Tomasz Terlikowski: Papież Franciszek - kard. Dziwisz. Słowo przeciw słowu - zdjęcie
10.02.19, 12:49fot. youtube.com/telewizjarepublika

Tomasz Terlikowski: Papież Franciszek - kard. Dziwisz. Słowo przeciw słowu

28

Mamy słowo przeciwko słowu. Papież Franciszek opowiedział „anegdotę” o Janie Pawla II, a kard. Stanisław Dziwisz powiedział w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”, że jest ona zwyczajnie nieprawdziwa. Nie, nie takimi słowami, ale dokładnie to powiedział.

- Nie wiem, kogo i jaką sprawę miał na myśli papież Franciszek, opowiadając „anegdotę” dotyczącą jednego ze spotkań kard. Josepha Ratzingera z Janem Pawłem II. Pragnę podkreślić, że prefekt Kongregacji Nauki Wiary miał z urzędu stały, regularny i bardzo częsty kontakt z papieżem. Osobiście, bez pośredników – bez „filtrów” – obydwaj omawiali wszystkie najważniejsze sprawy pozostające w kompetencji Kongregacji. Najczęściej, i jeżeli zachodziła potrzeba, Jan Paweł II przed podjęciem decyzji kierował dokumenty do poszczególnych dykasterii watykańskich. W ten sposób zbierano rzetelnie pełną dokumentację. Taki był zwyczajny modus procedendi – sposób pracy i postępowania papieża - powiedział „Tygodnikowi Powszechnemu” kard. Dziwisz.

Kardynał stwierdził, że nigdy nie słyszał o „dwóch partiach” w Watykanie. - Nie wierzę, żeby Jan Paweł II beztrosko nie wierzył w przedstawiane dowody winy. To nie był jego styl. Ojciec Święty był człowiekiem Soboru. Szanował kolegialność i dlatego spraw, o których wspomniał w wywiadzie papież Franciszek, nie załatwiał sam, „prywatnie”, ale – jak już wspomniałem – przeprowadzał konsultacje, zasięgał opinii kompetentnych osób nie dobieranych wybiórczo, a jeżeli trzeba było, powoływał komisje do zbadania sprawy. Jan Paweł II był człowiekiem kierującym się sprawiedliwością w ocenach, w podejmowanych decyzjach i działaniach. Zawsze stał po stronie prawa i praworządności. Wypowiadając się o osobach, bardzo uważał, żeby nikogo nie skrzywdzić - dodał kardynał Dziwisz.

Odpowiedź kardynała Dziwisza, w największym skrócie, uświadamia, że „anegdota” papieża Franciszka jest tak sformułowana, żeby bardzo trudno było odpowiedzieć na zarzuty. Sam papież nie powiedział bowiem o jaką sprawę chodzi, a doprecyzowało to dopiero Biuro Prasowe (przy okazji sugerując, że papież Franciszek nie odróżnia „seksualnego niewolnictwa” od „manipulacji”). Jakby tego było mało anegdotka sugeruje inny tryb rozwiązywania spraw, niż obowiązywał w tamtym czasie. Nie, nie oznacza to, że musi być ona nieprawdziwa, ale to bardzo osłabia jej prawdopodobieństwo.

I sprawia, że trudno nie dostrzec w tym próby podważenia autorytetu św. Jana Pawła II, a nie opowieść do wyjaśnienia. Mocno podkreślił to także kardynał Dziwisz, gdy zaznaczył, że „wszystkie możliwe trudności, wahania, a czasem absurdalne oskarżenia kierowane pod adresem Jana Pawła II, zostały gruntownie wyjaśnione podczas jego procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego”. Procesy te zakończyły się kanonizacją dokonaną przez Papieża Franciszka. Tyle, że po tej kanonizacji rozpoczął się proces dewojtylizacji Kościoła. Szybki i bezwzględny.

Źródło: facebook.com/tomaszterlikowski

Komentarze (28):

Joanna 2019.02.11 21:28
Jan Paweł II był i jest prawdziwym autorytetem dla wielu ludzi. Nie podobają mi się te lekkomyślne" dowcipy" Franciszka. Nie ma wiedzy , klasy i nie można Go nawet porównywać z NASZYM Papieżem.
Ewa2019.02.11 13:03
Państwo Terlikowscy to bardzo mądrzy, zakorzenieni w prawdziwych wartościach ludzie. Bronią prawdy i autorytetów, nie zważając na obelgi, kierowane przeciwko nim, cokolwiek by nie powiedzieli, ale modlę się by mieli siłę i przekonanie, że miarą ich wielkości jako ludzi jest ten hejt zwolenników kultury śmierci.
Ewa2019.02.11 12:51
Jan Paweł 2 walczył z komunizmem, natomiast papież Franciszek jest o współpracę z komunistami oskarżany, więc chyba nie mają ze sobą wiele wspólnego. Ja wiem tylko, że obecny papież wprowadził do kościoła zamęt. Przykazania i zasady moralne, którymi się dotąd kierowaliśmy, zostają poddane w wątpliwość. Powoli otwierane są drzwi do praktyk niszczących kościół. Dotąd małżonkowie mieli wielką motywację do ratowania swojego sakramentalnego związku, mając z tyłu głowy fakt, że drugiego przy akceptacji kościoła zawrzeć już nie mogą, a dziś przy przyzwoleniu kościoła na drugie małżeństwo, dostęp do sakramentów, już nic nie staje na przeszkodzie, żeby zamienić na młodszy model.
Durczykiewicz2019.02.11 9:54
Księże Dziwisz, a może jednak trzeba mieć odwagę i powiedzieć wprost, że Franciszek mówi nieprawdę...? Czy nie jest Ksiądz winien to JPII?
Wierzący2019.02.11 9:29
Jezus powiedział "Po owocach ich poznacie bo będzie wielu fałszywych proroków" itd. jakie są owoce Franciszka? Szanowny Panie teologu czy słyszał Pan że w przeszłości kościoła byli również Antypapierze? A przecież było ich kilku, czy oni również byli powołani i natchnieni Duchem Świętym a jeśli nie świętym to jakim?. Czy oni również byli nieomylni? Który duch Panem powoduje że wypisuje Pan takie Brednie?
Jan Radziszewski2019.02.11 8:04
Aby się zbawić trzeba nieść swój własny Krzyż a Papa Franciszek nie chce go właśnie nieść! Pan 25.01.2019 Kochane dzieci światłości miłe Mojemu Świętemu Sercu, pragnę, aby znalazło się 10 .000 .000 osób, które by podjęły post za Papieża Franciszka. Ma on w planie abdykację ze stanowiska. Masoneria przy najbliższym wyborze będzie chciała wprowadzić na tron Piotrowy Antychrysta. Módlcie się i składajcie Bogu swoje ofiary, aby uniemożliwić im ten ruch, to działanie. Niebawem Ręka Bożej Sprawiedliwości uderzy z pełną mocą na całą grzeszną ludzkość. Nie muszą się bać ci, co żyją sprawiedliwie i pobożnie, lecz tylko ci, co są pełni wiarołomstwa i wszelkiej nieprawości. (...) Pragnę, aby kapłani tak jak świeccy gromadzili się na wspólne, wspólnotowe modlitwy, zwłaszcza przed Moim Świętym Eucharystycznym Sercem. Modlitwa kapłana, a zwłaszcza modlitwa biskupa ma ogromną moc sprawczą. Szatan od wielu dekad usilnie pracuje nad niesieniem Bożego przekleństwa w szeregi kapłańskie. Masoneria kontroluje nauczanie w seminariach na tyle, że nie dopuszcza do święceń chłopców pobożnych. Masoneria zamierza wprowadzić kapłaństwo kobiet, a Ja wam mówię, że święcenie kobiety jest nieważne z natury. Duch Święty nie zstąpi przy święceniach kapłańskich na kobietę, nie sprawi, że święcenie kapłańskie zaistnieje. Gdyby było możliwe święcenie kobiet, to pierwszą tym uhonorowałbym Moją, Świętą Mamę. Nie powołuję kobiet do kapłaństwa, bo inne jest przeznaczenie kobiety, natura kobieca nie pozwala na to, by to mogło być kiedykolwiek zrealizowane. chcę, aby żadna kobieta nigdy nie wchodziła do prezbiterium, bo każda działa niezwykle rozpraszająco na każdą modlącą się osobę
Jan Radziszewski2019.02.11 6:43
Jan Paweł II jest świętym KK - a czy obecny Papież Franciszek zbawi się jest pod wielkim znakiem zapytania Pan 25.02.2017 "Żądam zmiany nastawienia waszych serc. Módlcie się, polecając obecnego Papieża Franciszka. To, co czyni i mówi działa destrukcyjnie na cały Kościół Święty, a to boli Moje Święte Serce. Nie musicie realizować tego, co mówi prywatnie, ale tylko to, co wypowiada ex katedra. To, co ustaliłem Moją władzą, jako wprowadzone normy i prawidła, nie może być zmienione nigdy i przez nikogo.
Franciszek2019.02.10 21:20
Franciszek w bardzo subtelny a zarazem bezwzględny sposób próbuje odzierać Jana Pawła II z autorytetu i czci. Po co to robi? Ostatecznie nie chodzi o pedofilię, która służyć ma jedynie za wygodny pretekst, ale o nieskrępowaną możliwość protestantyzacji Kościoła. Bez zdezawuowania nauczania JP, byłoby to niemożliwe. Obawiam się, że taki sam los czeka po śmierci papieża Benedykta. A potem przyjdzie czas na wymachiwanie "duchem soboru", i - hulaj dusza! Tylko na szczęście dla nas na dnie Łodzi śpi Pan.
vivi2019.02.10 20:59
"...trudno nie dostrzec w tym próby podważenia autorytetu św. Jana Pawła II". Autorytet buduje się czynami, jeśli pojawiają się wątpliwości, należy kwestię wyjaśnić a nie z góry zakładać, że to próba dyskredytacji i bronić w ciemno. Na niekorzyść JP-2 działają fakty np. zażyła znajomość z Macialem Dalgado, o którym pół świata wiedziało, że to pedofilska bestia jest a za pontyfikatu JP-2 owemu zboczeńcówi włos nie spadł z głowy, dopiero Benedykt XVI go wykopał. Albo kwestia kościoła irlandzkiego, gdzie odchodziły przestępstwa na gigantyczną skalę. Zdanie Dziwisza się nie liczy. Liczą się fakty.
diecezjanin2019.02.10 19:16
Dlaczego Kard wypowiada się w Tygodniku Powszechnym a nie np Niedzieli, Gościowi Niedz. lub Naszemu Dziennikowi?
Franciszek2019.02.10 21:11
Ponieważ z redakcji Tygodnika do kurii najbliżej...
etyk2019.02.10 19:10
Sypia sie autorytety. Ludzie sie kompromitują
nikt2019.02.10 16:44
Kard. Dziwisz jest samym sobą żartem losu i ironią tego Kościoła . Nie wiem jak Papież mógł wybrać sobie takiego totumfackiego ? No cóż ......na rodzinę jesteśmy skazani ale przyjaciół dobieramy sobie sami . Widocznie Papież lubił tę lizusowską uniżoność . Ja nie znoszę . Szanuję często swoich wrogów a takimi ludźmi jak kard. Dziwisz się zwyczajnie brzydzę .
Alojzy Cedziło2019.02.10 17:17
Peweno ma ,,nikt" rację . Na szacunek trzeba sobie zasłużyć . Na miano wroga też . Tyle tylko ,że tu chodzi raczej o osobiste odczucia ,,nikta " Po co więc się chwalić , nie sojej opinii .,, Nie lubię bo nie lubię " to zbyt mało
matis892019.02.10 17:22
Wiadomo że lewakoateista by bronić dobrego imienia swojego Pana Głowy Watykanu FRanciszka będzie wolał krytykować kard. Dziwisza. Taka postawa jest oczywista u lewakoateistów. Dodatkowym plusem tego jest wątek antypolski, więc tym bardziej to oczywista postawa lewakoateistów :). No i Franciszek za najlepszych przyjaciół wybiera sobie Niemców jak Thusk, po porostu cudownie dla lewakoateistów, jeszcze tylko Rosjan brakuje :).
teolog2019.02.10 15:40
Nawet jeśli anegdota jest nieprawdziwa, to papież jest nieomylny i należy ją uznać za prawdę, a ponieważ Jan Paweł 2 też był nieomylny, to żadnego błędu nie popełnił, niezależnie od tego jaką decyzję podjął. Tak więc wszelkie dywagacje są grzechem, ponieważ podważają fundamentalny dogmat wiary o nieomylności papieża
IE2019.02.10 16:27
Niomylnosc papieza nie na tym polega. Papiez moze sie milic codziennie na temat 1000 spraw, ale jest nieomylny co do dogmatow wiary. Sprawa pedofilii albo ogolnie korupcji wsrod ksiezy i kardynalow jest sprwa rozeznania. Dodatkwo nalezy osadzac biorac pod uwage kontekst historyczny a nie durnie powtarzac plotki internetowe.
Arek2019.02.10 21:21
Tylko gdy ogłasza prawdy wiary „ ex catedra”
matis892019.02.10 13:26
To co Franciszek robi i mówi w pratyce wygląda zupełnie odwrotnie. Jak mówił jak to jest wielkim przeciwnikiem plotkowania (chyba tylko na jego temat) a jednak sam jest propagatorem plotkowania z góry kłamliwego. Czynów sodomitów to oceniać nie chce, a tu za jednym zamachem w swoje oczernianie wmieszał dwóch swoich katolickich poprzedników, bo sam katolikiem nie jest. TEraz ściemnia o walce z korupcją a historia pokaże że za niego było jej najwięcej. I tak samo pod publikę dla naiwniaków mówi o walce z pedofilią, podczas gdy sam tworzy jak nikt atmosferę najlepszą dla pedofili w KK. Więc i pedofilii za niego będzie najwięcej. Te jego kłamstwa to już tylko dla naiwnych lewakoateistów czczących Głowę Watykanu jak nigdy. Za co ? Właśnie za to że Franciszek jest najbardziej zakłamany mamy ten lewackoateistyczny historyczny spektakl uwielbienia dla Głowy Watykanu, tyle że oni w te kłamstwa Głowy Watykanu wierzą.
Anna2019.02.10 13:24
Tak, papież Franciszek Jana Pawła II przywołuje zwykle wtedy, gdy mówi do Polaków. Gdy rozważa miłosierdzie, nawet w Święto Miłosierdzia, nie wspomina zwykle o św. Faustynie. Degradację świętego Papieża rozpoczął od momentu kanonizacji - czy Jan Paweł II nie zasługiwał na kanonizację osobną? Czy trzeba było dołączyć Jana XXIII, który zasiadał na stolicy apostolskiej niespełna 5 lat, pomijając nawet konieczny w tym wypadku cud, co zrobił Franciszek swoim dekretem? "Rozmył" w ten sposób fenomen świetości Jana Pawła II, obniżył range jego niezwykłego pontyfikatu i - oczywiście - jego nauczania. Wygłoszona przezeń podczas kanonizacji homilia była zdawkowa i oficjalna. Wypowiedź w samolocie świadczy zaś, że Jan Paweł II nie jest dla niego ani świętym, ani autorytetem, skoro eksponuje jakieś wymyślone przez wrogów, ale poważne w skutkach, decyzje, podobno pełne hipokryzji. Wszystko to zweryfikował przecież proces kanonizacyjny. Można się domyślać, że stosunek Franciszka do Jana Pawła II jest wrogi i lekceważący. Za jego pontyfikatu Watykan sankcjonuje fałszerstwa - w ubiegłym roku podał do wiadomości publicznej tylko fragment listu Papieża Benedykta, resztę, najważniejszą!!, cenzurując.Benedykt pisał, ze nie zna dogłębnie pism Franciszka, więc nie może się wypowiadać - to zamazano, pozostawiając jedynie fragment pochlebny dla obecnego Papieża. My możemy się jedynie modlić o mądrego i świętego papieża i kapłanów.
Kress2019.02.10 19:48
A aferxy pederastii JPII nie wiedzial o nich czy je kryl?
Cipak2019.02.10 13:09
Dyskusja jest bezprzedmiotowa. Każdy papież ma bezpośredni kontakt z bogiem - więc wie wszystko!!!
matis892019.02.10 13:33
POmyliłeś się, jak mówią lewakoateiści tylko ich Pan FRanciszek, poprzednicy nie :).
anonim2019.02.10 15:57
Choćby z urzędu.
Alojzy Cedzid2019.02.10 16:21
A o Islamie też byś sobie tak żartował ? Dobra , dobra juz przestaję bo do latryny nie dolecisz
Pan dobra rada2019.02.10 12:59
Ja tam polskiemu klarowi jakoś mniej ufam.
matis892019.02.10 13:15
To widome wiadomo, lewakoateiści czczą obecną Głowę Watykanu :).
Alojzy Cedzid\\\\\\\\305\\\\\\\\202o2019.02.10 16:14
A ja zaś , aby cokolwiek powiedzieć na ten temat, musiał bym sam na wlasne oczy widzieć i na własne uszy słyszeć . Pośrednictwu pana dr, Terlikowskiego . ,jakoś nie wierzę A już GW II czyli Tygodnikowi P. raczej nic ,