępować nową, zupełnie obcą im kulturowo religią chrześcijańską. Domagali się szacunku dla własnych tradycji, poszanowania ich miejsc kultu, zaprzestania chrystianizacji ich dzieci. Włosi zaskoczeni tym śmiałym buntem, przekonani co do słuszności własnych przekonań i pewni siebie kazali do buntowników strzelać z łuków i kusz. W pierwszej salwie zginęło wielu mężczyzn i kobiet. Chłopi, rzemieślnicy, myśliwi i zbieracze leśni, bartnicy, a może nawet żercy tamtejszego kultu nie mogli stać bezczynnie. Zaatakowani postanowili odpłacić tym samym. Wyważyli wrota klasztoru, wdarli się do środka, a widząc nieprzebrane bogactwa, pełne jadła spiżarnie, wina w piwnicach oraz blask złota i srebra w kontraście do ich nędzy i wyzysku jakiego byli beneficjentami nie wytrzymali. Ogarnęła ich pełna rozpaczy wściekłość, co krewscy zaczęli folgować swoim emocjom, polała się krew jednych i drugich. Jan i Benedykt zrozumieli nagle, ze ich życie wisi na wosku. Rzucali wściekłe rozkazy, podpalali kolejne bramy , zachęcali do bezwzględnej obrony ale na niewiele to się zdawało bo rozwścieczony tłum ograbianych przez wiele miesięcy tubylców już nie był do zatrzymania. Pozostała im tylko ucieczka. Niestety Jan przy próbie zejścia z murów spadł i rozbił sobie głowę, a Benedykt próbując salwować się ucieczką przez jezioro utonął. Tubylcy jednak nie odnieśli zwycięstwa, nawet nie zdołali ograbić klasztoru. Z pobliskiej twierdzy przybył oddział zbrojnych. Szlachetni rycerze w imię zemsty wyrżnęli wszystkich bez względu na wiek i płeć. Klasztor odbudowano, a mnisi znowu mogli bezkarnie grabić, molestować i okłamywać miejscowych. Amen.
Apateista2020.11.13 10:20
Każdy potrafi konfabulować.
Pokolenie JU2020.11.13 9:58
W Pogańskiej Polsce byli kimś w rodzaju ludźmi LGBT teraz...
PDV2020.11.13 9:29
A co z tymi co zgięli przez Chrystusa, "czarownice" spalone na stosie, "niewierni" zabici podczas wypraw krzyżowych? Religia to ZŁO!!!
ladychapel2020.11.13 8:28
Jak wyglądała na prawdę chrystianizacja Europy i Polski - o tym warto także pisać i poszukiwać.
Iga2020.11.13 22:07
"Lady-szpadlu", czyli Lechu Keller, .."dumny geju" i wiele innych twoich nicków! Myślisz, że nie znamy tu dziesiatek twoich nicków? Jakie to niskie, tak sam ze sobą pisać i sobie odpowiadać, zmieniając tylko nicki, tak jak teraz piszesz: np. "PO 11", "apateista" itp...itp.! Czas najwyższy abyś zapoznał się z Polską Historią, a potem zabierał głos! Naucz się też pisowni! Jak się pisze " na prawdę"?? Czy tak?
Po 11 ...2020.11.13 7:43
Zgłaszam do świętości Pięciuset Braci Męczenników spod EMPIKu przedstawianych w biało czerwonych dresach. Atrybutem są policyjne tortury. Santo subito!