Sprawa prof. Ewy Budzyńskiej i kryzys polskiego szkolnictwa wyższego - zdjęcie
13.06.20, 19:50Prof. Ewa Budzyńska/YT/Telewizja Republika

Sprawa prof. Ewy Budzyńskiej i kryzys polskiego szkolnictwa wyższego

34

Na wyższych uczelniach w Polsce dochodzi nieustannie do łamania zasady wolności słowa. Wykładowcy, którzy swoje poglądy opierają na zasadach etyki chrześcijańskiej i prawie naturalnym są szykanowani i prześladowani. W zamian lansuje się przesycone lewicową ideologią tzw. gender studies, poglądy propagujące pojęcie tzw. małżeństwa homoseksualnego, relatywizm ludzkiej tożsamości płciowej, odmawiające człowieczeństwa dziecku w fazie prenatalnej itp.

Ostatnio głośna stała się sprawa profesor Ewy Budzyńskiej z Uniwersytetu Śląskiego, której wytoczono na uczelni postępowanie dyscyplinarne. Grupa studentów zarzuciła jej głoszenie poglądów anti-choice, niezgodnych z aktualnym stanem wiedzy i nauki, oskarżyła też Panią Profesor o antysemityzm i homofobię. Rozpoczęto więc na Uniwersytecie Śląskim postępowanie dyscyplinarne. Jak pisze w swoim oświadczeniu Rada Społeczna przy Arcybiskupie Metropolicie Katowickim (która wystąpiła w obronie Pani Profesor), rzecznik dyscyplinarny prof. Wojciech Popiołek zarzucił prof. Ewie Budzyńskiej, że „formułowała wypowiedzi w oparciu o własny, narzucany studentom, światopogląd o charakterze wartościującym, stanowiące przejaw braku tolerancji wobec grup społecznych i ludzi o odmiennym światopoglądzie, nacechowane wobec nich co najmniej niechęcią, w szczególności wypowiedzi homofobiczne, wyrażające dyskryminację wyznaniową, krytyczne wobec wyborów życiowych kobiet dotyczących m.in. przerywania ciąży”. Wprawdzie rzecznik dyscyplinarny UŚ wyjaśnił wkrótce, że zarzut antysemityzmu był bezpodstawny, podobnie jak zarzut „informacji niezgodnej z aktualnym stanem naukowym”, zawnioskował jednak o ukaranie wykładowczyni naganą. Na znak protestu wobec takiego rozwoju zdarzeń, profesor Ewa Budzyńska odeszła z uniwersytetu, a postępowanie zostało zawieszone z powodu epidemii.

Sprawa prof. Ewy Budzyńskiej wywołała ogromne poruszenie w Polsce. Zebrano m. in. 38 tysięcy podpisów pod petycją w jej obronie. Działania wspomagające Panią Profesor podjął m. in. Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”. Wobec pojawiających się informacji o uchybieniach w postępowaniu dyscyplinarnym wobec prof. Ewy Budzyńskiej, jedna z działaczek ugrupowania „Solidarna Polska” w województwie śląskim, złożyła w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach zawiadomienie „w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa w ramach postępowania dyscyplinarnego”. Prokuratura podjęła czynności, których celem jest ustalenie, czy postępowania nie rozpoczęto na skutek nieprawdziwych informacji co do przebiegu zajęć Pani Profesor i przekazywanych na nich treści. Gdyby te podejrzenia się potwierdziły, stanowiłoby to przestępstwo na szkodę prof. Ewy Budzyńskiej polegające na tworzeniu fałszywych dowodów.

Warto dodać, że sama prof. Ewa Budzyńska wystosowała list (dostępny w Internecie: https://www.ordoiuris.pl/sites/default/files/inline-files/Oswiadczenie_prof_Ewy_Budzynskiej.pdf) skierowany do rektora Uniwersytetu Śląskiego prof. Andrzeja Kowalczyka w którym przedstawia nieprawidłowości w postępowaniu dyscyplinarnym. Pani profesor zwraca też uwagę na fakt, że nie otrzymała żadnego wsparcia od władz rektorskich, rektor nie wezwał i nie zaprosił jej na rozmowę, z wyjątkiem jednej sytuacji: poinformowania o rozwiązaniu umowy o pracę.

W trakcie prowadzonego postępowania prokuratorskiego do składania zeznań w charakterze świadków wzywano także studentów. Wywołało to niesłychaną histerię, zwłaszcza w lewicowo-liberalnych środkach masowego przekazu. W sprawie wypowiedziała się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która stwierdziła, że prowadzenie postępowania prokuratorskiego w sytuacji, gdy szkoła wyższa ma procedurę dyscyplinarną do rozwiązywania takich spraw, narusza autonomię wyższych uczelni. W oświadczeniu pojawiło się też sformułowanie: Trzeba zatem uznać, że podejmowane obecnie wobec studentów i studentek działania godzą w podstawowe zasady wynikające z wolności dyskusji i sporów naukowych, co przyczynia się do naruszenia zasady autonomii uczelni. Wszczynanie postępowania karnego w związku z wątpliwościami słuchaczy i słuchaczek co do jakości przekazywanych przez wykładowców i wykładowczynie treści wydaje się być znacznym nadużyciem i może mieć charakter zastraszający.

W odpowiedzi oświadczenie wydał także Instytut „Ordo Iuris” Napisał w nim m. in.:
W odniesieniu do „Stanowiska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego”, należy przede wszystkim podkreślić, że zostało wydane wyłącznie w oparciu o stanowisko Uniwersytetu Śląskiego, który jest stroną sporu dyscyplinarnego z prof. Ewą Budzyńską. To wobec niej rzecznik dyscyplinarny UŚ prof. Wojciech Popiołek skierował wniosek o wymierzenie kary dyscyplinarnej nagany za wygłoszenie wykładu poświęconego percepcji rodziny w kulturze chrześcijańskiej w ramach kursu, na którym omawiano również pozycję rodziny w judaizmie, islamie i kulturze chińskiej. Niedopuszczalna ingerencja rzecznika dyscyplinarnego UŚ w konstytucyjnie chronioną wolność akademicką i przeprowadzenie aktu cenzury wobec prof. Ewy Budzyńskiej wywołało nie tylko oburzenie społeczne, wyrażone w dziesiątkach tysięcy podpisów pod petycją w obronie Pani Profesor, ale spotkało się ze sprzeciwem Solidarności UŚ, wyrazami zatroskania Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego który objął postępowanie nadzorem rzecznika dyscyplinarnego ministra, a nawet z jasnym głosem metropolity Katowickiego abp. Wiktora Skworca.

Wystarczy przypomnieć, że oczywiste uchybienia proceduralne w toku postępowania dyscyplinarnego prowadzonego przez prof. Wojciecha Popiołka obejmowały, ujawnione w protokołach, wzajemne zapoznawanie świadków z treścią ich zeznań, aby z jednolitości wyjaśnień wywodzić prawdziwość zarzutów wobec Pani Profesor Ewy Budzyńskiej.

W toku całego tego postępowania, Helsińska Fundacja Praw Człowieka nie zwróciła się do Pani Profesor ani jej pełnomocników, aby wysłuchać drugiej strony sporu. Eksperci Fundacji nie stanęli także w obronie wolności akademickiej tłumionej bezpodstawnym postępowaniem dyscyplinarnym. Nie opowiedzieli się także po stronie wieloletniej wykładowczyni Uniwersytetu Śląskiego, którą ideologicznie motywowane naciski ze strony władz uczelni zmusiły do rezygnacji z pracy dydaktycznej.

Jednocześnie HFPC wpisała się swym stanowiskiem w nierzetelne przedstawienie istoty dochodzenia prowadzonego przez Policję. Sprawa karna nie dotyczy bowiem studentów UŚ, którzy występują w niej jedynie w roli świadków. Stanowisko Fundacji nie wspomina także, że Pan Profesor Ewa Budzyńska ma w tym postępowaniu status osoby pokrzywdzonej i prawo do reprezentacji przez pełnomocnika, w tym przypadku reprezentujących ją prawników Ordo Iuris. Nie wydaje się, aby celem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powinno być podważanie prawa pokrzywdzonego do udziału jego pełnomocnika w czynnościach dochodzenia.

W ostatnich dniach pojawił się nowy głos w tej sprawie: „Stanowisko Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz Prezydium Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 9 czerwca 2020 r. w sprawie przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego”. Czytamy w nim m. in:

Nie czekając na wynik trwającego postępowania dyscyplinarnego w Uniwersytecie, policja i prokuratura podjęły próbę zastąpienia odpowiednich instancji akademickich w ich wewnętrznych procedurach, rażąco naruszając w ten sposób autonomię uczelni, gwarantowaną zarówno przez Konstytucję, jak i przez ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Akademicki spór wokół poglądów naukowych oraz treści kształcenia stanowi istotę uniwersytetu. W uniwersytetach uczymy studentów krytycznego myślenia i odważnego przeciwstawiania się ewentualnym nienaukowym lub niezgodnym z aktualną wiedzą treściom przekazywanym przez wykładowców. W uczelniach działają wewnętrzne procedury weryfikowania jakości kształcenia, a każdy z wykładowców poddawany jest co najmniej raz w roku ocenie przez studentów – ocenie prowadzonej anonimowo, tak aby zachęcić studentów do bycia krytycznymi i wymagającymi wobec swoich nauczycieli.

Działania podjęte przez organy ścigania wobec osób sprzeciwiających się złej jakości i nierzetelności przekazywanej wiedzy pod pretekstem podejrzenia, że „tworzyły one fałszywe dowody”, są bezprzykładną próbą wywarcia na te osoby presji psychicznej, poprzez odebranie im poczucia bezpieczeństwa, jakie gwarantują tradycyjne, w pełni obiektywne akademickie standardy rozstrzygania tego rodzaju sporów. Takie postępowanie jest nie do pogodzenia z dobrymi obyczajami akademickimi oraz z istotą funkcjonowania instytucji uniwersytetu.

Jak widzimy oświadczenie napisane jest w duchu tekstu wydanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Zdaniem Prezydium Konferencji Rektorów i Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego to postępowanie dyscyplinarne powinno załatwiać wszystkie problemy na uczelni. Nie ma jednak w oświadczeniu odniesienia do zarzutów skierowanych wobec trybu w jakim odbywało się to postępowanie na Uniwersytecie Śląskim. Wzywanie studentów na przesłuchanie w charakterze świadków traktuje się jako „zastraszanie” Zapomina się jednak tutaj, że studenci to wprawdzie młodzi, ale już dorośli obywatele, którzy ponoszą konsekwencje swojego działania. Skoro zainicjowali sprawę prof. Ewy Budzyńskiej to muszą teraz uczestniczyć w jej wyjaśnianiu.

Komentarza wymaga wyrażona w komentarzu troska rektorów o autonomię wyższych uczelni. Ostatnia reforma ministra Jarosława Gowina, zwana szumnie „Konstytucją dla nauki” przyznała rektorom na uczelniach władzę ogromną. Nadane im prawo do ustanawiania statutów uczelni tę władzę w wielu przypadkach rozszerzyło aż do absurdu. W praktyce rektorzy obsadzają wszystkie stanowiska na uczelniach. Nawet jeżeli niektóre z nich są obieralne, to często jest to po prostu fikcja. Przykładem mogą być ciała (nie wiadomo do czego potrzebne) zwane radami uczelni. Wybierają je senaty, ale na niektórych uniwersytetach prawo do zgłaszania kandydatów mają wyłącznie Komitety Nominacyjne powołane przez rektora. Proste? Proste i skuteczne! Rektor może z podległym mu pracownikiem zrobić wszystko: zwolnić go pod byle pretekstem, przenieść na niższe stanowisko, zabrać mu zakład lub katedrę, zablokować pieniądze na projekt badawczy, nie przyznać nagrody etc. Na szczeblu wydziałów namiestnikami rektorów stali się, mianowani przez nich (w praktyce) dziekani (na niektórych uczelniach nazywani inaczej). Nie ma już Rad Wydziałów, w których zasiadali m.in. wszyscy profesorowie. Owe rady miały spore kompetencje i kontrolowały prace dziekanów. Dzisiaj skrzywdzony przez dziekana profesor może się odwołać tylko do rektora, który mu odpowiada zazwyczaj: „sami załatwiajcie swoje wydziałowe sprawy”. Sami – to znaczy niech załatwia je dziekan. I koło się zamyka. Najbardziej zastraszonymi gremiami na większości uczelni państwowych są senaty, których członkowie w głosowaniach jawnych (tajne są tylko w sprawach personalnych) rzadko przeciwstawiają się woli obecnego na sali i obserwującego uważnie rektora. Jak wspomniałem Rad Wydziałów nie ma. Senaty sprowadzane są coraz mocniej do roli ciał dekoracyjnych (uroczystości akademickie, togi, łańcuchy, berła etc.) a ich członkowie (z pewnymi wyjątkami) milczą. Większość pracowników naukowych boi się więc narazić władzom uczelni i też milczy. Strach jest potężny i wszechobecny. Zwłaszcza, że niepokorni pracownicy naukowi są rzeczywiście rektorów często poniewierani i poniżani. Dotyczy to także starszych i zasłużonych profesorów. Troska rektorów o autonomię wyższych uczelni brzmi dziwnie w świetle tego wszystko ci się na uczelniach dzieje.

W świetle tego konieczne są działania ustawowe, nowelizujące Ustawę o Szkolnictwie Wyższym. Oczywiście będzie na to czas dopiero po wyborach prezydenckich. Trzeba koniecznie wpisać szereg uregulowań prawnych, takich jak: zwiększenie roli senatów, wprowadzenie ochrony prawnej senatorów uczelnianych przed zwolnieniem, reaktywowanie wydziałów i rad wydziałów kontrolujących dziekanów, likwidacja rad dyscyplin, ograniczenie biurokracji na uczelniach, wprowadzenie limitów zarobków władz uczelni, likwidacja absurdalnego systemu punktowego ocen pracowników i jednostek, wprowadzenie przedstawicieli Ministerstwa czuwających nad wolnością słowa na uczelniach etc.

Przypadek prof. Ewy Budzyńskiej, ale także prof. Aleksandra Nalaskowskiego, prof. Jacka Bartyzela, dr Tomasza Terlikowskiego są groźnymi sygnałami ostrzegawczymi. Potrzebne są szybkie działania legislacyjne, gdyż w wyniku realizowania Konstytucji dla Nauki ministra Gowina mamy do czynienia z największym od końca lat sześćdziesiątych XX wieków kryzysem polskiego szkolnictwa wyższego!

 

Wojciech Polak

Komentarze (34):

makary2020.06.14 14:55
Czy ten Popiołek został już usunięty z Uczelni? Długo będziemy czekać?!
odlaw2020.06.14 13:48
Wolno być sodomitą, wolno lżyć katolików, wolno obrażać ich symbole religijne, wolno zabijać, wolno łgać, wolno mieć cztery żony i rozwodzić się, ile kto chce, wolno kraść dobro wspólne, ale... NIE WOLNO O TYM MÓWIĆ. Bo jesteś faszystą, ciemnogrodem, moherem, zacofańcem, gnidą.
Cierpliwy2020.06.14 12:33
75 lat od zakończenia wojny. Fałszywy dobrobyt i przeświadczenie o samowystarczalności pompowany do głów przez media i pseudo edukację, pomieszało młodym w głowach. Ale pokój i spokój nie jest dany raz na zawsze. Będą musieli zaznać tego na własnych skórach. Na razie "możni" tego świata zarabiają na lokalnych wojenkach, terrorystach i pandemiach. Czyje są "królestwa tego świata",to ten na razie rządzi przez zaprzedanych mamonie.
grimm2020.06.14 12:21
Ministrowie przeprowadzają reformy niszczące. Czy to oznacza świadomy sabotaż? I ilu jest takich ministrów? Może warto przeprowadzić bilans zniszczeń urzędniczych?
Szybka Randka sex2020.06.14 11:47
Nowa strona ero,tyczna na której znajdziesz sasiadke. Ponad milion ofert z całego świata! www.paniedzis.pl Szybka i bezpieczna rejestracja, Zupełna anonimowość, Setki osób z całego świata.
Olo2020.06.14 10:17
Dekomunizacje kadr polskich uczelni do 4 pokolenia , wszyscy stalinowcy i ich znajduchy won!!!
Iza2020.06.13 23:15
Stek kłamstw Ordo Iuris. Redaktor nawet nie zadał sobie trudu, żeby przyjrzeć się sprawie i przeczytać wypowiedzi drugiej strony. Ordo - źródłem informacji. Oburzające. Sprawa jest wstrząsająca, ale ma piękne elementy - całe świeckie środowisko naukowe wspiera studentów i prof. Popiołka. Oburzenie zachowaniem dr Budzyńskiej jest powszechne.
Pet2020.06.14 0:00
Ordo coś tam, to ta organizacja o której nie można mówić że jest FINANSOWANA PRZEZ KREML?
Iza2020.06.14 9:25
Tak
Dell2020.06.14 11:41
"Pet" to ten "komentator", który za nic się nie przyzna, że jest FINANSOWANY PRZEZ KREML? Prawda to czy kłamstwo, drogi "Pecie"?
ANDRZEJ2020.06.14 9:56
otwórz okno i przewietrz trochę bo ci się tego świeckiego powietrza za dużo nazbierało, to twoje naukowe środowisko niedługo każe nosić uniformy jak w Chinach i wreszcie nastanie równość.
Olo2020.06.14 10:15
90 % kadry na uczelniach to stalinowcy więc ich oburzenie jest oczywiste !
J.2020.06.13 22:07
Gowin skopiował to, co się dzieje na uniwersytetach amerykańskich. Tam też władza przeszła w ręce rektora, komitety nominujące powołuje rektor lub podległy mu dziekan. Dziekana też powołuje rektor. Wystarczy więc obsadzić stanowisko rektora przez swego człowieka i zmiany na humanistyce są gwarantowane.
fizyk ryzyk2020.06.13 21:38
Po za takimi kwiatkami jak sprawa prof. Ewy Budzyńskiej. Mamy do czynienia jeszcze z historiami takimi jak "habilitacja hipoteczna" - pokazującymi , poza moralnym , naukową depresję środowiska naukowego: http://habilitant2012.pl/habilitacja-hipoteczna/
Dell2020.06.14 12:51
Sprytne pociągnięcie. Taki hipoteczny habilitant, z wdzięczności, pójdzie manifestować wszystko o co go poproszą wtajemniczeni w kulisy jego kariery, nieprawdaż? Same korzyści dla miłujących "KON-STY-TUC-JĘ", "wolne sądy" i marsze wszelkich postępowych kolorów, nieprawdaż?
JanP2020.06.13 21:38
Taa, a wczoraj posłanka PiS powiedziała w TVPiS, cytuję "Jak wszystkim wiadomo, to Bóg stworzył człowieka" i coś Darwin jej się nie spodobał. Przypuszczam, że ta profesorka też takie dyrdymały głosiła, co mogło wkurzyć studentów.
student2020.06.14 2:32
Serio ty naprawde wierzysz ze pochodzisz od malpy??
JanP2020.06.14 8:34
Seminarium czy od Rydzyka?
ANDRZEJ2020.06.14 9:53
nie chodzi o Darwina debilu tylko o wolność słowa twój tata pewnie był w ZOMo i po nim masz spłaszczony łeb.
Profesor2020.06.14 13:55
A pan, że od Adama? Może to być szok, ale Święty Mikołaj też nie istnieje. Dwója.
PiS to lewica i masoneria jak PO2020.06.13 21:10
Panie Polak, zestawienie w/w nazwisk profesorow z Terlikowskim to przegięcie...megaloma, pyszałek i głupie ślepe narzędzie w rękach masonerii...dopóki nie przeprosi abp. Wielgusa nie jest katolikiem tylko judaszem.
Andrew2020.06.13 20:53
Pewien naukowiec pod koniec kariery otrzymuje tzw. profesurę belwederską, po to, aby mógł pracować wśród "kolesiów" o 3 lata dłużej i zarabiać o tysiąc zł więcej. Za co? Ano za wygłaszanie poglądów w stylu, że w Polsce Ludowej było trochę autokratyzmu ale tylko do 1956 r., a później już do końca PRL w 1989 r. kwitła demokracja!
astm2020.06.13 20:42
Na uczelniach są pozostałości czerwonej zarazy. Studiowałem i wiem ,że wielu naukowców było dyskryminowanych bo partia się nie zgadzała. Wybitne osobistości nie dostało tytułu profesora bo im nie odpowiadała linia pzpr. Obecnie w uczelniach są większości złogi poprzedniego systemu i co reprezentują to wiadomo.Dlatego nasze uczelnie nie liczą się w świecie i są na szarym końcu. Wybitna osoba nie ma co robić w Polskich uczelniach. Gowin jeszcze bardziej ten system wzmocnił. Zastanawiam się po co płacić podatki i utrzymywać taką czerwona hołotę i nie tylko na uczelniach.
anonim2020.06.13 20:08
Całkowita kompromitacja tych młodych donosicieli, kogo my wychowujemy?!
Maria Blaszczyk2020.06.13 23:48
??? Zło pleni się, kiedy się na nie nie reaguje. Kłamstwa i pseudonaukowe brednie (rodzina to mężczyzna i kobieta, antykoncepcja postkoitalna to środki poronne itd.) są po prostu złe i szkodliwe. Ci ludzie, którzy wykazali się przyzwoitością i odwagą - serio, student nie ma żadnych korzyści z tego, ze się wychyli, nigdy nie wie, czyim kolegą od brydża/kochanką/szwagrem jest dana osoba i jakie będą konsekwencje jego działania - dostali w zamian wielogodzinne przeczołganie na policji w towarzystwie ordojurka, a pewnie ich czeka jeszcze typowy dla tych nie-powiem-kogo-przez-kogo -finansowanego SLAPP. Chcesz żyć w świecie, gdzie reakcja na zło - a naprawdę, obskurantyzm i fanatyzm to przyczyna większości cierpienia na tym świecie - kończy się przemocą i wyzywaniem od donosicieli?
Cool2020.06.14 8:34
Tyle, że jest dokładnie na odwrót!
Dell2020.06.14 11:59
"Maria B". wie o tym dobrze. Ona jest, jak to się kiedyś mówiło - politrukiem. Wspiera plan Altiero Spinellego. Plan dojścia do "związku bratniego, który ogarnie ludzki ród" "Klasa robotnicza" stała się niższą klasą średnią więc przestała się nadawać do obrony jako pokrzywdzona. Wrogiem ludu mają teraz być ci, którzy uważają, że sodomia to ohyda, a sodomici - uciemiężonymi przez "obskurantów i fanatyków". "Maria" chce żeby wszyscy (także jej dzieci) byli tacy jak oni (sodomici). Żeby nastał dzień kiedy nie będą już musieli wykrzykiwać "wasze dzieci będą takie jak my" i kiedy spokojnie będą mogli zabrać się za "eutanazjowanie" wszystkich, którym to się nie podoba.
Dell2020.06.14 12:20
"student nie ma żadnych korzyści z tego, ze się wychyli, nigdy nie wie, czyim kolegą od brydża/kochanką/szwagrem jest dana osoba i jakie będą konsekwencje jego działania". Twoi studenci, droga "Mario" też nie mogą być pewni jakie będą "konsekwencje ich działania" jeśli publicznie będą twierdzić, że są wierni Bogu albo nie zgadzają się z dowolnym innym dogmatem neomarksizmu? Też powinni obawiać się Twojego "kolegi od brydża/kochanki/szwagra"? Chcesz nas przekonać, że wszyscy wykładowcy, których znasz kierują się najniższymi z pobudek? Chcesz nas przekonać, że to środowisko "sięgnęło" już bruku jako całość?
katolicka kretynizacja polski2020.06.13 20:01
od kiedy pierdy z Biblii to jakaś nauka? wiara katolicka to ideologia taka jak nazizm czy komunizm!
Cool2020.06.13 20:05
Jesteś kretynem, to fakt! ... ale z katolicyzmem i z Polską na szczęście masz niewiele wspólnego!
astm2020.06.13 20:46
Och! jakiś ty głupi, wybacz bo nie wytrzymałem. Naprawdę, trzeba coś przeczytać a nie pisać bzdury.
Czesiu2020.06.14 8:38
Ale przyznasz ze Ateizm to prawdziwa maszynka do miesa .Ludzkiego miesa.Nikt nie wymordowal wiecej ludzi od Ateistow.
Cool2020.06.13 20:00
Tymczasem, taki na przykład, pożal się Boże, prof. Hartman ... bez przeszkód może publikować swoje kazirodcze fantazje!
Cool2020.06.13 20:01
hmmm(???) ... a może to nie fantazje (?):-0