17.05.15, 19:12fot. Shutterstock

Kuźmiuk: Kto uratuje polskie górnictwo?

1. Wczoraj w Katowicach miały miejsce dwa ważne wydarzenia w ramach prezydenckiej kampanii wyborczej, przywódcy dwóch największych central związkowych Piotr Duda reprezentujący Solidarność i Jan Guz reprezentujący OPZZ poparli kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę (kandydat ma się jeszcze w tej sprawie spotkać z prezydium OPZZ w najbliższy wtorek).

Ten bowiem już od kilku miesięcy mówi o konieczności realizacji dwóch najważniejszych ich postulatów: powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego (60 lat kobiety i 65 lat mężczyźni) i poważnego ograniczenia zatrudnienia na umowach śmieciowych (według szacunków jest ich około 4 mln czyli proporcjonalnie najwięcej w UE w stosunku do wszystkich zatrudnionych).

Poparcie dwóch central związkowych jednej kojarzonej z prawą stroną sceny politycznej i drugiej kojarzonej z lewą jej stroną jest  przełomem w Polsce, widać więc, że obydwa postulaty które chce realizować Andrzej Duda, są niezwykle trafnie definiują potrzeby polskich pracowników.

2. Wczoraj w Katowicach odbyło się również wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości poświęcone przyszłości Śląska w sytuacji forsowanej przez UE „Unii Energetycznej” z mocnymi zapisami o dekarbonizacji gospodarek krajów członkowskich do roku 2050.

Przypomnijmy tylko, że w styczniu tego roku premier Kopacz wystraszona skalą górniczych protestów zdecydowała się podpisać porozumienie z największymi centralami górniczymi, w którym zadeklarowała zrealizowanie dwóch najważniejszych górniczych postulatów.

3. Pierwszy to ten związany z pomocą publiczną. Rzeczywiście pomoc publiczna w Unii Europejskiej jest ściśle regulowana, ponieważ jej udzielanie dla podmiotów gospodarczych zaburza konkurencję na rynku.

Dlatego też każda jej forma musi być notyfikowana w Komisji Europejskiej i powinna spełniać warunki precyzyjnie określone przez unijne prawo.

Udzielenie pomocy publicznej dla kopalń jest dopuszczalne ale pod warunkiem, że prowadzi do ich zamknięcia, a nie do naprawy funkcjonowania, jeżeli jest inaczej, pomoc podlega zwrotowi.

W porozumieniu znalazły się zapisy, że 4 kopalnie mają zostać przeniesione do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która po przeprowadzeniu ich naprawy, zaoferuje je inwestorom publicznym lub prywatnym.

Do tej pory tej pomocy publicznej rząd Ewy Kopacz nie notyfikował ponieważ UE naciska na likwidację kopalń i tylko pod tym warunkiem zgodzi się na zaakceptowanie publicznego ich dofinansowania.

4. Drugi postulat, który był wręcz pierwszym punktem zawartego w styczniu w Katowicach porozumienia, to stwierdzenie, że rząd do końca lutego prześle do KE dobrze umotywowany wniosek o środki inwestycyjne dla kopalń w ramach tzw. planu inwestycyjnego Junckera.

Oczywiście taki wniosek został skierowany ale trudno sobie wyobrazić aby eksperci Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Komisji Europejskiej, zakwalifikowali go do realizacji, skoro priorytetem KE jest dekarbonizacja gospodarki, na co niestety Polska się dwukrotnie zgodziła podpisując pakiet klimatyczno - energetyczny w 2008 roku przez Donalda Tuska  i jego zaostrzenie do roku 2030 w roku 2014, co z kolei podpisała premier Ewa Kopacz.

Jak to ujął Juncker odpowiadając na pytania posłów w Parlamencie Europejskim projekty proponowane przez inwestorów będą kwalifikowane do poręczeń z Funduszu przez niezależną komisję, a głównym kryterium branym pod uwagę byłoby tworzenie "dużej wartości dodanej" dla gospodarek i społeczeństw poszczególnych krajów członkowskich.

Ten projekt takiej „dużej wartości dodanej” nie przewiduje więc pewnie finansowania nie uzyska ale ten problem już rządu premier Kopacz nie interesuje, dla tej władzy Śląsk jest po prostu ciężarem.

Klub Prawa i Sprawiedliwości przyjętą wczoraj uchwałą przypomina rządzącym o problemach Śląska i jednocześnie zobowiązuje się nią do poważnego ich potraktowania po wygranych wyborach przez Andrzeja Dudę już w najbliższa niedzielę, a naszą formację na jesieni 2015 roku.

Zbigniew Kuźmiuk 

(za: salon24.pl; tytuł pochodzi od redakcji)

Komentarze

anonim2015.05.17 20:34
Może własność kopalń powinna przejść na samych górników - jako współwłasciciele będą pracować "na swoim". Spółdzielczość była niegdyś przed II wojną światową propagowana w społecznej nauce Koscioła. Wszystko lepsze od własności państwowej (z reguły rodzi patologię) i od złodziejskiej prywatyzacji dla "samych swoich" w naszych rządzących elitach.
anonim2015.05.17 23:48
Niby tak wszyscy dbają aby nasze górnictwo przetrwało a mało kto uświadamia jak należy palić w piecu węglowym oszczędniej i bez dymu żeby nie dawać amunicji ecoterrorystom i urzędnikom z Brukseli. http://czysteogrzewanie.pl/zakupy/co-za-duzo-to-niezdrowo-dobor-mocy-kotla-weglowego/
anonim2015.05.18 3:00
@Max49 rentowność górnictwa jest rzeczą względną... i zależną od decyzji czysto politycznych. Jak wynika z danych Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, opodatkowanie jednej tony węgla w Polsce w 2000 roku wynosiło 35 zł i 45 groszy. W 2013 roku było to już ok. 95 zł i 15 groszy, czyli niemal 3 razy więcej. Jeszcze w 2011 roku, ostatnim względnie dobrym roku dla branży przed załamaniem się światowego rynku węgla, spółki górnicze odprowadziły do państwowej kasy z tytułu wypłaty z zysku ponad 335 mln zł. W 2011 roku sama Kompania Węglowa, borykająca się dzisiaj z ogromnymi problemami finansowymi, wypracowała ponad 554 mln zł zysku netto. Prawie 80 mln z tej kwoty trafiło do budżetu. Łącznie branża górnicza odprowadziła w ubiegłym roku do budżetu państwa 7 mld 152 mln 694 tys. zł. 7 mld zł to jedna czwarta wydatków naszego państwa na obronę narodową czy dwie trzecie wydatków budżetowych na cały wymiar sprawiedliwości. Bezpośrednio do budżetu państwa z kopalń wpłynęło w ubiegłym roku nieco ponad 3 mld zł. Przeszło 872 mln zł to podatek dochodowy od osób fizycznych. Kolejne 142 mln to podatek dochodowy od osób prawnych. Z kolei VAT-u, czyli podatku od towarów i usług, firmy górnicze zapłaciły w ubiegłym roku prawie 2 mld zł. Sprzedaż węgla kamiennego w Polsce jest opodatkowana najwyższą stawką podatku VAT spośród wszystkich krajów produkujących węgiel w Unii Europejskiej. W Polsce stawka ta wynosi 23 proc. Dla porównania w Czechach i Hiszpanii jest to 21 proc., w Niemczech 19 proc., a w Wielkiej Brytanii 20 proc. Chcesz więcej danych .... ignorancie czy agencie? Nie wiem co gorsze ...