07.08.19, 18:00screenshot Youtube

Prof. Romuald Szeremietiew: Skuteczna polityka, aby przezwyciężyć pleniące się zło

Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje,

Lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem,

Że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje

I większej chluby niźli być Polakiem.

(Jan Lechoń)

Był czwartek, 6 sierpnia 1914 roku. Z krakowskich Oleandrów ruszyła do boju 1 Kompania Kadrowa. Żołnierze kadrówki, którzy obalili rosyjskie słupy graniczne –– byli pierwszym oddziałem Wojska Polskiego w XX wieku. Pierwszym od powstania styczniowego 1863. Kadrówka była też zalążkiem Legionów Polskich. W 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, legionowy Komendant Józef Piłsudski został Naczelnikiem Państwa. Z szeregów 1 Kompanii Kadrowej wyszło kilkunastu generałów, wielu innych zajmowało w II Rzeczpospolitej ważne stanowiska państwowe.

Marszałek Piłsudski mówiąc o walce o niepodległość podkreślał, że każde pokolenie musi zdać swój egzamin. Ci, którzy walczyli w Legionach i później podczas wojny polsko-bolszewickiej musieli zdawać w roku 1939 i w kolejnych wojennych latach taki egzamin raz jeszcze.

Był piątek, 5 maja 1939 roku. W Warszawie na mównicę w sali obrad sejmu RP wszedł minister spraw zagranicznych Józef Beck. W Europie wzrastało napięcie, Hitler domagał się od Polski ustępstw w kwestii Gdańska i eksterytorialnej autostrady przez polskie Pomorze do Prus Wschodnich. Widoczny był zamiar Niemiec uczynienia z Polski swojego satelity. Polska znalazła się na drodze prowadzącej do utraty suwerenności w relacjach z Niemcami.

Posłowie słuchali słów wygłaszanych przez ministra: “My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”.

Konsekwencje tych słów i postawy polskiego rządu były straszne. Hitler napadł na Polskę, przybierając na wspólnika Stalina. Armie niemiecka i sowiecka zalały nasz kraj. Rozpoczęła się II wojna światowa. Wojna, którą Związek Sowiecki wykorzystał dla zrealizowania swoich wrogich Polsce imperialnych celów. Stalin mógł to zrobić, Polska bowiem została zdradzona przez sojuszników: Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.

Polityka polskiego rządu w 1939 r. nie uchroniła państwa przed zniszczeniem. Zginęły miliony Polaków, okupanci zdewastowali gospodarkę Polski, zagrabili lub zniszczyli jej dobra kulturalne. Po wojnie władze sowieckie nie tylko pozbawiły Polskę połowy jej przedwojennego terytorium, ale przy pomocy agentury stworzyły zależny od Moskwy twór państwowy – Polskę Ludową. Musiało minąć kilkadziesiąt lat, aby Naród Polski, po zrywie Sierpnia ‘80, mógł odzyskać wolność.

Politycy, historycy i publicyści wielokrotnie się zastanawiali, czy Polska mogła zachować się inaczej i wojny uniknąć. Słowa ministra Becka z maja 1939 r. są przytaczano jako dowód braku rozsądku. Są tacy którzy opowiadają, że gdyby rząd polski zgodził się na rolę wasala III Rzeszy, to wojny, ludobójstwa, Katynia by nie było.

Polityka, jak każda działalność człowieka może być skuteczna i nieskuteczna.

Bywa też zgodna z moralnością i z moralnością sprzeczna. Na ogół świat doświadcza polityki pozbawionej moralności, jednak to nie oznacza, że każda niemoralna polityka jest skuteczna. Zdarza się też nieskuteczna polityka niemoralna. Także wybór tego co jest moralne i uważane jako nieskuteczne, w perspektywie czasu nie jest oczywiste. W działaniach wojennych, wyróżniamy trzy horyzonty: taktyczny – bezpośrednie starcie na polu bitwy, operacyjny – przeprowadzenie kampanii i strategiczny – zrealizowania przez państwo własnej strategii . Znamy pojęcie tzw. pyrrusowego zwycięstwa osiągniętego nadmiernym kosztem, np. z dużymi stratami, nieproporcjonalne do osiągniętych efektów lub efektywnego, lecz z negatywnym dla zwycięzcy następstwem. O skuteczności danego działania nie rozstrzygają wygrane bitwy, a nawet zwycięskie kampanie, ale osiągniecie celu przyjętego w strategii. Biorąc to pod uwagę w 1939 r. Hitler strategicznie przegrał (wybuchła wojna światowa), a Beck wygrał – wojna z Niemcami nie była izolowanym konfliktem polsko-niemieckim. W strategicznym wymiarze zgodna z moralnością polityka Becka, a nie amoralna polityka Hitlera, okazała się w przyszłości skuteczną.

Minister Beck wspominając moment swego wystąpienia sejmowego zapisał„Przygotowując to przemówienie, myślałem o Komendancie, który nieraz powtarzał: gdy człowiek ma przed sobą kilka dróg, gdy męczy się i waha i nie wie, którą wybrać – niech wybiera drogę honoru, ta zawsze będzie właściwsza.”

Jedną z podstawowych potrzeb życiowych człowieka jest bezpieczeństwo. Pojawienie się zagrożeń odczuwane jest jako wyjątkowa dotkliwość. Ludzie porozumiewali się, łączyli w grupy, które z upływem czasu kształtowały się jako wspólnoty narodowe. Naród dla zapewnienia bezpieczeństwa i minimalizowania zagrożeń tworzył państwo i wojsko. Jednak w życiu chodzi nie tylko o to, aby je bezpiecznie przeżyć. Gdyby do tego ograniczyć naszą egzystencję, to ludzie nie różniliby się od zwierząt. Polski uczony Feliks Koneczny, prekursor badań nad cywilizacjami, zauważył, że “naród jest to społeczność ludów zrzeszonych do celów spoza walki o byt”.[…] “Gdy naród nie ma innego zajęcia jak tylko sama walka o byt, gdy przyświecają mu same tylko cele ekonomiczne, zbliża się do upadku”. Jeśli skonfrontujemy to z rozkładem współczesnych społeczeństw goniących za wygodą i hołdujących nieograniczonej konsumpcji, to spostrzeżenie Konecznego znajduje swoje potwierdzenie.

Na początku XVI w. działał polityk i myśliciel włoski Nicolo Machiavelli. Ogłosił dzieło “Il Principio” (“Książę”), w którym wyłożył swoje poglądy na temat władzy państwowej i sposobów uprawiania polityki. Uważał, że ludzie z natury są źli, a dobro występuje tylko jako kategoria etyczna i w polityce nie odgrywa istotnej roli. W niej decyduje „racja stanu” i władca (“Książę”) uprawiający politykę powinien używać wszelkich środków, także moralnie nagannych, jeśli dzięki temu osiągnie zamierzony cel. Machiavelli twierdził, że względy moralne nie obowiązują w polityce, a władza polityczna stoi poza dobrem i złem i może popełniać czyny niemoralne, jeśli to służy sile państwa. Moralność według Machiavellego odnosi się do relacji osobowych, między jednostkami, ale nie powinna wkraczać w sferę polityki. Dlatego autor “Księcia” uważał, że chrześcijaństwo szkodzi, chcąc ująć politykę w ramy etyki.

Traktat Machiavellego ukazał się drukiem w 1532 r., doczekał się wielu wydań i był bardzo popularny w elitach Europy. Napoleon np. uważał, że książka Włocha jest jedyną, którą warto przeczytać. Wskazania Machiavellego, recepcja jego myśli sprawiły, że w polityce europejskiej zaczęto używać powiedzenia o celu, który „uświęca” prowadzące do niego nawet niegodne środki.

W przedmowie do polskiego wydania “Księcia” (2005 r.) czytamy: “Jeżeli w zachodniej Europie wpływ Machiavellego był tak potężny, popularność jego tak ogromna, jak żadnego innego pisarza politycznego, to zupełnie inaczej przedstawiała się sprawa w Polsce. Pomimo bardzo żywych stosunków kulturalnych między Włochami a Polską w XVI wieku ‘Książe’ nie wywarł tu żadnego wpływu na kształtowanie się pojęć politycznych i pozostał prawie nieznany”. Ten fenomen tłumacz wyjaśnia: “Głęboka religijność panująca w Polsce sprawiła, że wszyscy bez wyjątku pisarze polityczni uważali moralność za konieczną podstawę wszystkich rządów”.

Wspomniany prof. Koneczny w pracy “Polskie logos i ethos”, pisanej u zarania II Rzeczypospolitej (Poznań, 1921), wskazywał:„ … Ostatecznie stanęło na tym, że uczciwość przeszkadza polityce, i objawiono światu piątą ewangelię głoszącą nowe przykazanie: Bądź cnotliwym z wyjątkiem życia publicznego. Niecnota w polityce bywała wprawdzie zawsze, ale wytykano ją jako niecnotę; w wieku XIX kazano ją wielbić jako cnotę w y j ą t k o w ą w dosłownym znaczeniu tego wyrazu. Reguła opiewała: pielęgnuj cnotę; wyjątek nakazywał rzucić cnotę w życiu publicznym, i to pod srogim rygorem, że się będzie inaczej uważanym za głupca. Rygor poskutkował znakomicie. Od spraw najważniejszych przechodziła zasada do coraz mniejszych, aż cały obszar życia publicznego opanowali ludzie mniej skrupulatni. We Francji ludzie z czulszym sumieniem wycofali się całkiem z życia publicznego, a typ polityka „zawodowego” począł się wyradzać w jakąś mieszanina aktora i oszusta. Ten typ rozpowszechnił się szybko po innych krajach i nastąpiło powszechne zatrucie atmosfery życia publicznego.” Koneczny konstatował, że Europa uznała, iż polityka nie ma związku z moralnością, gdy w przypadku Polaków “nie ma takiej siły, która by nas mogła oduczyć łączenia polityki z etyką” – podkreślał Koneczny.

Koneczny badając dzieje Polski i mechanizmy cywilizacji, wykazywał, że naród nie ma celu wytkniętego z góry, np. przez Opatrzność, ale sam go wybiera, działając w historii. Stąd też: “Celowość bytu narodowego stanowi ciężar, który się dobrowolnie nakłada na siebie i który może być w każdej chwili zrzucony”. Jednocześnie podkreślał, że wpływ moralności na polską politykę nie musi oznaczać braku jej skuteczności. Przestrzegając przed próbami poszukiwania wzorów u innych narodów i przed zamiarami zmiany charakteru narodowego, wskazywał: “Historycy, statyści, prawnicy, uczeni nasi powołani zaś są nie do tego, by kontynuować próby przerobienia nas na jakiś dziwny naród myślący nie po swojemu, żebyśmy porzucili polskie poglądy, lecz do tego, by polską metodę myślenia uzupełnić odpowiednią metodą działania”.

Żyjemy w czasach powszechnie praktykowanego “makiawelizmu”. Celem polityków stało się zdobywanie władzy za wszelką cenę, także manipulacją i oszustwem wyborczym, mamieniem wyborców. Ogromne kolorowe plakaty, skandalizujące tabloidy i PR-owy zgiełk zastępuje poważną i odpowiedzialną dyskusję o potrzebach narodu i państwa. Politycy nie cieszą się dobrą opinią, obywatele uważają bowiem, że polityka jest profesją bez moralności. Rozziew między tym, co przekazuje polska narodowa tradycja, a tym, co sobą prezentują środowiska polityczne w Polsce, powoduje stany zagrażające istnieniu państwa. Naprawa będzie możliwa, jeśli walka o władzę zacznie zmieniać się w roztropną troską o dobro wspólne – jak politykę określał Jan Paweł II. Taka polityka, zgodna z moralnością, jest potrzebna Polakom, ale potrzebna jest Europie w odnajdywaniu sposobów przezwyciężania pleniącego się zła. Przyszłość Polski, ale i Europy zależy od tego, czy w polityce będą obowiązywać zasady moralne, czy wezmą górę dążenia moralność odrzucające.

Poeta napisał o Polsce: nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje. To piękno to efekt przewagi moralnej w dziejach Polaków, rysu tak widocznego, gdy zestawimy go z dziejami innych narodów. Tak w przeszłości było i tak powinno pozostać!

Romuald Szeremietiew

Salon24.pl

Komentarze

edi2019.08.7 19:34
JESTEŚMY NA DOBREJ DRODZE - Jan Paweł II w encyklice pisze że "system kapitalistyczny się nie sprawdził, tym bardziej nie sprawdził się system komunistyczny - LUDZKOŚĆ MUSI WYPRACOWAĆ NOWY SYSTEM SPOŁECZNY SOLIDARNY" myślę że OBECNIE JESTEŚMY ŚWIADKAMI TWORZENIA TAKIEGO SPRAWIEDLIWEGO SYSTEMU SPOŁECZNEGO W POLSCE, KTÓRY ZAPOCZĄTKOWAŁ P. Jarosław Kaczyński z PRAWEM i SPRAWIEDLIWOŚCIĄ a dzisiaj realizuje ten plan P. Mateusz Morawiecki i Andrzej Duda - I TAKI SYSTEM BĘDZIE WZOREM DLA INNYCH PAŃSTW NA CAŁYM ŚWIECIE
katolicki czosnek2019.08.7 18:16
Przedruk.