Ks. Sowa tłumaczy się "Wyborczej". Ale jak... - zdjęcie
08.08.15, 18:38

Ks. Sowa tłumaczy się "Wyborczej". Ale jak...

11

Ks. Kazimierz Sowa wkrótce po wybuchu kontrowersji wokół skandalicznego zachowania jego i innych kapłanów, którzy ważyli się sami „przepraszać” prezydenta Komorowskiego za biskupów, pobiegł tłumaczyć się „Gazecie Wyborczej”. Tak: duchowny, który otwarcie popiera prezydenta, choć ten zgodził się na zamrażanie ludzi, nie zamierza rezygnować ze swojej liberalnej agendy.

Ks. Sowa ocenia, że sformułowania biskupów, którzy stwierdzili, że osobnik popierający mrożenie ludzi i manipulację życiem, były jego „prywatnym zdaniem zbyt radykalne”.

„Nie sprzeciwiliśmy się ani biskupom, ani Kościołowi” – deklaruje też ks. Sowa, który wbrew episkopatowi nie widzi żadnego problemu w przyjmowaniu Komunii świętej przez zwolennika mrożenia ludzi. Dlaczego? Oczywiście: bo zna prezydenta! „Pamiętamy, że w latach 80. gdy nikt nie miał wielkiej odwagi, uczył historii w seminarium duchownym”. A więc skoro raz prezydent zrobił coś dobrego: to teraz hulaj dusza, piekła nie ma! Ludzi można mrozić…

Dodaje też: „Jeśli ktoś taki nagle staje się uosobieniem wszelkiego zła, bo podpisał ustawę o in vitro, nie jest to chyba zgodne z nauczaniem Chrystusa, żeby nigdy nie przekreślać człowieka”.

Oczywiście, że nie byłoby to zgodne z nauczaniem Chrystusa, gdyby tylko prezydent Komorowski przeprosił za in vitro i swoją decyzję odpokutował. Tymczasem ustawę podpisał bardzo niedawno i nikt nie usłyszał ani słowa, by w jego ocenie popełnił błąd…

Trudno się jednak dziwić. Bo jak mówi ks. Sowa, przyjmowanie Ciała naszego Pana Jezusa Chrystusa to nie mniej nie więcej, a „sposób przeżywania religijności”: „Symptomatyczne było też, że ten przeklęty prezydent ze swoją rodziną i z połową kancelarii szli do komunii. Nie robili tego dla manifestacji, to po prostu od dawna ich sposób przeżywania religijności”.

<<< KONIECZNIE PRZECZYTAJ - KTÓŻ JAK NIE BÓG - WARTO!!!! >>>

Gdy dodamy do tego, że zdaniem ks. Sowy dobre, katolickie ustawy w państwie są niepotrzebne („Jeśli kogoś nie zmieniła Dobra Nowina, to nie zmieni go ani nie zostanie świętym przez dobrą ustawę”) to staje się jasne, że duchowny broni czegoś, czego bronić się nie da.

Nie będziemy pouczać księdza, bo nie taka jest nasza rola. Prawda jest jednak bolesna: ks. Sowa i pozostali kapłani „od Mszy u wizytek” po prostu Komorowskiego lubią. Lubią jego, jego środowisko, są z nim od lat związani – i teraz nie potrafią przyznać, że trzeba powiedzieć dość. Nie potrafią powiedzieć w twarz ludziom, z którymi się przyjaźnią, że ci grzeszą i sprzeciwiają się nauce Kościoła.

To konformizm daleki od prawdy naszego Pana.

kad

Komentarze (11):

anonim2015.08.8 19:13
No tak, tak, uczył w seminarium... A Salomon byl taki mądry, a na stare lata też zgłupiał... Nic nie jest dane na zawsze. A jak już się opuści źródło mądrości to po kaczaku...
anonim2015.08.8 19:20
„Nie sprzeciwiliśmy się ani biskupom, ani Kościołowi” – deklaruje też ks. Sowa," Sprzeciwiliście się, teraz chcecie tę sytuację załagodzić. Poza tym wasze zachowania potwierdzają, że stajecie w opozycji do moralności KK i jaką wyznają biskupi. Wasze buńczuczne zachowania wynikają z tego, że musicie mieć oparcie u niektórych hierarchów. Katolickie ustawy w państwie nikogo nie zmuszą do świętości. Natomiast zmieniają trend zachowań polityków, prawa, kultury, edukacji itd" w społeczeństwie na przyjazne ludziom. Zachowania libertyńsko-lewicowe w państwie nie sprawdziły się. W takim państwie jest za dużo cwaniactwa, oszustwa, wykorzystywania ludzi, niesprawiedliwości społecznej oraz demoralizacji poczynając od najmłodszych.
anonim2015.08.8 19:37
Dekret dożywotni do Diecezji Kamienieckiej z 50 parafianami na następne 20 lat i Ks. Sowa niech się wykazuje...... Bo to nie jest konformizm wiary, to karierka na miarę małopolskich POwskich Sów, Rasiów i innych Tunelowych przy......sów....
anonim2015.08.8 19:37
Dekret dożywotni do Diecezji Kamienieckiej z 50 parafianami na następne 20 lat i Ks. Sowa niech się wykazuje...... Bo to nie jest konformizm wiary, to karierka na miarę małopolskich POwskich Sów, Rasiów i innych Tunelowych przy......sów....
anonim2015.08.8 19:39
Ach ten proPOwski Android: "Tuskowych przyd........pasów"....
anonim2015.08.8 20:03
No i towarzystwo, co to ono potrafi zrobić z czlowieka, eh... Salomon też niestety przez towarzystwo zglupial... Więc opuszczenie źrodla mądrości i złe towarzystwo...A moze odwrotnie, złe towarzystwo, a potem opuszczenie źródla mądrości...
anonim2015.08.8 20:10
Czy ks. Sowa to ksiądz? Przecież jego teksty i argumenty "teologiczne" są na poziomie gimnazjalisty.
anonim2015.08.8 20:24
("Kapitan Sowa na tropie") - Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z ciągiem dalszym serialu - przystąpił do wyjaśnień Maurycy. - Patrz, jak to widzę, żebyś mógł w najbliższych miesiącach porównać moją wizję z rzeczywistością. Ten ciąg dalszy będzie miał tytuł "Kapelan Sowa na trupie". Pierwszy odcinek serialu został zarejestrowany w kościele ss. Wizytek, w formie luterańskiej mszy, w ramach której agenci Julii Brystygierowej oddali się bluźnierczo-bałwochwalczej liturgii na rzecz Komorowskiego z familią. Teksty czytała Pszczółka Maja, a Konstanty Andrzej Skrzypiec grał na kulkach. - Maurycy! - wydarło się ze mnie zgorszone sprostowanie. - Niezupełnie tak było. Msza nie była luterańska, tylko jeden z księży koncelebrantów nazywał się nomen omen Luter. Wątpię, aby Krwawa Luna zdążyła wetknąć do seminariów duchownych agentów w osobach ks. Seniuka i pozostałych "księży patriotów", prześcigających się (bez upoważnienia) w przepraszaniu za "wiele niesprawiedliwości" Kościoła wobec byłego prezydenta. Czytała nie Pszczółka Maja, tylko aktywna w "otwartym" Kościele Maja Komorowska, a grał nie Skrzypiec na kulkach, tylko Kulka na skrzypcach. Ilustrowana całość tutaj: http://maurwsbn.blogspot.fr/2015/08/kapelan-sowa-na-trupie.html
anonim2015.08.8 20:27
Jego Biskup powinien poczynić szybko decyzje wobec niego. Chce mi się wymiotować.
anonim2015.08.9 7:31
nazwisko "zobowiązuje"
anonim2015.08.9 8:26
Pytanie, po co oni wszyscy łażą do "Wyborczej" czy TVN? Nie mogą pójść do biskupa i jemu wyjaśnić co ich boli? Może to już celebryci są a nie pokorni księża? Nie wiem co kieruje tymi ludźmi.