Ks. Marcin Klin: Historia nabożeństwa majowego - zdjęcie
01.05.20, 12:59Kapliczka przydrożna/Wikipedia/Zdj. Marcin Białek cc40

Ks. Marcin Klin: Historia nabożeństwa majowego

7

HISTORIA NABOŻEŃSTWA MAJOWEGO

Miesiąc Maj to zapewne jeden z najpiękniejszych miesięcy w ciągu roku. Miesiąc, który kojarzy się nam zazwyczaj z kwitnącymi sadami, zieleniącymi łąkami i z budzącą się do życia przyrodą. Jednakże Maj to również miesiąc poświęcony Najpiękniejszej z niewiast, Maryi. W wielu miejscach jeszcze można spotkać ludzi, którzy wieczorami gromadzą się wokół przydrożnych kapliczek, krzyży, by tam wraz ze śpiewem Litanii Loretańskiej wypraszać potrzebne dary i łaski dla siebie jak i swoich bliskich. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego właśnie miesiąc Maj, jest miesiącem Maryi?

Niniejszy artykuł będzie zatem pokrótce przedstawiał historię tego, jak maj stawał się miesiącem poświęconym Niepokalanej.

Poszukując genezy maryjnego charakteru tego miesiąca, należy cofnąć się w czasy przed chrześcijańskie. Najwcześniejsze wzmianki o świątecznym charakterze maja, można odnaleźć w obszarze kultury greckiej, gdzie miesiąc ten poświęcony był Artemidzie - bogini łowów i opiekunka zwierząt. Rolnicy składali jej ofiary, jako opiekunce zasiewów, z kolei myśliwi oddawali jej hołd, budując ku jej czci kapliczki na polach i umieszczając wizerunki bogini na przydrożnych drzewach. Z kolei w Rzymie oddawano cześć Florze - bogini wiosennej roślinności. Ku jej czci obchodzono święta, które były organizowane w wiosennych miesiącach, a połączone często z niemoralnymi zabawami.

Kościół w średniowieczu próbował oczyścić te stare pogańskie zwyczaje i usunąć nadużycia z tej ludowej obyczajowości i w tym czasie oddawać cześć nie Florze, czy Artemidzie, ale najpiękniejszej z niewiast - Najświętszej Maryi Pannie.

Według wielu znawców problematyki, maryjny charakter maja wywodzi się najpierw z różnych form czci oddawanych Matce Pana, które przeżywane były, czy celebrowane, przez okres trzydziestu dni, lecz początkowo niezwiązanych z tym miesiącem. Najczęstszym czasem tych celebracji była właśnie wiosna. Początki wzmożonego kultu Matki Bożej w tym okresie roku kalendarzowego, sięgają przełomu V i VI w.

Obok oddawania czci Maryi, które miało miejsce w jakimś dowolnym czasie poprzez 30 dni, już średniowiecze znało zwyczaj, aby oddawać cześć Maryi w maju, tym niemniej, nie koniecznie musiało trwać cały miesiąc. Jedno z najwcześniejszych świadectw dla czci Matki Bożej w tym miesiącu, pochodzi od Alfonsa X króla Kastylii (1221-1284). Pośród napisanych przez niego 428 Cantigas de Santa Maria znajduje się także hymn majowy Ben vennas Mayo, gdzie pozdrowienie miesiąca maja jest połączone z oddawaniem chwały i prośbami do Maryi. W tym nurcie pojawiają się postacie, takie jak: Henryk Suzo, Wolfgang Seidl i Filip Nereusz, którzy szerzą kult Maryi w miesiącu maj.

Poszukując miejsca skąd to nabożeństwo rozpowszechniło się na cały świat można przypuszczać iż były to Włochy. Poparciem tego stwierdzenia jest fakt, że w początkach XVII w. nabożeństwo majowe zostało przyjęte u włoskich Dominikanów, zwłaszcza w Fiesole, gdzie gorącym jego zwolennikiem był o. Anioł Dominik Guinigi. Założył on w roku 1676 stowarzyszenie Comunella, którego celem było oddawanie szczególnej czci Maryi właśnie w miesiącu maj. Drugim miejscem był Neapol, gdzie od 1674 r. obchodzono codziennie wieczorami nabożeństwa w maju w kościele św. Klary. Śpiewano wówczas hymny maryjne, a na zakończenie udzielane było błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Oprócz Neapolu i Fiesole, kolejnym ośrodkiem kultu maryjnego we Włoszech była Mantua, gdzie od 1680 r. w kościele św. Mikołaja i Matki Bożej Łaskawej obchodzono uroczyście w maju wszystkie niedziele i święta czcząc Najświętszą Maryje Pannę.

Nie mały udział w krzewieniu nabożeństwa majowego miały także zakony, zwłaszcza Jezuici, min.: o. Ansolani SJ (1713), o. Hannibal Dionisi, o. Franciszek Lalomii, którzy rozpowszechniali to nabożeństwo pisząc m.in. modlitewniki. Wśród nich największym propagatorem nabożeństwa, był o. Alfons Muzzarelli (1749-1813), pisarz, moderator Sodalicji i kaznodzieja w kościele Il Gesu. W roku 1787 wydał broszurkę, którą rozesłał do wszystkich biskupów Włoch, w której propagował nabożeństwo majowe. Jego majowe podręczniki liczyły ok. 70 wydań. Na polecenie Piusa VII Muzzarelli wprowadził w 1803 roku nabożeństwo majowe w Kaplicy Karawitów w Rzymie. Dwa lata po tym wydarzeniu już dwadzieścia kościołów rzymskich publicznie je obchodziło. Z czasem nabożeństwo zaczęto odprawiać w innych kościołach jak i w jezuickich szkołach oraz w wielu krajach europejskich m.in. Szwajcarii, Belgii, Niemczech i Anglii.

Oficjalną akceptację przez Kościół nadał temu nabożeństwu papież Pius VII, który 25 marca 1815 r. wydał bullę o nabożeństwie majowym. Dzięki tej bulli nabożeństwo zaczęło się szybko rozpowszechniać po całym świecie. W Polsce nabożeństwo majowe znane było w poł. XIX w. co do miejsca i czasu kiedy było po raz pierwszy odprawione, są różne stanowiska. Jedno z nich mówi, że po raz pierwszy zostało odprawione w kościele św. Krzyża w Warszawie w 1852 r., a stąd rozpowszechniło się na cały kraj. Inni z kolei twierdzą, że odprawiono je po raz pierwszy w Tarnopolu w 1838 r.. Wiadomo z pewnością, że w przeciągu lat 1859-1864 władze wszystkich diecezji polskich polecili duchowieństwu, aby wprowadzali nabożeństwo majowe w parafiach. Dzięki temu niespełna w 30 lat, ta forma kultu znana była w całej Polsce.

Przeczytawszy powyższy artykuł można dość do przekonania, że to tylko daty i nazwiska. Jednak jest to historia i jak się okazuje sięgająca początków chrześcijaństwa. Jakże zatem ważny to czas dla nas. Nadchodzi miesiąc Maj, miesiąc, który od kilkunastu wieków staraniem tylu ludzi, związany jest z Maryją. Czy zatem nasze pokolenie przekaże to dziedzictwo dalej? Czy w dzisiejszym świecie, przesiąkniętym liberalizmem, znajdą się ludzie, którzy podejmą ten piękny zwyczaj? To także zależy od Ciebie!!!

Ks. Marcin Klin

Komentarze (7):

SzukajPrawdyOnaJest2020.05.3 5:43
Ten "anioł z nieba" często nazywany jest przenajświętsza panienka. Cóż to jest w porównaniu z tym, że sami aniołowie przed Tronem Boga śpiewają mu święty... święty... święty. Zaledwie. Giniesz, Narodzie, bo brak Ci poznania... Biblie w domu... zakurzone. A tam jest tyle cudownych Prawdy... nie dałbyś się tak łatwo zbałamucić...
SzukajPrawdyOnaJest2020.05.3 5:39
Królowa bierze wszystko... https://www.youtube.com/watch?v=QOvg5IuhFDg&t=2159s
or2020.05.3 5:38
Księga Jeremiasza... 7:16 Lecz ty nie wstawiaj się za tym ludem i nie zanoś za nim błagania ani modlitwy, i nie nalegaj na mnie, gdyż cię nie wysłucham! 7:17 Czy sam nie widzisz, co oni robią w miastach judzkich i na ulicach Jeruzalemu? 7:18 Dzieci zbierają drwa, a ojcowie rozniecają ogień; kobiety ugniatają ciasto, aby wypiekać placki dla królowej niebios, cudzym bogom wylewa się ofiary z płynów, aby mnie obrażać. 7:19 Czy mnie tym obrażają - mówi Pan - czy nie raczej samych siebie ku zawstydzeniu własnemu? 7:20 Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: Oto mój gniew zawzięty wyleje się na to miejsce, na ludzi i na bydło, na drzewa polne i na płody rolne - płonąć będzie i nie zgaśnie.
gośka2020.05.1 23:53
fajna tradycja i nic poza tym...siły i mocy Ducha Świętego nam trzeba a nie wiecznie usmarkanej Maryi...na łezki Maryi szatan nie odejdzie...tutaj potrzeba Kogoś mocniejszego, przed którym szatani uciekają...który dociera do samego piekła...i który może z tego piekła wyciągnąć ale tylko do życia...aktualnego lub podczas zmartwychwstania...tak przynajmniej wywnioskowałam ze swojej przygody z podróżą w zaświaty...trzeba do Ducha wołać już dziś: wyrwij nas z piekła gdy tam będziemy!
A jak "dzieci" na "wyspach"? Dychają? Szkoda.2020.05.1 14:41
OBOJĘTNY gotowy na każdy temat. Jest zdjęcie traktora z gnojem OBOJĘTNY wie skąd ono pochodzi, ma gotowy, "wypraktykowany życiorys" ... OBOJĘTNY ma gotowe archiwum, jest dobrze przygotowany, w jego "biurze" ma małą ale bardzo wydajną grupę towarzyszy. Należy musi tytuł stachanowca, order lenina, zapomniałem, już go ma. OBOJĘTNY w "pracy" ░░░░░░░░░░░█▀▀░░█░░░░░░ ░░░░░░▄▀▀▀▀░░░░░█▄▄░░░░ ░░░░░░█░█░░░░░░░░░░▐░░░ ░░░░░░▐▐░░░░░░░░░▄░▐░░░ ░░░░░░█░░░░░░░░▄▀▀░▐░░░ ░░░░▄▀░░░░░░░░▐░▄▄▀░░░░ ░░▄▀░░░▐░░░░░█▄▀░▐░░░░░ ░░█░░░▐░░░░░░░░▄░█░░░░░ ░░░█▄░░▀▄░░░░▄▀▐░█░░░░░ ░░░█▐▀▀▀░▀▀▀▀░░▐░█░░░░░ ░░▐█▐▄░░░░░░░░░▐░█▄▄░░░ ░░░▀▀▄░░░░░░░░▄▐▄▄▄▀░░░ No i ma tą "melodię" do sr*nia 24/7.
ladychapel2020.05.1 13:38
"Poszukując genezy maryjnego charakteru tego miesiąca, należy cofnąć się w czasy przed chrześcijańskie. Najwcześniejsze wzmianki o świątecznym charakterze maja, można odnaleźć w obszarze kultury greckiej, gdzie miesiąc ten poświęcony był Artemidzie". 99% świąt w KK ma swe korzenie w pogaństwie. By wykorzenić obrzędy pogańskie - KK zastąpił je swoimi - zamiast Artemidy - Maryję wystarczyło tylko zamienić
Po 11 NIE BADZ OBOJETNY2020.05.1 13:17
Jare Święto było nawet kilkudniowym cyklem obrzędów. Rozpoczynało je topienie słomianej kukły, symbolizującej boginię zwaną Marzanną, Morą Śmiercią lub Smertką. Nietrudno się domyślić, ze utopienie marzanny oznaczało śmierć zimy. W czasach prasłowiańskich wierzono, że zabicie postaci przedstawiającej boginię śmierci spowoduje jednocześnie usunięcie jej królestwa, czyli zimy, i nadejście wiosny. W prastarych czasach kukłę wykonywano ze słomy, owijano bandażami i kolorowymi szmatkami. Przez cały dzień dzieci nosiły ją po wsi, zaglądając do każdego domu i podtapiając, gdzie to tylko było możliwe. Wieczorem kukłę przejmowała młodzież, która przy zapalonych pochodniach szła ostatecznie utopić śmierć w rzece czy jeziorze. Czyniono przy tym ogromny hałas, klekocząc kołatkami, śpiewając i stukając w co popadnie. Kolejnego dnia malowano pisanki, które były symbolem odrodzenia życia.